RecenzjePrzemysław Rudź Self Replicating Intelligent Spawn

Przesłuchałeś kolejną płytę... Podoba ci się? Nie? Napisz o tym!

Moderator: fantomasz


Autor tematu
esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Przemysław Rudź Self Replicating Intelligent Spawn

Post #90112 autor: esflores » 08 lis 2010, 17:42

Początek. Gdzieś w sercu Afryki, ktoś niespokojny, ktoś żądny przygód wyrusza w podróż. Zabieram się i ja, szybko przekraczamy granicę plemienną, łagodny elektroniczny motyw wprowadza nas w tę niezwykłą podróż. Ale któż usłał tę drogę czipami? – Stroll Along The Paths On Chip – i po co?. Oj coś będzie nie tak, czuję pismo nosem. I rzeczywiście utwór drugi pozbawia nas złudzeń, po opuszczeniu czipowej ścieżki, płacimy natychmiast nieznośnym bólem głowy. Ponury – Neuronal Disorders Inside A Silicon Brain – obrazuje jakieś rozstrojenie w moim mózgu. (Tak przypominam sobie, byłem w szpitalu, byłem nieprzytomny chyba i to uczucie rozpychające głowę). Po chwili ciszy ruszamy dalej ale już pełni niepokoju o to, czy zwycięży w nas wolność z bólem związana, czy przyjemne odrętwienie w rodzinnej wiosce?. Przecież te artefakty znalezione na pustyni, to mądrość przodków – naprzód, ku zmianom, tam jest cel, nadzieja na lepsze. Tak rozważając nie zauważyłem, że ból minął. Idzie się lekko i swobodnie – i tak kończy się ten niezwykły utwór. Moja kobieta odkryła ukryty w zaroślach pojazd, dziwaczny ale podobny do naszych dwukołowców.
Wsiadamy i już po chwili lecimy swobodnie – The Race Towards A Knowledge – no popatrz a ja ciągle myślałem, że wiedza o naturze wystarcza w zupełności do życia a tu takie bajery, buzery, smakołyki i parę jakichś dziwnych spraw, których za Boga nie pojmuję. Pojeździmy jeszcze, bo to nawet było ciekawe i relaksujące. Wyczerpany zapadam w sen – The XXTh Century Dark Echoes – ależ tak, już słyszałem wiele z tych okrutnych opowieści, jednak zanurzony głęboko w niemoc, przeżywam to wszystko na nowo, pozornie lekki, kilkuminutowy wstęp przeobraża się w łkające freudowsko – somnambuliczne ostrzeżenie. PINK znowu opowiada historię o swoim ojcu żołnierzu, II wojna. Wiek pełen sekretów. Wspaniała reminiscencja pinkflojdowskiego - A Saucerful Of Secrets. Wszystko to tajemnicze i zagadkowe - Short Message To Tomorrow, mieniąca się barwami tuleja, skąd pochodzi? z przyszłości ?, z przeszłości ? i jak tego używać? Szlag!!, wrzuciłem do plecaka, zajmę się tym później. Wieczorem przy pełni księżyca ktoś zaczyna starożytną opowieść czy legendę o pewnym miejscu tam na niebie. Mare Traquilitatis. To historia o ludziach, takich jak my, którzy odważyli się na próbę wyrwania się z domu, taki test nastolatka. To miejsce nie przypadkowe, które sobie upatrzyli, to morze spokoju – gdy na Ziemi panuje festiwal nieustannej przemocy - w rzeczywistości i na ekranach przekaźników. Przemoc lansowana jak rozrywka dla każdego, niezależnie od wieku. O czym to świadczy ? czy ich ambicją był lęk i strach, strach kneblujący WAM usta, ujawniona prawda może być śmiertelna dla Ciebie I Twojej rodziny!!! Lepiej być poprawnym. Wolność to towar zbyt kosztowny. Giant Leap For Mankind – po lunatycznym muzycznie, morzu spokoju utwór przechodzi metamorfozę - Extraterrestial Sensei. Oto niczego niespodziewająca się załoga (z opowieści księżycowej) napotyka na….. no właśnie co? Lub kto to jest? Czy to Bóg czy obcy?, wyraźnie wskazuje „palcem” na pewne miejsce na Ziemi. Ona właśnie zaczyna oświetlać błękitem twarze gwiezdnych podróżników. Najpiękniejszy fragment tego albumu, solo Przemka podsumowane niepokojącymi skrzypcami Dominika Chmurskiego. Brzmi to złowrogo, bo cel na Ziemi jest już czytelny – wybrzeże na wschodnim krańcu ziemi. Czy to nie tam człowiek popełnił swój najbardziej haniebny czyn? Czyż to nie swoista cezura wolności? Globalna wioska – jest miło i przyjemnie. Czy możemy żyć bez wroga? Twórca muzyki zdaje się mówić – ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę, że ten świat nie zginie dzięki nim. Home Again i sielski sax Matthew Cambhell’a. Już świta, ta niezwykła historia podzieliła naszą niewielką grupkę, niektórzy zawracają do Afryki, a niektórzy już ciągną na wschód.
To kolejna dobra płyta Rudzia, jego swoboda wypowiedzi jest zaskakująca. Tempo jego ewolucji twórczej jest też zdumiewające, przynajmniej na tej płycie usłyszałem kilka rzeczy o których już nie pamiętałem. Jego Sensei, byłby z niego dumny. Stanisław Lem potrafił być bardzo wieloznaczny i pełen tajemnic. Zabawny i groteskowy takowoż. Ale nigdy nie można było przejść obok niego obojętnie, tak i ja nie przechodzę obojętnie obok tej muzyki. Ale kto odpowie na te pytania? Tylko muzyka, czy naprawdę tylko?
Ostatnio zmieniony 08 lis 2010, 21:57 przez esflores, łącznie zmieniany 6 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #90117 autor: musman76 » 08 lis 2010, 20:41

Na pewno chodzi tu o muzykę, a nie o streszczenie jakiegoś filmu lub powieści?

esflores pisze:Moja kobieta odkryła ukryty w zaroślach pojazd [...]


„Wehikuł czasu”?

esflores pisze:Przecież te artefakty znalezione na pustyni, to mądrość przodków – naprzód, ku zmianom, tam jest cel, nadzieja na lepsze.


„Kopalnie króla Salomona”? „Mumia”? A może „Indiana Jones i królestwo czegoś tam”?
Ostatnio zmieniony 08 lis 2010, 20:44 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #90176 autor: esflores » 10 lis 2010, 16:48

Chciałbym dodać do tej recenzji wiersz, który mi tu pasuje

Marek Grechuta

Wolność

Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest
Jak płynie sobie, aż po nieba kres.
Wiedz - niebo bywa pełne wichrów i burz
A z lotu ptaka już nie widać róż.

Bo wolność - to nie cel lecz szansa by
Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia.
Wolność - to ta najjaśniejsza z gwiazd
Promyk słońca w gęsty las, nadzieja.

Wolność to skrzypce z których dźwięków cud
Potrafi wyczarować mistrza trud.
Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz.

Bo wolność - to wśród mądrych ludzi żyć
Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście.
Wolność - to wśród życia gór i chmur
Poprzez każdy bór i mur znać przejście.

Wolność lśni wśród gałęzi wielkich drzew
Które pną się w słońce każda w swoją stronę.
Wolność brzmi jak radosny ludzi śmiech
Którzy wolność swą zdobyli na obronę -

Zwycięstwa, mądrości, prawdy i miłość
Spokoju, szczęścia, zdrowia i godności.
Wolność to diament do oszlifowania
A zabłyśnie blaskiem nie do opisania.

Wolność to także i odporność serc
By na złą drogę nie próbować zejść.
Bo są i tacy, którzy w wolności cud
Potrafią wmieszać swoich sprawek bród.

A wolność - to królestwo dobrych słów,
mądrych myśli, pięknych snów,
to wiara w ludzi.
Wolność - ją wymyślił dla nas Bóg
aby człowiek wreszcie mógł
w niebie się zbudzić.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

DiKey
Beton
Posty: 963
Rejestracja: 31 mar 2004, 8:26
Lokalizacja: Prosto z chmur
Jestem muzykiem: Tak
Ulubieni wykonawcy: Zazwyczaj słucham samego siebie, bo lubię :)
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 53
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93392 autor: DiKey » 30 lip 2011, 22:42

Pozwolę sobie zamieścić tu swoją recenzję tej płyty:
Jakiś czas temu dostałem do rąk płytę Przemka "Cosmological Tales".
Kolega, który mi ją sprezentował, bardzo zachwalał wykonawcę. Rzeczywiście znalazłem na niej sporo perełek - jak choćby w trzecim utworze "Let there be light". Występuje tam moment ostrego przejścia, basowe ostinato na Oberhemie. Przy odsłuchu odnosi się wrażenie, jakby muzyka musiała się przedzierać na wolność z głębokiej otchłani. Pomyślałem wtedy, że pewnie polubię pozostałe jego płyty, jeśli tylko będą zawierać więcej takich rarytasów. Rozejrzałem się po Sieci. Okazało się, że nie jestem jedyną osobą zasłuchującą się w twórczości tego artysty. W rankingach labelu Generator kolejne płyty Przemka cieszą się dużą popularnością, zyskując uznanie fanów także poza naszym krajem. Można więc uznać, że Przemysław Rudź przebojem zaistniał w środowisku fanów El-muzyki. Stało się to dzięki jego umiejętności łączenia różnych muzycznych gatunków i stylów oraz dołożeniu swoich pomysłów w taki sposób, aby całość brzmiała atrakcyjnie i świeżo. Z dotychczasowych czterech albumów najbardziej cenię trzecią płytę - Self-replicating Intelligent Spawn.

Tytuł płyty powstał w czasie, gdy autor, mając nagrany i zremasterowany materiał, szukał jakiegoś specyficznego, oryginalnego ogólnego określenia "ludzkości", a przy tym... oglądał film Blade Runner...

Jak wyjaśnia autor w miniwywiadzie, który przeprowadziłem, "płyta wieńczy tryptyk, chciałem, żeby niosła za sobą coś optymistycznego". To ciekawe, że materiał z tego albumu miał się początkowo ukazać po Cerulean Legacy, ale ta była zbyt minorowa, więc Przemek zbiera siły i komponuje coś, co bardziej pasuje na finał trylogii.

Utwór rozpoczynający płytę - Stroll Along The Paths On A Chip (5:59) - powstał w 2007 roku, w całości na stacji roboczej KORG TR-76, i długo czekał na premierę. Jest to kompozycja bardziej rockowa niż elektroniczna. Wyróżnia się wyraźnym, mocnym podkładem perkusyjnym i ekspresyjną grą na fortepianie. Następne utwory są już całkiem inne. Po relaksacyjnym, klubowym wstępie, Neuronal Disorders Inside A Silicon Brain (13:35) proponuje słuchaczowi inną podróż. Początek jawi się jako nieco mroczny, w stylu zamyślonego, dobrze przyswajalnego ambientu, ale nie jest tak do końca. Muzyka rozwija się po kilku minutach w ciąg delikatnych pulsacji. Udajemy się w kosmiczną podróż po zimnych przestrzeniach, którą finalizują cieplejsze ornamenty z symulatora Eminent 310. The Race Towards A Knowledge (4:04) to krótki, dynamiczny przerywnik. Swoją gęstą fakturą kojarzy mi się z muzyką z zabawkowych komputerów. W The 20th Century Dark Echoes (9:48) delikatne nastroje kreuje się ponownie za pomocą Eminent 310, przez co łatwo o skojarzenia z muzyką J.M.Jarre'a. Jako codę słychać wzniosłe, organowe solo. Ta pogodna twórczość nadaje się do wielokrotnego odsłuchiwania dla wszystkich, niekoniecznie dla wymagających koneserów. Short Message To Tomorrow (3:37) to prawdziwy przebój godny Marka Bilińskiego zagrany z weną i pasją. Mnie również się podoba. Po trzech lżejszych gatunkowo fragmentach przychodzi czas na dwuczęściową suitę Giant Leap For Mankind (23:45). To niewątpliwie danie główne tej płyty. Utwór powstał w ciągu jednego dnia, dwudziestu godzin pracy non stop przy parapetach. Potem dograne zostały tylko partie skrzypiec Dominika Chmurskiego. Po bardzo spokojnym, urokliwym początku Floating Over Mare Tranquillitatispart z wplecionym tekstem Neila Armstronga wchodzi taneczny beat Extraterrestial Sensei. Każdy, kto zna skoczne podkłady z Audentity Klausa Schulze, będzie teraz wniebowzięty. Do tego transu Rudź umiejętnie dokłada solówki, efekty, muzyka pędzi przed siebie porywając słuchacza na kolejne poziomy odczuwania. Całą płytę kończy Home Again (7:40) To bardzo miły fragment. Dostojnie gra fortepian. W tle słychać krzyki mew, przelewają się charakterystyczne fale a'la Oxygene. Muzyka płynie swobodnie ozdobiona doskonałą grą poznanego przez Myspace - Matthewa Saxa Campbella, a także zaskakującym muzycznym urozmaiceniem: beztroskim gaworzeniem ludzkiego głosu minimalnie zniekształconego przez efekt.
Przemek napisał mi: "Kawałek kończący płytę to w moim zamierzeniu dla wszystkich powrót do miejsca, gdzie czują się najlepiej, gdzie jest im dobrze i gdzie chcieliby spędzić swoje życie". Myślę, że trudno o lepsze podsumowanie. Muzykę uważam za ciekawą, choć The Race Towards A Knowledge (4:04) śmiało można by było usunąć z tak dobranego zestawu. Cieszę się, że z takiego eklektyzmu wychodzi tyle wartościowych nagrań. Ten dar łączenia muzyki lekkiej z ambitniejszą wychodzi tylko na dobre. "Nawet nie wiesz, ile czasu poświęcam na to żeby tak aranżować kompozycję, aby miała mój charakterystyczny styl" - powiedział artysta. My, fani, doceniamy to.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Recenzje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia