RecenzjeCzego teraz słuchacie

Przesłuchałeś kolejną płytę... Podoba ci się? Nie? Napisz o tym!

Moderator: fantomasz


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #109579 autor: musman76 » 02 lis 2014, 23:29

Ostatni post z poprzedniej strony:

Ostatnio słuchałem płyt Bernda Scholla wydanych pod szyldem Moonbooter. Ilościowo jest czego słuchać, choć to nic odkrywczego w zasadzie: połączenie sekwencji, new age'u, muzyki klubowej oraz wpływów Jarre'a i nowszego oblicza Tangerine Dream. Z całości postawiłem na osiem utworów, w tym cztery z wydanej w tym roku płyty "Cosmoromantics": "Edge of Sanity", "Elnath", "Cosmonaut Leonow" i "Endogenious" - tych warto posłuchać, myślę.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1744
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #109580 autor: Stefan » 03 lis 2014, 7:52

A czy to ten sam Scholl co grywał w latach 80-tych ? Mam taką płytkę : Tales of Mystery" czy coś....
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.
https://www.facebook.com/pages/D%C3%9CSSELDORF/267666756583471?fref=ts

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #109581 autor: musman76 » 03 lis 2014, 15:21

Nie, choć zbieżność nazwisk jest tu bardzo myląca - sam się nabrałem na chwilę.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

adams
Stary wyga
Posty: 232
Rejestracja: 24 kwie 2005, 15:32
Lokalizacja: Gdansk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #109583 autor: adams » 03 lis 2014, 15:43

Kiedyś miałem do czynienia z Jego płytą "Light of the Moon" warta posłuchania ,lekka w odbiorze trochę etno ( indiańskie motywy ,głosy ) dałem ją w prezencie :roll:
pozdrawiam

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


KUB
Ekspert
Posty: 164
Rejestracja: 25 mar 2005, 20:01
Lokalizacja: Tarnów
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #109588 autor: KUB » 03 lis 2014, 20:54

Krzysztof Duda "Altus"

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Conan
Stary wyga
Posty: 283
Rejestracja: 03 lut 2012, 14:48
Lokalizacja: OOOOOO
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110003 autor: Conan » 06 gru 2014, 19:23

Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa.
Jiddu Krishnamurti

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

franklins
Niedoświadczony
Posty: 39
Rejestracja: 08 paź 2009, 0:03
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110157 autor: franklins » 15 gru 2014, 19:49

Obrazek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

alpha1
Stary wyga
Posty: 273
Rejestracja: 03 mar 2009, 15:36
Lokalizacja: Głogów
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110160 autor: alpha1 » 15 gru 2014, 22:07

Pozazdrościć " fanta ". W jakim stanie masz te nagrania?
alpha1

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

franklins
Niedoświadczony
Posty: 39
Rejestracja: 08 paź 2009, 0:03
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110212 autor: franklins » 19 gru 2014, 19:05

Odtwarzałem je tego lata na deck'u Technicsa i nie można narzekać mimo upływu ponad dwóch dekad.
Trzeba by się kiedyś zmusić i przerobić na FLAC. .. Jakby tego było mało to odnajduję resztę kaset.
... było tego więcej z Xserwisu i Erdenklang .... , ... ale kto ma na to czas ? ....
Obrazek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

alpha1
Stary wyga
Posty: 273
Rejestracja: 03 mar 2009, 15:36
Lokalizacja: Głogów
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110213 autor: alpha1 » 19 gru 2014, 22:23

Ładną masz kolekcję. Niektórym dojrzanym tutaj kasetom warto poświęcić czas i prrzegrać je na bardziej cywilizowany nośnik. Bo są to prawdziwe rarytasy niedostępne nigdzie indziej, których nie da się kupić. Dostrzegłem min. muzykę Andrzeja Wolskiego, Tomasza Rożka, pisałem do nich kilka razy z zapytaniem o muzykę, bez odzewu jednak. Pisałem do wielu muzyków, jedni umożliwiali mi zakup swoich nagrań, inni dawali muzykę w prezencie :smile: ,jeszcze inni niestety nie podejmowali tematu.A szkoda by te wspaniałe dźwięki tworzące historię polskiej muzyki elektronicznej odeszły w zapomnienie.
alpha1

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 548
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110740 autor: Depeche Gristle » 11 lut 2015, 1:18

New Order - Republic, 1993;
*****
Style: new wave, electro pop, synth pop, post punk, house, soul, britpop, hip-hop, new age, funk, cold wave
Obrazek


Republic - szósty studyjny album New Order, którego nagranie poprzedziły wszelkiego rodzaju problemy, poczynając od upadku wytwórni Factory (album nagrany został już pod szyldem wytwórni London), na narkomanii i pijaństwie muzyków kończąc.
Innym problemem była sytuacja na rynku muzycznym na początku lat 90, zdominowanym przez grunge, eurodance, techno i hip-hop, co stawiało wiele zespołów z lat 80 w trudnej sytuacji w obliczu walki o przetrwanie na rynku w realiach lat 90 niemal całkowicie odrzucających to, co mogło kojarzyć się z dekadą lat 80. A najlepszym sposobem na przetrwanie rzecz jasna było dostosowanie się do owych realiów; Depeche Mode wzbogacili swoje brzmienie o elementy bluesa i gospel przybierając mroczniejszy i "brudniejszy" charakter muzyki, co przyniosło zespołowi ogromny sukces (album Songs Of Faith And Devotion), z kolei Cabaret Voltaire całkowicie uciekli w klimaty house, minimalu i techno (rezygnując przy tym ze standardowych wokali), co przyniosło zespołowi względnie skromny sukces. Jeszcze inną drogą poszły OMD, Pet Shop Boys i Yello dostosowując swój własny - taneczny - styl do stylistki muzyki klubowej pierwszej połowy lat 90 - tę drogę wybrali również New Order.
Za produkcję albumu Republic odpowiedzialność wziął współpracujący z New Order już wiele lat wcześniej znany producent Stephen Hague.
Krążek otwiera singlowy utwór odwołujący się do klasyki twórczości New Order sprzed lat - Regret - fuzji synth popu z punkiem, numer wyróżnia się kultowym już dziś motywem gitarowym i charakterystyczną rozpoznawalną basówką Petera Hooke'a. Kawałek z miejsca stał się hitem list przebojów.
Następnym numerem płyty jest kolejny singiel - World - również odnoszący się do twórczości New Order z lat 80 - tym razem czysto synthpopowej. Kawałek, podobnie jak Regret, również zawojował listy przebojów.
Pozostałe dwa single - łączący funk, soul I britpop Everyone Everywhere oraz melancholijnie synthpopowy Special odniosły skromny sukces.
Pozostałe utwory albumu prezentują w większości taneczny charakter osadzony w stylistyce muzyki klubowej pierwszej połowy lat 90. Wyjątek stanowią Ruined in a Day, na którym słychać - podobnie, jak w przypadku Everyone Everywhere - wczessne fascynacje britpopem (na następnych płytach New Order będzie to już normą) oraz instrumentalny Avalanche, utwór w stylu... new age z hipnotycznymi bębnami Stephena Morrisa zamykający cały album. Wygląda na to, że muzycy widocznie nie mieli pomysłu jak zakończyć album, i chyba na siłę chcieli wydłużyć krążek do 47 minut, chociaż Avalanche całkowicie kłóci się z resztą albumu, po prostu nie pasując do niego.
Wracając jednak do kawałków tanecznych: Spooky, Young Offender, Liar oraz - najszybszy numer płyty - Chemical z elementami funka, soulu i house, przypominają dokonania Pet Shop Boys z ich płyty Very. zaś Times Change jest nieoczekiwanym zwrotem zespołu w kierunku hip-hopu; utwór przypomina nieco stylem ówczesne gwiazdy - P.M. Dawn i Stakka Bo.
Album mimo powszechnej krytyki okazał się sukcesem komercyjnym grupy (New Order powtórzyli zatem sukcesy Depeche Mode, OMD, Pet Shop Boys i Yello). Republic dotarł do pierwszego miejsca brytyjskiej UK Albums Chart, piątego miejsca w Australii i 11 miejsca amerykańskiego Billboardu.
Mimo względnej spójności, przez krytyków płyta uznawana jest za najmniej "neworderowską". Bez wątpienia krążek przesiąknięty jest melancholią znacznie bardziej wykraczającą, niż melancholie na Brotherhood (1986) i Movement (1981). Niezwykle mało słyszalna jest także (pomijając Regret) legendarna basówka Hooka.
Entertainment Trough Pain
--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 901
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110766 autor: PM7 » 12 lut 2015, 17:04

Depeche Gristle pisze:Regret - fuzji synth popu z punkiem, numer wyróżnia się kultowym już dziś motywem gitarowym


Z jakiegoś powodu ten utwór wywołuje u mnie wrażenie, jakby ktoś mnie topił w betonie. Nie wiem czemu, może dlatego że wszystkie linie są przez cały czas blisko siebie. Podobnie ze wspomnianym motywem gitarowym, coś w tym stylu zabetonowało znaczną część sceny na ponad dwie dekady, do dzisiaj nie możemy się uwolnić od tej cholernej gitary.
Ostatnio zmieniony 12 lut 2015, 17:06 przez PM7, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 548
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110813 autor: Depeche Gristle » 17 lut 2015, 1:09

Myślę, że każdy interpretuje to na swój sposób; dla mnie na przykład ta zagrywka gitarowa jest jedną z najgenialniejszych w historii rocka, a przecież uczynił to zespół nie-rockowy :listen:


Cabaret Voltaire - International Language, 1993;
*****
Style: house, minimal, electro, ambient, dark ambient, experimental, cold wave, neofolk
Obrazek


International Language - dwunasty album brytyjskiej formacji Cabaret Voltaire wydany 1 listopada 1993 roku, jest kontynuacją dokonań z poprzedniego krążka - Plasticity.
Na początku lat 90 w zasadzie wszystko, co kojarzyło się z latami 80 było zazwyczaj chłodno przyjmowane; gwiazdy synthpopu z tamtej dekady - Depeche Mode, New Order, Pet Shop Boys i inni - nie rezygnując ze swojego stylu, dostosowywały soją twórczość do ówcześnie panujących muzycznych realiów.
Inaczej rzecz się miała z Cabaret Voltaire, który, poczynając od albumu Plasticity (1992), niemal całkowicie odciął się od własnej twórczości z lat 80, odchodząc od dotychczasowej piosenkowej formy na rzecz minimalistycznych instrumentalnych kompozycji w stylistyce house i ambientu, co było rzecz jasna efektem sięgających jeszcze drugiej połowy lat 80 fascynacji Richarda Kirka housem i samplerami oraz rosnącą popularnością nurtu techno. Stephen Mallinder - czyli wokal - ograniczył swoją rolę do funkcji klawiszowca z raczej niewielkim wpływem na muzyczną twórczość (chociaż podpisuje się pod każdym utworem) - wystarczy zresztą porównać album International Language z analogicznie wydanymi solowymi płytami Kirky'ego, by przekonać się, jak bardzo muzycznie podobne są do siebie wydawnictwa Kirka i te sygnowane przez Cabaret Voltaire.
Wracając do wokali - zespół do końca z nich nie zrezygnował; wszystkie trzy płyty z tzw. "okresu house'owego" (1992 - 94, można też po części zaliczyć do tego okresu dwa wcześniejsze albumy: Groovy, Laidback and Nasty i Body and Soul) zawierają wsamplowane dialogi i narracje (często zniekształcone i zdubowane), czego początki można było usłyszeć jeszcze na The Covenant, The Sword and the Arm of the Lord (1985) w postaci przedłużonych interludiów między utworami; na Plasticity, International Language i The Conversation ten element jest składową pełnią niemal wszystkich kompozycji. W pewnym sensie - poczynając od Plasticity - Cabaret Voltaire proponują powrót do swoich awangardowych korzeni z przełomu lat 70 i 80, z tym, że zamiast gitar, perkusji i organów Vox Continental, teraz oferują syntezatory, samplery i nowoczesny house'owy beat. Tak samo jest na International Language. Album rozpoczyna Everything Is True - najlepszy na płycie numer - z długą ambientową introdukcją z czasem nabierającą prędkości w house'owym tempie rytmem, co ciekawe, słychać też funkujące sample gitarowe. Utwór kończy spokojne ambientowe interlude.
Radical Chic jest klasycznym pogodnym numerem house w stylu Vibration z płyty Body and Soul, w podobnym klimacie jest również Afterglow, z tą niewielką różnicą, że kompozycja zupełnie pozbawiona jest dialogów i zawiera również ambientowe melodie, a nawet stary klawisz Cabaret Voltaire z lat 80, z kolei spokojny Let It Come Down klimatem przypomina dokonania Deep Forrest; afrykańskie rytmy połączone z ambientem, electro i delikatnym house'owym beatem.
Taxi Mutant (zawierający sample z Taxi Music, soundtracka Johny YesNo, 1981), The Root i Millennium są kompozycjami łączącymi klasyczne berlińskie electro, house, minimal, cold wave i ambient, których głośne echa bezpośredniej inspiracji słychać na wydanym przez VCMG - projekcie Martina Gore'a i Vince'a Clarke'a - krążku Ssss z 2012 roku.
Belly of the Beast (Back in Babylon) - leniwy i hipnotyczny utwór jest zaś połączeniem ambientu, dark ambientu i klimatów orientalnych.
Całość zamyka najlepszy - obok numeru otwierającego - Other World, eksperymentalna kompozycja w stylu elektroniki lat 60 i 70 spod znaku Jeana Michela Jarre'a, Cluster bądź Morta Garsona.
Entertainment Trough Pain

--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

kraftpop
Twardziel
Posty: 741
Rejestracja: 21 mar 2009, 17:30
Lokalizacja: Stara Lubovna (SVK)
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110890 autor: kraftpop » 23 lut 2015, 16:40

Dla mnie to nowa grupa, dzisaj znalazlem ale brzmi fajnie :

DROID BISHOP
Obrazek

https://www.youtube.com/watch?v=KVuZ-a9kjKc

I to originalny Bishop from Aliens:

Obrazek
Ostatnio zmieniony 23 lut 2015, 16:41 przez kraftpop, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stale pracujeme na novej hudbe, nas koncept clovek-stroj stale funguje, nezastavil sa."
(RALF HÜTTER, 9.7.2014)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110893 autor: Geronimo » 23 lut 2015, 22:59

to drugie zdjęcie- ohydztwo! Nie wiem jak można się emocjonować muzyką firmowaną przez jakieś ludzkie wnętrzności na wierzchu. Kompletny brak poczucia harmonii w estetyce.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

kraftpop
Twardziel
Posty: 741
Rejestracja: 21 mar 2009, 17:30
Lokalizacja: Stara Lubovna (SVK)
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110896 autor: kraftpop » 24 lut 2015, 12:06

Geronimo pisze:to drugie zdjęcie- ohydztwo!


...a jak bym wybral to zdjecie ponizej byloby to dla ciebie juz OK ? :oops:

Obrazek
"Stale pracujeme na novej hudbe, nas koncept clovek-stroj stale funguje, nezastavil sa."
(RALF HÜTTER, 9.7.2014)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

olo81
Stary wyga
Posty: 494
Rejestracja: 09 maja 2005, 1:13
Lokalizacja: Sosnowiec
Jestem muzykiem: Tak
Ulubieni wykonawcy: Aphex Twin, Jacek Sienkiewicz, Aron Funk, Richad Devine, Aleksi Perälä, PJ Harvey, Joy Division, Coil, Autechre, Boards of Canada, Cex, Kid606, Mikołaj Bugajak, We Will Fail, Ceephax Acid Crew, Radian
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 37
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110898 autor: olo81 » 24 lut 2015, 15:23

Czerpać garściami z Kraftwerk i jednocześnie być świeżym :)


Atom™ Ich bin meine maschine

https://www.youtube.com/watch?v=0mIy71QLMP8


https://www.youtube.com/watch?v=YddwJkz7LCE
Życie bez roweru powoduje raka i choroby serca!!!
http://olo.wikidot.com/

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Conan
Stary wyga
Posty: 283
Rejestracja: 03 lut 2012, 14:48
Lokalizacja: OOOOOO
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110907 autor: Conan » 26 lut 2015, 19:34

kraftpop pisze:Dla mnie to nowa grupa, dzisaj znalazlem ale brzmi fajnie :

DROID BISHOP

No więc jest to grupa należąca do wysypu artystów nagrywających nową muzykę wzorowaną na latach 80tych których można spotkać na takich kanałach YouTube jak Luigi Donatello, New Retro Wave, Maniac Synth. Śledzę ich już z rok czasu, nie jest to dla mnie El Muzyka, ale niektórych nawet da się słuchać, mój ulubiony to ten.
Ostatnio zmieniony 26 lut 2015, 19:36 przez Conan, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa.

Jiddu Krishnamurti

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 548
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #111242 autor: Depeche Gristle » 13 kwie 2015, 23:49

Cabaret Voltaire - Body And Soul, 1991;
*****
Style: new wave, electro-pop, house, minimal, electro, cold wave, hip-hop, experimental, jazz, industrial, noise, ambient, dark wave
Obrazek


Body and Soul - album Cabaret Voltaire wydany w marcu 1991 roku nakładem niezależnej (powiązanej z zespołem) wytwórni Les Disques du Crépuscule.
Muzycznie był to prawdopodobnie największy przeskok zespołu od czasu ukazania się albumu The Crackdown (1983).
Na przełomie lat 80 i 90 popularność zyskał nurt Acid House, inspirowany przede wszystkim twórczością Kraftwerk, który szybko dotarł do Europy, zaś jego główną mekką był Londyn, dając przy okazji początek scenie Rave.
Londyńska scena house miała niebywały wpływ na twórczość Cabaret Voltaire już pod koniec lat 80, pierwsze jej symptomy pojawiły się już na wydanym w 1990 roku albumie Groovy, Laidback and Nasty; zafascynowany nową muzyką Richard H. Kirk odpowiedzialny w większości za muzyczny wizerunek grupy postanowił przenieść idee acid-house do twórczości Cabaret Voltaire.
Po wydaniu bardzo przystępnych i popowych płyt o dużym potencjale komercyjnym - poczynając od The Crackdown, a na Groovy, Laidback and Nasty kończąc, zespół obrał kurs praktycznie o 180 stopni, rezygnując z komercyjnego potencjału (choć pozostając jeszcze przy piosenkowej formule), po raz pierwszy zrezygnowano także z konwencjonalnego instrumentarium, stawiając wyłącznie na sample i elektronikę, chociaż biorąc pod uwagę rosnącą popularność sceny house'owej i zmieniających się trendów muzycznych na początku lat 90 ten krok wydawał się całkiem naturalny.
Na Body and Soul zespół niemal całkowicie zrezygnował z dotychczasowego brzmienia; o ile na Groovy, Laidback and Nasty oprócz stylu house'owego, wciąż było mnóstwo synthpopu, brzmień syntezatorów analogowych z dodatkiem gitar czy saksofonu, na Body and Soul w zasadzie ciężko jest doszukać się brzmień i stylu z lat 80, zresztą tą zmianę zapowiadała już wydana w 1991 roku EP-ka Colours; jednocześnie zespół częściowo powrócił do swoich industrialnych i eksperymentalnych korzeni.
Album Body and Soul otwiera mocny punkt płyty - utwór No Resistance rozpoczynający się od jednostajnego house'owego beatu perkusyjnego jest połączeniem electro-popu z house'em, chłodnym brzmieniem i niesamowitym wokalem Stephena Mallindera będącym połączeniem stylu wokalu afro-amerykańskiego (przypominającego wokal Stinga) przechodzącym w rap i melodeklamacje. Utwór zaskakuje także jazzującymi fortepianowymi zagrywkami klawiszy przypominającymi dokonania Herbiego Hancocka.
W stylistyce house'owo - electro-popowej z chłodnym brzmieniem i afro-amerykańskimi wokalami przechodzącymi od melodeklamacji po rap są również kolejne songi - Shout i Happy - w szczególności w Happy słychać silny wpływ hip-hopu, co nie stanowi w przypadku Cabaret Voltaire szczególnej sensacji, jako że wpływy rapu pojawiają się u nich już na albumie Code (1987).
Na Body and Soul po raz pierwszy od czasu Micro - Phonies (1984) pojawia się utwór instrumentalny - i po raz pierwszy od czasu albumu Red Mecca (1981) pojawia się więcej niż jeden utwór instrumentalny - jest ich aż... pięć (nie licząc bonusowej instrumentalnej wersji utworu What is Real [dreamtime mix] - co też stanowi zapowiedź odejścia od piosenkowego charakteru następnych płyt). Króciutki dwuipółminutowy Decay stanowi niespodziewany powrót do eksperymentalnego noise'owego stylu z wczesnego Cabaret Voltaire rodem z Mix Up, Red Mecca i Johny Yesno. Nieco retrospektywny Bad Chemistry dość mocno nawiązuje do stylu wczesnego Detroit, zaś klasycznie acid-house'owe pogodne numery Vibration i Alien Nation Funk są zapowiedzią tego, co zespół będzie prezentował na następnych trzech albumach. Western Land podobnie jak Decay jest powrotem do brzmień z wczesnego Cabaret Voltaire, choć w przypadku tego kawałka - nie noise'owego, a dark ambientowego przypominającego klimatem Doublevision.
Wracając do kawałków wokalnych - singlowy What Is Real (najlepszy obok otwierającego album No Resistance), electro-popowy numer z rapująco-melodeklamującym Mallinderem zawiera - nie za częsty w przypadku Cabaret Voltaire - wątek erotyczny.
Don't Walk Away z kolei jest numerem najbardziej przebojowym na płycie, z nowoczesnym tanecznym beatem w stylu lat 90 i dużym potencjałem komercyjnym przypomina klimaty z Groovy, Laidback and Nasty. Całość kończy wspomniany bonusowy What is Real (dreamtime mix).
Album Body and Soul, chociaż jest ogromnym przeskokiem gatunkowym w stosunku do poprzednich płyt Cabaret Voltaire (poczynając od The Crackdown), stanowi etap pośredni między tym, co przed Body and Soul (synthpop, industrial), a tym, co po nim, bowiem Body and Soul jest ostatnim albumem Cabaret Voltaire, na którym zastosowano formułę piosenkową. Poczynając od Plasticity (1992) zespół - przynajmniej studyjnie - zrezygnował ze standardowych wokali (strofa-refren), na rzecz formy niemal całkiem instrumentalnej, co też było efektem coraz większej fascynacji Kirka sceną house'ową (wystarczy porównać ówczesne solowe dokonania Kirky'ego), a także - niestety - przyczynkiem konfliktu między Malem i Kirkym i rozwiązania zespołu w 1994 roku.
Entertainment Trough Pain

--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 548
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #111291 autor: Depeche Gristle » 29 kwie 2015, 0:57

Throbbing Gristle - Live Volume 4, 1979 - 1980, 1993;
*****
Style: rock industrialny, rock eksperymentalny, rock psychodeliczny, rock elektroniczny, noise,, dark wave, krautrock, musique concrète, cold wave, new wave, minimal
Obrazek


Live Volume 4, 1979 - 1980 - ostatnia z czteroczęściowej serii albumów koncertowych Throbbing Gristle wydanych w 1993 roku przez Mute Records. Volume 4 jest zmiksowaną i zremasterowaną w studiu Chrisa Cartera komplilacją występów zespołu z lat 1979-80 (brzmieniowo pozostawionym w stanie surowym) - Sheffield University 10 czerwiec, 1980; SO36 Club Berlin 7 listopad, 1980; Goldsmiths College London 13 marzec, 1980; Rafters Manchester 4 grudzień, 1980; The Factory Manchester 18 maj, 1979 oraz Oundle Public School Peterborough 16 marzec, 1980. Całość zmiksowana jako album koncertowy prezentujący utwory, które nie mają studyjnych odpowiedników. Otwierający album utwór Punished (poprzedzony krótką introdukcją-zapowiedzią Genesisa P- Orridge'a) o noise'owym charakterze niesie skojarzenia z dźwiękami maszyn XIX wiecznych fabryk wykorzystujących tanią siłę roboczą.
Psychodeliczny Heathen Earth zawiera niemal proto-house'owy puls automatu perkusyjnego i sekwencera w połączeniu z noise'owym zgrzytem i dziką niemal obłąkańczą narracją Genesisa budzi klimat wszechobecnego zagrożenia.
An Old Man Smiled - najlepszy numer albumu - to psychodeliczno-transowa kompozycja utrzymywana hipnotycznym pulsem sekwencera i melodyjną, acz depresyjną recytacją.
Russ jest eksperymentalnym utworem na pograniczu krautrocka, psychodelii i muzyki konkretnej opatrzonym chłodną narracją.
W równie eksperymentalnym, chociaż bardziej industrialnym klimacie jest utwór Tortured Smiles, zaś We Said No z powolnym transującym rytmem automatu perkusyjnego zawiera przeciągłe solówki gitarowe.
Chłodny utwór Auschwitz z niesamowicie depresyjnie brzmiącymi dźwiękami żydowskich trąbek, mrocznym brzmieniem syntezatora imitującego odgłosy (martwych) ludzi i wszechobecnymi, przeraźliwie spokojnie brzmiącymi zgrzytami, niemal namacalnie oddaje grozę obozu koncentracyjnego; samo uczucie grozy potęguje następna - industrialno-noise'owa kompozycja - Devil's Gateway.
Trained Condition Of Obedience, to znów eksperymentalno-psychodeliczny klimat, z echami twórczości Pink Floyd i depresyjną narracją Genesisa.
Five Knuckle Shuffle, transujący utwór z punkrockowym śpiewem zawiera sekwencerowy puls współgrający ze stale powtarzającym się riffem gitarowym; kawałek przechodzi w noise'owy (dwuczęściowy) Wall Of Sound - część pierwsza pochodzi z koncertu z The Factory w Manchesterze, która przechodzi w część drugą, pochodzącą z koncertu Oundle Public School w Peterborough. Kompozycja opiera się na hałaśliwych eksperymentach dźwiękowych - w części drugiej dochodzą jeszcze oszalałe wrzaski Genesisa. Album zawiera jeszcze króciutki bonusowy epilog w postaci krótkiej wypowiedzi Genesisa podsumowującej całe czteroczęściowe koncertowe wydawnictwo Throbbing Gristle.
Entertainment Trough Pain

--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 548
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #111353 autor: Depeche Gristle » 12 maja 2015, 1:27

New Order - Lost Sirens, 2013;
*****
Style: new wave, postpunk, brit-pop, synth-pop, synth-rock, funk
Obrazek

Faust - Faust IV, 1973;
******
Style: krautrock, rock eksperymentalny, rock elektroniczny, rock psychodeliczny, art-rock, drone, musique concrète, proto-punk, noise, dark-wave, coldwave, free-jazz, jazz, industrial, neofolk, ambient, blues
Obrazek


Lost Sirens - album New Order poprzedzony niesamowitymi perypetiami i konfliktem wewnątrz zespołu, którego głównym bohaterem był basista Peter Hook, który po wydaniu w 2005 roku Waiting For The Sirens’ Call nie tylko postanowił opuścić zespół, ale także... rozwiązać (bezskutecznie) New Order. Kiedy w 2012 roku ujawniono informację iż New Order chce wydać album z niepublikowanymi utworami pochodzącymi z sesji nagraniowej do Waiting For The Sirens’ Call, Hooky próbował storpedować wydanie tego albumu. Wreszcie po przepychankach prawnych, w styczniu 2013 roku ukazało się wydawnictwo Lost Sirens zawierające utwory, które nie dostały się na Waiting For The Sirens’ Call.
Otwierający album numer I'll Stay with You jest przykładem klasycznego w ostatniej dekadzie New Order; kawałek zaczyna się od soczyście elektronicznej introdukcji, po czym przechodzi w gitarowo-nowo falowy styl.
Następna kompozycja - najlepsza na płycie Sugarcane - jest z kolei odwrotnością; zaczyna się od gitarowego wstępu, po czym kawałek przechodzi w funkowo-synth-popowy charakter nawiązujący do schyłkowego Joy Division i wczesnego New Order.
Recoil i Hellben (ten drugi bardziej taneczny z motywami elektroniki) nawiązują do brit-popowego oblicza New Order, zaś Californian Grass i I've Got a Feeling są bardziej post-punkowo - gitarowe i nawiązują do wczesnego Joy Division; Shake It Up z kolei jest połączeniem tanecznego eletropopu z gitarowymi riffami; kawałek mocno jest zbliżony klimatem do przeboju Crystal z płyty Geat Ready.
Całość kończy utwór pochodzący z albumu Waiting For The Sirens’ Call - I Told You So w wersji Crazy World Mix, o wiele wolniejszej i bardziej rockowej od pierwowzoru.
Album Lost Sirens chociaż pod względem poszczególnych piosenek prezentuje się nader solidnie, nie prezentuje jakiejś szerszej koncepcji i myśli przewodniej, przez co jest chyba najsłabszym albumem w dyskografii New Order, mimo to krążek odniósł umiarkowany sukces komercyjny zajmując 23 miejsce w Wlk. Brytanii i 68 miejsce w Niemczech.


Faust IV - album kultowej niemieckiej grupy krautrockowej Faust, nagrywany w legendarnym studiu The Manor w angielskim Oxfordshire w czerwcu 1973 roku, wydany został 21 września 1973 roku.
Na początku lat 70 do awangardowych zespołów niemieckich z kręgu art.-rocka przylgnęła etykieta nadana przez brytyjskich i amerykańskich dziennikarzy muzycznych zwana krautrockiem; owa nazwa na tyle dobrze się przyjęła i wpisała w krajobraz muzyki, iż album zespołu Faust - Faust IV otwiera 12-minutowa instrumentalna dronowa kompozycja zatytułowana właśnie Krautrock wypełniona przesterami syntezatorów zmieszanymi tu i ówdzie z prostymi riffami gitarowymi i nieco progresywną perkusją.
Króciutki piosenkowy The Sad Skinhead, będący też zapewne późniejszą inspiracją dla naszego Big Cyca (Ballada o smutnym Skinheadzie), jest kompozycją protopunkową z zaczątkami new wave. Również w kolejnym numerze - Jennifer - daje się wyczuć genezę nowej fali, choć z minimalnym wpływem punka, za to - za sprawą mocnego basowego pulsu sekwencera - utwór staje się protoplastą synthpopu, a nawet industrialu; kawałek kończy się zresztą udziwnionym interlude: od hałaśliwego i dronowego, po spokojne dźwięki fortepianu i gitary akustycznej.
Eksperymentalny instrumental Just a Second (Starts Like That!) chociaż niedługi, nieco ponad trzyminutowy, jest utworem wielowątkowym: od art.-rockowego początku przypominającego dokonania wczesnego Can, przez psychodelię i udziwniony rock elektroniczny przypominający dokonania Neu! z ich pierwszej płyty, po free-jazzowe zakończenie.
Picnic on a Frozen River (Deuxieme Tableux) osadzony nieco w psychodelii lat 60 przypomina dokonania Fausta z albumu So Far (1972). Także i ten utwór jest wielowątkowy; po piosenkowej pierwszej części, drugą stanowi klimat jazz-rockowy, trzecią zaś jest powrót do motywów z płyty So Far - konkretnie, do klawiszowych przebojowo brzmiących zagrywek z utworu I've Got My Car and My TV.
Giggy Smile zaczynający się od konwersacji między muzykami po niemiecku, zawiera elementy folkloru: flamenco, muzyki celtyckiej, jazzowych akordów gitary akustycznej i... muzyki maszyn. Kawałek jest niezwykle oszczędny jeżeli chodzi o tekst i wokale.
Instrumentalna kompozycja Laüft... Heißt Das es Laüft Oder es Kommt Bald... Laüft jest połączeniem organowej psychodelii z ambientową elektroniką, która przechodzi w warczące syntezatorowe przestery, by nieoczekiwanie powrócić do łagodnych tonów kończących utwór, który przypomina nieco przyszłe dokonania Briana Eno, Cluster, Kraftwerk, a nawet Yello.
Album kończy rewelacyjny (drugi obok The Sad Skinhead piosenkowy kawałek płyty) It's a Bit of a Pain o charakterze... country-bluesowym rodem z Delty Missisipi, jednak także i tu zespół genialnie wplótł niemiecką kulturę muzyki w postaci syntezatorowych pętli, wydłużonych przesterów i udziwnień; słychać jest również głos dziewczyny mówiącej po szwedzku.
Album Faust IV jest jedną z najważniejszych płyt rocka i rocka awangardowego lat 70; jego współtwórcą jest legendarny niemiecki producent Uwe Nettelbeck, krążek promowany był przez kultowego DJ-a Johna Peela; album wywarł ogromny wpływ na twórczość Davida Bowie'go, Briana Eno, Throbbing Gristle i Cabaret Voltaire.
Faust IV jest najlepszym albumem w dorobku zespołu Faust, niestety po jego wydaniu grupa zawiesiła działalność na ponad dwadzieścia lat.
Ostatnio zmieniony 12 maja 2015, 1:30 przez Depeche Gristle, łącznie zmieniany 1 raz.
Entertainment Trough Pain

--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Recenzje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia