Tangerine DreamEdgar Froese nie żyje.

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Sublime
Stary wyga
Posty: 404
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110623 autor: Sublime » 28 sty 2015, 1:10

Ostatni post z poprzedniej strony:

Geronimo pisze:A ja uważam,że Jerome jak najbardziej mógłby podjąć się prowadzenia zespołu Tangerine Dream. Jego solowe dokonania idą już nieco w innym kierunku niż twórczość Edgara w TD,ale są równie piękne. A Jerome zespół mógłby pociągnąć,żeby nie dać się wciągnąć w jakąś rozpacz czy smutek. Ku czci taty i wiecznie żywej legendy Tangerine Dream. Z głową do góry. I tyle.


Wieczna żywa legenda wciąż Tangerine Dream bez praktycznie wiecznego lidera E. Froese? Nie wyobrażam sobie tego, powinni jakoś oficjalnie się rozwiązać, a legenda i tak pozostanie.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

froese1983
Ekspert
Posty: 181
Rejestracja: 13 wrz 2009, 19:33
Lokalizacja: Ciekawe pytanie
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110625 autor: froese1983 » 28 sty 2015, 8:43

To tak jak Queen bez Mercurego, czy Marillion bez Fisha

[ Dodano: 2015-01-28, 08:43 ]
https://www.youtube.com/watch?v=v3wm7ZNgh5Y

[ Dodano: 2015-01-28, 09:18 ]
https://www.youtube.com/watch?v=z4HDy0bTZ8Q

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

tommsonn
Stary wyga
Posty: 361
Rejestracja: 21 sie 2008, 12:35
Lokalizacja: WMG
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110629 autor: tommsonn » 28 sty 2015, 10:19

Sublime pisze:Wieczna żywa legenda wciąż Tangerine Dream bez praktycznie wiecznego lidera E. Froese? Nie wyobrażam sobie tego, powinni jakoś oficjalnie się rozwiązać, a legenda i tak pozostanie.


Zgadzam się z Kolegą, nie ma TD bez Edgara, jedyna opcja według mnie to oficjalne rozwiązanie grupy.
TomekS

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110630 autor: ardgalen » 28 sty 2015, 12:30

Nie ma Edgara nie ma TD, w końcu to był jego autorski projekt, do którego zapraszał innych. Panowie Queschning i Shnauus powinni zająć się teraz tylko swoimi projektami. A Jerome, cóż jemu co najwyżej pozostaje zaopiekować się spuścizną po ojcu i kontynuować tylko działalność wydawniczą. Mam nadzieje, że teraz ujrzą światło dzienne na DVD stare koncerty grupy, w końcu Edgar miał to w swoich archiwach.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

froese1983
Ekspert
Posty: 181
Rejestracja: 13 wrz 2009, 19:33
Lokalizacja: Ciekawe pytanie
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110631 autor: froese1983 » 28 sty 2015, 15:31

ardgalen pisze:Nie ma Edgara nie ma TD, w końcu to był jego autorski projekt, do którego zapraszał innych. Panowie Queschning i Shnauus powinni zająć się teraz tylko swoimi projektami. A Jerome, cóż jemu co najwyżej pozostaje zaopiekować się spuścizną po ojcu i kontynuować tylko działalność wydawniczą. Mam nadzieje, że teraz ujrzą światło dzienne na DVD stare koncerty grupy, w końcu Edgar miał to w swoich archiwach.


Podobno je miał.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110632 autor: ardgalen » 28 sty 2015, 18:14

Jak obejrzycie uważnie koncert z tempodromu, to zobaczycie, że na big screenie przez chwile wyświetlają fragmenty koncertu z okresu lat 86-87 z Franke i Haslingerem. Wnioskuje że materiał istnieje.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

brood.k
Stary wyga
Posty: 318
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 41
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110633 autor: brood.k » 28 sty 2015, 18:18

Ale zanim zamkną ten jeden z najdłużej nieprzerwanie istniejących zespołów,to koncert in memoriam mogliby zrobić.
I może nawet udałoby się skrzyknąć wszystkich co ważniejszych byłych załogantów? W końcu z tego co kojarzę, to między sobą się nie kłócą..

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

froese1983
Ekspert
Posty: 181
Rejestracja: 13 wrz 2009, 19:33
Lokalizacja: Ciekawe pytanie
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110635 autor: froese1983 » 28 sty 2015, 18:43

brood.k pisze:Ale zanim zamkną ten jeden z najdłużej nieprzerwanie istniejących zespołów,to koncert in memoriam mogliby zrobić.
I może nawet udałoby się skrzyknąć wszystkich co ważniejszych byłych załogantów? W końcu z tego co kojarzę, to między sobą się nie kłócą..[/quote

To fakt. Jerome gra z "wujkiem" Johannesem.]

[ Dodano: 2015-01-28, 18:46 ]
ardgalen pisze:Jak obejrzycie uważnie koncert z tempodromu, to zobaczycie, że na big screenie przez chwile wyświetlają fragmenty koncertu z okresu lat 86-87 z Franke i Haslingerem. Wnioskuje że materiał istnieje.


Ja mażę o DVD w składzie Edgar,Franke,Peter lub Edgar,Franke, Johannes.
Szkoda, że tak spi....... polski zapis koncertu (baletnica w tle tfu i migawki wystaw sklepowych) a taśmy matki zniszczono.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 901
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110636 autor: PM7 » 28 sty 2015, 19:27

Belmondo pisze:spojrzenie na wiele kwestii (i nie mam tu na mysli tych zwiazanych z czlonkami zespolu, tylko bardziej te zyciowe), pewnie przez to trudno bylo zrozumiec jego, jego dazenia i cele.


Można bliżej?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110638 autor: Geronimo » 28 sty 2015, 20:28

Wiesz , Belmondowi chodzi mniej więcej o to,że jak Edgar wchodził do spożywczego, to wiedzał kiedy kupić chleb, bo mu się kończy, kiedy masło bo w domu zjełczało, a kiedy mleko. To taka życiowa zaradność..Dziś już mało kto tak ma. Ludzie generalnie wyrzucają jedzenie na śmietnik. Dlatego Edgar nawet przez swoich był odrzucany a i zdarzało się ,że go wypraszali ze sklepu.
Ostatnio zmieniony 28 sty 2015, 20:35 przez Geronimo, łącznie zmieniany 3 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Lord Rayden
Beton
Posty: 938
Rejestracja: 31 mar 2004, 2:59
Lokalizacja: Breslau
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: TD, Klaus Schulze, BKS, Rainbow Serpent, TM Solver, Neue Berliner Schule
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 50
Status: Offline

Post #110641 autor: Lord Rayden » 28 sty 2015, 21:07

Skąd masz takie wieści o życiu prywatnym EF ?
Lord Rayden
Tangerine Dream Fan from Poland

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110642 autor: Geronimo » 28 sty 2015, 21:13

Telefonowałem do Berlina w połowie lat 90-tych. Poza tym, to była w tamtych czasach głośna sprawa opisywana szeroko przez niemieckie gazety. Co ciekawe: nie było jeszcze wtedy telefonów komórkowych.

Edgar wówczas dużo zjadał czerstwego pieczywa. Ale jak mówili współpracownicy z ekipy: dzięki temu miał mocne i zdrowe zęby. W ogóle nie musiał usuwać kamienia nazębnego. Opowiadali,że kiedyś na tournee w Stanach nie mieli czym przeciąć kabla do wzmacniacza,a Edgar przyszedł i im to po prostu w mig przegryzł. Taki był..

Jak jeździli po Stanach pomiędzy miastami na koncerty, to w kamperze miał tylko dwie szczotki : do butów ( zawsze lubiał czarną pastę )i taką szczotkę- zmiotkę ( szufelkę miał Jerome ) do zbierania okruszków z podłogi. Był bardzo zaradny i zapobiegliwy.
Ostatnio zmieniony 28 sty 2015, 21:31 przez Geronimo, łącznie zmieniany 4 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5651
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110645 autor: Belmondo » 29 sty 2015, 0:23

PM7 pisze:Można bliżej?


Chodzilo mi mniej wiecej o to, ze jawil sie jako osoba, ktora miejscami byla bardziej pragmatyczna niz cala ameryka razem wzieta, byl bardziej amerykanski niz niejeden amerykanin. Nie interesowalo go samo dazenie do celu, co tak naprawde w wielu przypadkach jest sila napedowa artystow i nie tylko, jego interesowalo osiagniecie celu. Dodajac do tego zelazna konsekwencje mamy doskonaly przepis na biznes jaki rozkrecil wokol marki TD. Trudno sie dziwic, ze to powodowalao konflikty, ale bez tej konsekwencji i pokonywania przeszkod niemalze po trupach prawdopodobnie popadliby w dlugi np. nie wywiazujac sie z podpisanych kontraktow realizujac wizje artystyczne zamiast wypelniac warunki kontraktow.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110648 autor: wojcik2202 » 29 sty 2015, 9:22

a co do kwestii "zażyłych" kontaktów panów Froese i Franke ...hmm kiedyś tu na forum czytałem ciekawą dyskusje odnośnie dziwnych relacji tych dwóch mandarynkowych herosów. Podobno Franke zarekwirował sprzęt należący do Edgara i z tym wyjechał do USA nie informując go o tym co bardzo wkurzyło mandarynkowego guru EF .z drugiej strony z tego co wyczytałem w zachodniej prasie przy okazji wywiadów panów Froese czy Franke wnioskuje , że to Edgar nie chciał się podzielić sprzętem prawnie należącym również do Franke , pewnie była jakaś umowa majątkowa itp. wcześniej podpisywana ,gdzieś coś strasznie zaiskrzyło w duszach tych artystów, że bluzgali się nieprzyjemnie , gdzieś ta prawda tkwi tylko gdzie ?hmm…


a co do archiwalnych materiałów TV z live mandarynkami ...ee panowie toż to oczywista sprawa , ......jest mnóstwo stacji TV na świecie , które posiadają fragmenty koncertów TD ale to one mają prawo do tych dla nas arcyważnych VHS taśm tak więc ...być może " zmiana kosmicznego adresu" maestro Froese wymusi na decydentach stacji TV o "uwolnieniu" tych materiałów dla NAS..... :grin:

Tu jeszcze.. :sad: obok siebie dwóch herosów ..mandarynkowego Snu...........

https://www.youtube.com/watch?v=E10-pZ1NFgY

:hi:
Ostatnio zmieniony 29 sty 2015, 9:43 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 10 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5651
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110652 autor: Belmondo » 29 sty 2015, 16:18

wojcik2202 pisze:a co do kwestii "zażyłych" kontaktów panów Froese i Franke ...hmm kiedyś tu na forum czytałem ciekawą dyskusje odnośnie dziwnych relacji tych dwóch mandarynkowych herosów. Podobno Franke zarekwirował sprzęt należący do Edgara i z tym wyjechał do USA nie informując go o tym co bardzo wkurzyło mandarynkowego guru EF .z drugiej strony z tego co wyczytałem w zachodniej prasie przy okazji wywiadów panów Froese czy Franke wnioskuje , że to Edgar nie chciał się podzielić sprzętem prawnie należącym również do Franke , pewnie była jakaś umowa majątkowa itp. wcześniej podpisywana ,gdzieś coś strasznie zaiskrzyło w duszach tych artystów, że bluzgali się nieprzyjemnie , gdzieś ta prawda tkwi tylko gdzie ?hmm…


Jesli przez lata sie cos gromadzi, to potem trudno jest z pewnoscia obiektywnie stwierdzic co jest czyje i dlaczego. Prawie jak w malzenstwie ;). Na pewno powodow do konfliktow bylo mnogo.
Natomiast mysle, ze to nie czas (i miejsce) zeby to roztrzasac.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110654 autor: wojcik2202 » 29 sty 2015, 16:40

Belmondo pisze:Natomiast mysle, ze to nie czas (i miejsce) zeby to roztrzasac.


Zgadza się,przyjdzie czas kiedy dowiemy się więcej szczegółów dotyczących tej drażliwej kwestii. Najważniejsze , że Mandarynkowy świat Edgara Froese pozostanie w naszych duszach do końca życia na tym ziemskim padole......................
Ostatnio zmieniony 29 sty 2015, 16:41 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4136
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110662 autor: yeske » 30 sty 2015, 12:16

Belmondo pisze:mysle, ze to nie czas (i miejsce) zeby to roztrzasac

Miejsce bynajmniej słuszne jeno nie czas po temu... :no:
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

brood.k
Stary wyga
Posty: 318
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 41
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110663 autor: brood.k » 30 sty 2015, 19:44

A to ładnie napisane..
Mandarynkowy świat Edgara Froese


Wiele kawałków Tangerine Dream ma jako tytuł nazwę jakiegoś miejsca. Obojętnie, może to być mętny nurt Rubyconu, rozległa Zielona Pustynia, czy też np. rzeczywiście istniejący Cold Water Canyon - tworzy się pewien oddziałujący na wyobraźnię świat. Tej muzyki nie słucha się jak każdej innej , trzeba tylko usiąść sobie wygodnie, założyć słuchawki, odciąć zewnętrzne zbędne bodźce.. i powędrować zobaczyć tę wielką czerwoną kulę wychodzącą zza horyzontu w trzecim systemie. Mało komu ta sztuka się udała, porwać słuchacza aż tak..

Wiem że piszę to z pozycji zupełnie nieobiektywnego fana, który zresztą poznał muzykę elektroniczną właśnie przez TD (W kolejności zakupów kiedyś tam dawno, jeszcze w czasach winylowych : "Wolne Loty", "Ogród Króla świtu" i od razu "Poland") Ale na szczęście piszę to do podobnie nieobiektywnie podchodzących fanów, więc pewnie spotkam się ze zrozumieniem.. :roll:
Wielu z nas znajomość tej ambitniejszej/trudniejszej elektroniki zaczynało właśnie od Tangerine Dream..
Ostatnio zmieniony 30 sty 2015, 19:46 przez brood.k, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110665 autor: wojcik2202 » 30 sty 2015, 21:03

jeszcze wam zapomniałem dopisać co mnie spotkało w....Mandarynkowym śnie..........
......z 21 na 22 śnił mi się Edgar Froese ,który odwiedził mnie w moim domu , pośpiesznie szukałem starego biletu , odnaleziony bilet dałem EF do podpisu ...czułem , że to będzie ostatnie takie spotkanie ,wpadłem w panikę kiedy Edgar stwierdził , że musi iść już ,szukałem lp Poland anologowa okładka nie odnalazła się strasznie się denerwowałem ....uścisk ręki Edgara i ten wzrok ...który mówił ,ze to ostanie spotkanie .....niewiarygodne ale ten sen następnego dnia dziwnie jakoś pasował do informacji , że ......mandarynkowy mój guru zmarł 20 stycznia ....duch Edgara odwiedził mnie jeszcze na tym ziemskim padole...ku pamięci ..

:hi:
Ostatnio zmieniony 30 sty 2015, 21:04 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 3 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1744
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110667 autor: Stefan » 30 sty 2015, 22:29

Belmondo pisze:
Jesli przez lata sie cos gromadzi, to potem trudno jest z pewnoscia obiektywnie stwierdzic co jest czyje i dlaczego. Prawie jak w malzenstwie ;). Na pewno powodow do konfliktow bylo mnogo.
Natomiast mysle, ze to nie czas (i miejsce) zeby to roztrzasac.


Bel. musze Cię poznać fizycznie, jak zagramy w Wawie, damy znać, wpadnij :hi:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.
https://www.facebook.com/pages/D%C3%9CSSELDORF/267666756583471?fref=ts

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Lord Rayden
Beton
Posty: 938
Rejestracja: 31 mar 2004, 2:59
Lokalizacja: Breslau
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: TD, Klaus Schulze, BKS, Rainbow Serpent, TM Solver, Neue Berliner Schule
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 50
Status: Offline

Post #110670 autor: Lord Rayden » 31 sty 2015, 16:10

Jak widać Edgar Froese i Jego muzyka miała na wielu z Nas duży wpływ. :cry:

[ Dodano: 2015-02-01, 00:16 ]
http://www.furious.com/perfect/edgarfroese.html

"KLAUS SCHULZE

Even if we have seen us just rarely during the last 45 years - since the days of early Tangerine Dream we went separate ways musically - I still remember old pal Edgar with a friendly, yes: warm-hearted feeling. The last chance encounter was backstage at the Loreley festival during a warm summer night in 2008, where we both had performed, independently.

I also remember some amusing moments, somewhere, at some time in the eighties or nineties, when we smilingly "came to terms" that T.D. will get the America market, and I will get the European :-) Yes, Edgar had also (often a dry) humour. Or, take this, from an interview with Edgar in a German music magazine in 2007: Froese: "Mit Klaus hatte ich sicher seit über zehn Jahren keinen Kontakt mehr, aber vielleicht treffe ich ihn eines Tages im Hospiz, wo wir uns dann die Schnabeltasse an den Kopf werfen und mit unseren Pampers-Einlagen Schlitten fahren wollen." Means: "With Klaus I had no contact for more than ten years, but when we're old one day, maybe I'll meet him in a hospice, where we will throw feeding cups to our heads, and toboggan on our own diapers." Yes, Eddie could be very cheerful, sometimes. We laughed a lot. "
Lord Rayden
Tangerine Dream Fan from Poland

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Tangerine Dream”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia