Tangerine DreamKoniec mandarynkowego snu

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1735
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #20678 autor: Stefan » 21 gru 2005, 22:28

Ostatni post z poprzedniej strony:

Widzę że wszyscy mamy ten sam problem - nie potrafimy sie uwolnić od pojmowania "El-muzy" jako starego, poczciwego elektronicznego rocka - który przecież PO PROSTU skończył się wraz z końcem ery rocka w ogóle tj gdzies w okresie debiutu Nirvany ("Nevermind" to według mnie ostatnia kultowa płyta rockowa). Potem po prostu wszyscy (rockmeni)zaczęli gonić za kasą, zapomnieli o młodzieńczych ideałach, a do ich muzyki coraz częściej zaczęły wdzierać się "zapożyczenia" , sample, występy w stylu unplugged, z orkiestrą itp.
Tyle że w przypadku TD czy KS zgubny okazał się także postęp w dziedzinie instrumentarium i technologii, MIDI sprowadziło wszystkich do jednego i przeciętnego poziomu BO TAKI BYŁ SENS POWSTANIA MIDI ! - upowszechnić i uprościć :cry:

Dopiero młode pokolenie odnalazło się jako tako w nowej technologii i zaowocowało znakomitymi prezentacjami w stylu Haujobb, Ulver czy Amon Tobin.

Tak ze nie łudźmy się - stara elektronika se ne wrati ! Chyba że celowo ktoś zacznie grać dokładnie tak jak na np. Irrlicht ale chyba i tak byłoby to dla kasy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5621
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #20685 autor: Belmondo » 21 gru 2005, 22:59

Stefan pisze:Tak ze nie łudźmy się - stara elektronika se ne wrati ! Chyba że celowo ktoś zacznie grać dokładnie tak jak na np. Irrlicht ale chyba i tak byłoby to dla kasy.


Eee, Redshift jest znakomitym przykladem, ze w dziedzinie starej elektroniki nie wszystko jeszcze zostalo powiedziane (swietnie laczy stara elektronike ze wspolczesnymi mozliwosciami midi, skoro juz poruszamy ten temat). Mark dawno temu juz mowil, ze z tego projektu, jak i paru innych nie ma kasy, a i nie gra dla kasy. Moze dlatego jest taki rewelacyjny.

Pozdr
Bel

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1735
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #20693 autor: Stefan » 22 gru 2005, 0:10

Masz rację Bel - Modulary i inne meble to dobrze zainwestowana kasa :wink:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5621
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #21144 autor: Belmondo » 25 gru 2005, 23:46

spawngamer pisze:a sam lapię się na tym ze mimo ze uslyszę coś bardzo ciekawego chetniej siegam po stare znane nuta po nucie nagrania -to normalne-ale zbyt restrykcyjnie podchodzisz do nowości


Sorry, ze wracam do tematu na zasadzie odgrzewanego kotleta, ale wlasnie dzis, nudzac sie przy stole, uswiadomilem sobie jedna rzecz. W dziedzinie filmowej mam zupelnie odwrotnie. Uwazam, ze dzis robi sie zdecydowanie ciekawsze filmy (nie mam na mysli efektow technicznych, tylko wlasnie fabule). Z klasykow jest zaledwie kilka filmow, do ktorych wracam, natomiast ostatnio regula jest, ze co nowszy film, tym bardziej mnie wciaga (za sprawa mojej pani sa to glownie filmy z rodziny thrillerow psychologicznych :) oraz niewybuchajace i niestrzelajace kryminaly). I ja juz sam nie wiem na czym to wszystko polega... W koncu filmow "srodka" tez jest cala masa, sa perelki i jest chlam. Moze polega to na tym, ze w filmie jeszcze wszystkiego nie wymyslono (w koncu ma krotsza historie niz muzyka) albo... ze mimo wszystko filmu nie da sie w domu na komputerze zrobic...

Pozdr
Bel

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

mcduff
Stary wyga
Posty: 246
Rejestracja: 18 lis 2005, 23:17
Lokalizacja: Stolyca
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #21148 autor: mcduff » 26 gru 2005, 0:43

Moze polega to na tym, ze w filmie jeszcze wszystkiego nie wymyslono (w koncu ma krotsza historie niz muzyka)

Nie jest chyba aż tak pięknie, jak się w swoim życiu obejrzało i dalej ogląda troche filmów (dla mnie to ok. 200 rocznie), to z czasem coraz mniej może zaskoczyć, fabuła coraz bardziej jest przewidywalna. Muzyka też ma ograniczenie - ilość nut jest ograniczona, a co za tym idzie, ich kombinacja.

Co do TD - nie sądzę, by kiedykolwiek grali tak jak wcześniej, ewolucji nie da się już cofnąć z wielu powodów - Edgar ma już inny sprzęt, większe doświadczenie muzyczne, ale też pewnie czuje zmęcznie materiału. Zreszta - jak brzmiałaby dawna muzyka TD przy dzisiejszym sprzęcie i umiejętnosciach panów muzyków wyraźnie widać na wydanych ostatnio krążkach - Phaedra 2005 i Kyoto. Brzmi może nawet fajnie, może nostalgicznie, ale to nie jest to już samo. Mam jednak nadzieję, że TD nie zatrzyma sie na tej muzyce, jaką robił zespół jako duet rodzinny, ale będzie ewoluować dalej, chociaż nie koniecznie w tym kierunku. Ostatnia "Jeanne D'Arc" daje pewne nadzieje...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 301
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #35284 autor: seth » 08 sie 2006, 7:36

Przeczytałem wątek „Koniec mandarynkowego snu” z ciekawością, było w nim parę ciekawych postów, te najbardziej wartościowe to oczywiście posty „ostatatniego „twardego fana”.
Ale wracając do tematu, trudno jest mi zgodzić się z tezą o końcu TD, a szczególnie z założeniem że, po 1984 roku nie powstało nic godnego uwagi. Po 1984 roku powstało wiele udanych wydawnictw jaki i słabszych (ale te mamy też przed 84). Ostatnie lata pokazują/odsłuchują że, w TD dzieje się dobrze, na co dowodem mogą być płyty „Mota Atma”, „Jeanne d'Arc”, cykl Dantego, itd. Błędne przeświadczenie powstało chyba z powodu dużej ilości płyt wydawanych po 88 roku, i nie możemy mówić że, całość jest do bani. Właśnie w tej ilości widać inny stosunek do fana/fanów, EF/TD brakuje kogoś takiego jak ma KS (kdm), kto by doradził EF by cześć materiału wydał jako box’y, dorzucił do box’u jakąś perełke (a jak się spodoba to wydamy to jeszcze raz jako reedycje), stary materiał dodawał do już wydanych płyt w postaci reedycja+bonusy, a nie jako kolejne wydawnictwa w dyskografii. Wydaje mi się że, to (ilość, nie jakość) jest głównym powodem powstania tego wątku, bo przecież płyta „Tyger” to jedna z najlepszych płyt TD – a powstała po 84 roku ubiegłego wieku. Co do twierdzenia że, TD już nie gra jak kiedyś, a kto gra ciągle jak kiedyś? Przecież wówczas wszyscy narzekaliby że, zjadają własny ogon. Aktualne propozycje są bardziej rytmiczne i mi się ten kierunek podoba. I można tak dalej. dalej,dalej …, ale końca mandarynkowego snu nie widać. I dobrze.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #80199 autor: musman76 » 29 wrz 2009, 12:08

Bastian pisze: [...] Obecnie TD to wg mnie wyłącznie rodzinny interes Froese`go, nastawiony na zysk czerpany dzięki marce zespołu wyrabianej do połowy lat 80-tych.
Wychowałem się na brzmieniu doskonałych płyt TD z lat 71 - 77, z których trudno byłoby mi wskazać najlepszą. [...] K
Nie ukrywam żalu za czymś co już jak sądzę nie powróci, ale bardzo cieszą mnie poczynania innych zespołów, które starają się kontynuować styl TD z lat 70-tych i 80-tych.
Serdecznie polecam osobom mającym podobny do mnie pogląd na temat TD, nagrania zespołów Redshift, ARC czy Airsculpture. Szczególnie Redshift odrodził moją wiarę w to, że ktoś jeszcze potrafi wskrzesić brzmienia i ducha Phaedry, Rubiconu czy Ricochetu.
Jaka jest Wasza opinia w tej materii ??????


Choć mój ulubiony okres ich twórczości to jest trochę przesunięty (1975-1984), też myślę, że Mandarynkowy Sen przekształcił się w rodzinną fabrykę, nastawioną na jak największą produkcję. Ale żałować nie ma czego, w końcu płyty "Stratosfear", "Rubycon", "Ricochet" czy "Encore" są i nic ich nie odbierze. Jak dla mnie, muzyka Redshift może się podobać, dopóki nie usłyszy się tych właśnie płyt - bo potem razi wtórnością. Za to Airsculpture mają to coś!
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2009, 12:23 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #80203 autor: Geronimo » 29 wrz 2009, 13:31

Redshift w żadnym wypadku nie razi wtórnością.Nie jest to kalka TD z lat 70-tych.Nie trzeba się dobrze wsłuchać, aby zauważyć nowatorstwo.To samo moim zdaniem tyczy się RMI.

Natomiast TD już dawno się dla mnie skończyło i szczerze powiedziawszy dziwi mnie jeszcze jego dzisiejsza popularność.Nowe płyty sprzedają się jak świeże bułeczki,a nie powinny.Myślę,że jest wiele osób na których robi wrażenie magia samych haseł- "Edgar Froese" czy "Tangerine Dream".

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #80207 autor: musman76 » 29 wrz 2009, 15:06

Geronimo pisze:Redshift w żadnym wypadku nie razi wtórnością.Nie jest to kalka TD z lat 70-tych.Nie trzeba się dobrze wsłuchać, aby zauważyć nowatorstwo.To samo moim zdaniem tyczy się RMI. [...]


Myślę, że to kwestia gustu. Mnie kiedyś w muzyce Redshift zaintrygowało, nieznane mi wówczas, sekwencyjne granie, ale odkąd usłyszałem płyty Tangerine Dream z okresu virginowskiego, wolę takie granie jednak w mandarynkowym (nie mylić z Mandaryną :wink:) wydaniu.
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2009, 15:38 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #80208 autor: esflores » 29 wrz 2009, 15:26

Miałem juz wyrobiony pogląd co do TD.
Ale sprawa nie jest taka prosta. Z jednej strony Millenium vel Dziad uzmysłowił mi przyczyny takiego stanu rzeczy tzn. kondycji TD. Ogladnąłem niedawno koncert z 2005 Shepperd Bush - grają uwaga 2godziny i 40 min. i grają dużo starych rzeczy i jeszcze starszych np. Hendrixa - apo gila ? myślę sobie. Edgar Froese umiera. jego życie muzyczne (a moze nie tylko) przebiega przed naszymi oczyma - te wszystkie poprawiane starocie i sięganie do korzeni- na tym koncercie gra na gitarze wychodząc do publiki, gra zupełnie nie w swoim stylu, inną barwą.
Nie wiem jaka jest kondycja finansowa firmy - mam jednak wrażenie,że Edgar sie spieszy jakby przeczuwał zbliżający sie koniec. Jego syn to zdolny muzyk ale raczej przecietny i ojciec o tym wie - może chce mu zapewnic byt. Moi drodzy w pewnym wieku pieniadze juz nie są takie ważne, starszy pan nie potrzebuje już tak wiele.
Innym aspektem sprawy jest śmierć Moniki, Monika, którą widzimy zaangażowana ładną młodą kobiete w filmie Krzyk z Berlińskiej ulicy - niech ktos poprawi jesli przekreciłem . Monika to najlepszy okres w życiu muzyka - powracanie do muzyki kojarzącej sie z nia to jak nieustanne rozdrapywanie starej rany - to przeszłość. Lepiej odprawiac ten swoisty Dance Maccabre czekając na koniec dlatego ta muzyka ma taki charakter - jest w zasadzie lekka i radosna. Jeśli sie ma już swoje lata i może problemy ze zdrowiem to moi kochani nie wszystkich stać na studiowanie meandrów współczesnej muzyki a zwłaszcza jej depresyjnego charakteru. Dlatego lepiej grać instrumentalną w sumie łatwą w odbiorze muzykę - zreszta publika to lubi i przychodzi na te sety. Edgar na koniec swego życia chce sprawiac zwykłą przyjemność sobie i innym. Dobrze wie,że od "smucenia" są inni lepsi od niego.
Pamietam wywiad Schulze, który zapytany o muzykę filmową TD z drugiej połowy lat 80-tych, stwierdza śmiejąc się - "Tak - podzielilismy sie Edgar wziął hollywood i ameryke a ja europę"
Rozumiem doskonale rozczarowanie fanów - wielcy artyści nigdy nie stoją w miejscu i Edgar też nie stoi - od czasu wśród zalewu czasami wyda cos bardziej interesującego.
Jesli komus sie nie podoba niech nie słucha - ja nie słucham- czasami rzucę uchem - co tam sie dzieje. Dajcie spokój temu człowiekowi i pozwólcie Piotrowi aby informował nas co tam sie ciekawego dzieje po mandarynkowej stronie.
Pozdrowienia dla fanów i wszystkich cierpiących na niedosyt :smile:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #80210 autor: Geronimo » 29 wrz 2009, 16:38

nikt nie pisał o niedosycie.Jest wszak właśnie wielu wspaniałych nowych artystów na scenie muzyki elektronicznej.Jest w czym wybierać na szczęście.Muzyka elektroniczna nie umarła wraz ze śmiercią gwiazdy dawnego TD .

musman76,widzisz ja 20 lat temu poznałem pierwsze płyty TD, a Redshifta 9 lat temu.Zatem najpierw było TD, a potem Redshift. I zdania nie zmieniam-Redshift tchnie nowatorstwem.Nie jest kalką dawnego TD.Lubię w niemniejszym stopniu "Rubycon" "Phaedrę" czy "Ricochet" jak i płyty Redshifta.Pamiętaj jednak,że TD to nie tylko muzyka sekwencerowa- patrz "Stratosfear" , "Cyclone" czy "Force Majeure" (pomijam najstarsze tytuły).
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2009, 16:55 przez Geronimo, łącznie zmieniany 3 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #80222 autor: musman76 » 29 wrz 2009, 20:35

Do Geronima: Niech więc stanie na tym, że każdy ma swoich ulubionych kontynuatorów, bo inaczej będzie to dyskusja bez końca - a ja chcę się teraz oddać słuchaniu muzyki.
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2009, 20:36 przez musman76, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #80552 autor: esflores » 12 paź 2009, 18:04

Nie daje mi spokoju ten Froese. :smile:
Poświeciłem się i przerzuciłem wiekszość materiału z ostatnich lat. Nie było to łatwe, chociaż materiał nie sprawia wrażenia trudnego w odbiorze. Zastanowiło mnie czy muzycy, którzy osiągneli pewien status i nie mogą już stworzyć niczego nowego - mogą mieć "przyzwolenie odbiorców" na beznamiętne odgrywanie po całym świecie (modne się zrobiło pielgrzymowanie całych rodzin po egzotycznych krajach) swoich ogranych na lewą stronę hitów i patentów. Czy czasem ich wielki cień nie sprawia, że tak trudno przebić się z czymś nowym. Przykładowy kolumbijczyk czy chilijczyk ze swoją dziewczyną, mając do wyboru koncert Watersa albo Gilmoura (albo Kraftwerk) i za podobną cenę mniej znanego wykonawcy - ma problem z wyborem?
Ale wracajmy do tematu - Panowie Froesowie tez objechali cały świat z rodzinami dowód - dvd video mixes.
Słuchając tej muzy doznałem olśnienia i jako, że czasami gotuję. skojarzyłem te doznania z momentem, gdy zamówione danie w restauracji pomimo otrzymanych licznych przypraw nie daje się zjeść. Ponieważ wiele przypraw powinno się dodawać w różnym czasie gotowania.!!
Ponieważ dania serwowane przez TD przypominają mi te z restauracji dla wszystkich czyli bez smaku proponuję firmie biznes pomysły
1. Sprzedawać swe produkty z wyraźnym oznaczeniem - New Kind of Music - SMOOTH ELECTRONICA.
(po polsku - smut muzyka.)
2. Wprowadzić na rynek komplety tracków (osobnych ścieżek) swych najlepszych płyt - dla majsterkowiczów (jeśli czyjś miks znajdzie uznanie, bezwzględnie wypłacić panu Edgarowi lub Jerome odpowiedni procent.)
Jesień idzie a niektórzy wciąż chodza w bermudach i podkoszulkach ( zaobserwowane w parku - taka moja praca)
Chciałbym jeszcze coś napisać o TD.
Ostatnio zmieniony 12 paź 2009, 18:05 przez esflores, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


gonzo45
Beton
Posty: 796
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:03
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #80556 autor: gonzo45 » 12 paź 2009, 21:36

Twierdziłem i twierdzę dalej że Edgar jest pracoholikiem - wystarczy spojrzeć na ilość koncertów/nagrań w ciągu roku. W dodatku te ciągłe ulepszenia, ponowne nagrania....ktoś stwierdził że albo w grę wchodzi zwykła chęć zysku albo perfekcjonizm. Podejrzewam że jedno i drugie.
Współczesne nagrania TD są dobrze wyprodukowane i miło się ich słucha - ale brak tej muzyce oryginalności i świeżego powiewu. To wszystko już było, przyjemnie się tego słucha ale jakoś nie ma dreszczy na plecach ani specjalnej chęci powrotu.
Czytałem kiedyś wywiad z Edgarem w którym opisuje siebie jako rzemieślnika robiącego muzykę dla ludzi - może gdyby trochę zwolnił i wypuszczał jedną, dwie płyty rocznie byłoby ciekaweij - w końcu taka Dalinetopia bardzo mu wyszła.
I got a letter.
The name on the envelope said "Mary"...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Azeroth
Konto zawieszone
Posty: 664
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81663 autor: Azeroth » 28 lis 2009, 21:32

Niedawno minęło dwudziestolecie odkąd Christoph Franke opuścił zespół. W zasadzie Edgar niszczy legendę zespołu dłużej, niż uczestniczył w nim Chris (72-88)... W pierwszym okresie - każda płyta była wartościowa - wiem, bo mam prawie każdą oficjalną w oryginale... A okres po 90?? Nie znam żadnej, która w jakimkolwiek stopniu dorównałaby tym wcześniejszym...
Ostatnio zmieniony 28 lis 2009, 21:32 przez Azeroth, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4026
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #81664 autor: phaedra » 28 lis 2009, 21:38

Mógłbym kilka wymienić, które uważam za wartościowe, np. Mota Atma, grana na analogowych syntezatorach, Seven Letters from Tibet, Quinoa, Springtime in Nagasaki.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81666 autor: Geronimo » 28 lis 2009, 22:43

Czy phaedra Twoim zdaniem o dzisiejszym TD ( patrząc na płyty które wymieniłeś ) można mówić jako o muzycznym gigancie tak jak to było w latach 70-tych?Moim zdaniem to pytanie retoryczne,a Twoim?
Ostatnio zmieniony 28 lis 2009, 22:43 przez Geronimo, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

leptoptelis
Stary wyga
Posty: 323
Rejestracja: 27 maja 2008, 22:49
Lokalizacja: Giżycko
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81687 autor: leptoptelis » 29 lis 2009, 22:58

W tamtych czasach muzyka elektroniczna była zjawiskiem samym w sobie. I ci, o których dziś mówimy "giganci" również byli inaczej odbierani. Koncerty transmitowały telewizje i to nie po północy, można było posłuchać całych płyt w radiu, a nie jedynie gdzieś w internetowych stacjach. Dziś to muzyka niszowa i o nikim w zasadzie nie da się mówić jak o gigancie, nawet jeśli takim był w tamtych czasach. :cry:
w życiu nie ma nieciekawych dziedzin,
są tylko nieciekawie przedstawione

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81699 autor: Geronimo » 30 lis 2009, 17:44

to dziwne leptopelis co piszesz,bo ja choćby w "Teraz Rocku" spotykam się z określeniem "Muzyczni giganci".Zgadzam się z Tobą,że to określenie przywierało do danego zespołu z perspektywy czasu.Pewne znaczenie przy tego typu określeniu -muzyczny gigant-ma długi okres działalności, najlepiej nieprzerwany.Jednak zdecydowanie ważniejszym czynnikiem jest to co dany muzyczny gigant prezentuje sobą ,jakie wydaje płyty.
Określenie "muzyczny gigant" w stosunku do obecnego TD to pomyłka (patrząc po zawartości płyt to muzyczny skarlały karzeł),ale zdaję sobie sprawę,że pojawienie się tego określenia w stosunku do grupy Edgara Froese to sprawa nieprzerwanego ponad 40-to letniego okresu działania i płodności grupy.
Ostatnio zmieniony 30 lis 2009, 17:44 przez Geronimo, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Azeroth
Konto zawieszone
Posty: 664
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81701 autor: Azeroth » 30 lis 2009, 18:08

Chyba już dorównali do Ricka Wakemana co do ilości wydanych płyt.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

leptoptelis
Stary wyga
Posty: 323
Rejestracja: 27 maja 2008, 22:49
Lokalizacja: Giżycko
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81704 autor: leptoptelis » 30 lis 2009, 19:09

Geronimo pisze:Określenie "muzyczny gigant" w stosunku do obecnego TD to pomyłka

co nie zmienia faktu, że ze względu na wcześniejsze dokonania określenie jest jak najbardziej zasadne i nikt nie umniejszy ich wkładu w kształt dzisiejszej muzyki nie tylko elektronicznej.
w życiu nie ma nieciekawych dziedzin,
są tylko nieciekawie przedstawione

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Tangerine Dream”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia