Tangerine Dreamlubicie Pink Years?

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

JotDe
Beton
Posty: 780
Rejestracja: 19 cze 2004, 0:35
Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #32416 autor: JotDe » 20 cze 2006, 9:21

Ostatni post z poprzedniej strony:

Bastian pisze:Tą "kosmiczną" muzykę trzeba b. uważnie słuchać i dopiero wtedy można "wpaść" w ten niesamowity klimat. Ta muzyka wybitnie oddziałuje na wyobraźnię, wywołuje różne emocje, otacza niesamowitym klimatem, którego trudno szukać na późniejszych płytach TD. To jak muzyczna podróż w inny wymiar, ale nie dla każdego. Spróbujcie kiedyś w nocy, w ciemnym pokoju posłuchać Zeit od pierwszej do ostatniej sekundy i jeśli was to nie znudzi, ani nie zaśniecie, to być może odkryjecie ten zaginiony świat tamtych pionierskich lat.
Wg mnie te płyty to fundament na którym budowało wielu artystów tego okresu z różnych gałęzi el-muzyki.


Bingo! :)
Jacek D.
--
Astronomia i Muzyka
I tego trzymać się trzeba
(E. Stachura, "Prefacja")

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

JotDe
Beton
Posty: 780
Rejestracja: 19 cze 2004, 0:35
Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #32417 autor: JotDe » 20 cze 2006, 9:22

Konrad.Kucz pisze:Az szkoda ze nikt z artystow jakos nie wraca dzis do inspiracji tym okresem. Dla mnie najbardziej tworczym i ambitnym.


jakby dobrze poszukać, to np. wśród twórców ambientowych może by się coś znalazło ;)
Jacek D.

--

Astronomia i Muzyka

I tego trzymać się trzeba

(E. Stachura, "Prefacja")

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Michal Zelazowski
Stary wyga
Posty: 364
Rejestracja: 10 cze 2005, 8:49
Lokalizacja: ten swąd?
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #32465 autor: Michal Zelazowski » 21 cze 2006, 8:42

Konrad.Kucz pisze: A wystarczy tylko wrocic do fletu, fotrepianu, klarnetow, kwartetow smyczkowych itp.


cos mi sie zdaje ze Edgar dlugo nie chcial rezygnowac z tych akustycznych brzmien. nawet gdy juz calkiem przesiedli sie na elektroniczny sprzet, ich muzyka w duzej mierze opierala sie wlasnie na fletach i skrzypcach - ale z mellotronu. a Stratosferka i Cyklonik to takie nostalgiczne wycieczki w "dawne czasy, kiedy jeszcze grywalismy unplugged" 8)
cieszy mnie ze nie tylko ja bardzo cenię te wczesne "bulgoty i szumy"
M.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #33021 autor: Azeroth » 06 lip 2006, 11:16

Najbardziej z tego okresu podoba mi się Alpha Centauri. Czerpie pełnymi garsciami z Pink Floyd. Posłuchajcie sobie Umagummy Live Album lub Saucerful of Secrets. Własnie na tych płytach można usłyszeć czym się inspirowali przy tworzeniu tego albumu.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #33028 autor: Stefan » 06 lip 2006, 15:06

Zresztą nigdy tego nie ukrywali. Pamietam że EF w wywiadzie dla jakiegoś polskiego tygodnika podczas tournee 1983 wspomniał że nr 1 dla niego to the Beatles, Pink Floyd i Frank Zappa. Wspomniał też coś o Kate Bush... :wink:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 44
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #33039 autor: phaedra » 06 lip 2006, 20:29

Stefan pisze:Zresztą nigdy tego nie ukrywali. Pamietam że EF w wywiadzie dla jakiegoś polskiego tygodnika podczas tournee 1983 wspomniał że nr 1 dla niego to the Beatles, Pink Floyd i Frank Zappa. Wspomniał też coś o Kate Bush... :wink:


Muzyka PF była przecież inspiracją dla wielu zespołów i wykonawców, tego nie da sie ukryć.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Rumburak
Beton
Posty: 802
Rejestracja: 17 maja 2005, 10:07
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93290 autor: Rumburak » 26 lip 2011, 10:14

Azeroth pisze:Najbardziej z tego okresu podoba mi się Alpha Centauri. Czerpie pełnymi garsciami z Pink Floyd. Posłuchajcie sobie Umagummy Live Album lub Saucerful of Secrets. Własnie na tych płytach można usłyszeć czym się inspirowali przy tworzeniu tego albumu.


Zresztą Mandarynki w zaraniu posiłkowały się hasłem, że TD zaczyna się tam, gdzie kończy się PF. Chociaż w pewnym okresie funkcjonowania obydwu zespołów można dywagować, kto się kim inspirował...
Ja szczególnie cenię sobie Zeit, ta płyta nie dość, że pokazuje jak za pomocą banalnie prostego instrumentarium (analogowy syntezator, generatory, gitara, taśma magnetofonowa) można uzyskać naprawdę szerokie spektrum brzmieniowe, to jeszcze jest fenomenalna realizatorsko, o niebo lepsza niż późniejszy Atem...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5847
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93293 autor: Belmondo » 26 lip 2011, 10:51

Rumburak pisze:Chociaż w pewnym okresie funkcjonowania obydwu zespołów można dywagować, kto się kim inspirował...


No nie wiem. Jesli ktokolwiek sie kims inspirowal to raczej TD PF. EF zdradzal zawsze lekkie fascynacje tym co PF wniosl do muzyki, tyle, ze skolei EF niewiele wnosil do muzyki TD, wiec takie dywagacje nie maja glebszego sensu. W tamtych czasach z jednej strony trudno bylo nie zlapac inspiracji zwlaszcza, ze wzrocow bylo stosunkowo niewiele, oni sie tam wszyscy jakos znali i widywali na tych samych eventach. Z drugiej strony trudno mowic o inspiracjach biorac pod uwage skromnosc mozliwosci brzmieniowych wczesnego instrumentarium elektronicznego, poza tym wszyscy wtedy mieli te same zabawki.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #93303 autor: Azeroth » 26 lip 2011, 15:28

Rumburak pisze:Ja szczególnie cenię sobie Zeit, ta płyta nie dość, że pokazuje jak za pomocą banalnie prostego instrumentarium (analogowy syntezator, generatory, gitara, taśma magnetofonowa) można uzyskać naprawdę szerokie spektrum brzmieniowe, to jeszcze jest fenomenalna realizatorsko, o niebo lepsza niż późniejszy Atem...

Szkoda, że ostatnie wydanie Castle jest skopane. Notoryczne smażenie przez cały utwór skutecznie zniechęca do wgłębienia się w tą niezwykłą muzykę. Nie po to kupuję płytę kompaktową, aby słuchać jej jak mocno zdartej płyty.
Czy najnowsza wersja A.D. 2011 jest pozbawiona tej wady?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Rumburak
Beton
Posty: 802
Rejestracja: 17 maja 2005, 10:07
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93319 autor: Rumburak » 27 lip 2011, 10:41

Belmondo pisze:No nie wiem. Jesli ktokolwiek sie kims inspirowal to raczej TD PF. EF zdradzal zawsze lekkie fascynacje tym co PF wniosl do muzyki, tyle, ze skolei EF niewiele wnosil do muzyki TD, wiec takie dywagacje nie maja glebszego sensu. W tamtych czasach z jednej strony trudno bylo nie zlapac inspiracji zwlaszcza, ze wzrocow bylo stosunkowo niewiele, oni sie tam wszyscy jakos znali i widywali na tych samych eventach. Z drugiej strony trudno mowic o inspiracjach biorac pod uwage skromnosc mozliwosci brzmieniowych wczesnego instrumentarium elektronicznego, poza tym wszyscy wtedy mieli te same zabawki.


Tego się chyba nigdy nie dowiemy, dość powiedzieć, że w pewnym okresie muzyka zarówno TD i i PF miała wiele stycznych. Chociaż mówiąc o syntezatorowych eksperymentach, z tego co się orientuję TD korzystało z VCS 3 wcześniej niż PF (u tych pierwszych to Alpha Centauri z 1971 r, u drugich o rok późniejsze Obscured by Clouds)...

Azeroth pisze:Szkoda, że ostatnie wydanie Castle jest skopane. Notoryczne smażenie przez cały utwór skutecznie zniechęca do wgłębienia się w tą niezwykłą muzykę. Nie po to kupuję płytę kompaktową, aby słuchać jej jak mocno zdartej płyty.
Czy najnowsza wersja A.D. 2011 jest pozbawiona tej wady?


Ja akurat słucham tej płyty z oryginalnego winyla w dobrym stanie i przyznaję, że nigdy jej z kompaktu nie słyszałem...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93324 autor: esflores » 27 lip 2011, 11:36

Duże znaczenie w obydwu przypadkach miały niewielkie umiejętności muzyków. Ambicje były wielkie, pamietam jak pisano o PF, że to architekci rocka (studiowali ten kierunek), prawda jest taka, ze po stracie Barretta znaleźli się w czarnej d. i jedynym rozwiązaniem stało sie eksperymentowanie. Wszyscy mieli wspaniałe wyczucie czasu, szczególnie Waters. Ale to jednak rockmeni i pomimo wspaniałej Atom Heart Mother juz ciągneli w kierunku rocka.
TD a szczególnie Froese bo ten zespół bez niego nigdy by nie istniał, dostrzegł, że można z powodzeniem grać i wydawac płyty z taką muzyką, więc czemu nie. Froese w tym okresie być może nie był wspaniałym instrumentalistą ale wiedział co chce robić. To spora umiejętność dobierania sobie partnerów i "zmuszania" ich do własnej koncepcji. Zreszta zobaczcie co się działo z byłymi członkami TD oprócz Schnitzlera i Schulze gasneli jak kiepskie świece.
Ostatnio zmieniony 27 lip 2011, 11:42 przez esflores, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5847
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93329 autor: Belmondo » 27 lip 2011, 13:42

Zyczylbym sobie aby dzisiejsi muzycy mieli takie umiejetnosci jak owczesni :)

Przeciez koncepcje muzyczna TD wypracowali PB i CF, nie zaden EF. On mial jedynie to szczescie, ze trafil na dwoch bardzo zdolnych ludzi, ktorzy sie wzajemnie znakomicie uzupelniali, do tego byli pasjonatami. Trudno tez bylo nie trafic- to byl naprawde wtedy zamkniety i bardzo niewielki swiatek.
Poza tym wiekszosc bylych czlonkow TD swietnie sobie radzilo badz radzi, choc zupelnie uciekli od gatunku. TD od dawna jedzie na swietnosci tamtych lat, gdyby nie bylo PB i CF TD dzisiaj by nie istnial, bo nie mialby charakteru ludzi, ktorzy stworzyli Pheadre i Rubycona.

VCS3 wtedy nie tylko byl u PF i TD, byl tez pozniej u The Who, Roxy Music, King Crimson, Moodly Blues, Yes. PF go uzywal na najszersza skale. Kupili go rowniez Rolling Stones, LEd Zeppelin, Fleetwood Mac, Jethro Tull i Deep Purple, ale raczej nie uzywali.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93330 autor: esflores » 27 lip 2011, 14:15

Mylimy umiejetności z talentem. Dzisiaj są znakomici intrumentaliści już w wieku nastoletnim. Brak im pasji i talentu ale są, trzeba szukać.
Patrząc na solowe ówczesne płyty EF, to nie było tak żle, CF nawet nie myślał aby cos nagrać solo. PB starczyło energii na kilka godzin muzyki. Jesli uciekli od gatunku to sobie nie poradzili, EF nie uciekł i sprzedaje do dzisiaj - abstrahując od poziomu. Moim zdaniem nie jest to wybitny muzyk ale ktoś bardzo znaczący dla wielu muzyków i słuchaczy EM. Ma swój rozpoznawalny styl, może sie podobać lub nie, jak zwykle kwestia gustu.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #93332 autor: Azeroth » 27 lip 2011, 16:26

Co jak co, ale Edgar Froese wypracował ciekawy, charakterystyczny styl gry na gitarze elektrycznej, o czym mogliśmy się przekonać chociażby na Macula Transfer, albo na krążącym po sieci filmie nazywanym "Barock 3".

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5847
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93335 autor: Belmondo » 27 lip 2011, 23:21

Ja tam niczego nie myle :). Ci ludzie naprawde wtedy mieli umiejetnosci.

Solowe owczesne plyty EF ? Jakie one byly solowe kiedy sprzet programowali mu ludzie z ekipy technicznej, a sekwenser wbijal i robil dogrywki Franke ? Nie mowie, te pozycje byly i sa wartosciowe bo oddaja w jakis sposob ducha tamtych lat, ale artystycznie byly slabe i wtorne. Jesli ktos mialby porownac te "solowe" wyczyny np z twoczoscia solowa Baumanna, to roznica jest druzgoczaca. Wlasny styl ? Bez przesady. Kilku dobrych i uznanych gitarzystow w tamtym czasie sie wypowiadalo juz na ten temat :). Fakt, gdyby nie jego dogrywki gitarowe czy tez kilka akordow na mellotronie tej muzyce by czegos jednak brakowalo, ale zeby mowic o wlasnym stylu- stanowczo jest to stwierdzenie na wyrost.

Franke nie nagral nic solowego, bo nie mial na to czasu. To on byl wolem roboczym grupy, to on najwiecej pracowal nad materialem, przygotowywal koncerty, a jeszcze siedzial i rozpracowywal owczesne zabawki. Wlasciwie na wszystkim co bylo wtedy dostepne zrobil swoj 'odcisk kciuka' i to glownie dzieki niemu niektore syntezatory przybraly taki ksztalt z jakim mamy doczynienia do dzisiaj.

Baumann akurat byl prawdziwym artysta, duzo nawet bardziej zdolny niz CF i wszyscy pozniej. On mial niesamowitego nosa, byl wybitnym improwizatorem, bardzo szybko odnajdywal sie wsrod nowego sprzetu, lapal w lot rytm i harmonie. Tez bral udzial w projektowaniu niektorych zabawek, przebudowywal i przerabial to co mial i podobnie jak Franke lubil siedziec w studiu i pracowac, pracowac i testowac, probowac itd. podczas gdy EF tam nie bylo. To od niego i od Franke zaczely sie syntezatory w TD.

Ci co nie poradzili sobie, to moglbys wymienic z nazwiska ? Bo swiat nie konczy sie na elektronice i TD. Kazdy kto przeszedl przez TD zrobil jakas kariere, bo wtedy TD otwieralo kilka waznych dzwi. Wiekszosc z nich cieszy sie o wiele wiekszym szacunkiem i powazaniem niz EF, mimo, ze pozornie nie bylo wiele szumu wokol ich nazwisk. Pozornie, bo to EF zawsze naciskal, zeby TD robilo muzyke dla Holywood, a tymczasem ci z ktorymi najpierw sie poklocil a potem wyrzucil wlasnie tam siegneli czegos (najlepszym przykladem Haslinger). A szum, ktory robil EF, to jest to co mu udalo sie znakomicie- szum wokol wlasnej osoby. Udalo mu sie do tego stopnia, ze dzis wiekszosc fanow jemu przypisuje w sposob niewytlumaczalny sukcesy TD, ktore jednak nie on wypracowywal na zadnym etapie zycia TD. On ani nie mial umiejetnosci ani talentu i nie lubil tych, ktorzy od niego wykazywali wieksza charyzme i silniejszy charakter, bo zagrazali jego pozycji w grupie. Udalo mu sie cos jeszcze. Zlozyc taki sklad na poczatku, mimo, ze nikt wtedy nie wiedzial, w ktorym kierunku wszystko pojdzie, nawet przy swoich rockowych ciagotach.

Barock3 ? Imho on pokazuje zupelnie co innego :).
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93343 autor: esflores » 28 lip 2011, 13:15

To o czym piszesz świadczy o tym, że ten artysta posiada bardzo silną osobowość. Wiesz, żonglował ludźmi, zmuszał, wyrzucał, wykorzystywał, molestował - no wredny typ. Pewnie dlatego odniósł i odnosi sukces, ktoś te płyty kupuje, pewnie znak firmowy TD ma swoje wielkie znaczenie. Gdy patrzę na biografie niektórych wielkich artystów - tez sukinsyny, ale nie ma porównania. Choc pracoholizmem nie ustępuje najlepszym.
Mówiąc o stylu - tu nie chodzi o szybkość czy technikę, tylko o tworzenie klimatu. Freose jest bardzo melodyjny i liryczny a także bardzo zachowawczy i w sumie stereotypowy. Nigdy też nie ukrywał swojej niechęci do komputerów z tego co wiem woli konwencjonalne podejście do instrumentu. Dlatego też gdy brakuje "ofiar" razi miałkością, brakiem konkretnego wyrazu kompozycji. Kompletnie nie dotrzymuje kroku innym artystom i idzie na łatwiznę. Tego się nie da obronić. Trzebaby zapytać ludzi młodych, dlaczego go słuchaja i kupuja - ja nie wiem.
Jesli chodzi o innych, moge mówić tylko o muzyce, zginęli w zalewie swoich epigonów a także kompletnie sie nie rozwijali. To juz zamknięty rozdział w historii EM.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93346 autor: Stefan » 28 lip 2011, 16:51

Najbardziej obiektywną wizytówką Edgara jest moim zdaniem Mecula Transfer - skądinąd świetna płyta- ale posiadające te wszystkie charakterystyczne dla niego elementy: samozaparcie, wyobraźnia, skromny ale dośc oryginalny styl no i (niestety) słabe umiejetności.
Dowodzi jednak ona że EF nie jest w stanie działać w pojedynkę jako TD i zawsze potrzebny był Mu jakiś muzyk z charakterkiem :wink:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93349 autor: Geronimo » 28 lip 2011, 20:47

Belmondo pisze:artystycznie byly slabe i wtorne. Jesli ktos mialby porownac te "solowe" wyczyny np z twoczoscia solowa Baumanna, to roznica jest druzgoczaca.


Znaczy się takie płyty jak "Aqua" ,"Epsilon in Malaysian Pale" czy "Macula Transfer" były artystycznie słabe i wtórne? :shock:

Baumann nic solowo nie pokazał właściwie.Nagrał jeden dobry album "Romance 76" i na tym koniec.Takie są fakty.

Jest okazja to spytam: skąd Belmondo czerpiesz taką wiedzę,że np.Froesemu w solowych projektach pomagał Franke i ekipa techniczna? Piszesz przy tym szczegółowo za co kto odpowiadał.Ja chcę więc zapytać skąd to źródło informacji?
Ostatnio zmieniony 28 lip 2011, 20:54 przez Geronimo, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5847
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93351 autor: Belmondo » 28 lip 2011, 22:21

esflores pisze:To o czym piszesz świadczy o tym, że ten artysta posiada bardzo silną osobowość. Wiesz, żonglował ludźmi, zmuszał, wyrzucał, wykorzystywał, molestował - no wredny typ.


To akurat swiadczy o bardzo slabej osobowosci. Silna osobowosc stawia czola silniejszej, a nie sie jej pozbywa przy pierwszej nadazajacej sie okazji. No ale to temat na inny watek. Z wrednoscia bym nie przesadzal. Mial swoja jakas wizje, ktora im dalej w las tym bardziej rozjezdzala sie z wizja pozostalych czlonkow, a do tego dochodzilo obciazenie psychiczne, bo inni byli po prostu lepsi.

Stefan pisze:Dowodzi jednak ona że EF nie jest w stanie działać w pojedynkę jako TD i zawsze potrzebny był Mu jakiś muzyk z charakterkiem :wink:


Otoz to!


Geronimo pisze:


Ta jedna plyta Baumanna wciaga lewa dziurka w nosie wszystkie plyty EF razem wziete. Tak, sa wtorne i slabe i naprawde trudno wykazac, ze jest inaczej (nie pisze tutaj o gustach). A plyte Baumanna okresla sie jako kwintesencje gatunku, moze tez troche na wyrost, ale tez trudno z tym polemizowac. O plytach EF tak nikt nawet nigdy nie napomknal. Tyle, ze chlopak sie troche stoczyl w najlepszym momencie, ale niejeden by nie wytrzymal tego co wtedy wymagal kontrakt. Czasem trzeba wiedziec kiedy zrezygnowac i uwazam, ze bardzo dobrze sie stalo. Franke bardzo szybko zauwazyl, ze stali sie wtorni, bo pasja nagle w ciagu 3-4 lat zamienila sie w fabryke. Czemu mimo wszystko sie trzymal TD tego nie wiem, ale w koncu tez nie dal rady. I tez sie dobrze stalo. A EF co pozostalo, tluczenie do nieprzytomnosci coraz nowszych wersji tego samego i to bez zadnego zazenowania i szacunku do tego, co tak naprawde inni stworzyli.

TD swego czasu udzielalo sporo wywiadow, ktore ukazywaly sie w pismach branzowych, a czesc ludzi zwiazanych z TD udziela sie na niektorych webboardach. Niechetnie, bo niechetnie, ale costam mozna wyciagnac. Znam tez kilka osob, ktore w latach 70-tych byli na kilku(nastu) koncertach.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 304
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #93353 autor: seth » 29 lip 2011, 11:44

Belmondo pisze: Znam tez kilka osob, ktore w latach 70-tych byli na kilku(nastu) koncertach.


Czy to była ekipa techniczna czy słuchacze/widownia ?
Ostatnio zmieniony 29 lip 2011, 11:44 przez seth, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5847
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93369 autor: Belmondo » 30 lip 2011, 11:20

Z widowni to mozna zbierac ludzi garsciami zwlaszcza na forach amerykanskich, ale poza ogolna ekscytacja uczestnictwa (badz co badz w pelni oczywista), raczej niewiele wynika.
Ekipa techniczna we wczesnych latach to byli glownie tragarze ;), dopiero pozniej potrzebna byla bardziej wykwalifikowana kadra, bo nie latwo bylo bezblednie zaladowac samplery. Natomiast pewne rzeczy udalo sie ustalic. W skrocie, wiadomo dzis z dokladnoscia do dwoch koncertow od kiedy chlopcy przestali grac live (z malymi wyjatkami, bo PB lubil naprawde improwizowac). Wiadomo na ktorym koncercie w ktorym momencie ktory sekwenser (PB czy CF) wchodzil do gry. Wiadomo jakich modyfkacji i kto dokonywal w sprzecie i kto najwiecej grzebal (pisac chyba nie trzeba kto), wiadomo, ze PB byl bardziej leniwy ;) (no coz prawdziwy artysta) i jemu wg jego uwag przygotowywano system kilka ladnych lat bo nie mogl sie zdecydowac i ciagle chcial cos zmieniac. Stad wiadomo ktore brzmienia skad pochodzily. Znalezli sie ludzie, ktorzy ten sprzet kupili, choc czesc urzadzen zniknela. Znalezli sie zapalency, ktorzy na podstawie informacji dokladnie rozpracowali czesc kompozycji, znajac owczesne instrumentarium TD i kto na czym byl kiedykolwiek widziany ze gral :). Stad wiadomo, ze jedynym prawdziwym klawiszowcem wtedy w TD byl PB, a pozniej JS. I wiadomo, ze udzial EF byl marginalny (niektorzy sie wrecz nawet dziwia jak te solowe plyty mogly powstac, bo cala otoczka poza czescia szczegolow technicznych jest dosc tajemnicza niczym ladowanie na ksiezycu ;)). Rozpracowano niemalze kazda sekwencje, jaka chlopcy popelnili i jak sie okazuje, sa to rozne wariacje bardzo podobnych sekwencji (Franke mial nawet zakodowanych kilka sekwencji na stale, i mogl szybko miedzy nimi sie przelaczac zmieniajac ich timing), przy czym CF i PB mieli bardzo charakterystyczne pochody, ktore zidentyfikowano i stad wiadomo kto stal za dana sekwencja (stad tez wiadomo kto robil sekwenser na plytach EF i czyj to byl fizycznie sprzet). Rozpracowano mase innych rzeczy, ktore sa mniej istotne z punktu widzenia sluchacza, ale dosc istotne z punktu widzenia potencjalnego artysty, bo uwidaczniaja w jaki sposob chlopcy wtedy patrzyli na synteze i w jaki sposob z niej korzystali.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Tangerine Dream”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia