Edgar Froese"Edgar Froese - grajek"

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101197 autor: Geronimo » 13 sty 2013, 17:28

Ostatni post z poprzedniej strony:

to co mnie odrzuca od współczesnego Edgara i TD to wszędobylski , kiczowaty wręcz głupawy rytm ,el-bit.Także w tych nagraniach do których linki podałeś.Dosłownie pierwsze sekundy i jak tylko wchodzi rytm od razu wyłączam te śmieci.Zresztą ta "miluchna" słodycz "Seven Letters..." też jest głupia.

Jak wspominałem wielokrotnie: źle się stało dla wizerunku muzyki elektronicznej,że Edgar dalej tworzy i wydaje.
Ostatnio zmieniony 13 sty 2013, 17:33 przez Geronimo, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

PM7
Beton
Posty: 903
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101249 autor: PM7 » 17 sty 2013, 3:21

Geronimo pisze:Jest taka znana zasada, która sprawdza się w stosunku do Edgara: bardzo często zdarza się,że prawdziwi artyści tworzą najlepsze dzieła w młodości.


Zdefiniuj mi co znaczy "prawdziwy artysta". Wybitni klasycy albo tworzyli za młodu dlatego że młodo umarli, albo z wiekiem tworzyli coraz lepsze rzeczy praktycznie do samego końca. Niektórzy radzili sobie nawet pomimo utraty słuchu, nazwiska z oczywistych względów nie przytaczam :] Wybitni malarze też są na ogół świetni do końca. Nie znam się za bardzo na reżyserach, z filmem mało mam do czynienia, ale w moim odczuciu Hofman nigdy zbyt dobrych filmów nie robił, a teraz po prostu cierpi na demencję. Zawsze lubię przy okazji rozmów o ograniczeniach wiekowych przytaczać nazwiska Stiga Blomqvista i Sobiesława Zasady. We współczesnych rajdach płaskich na ogół przyjmuje się że najlepszy wiek dla kierowcy to 20-25 lat. Tymczasem Stiga jeszcze kilka lat temu wynajmowano do mistrzostw świata mimo że był po 60tce i zawsze kończył imprezę w ścisłej czołówce. Podobnie Zasada, w 97 roku zajął w grupie N drugie miejsce w Rajdzie Safari. Był najstarszym zawodnikiem w historii imprezy, nie miał reflektorów do jazdy w nocy i po raz pierwszy od 20 lat siedział w rajdówce. Przegrał tylko dlatego że mu się podnośnik złamał jak zmieniał przebite koła, a jak się później okazało jechał wyjątkowo słabym autem bo inżynierowie bali się że się dziadek zabije. Wielki mistrz zostaje mistrzem praktycznie do końca...
Ostatnio zmieniony 17 sty 2013, 3:28 przez PM7, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101269 autor: Geronimo » 17 sty 2013, 20:58

PM7 pisze: Wielki mistrz zostaje mistrzem praktycznie do końca...


No patrz,a nasz Edgar nie pasuje coś do tej zasady :grin:

Niemniej ta zasada,o której Ty wspomniałeś jest obok tej, którą ja przytoczyłem,jest mi też znana.

I tak : Edgar pasuje do tej pierwszej,a już np. Klaus Schulze pasuje do przytoczonej przez Ciebie.

Tak właśnie: Edgar był a nie jest mistrzem muzyki elektronicznej.

Jak popatrzysz na twórczość np.Floriana Fricke z Popol Vuh, też dojdziesz do wniosku,że największe dzieła stworzył w młodości.

Nie chciałbym polemizować,ale nawet, gdy spojrzysz inaczej na twórczość Klausa Schulze czy Kraftwerk, to też dojdziesz do stwierdzenia ,że te prawdziwe dzieła będące kamieniami milowymi w muzyce elektronicznej stworzyli właśnie w czasach swojej młodości.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101277 autor: ardgalen » 18 sty 2013, 0:10

Nie wiem do prawdy skąd ta awersja do Edka, rozumiem, że to się bierze z faktu mocnego obniżenia lotów, ale nie tylko on cierpi na brak paliwa, dotyczy to też Klausa, Kraftwerku, Jarra itd. Pomimo tego uważam jednak, iż na tle konkurencji Edgar nie wypada jednak tak tragicznie. Moja obecna obserwacja gigantów utwierdziła mnie w przekonaniu, że jak on chce (oczywiście pod wpływem fanów), to potrafi zrobić kilka oldskoolowych płyt. Jak pisałem wcześnie, jedyną jego wadą jest etatystyczne podejście do swoich kompozycji. Wynika to z tego, że połowa jego kariery sprowadziła się na realizacje soundtracków, nacechowanych sugestywnymi sekwencyjnymi freskami o ilustracyjnej konotacji. Na tym tle blado wypadają jego przebojowe kawałki, choć zdarzają się wyjątki. Dodajmy do tego fakt, że nie widzi on prawdopodobnie sensu tworzenia improwizowanych tematów muzycznych, gdyż podobnie jak Jarre dąży do jak najszybszego wykreowania kompozycji w formie studyjnych realizacji. Drogi Geronimo porównałem mnóstwo współczesnych nagrań Schulze i Edgara Froese w ramach TD. W wyniku tych porównań z przykrością muszę stwierdzić, że dla mnie ( moja subiektywna ocena) Schulze bardziej przynudza, gdyż jest bardziej monotematyczny i do tego bardziej el bitowy od Edka. Zgodzę się, że el bit jest obciachowy, musiałem jednak pokazać ,że współczesny Edgar potrafi zagrać szybko dynamiczną solóweczkę na przykładzie w Angel barbed in wire robe, więc szkoda, że tą improwizację zespolił na tle tej łupanki, ale cóż poradzisz taka gra u wodza mandarynek to niezwykła rzadkość. Jesli chodzi o porównanie z klausem, to ja zaczynam widzieć tu podobieństwo do niego jeśli chodzi o kompozycje przesadnie nasycone sekwencerową papką na tle tylko i wyłącznie zmienianych akordów. Zresztą to samo obserwuje w przypadku gwiazd z NBS. Różnica jest tylko taka, że u Edka jest tego po prostu dużo mniej.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101278 autor: musman76 » 18 sty 2013, 0:50

ardgalen pisze:jak on chce (oczywiście pod wpływem fanów), to potrafi zrobić kilka oldskoolowych płyt


Tylko że każda nowa płyta w tej stylistyce nie wnosi już tyle dobrego, co te wcześniejsze. Większość tak naprawdę nie liczy więc na powrót Edgara i innych berlińczyków w szczytowej formie i z klasycznym brzmieniem, lecz na coś równie odkrywczego i przełomowego, jak elektroniczne płyty z najlepszych lat; nikt nie wie jednak, co to miałoby być, co najwyżej jedni twierdzą, że takie coś znaleźli, a inni - po posłuchaniu - się z tym nie zgadzają, wszyscy zaś razem dalej wzdychają tęsknie do przeszłości.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101289 autor: Geronimo » 18 sty 2013, 21:05

Dla mnie Klaus Schulze był i jest do dziś wielkim mistrzem muzyki elektronicznej.Edgar od bardzo dawna już nie.Oczywiście, tak jak wspominałem można u Klausa też zauważyć pewną zbieżność z Edgarem: albumy, które są kamieniami milowymi w muzyce elektronicznej stworzył dawno temu.Jednak to co cenię u Klausa współczesnego to brak automatyzmów w kompozycjach i zachowana od dawien dawna pewna spontaniczność kompozycji- coś co u TD miało miejsce tylko w latach 70-tych.Ponadto u Klausa pozostały w nieco uwspółcześnionej wersji sekwencje i moogi,a u TD mamy tylko rytm el-perkusyjny i ubożuchne barwy.

Miałem napisać to w innym wątku,ale niech tam: zdarzają się oczywiście u Edgara i TD fajne pomysły i dzisiaj, tyle że ich opracowanie,aranżacja jak to się nazywa są skierowane właściwie do nikogo.Bo nawet współczesny odbiorca pewnie raczej sięgnie po rasową techniawkę niż po krążki TD.Te aranże są po prostu nudne i nic nie wnoszące do historii muzyki.

Widać od razu ardgalen,żeś nie wtajemniczony w dźwiękowy świat Klausa Schulze.A weźmy chociaż dla przykładu nagrania dołączone do tych koncertowych z Drezna z 1990 o ile się nie mylę roku.Te trzy studyjne kawałki - dwa umieszczone na dysku pierwszym i jeden na drugim - to dowód na prawdziwie mistrzowską kreatywność Klausa.
Zresztą jak dla mnie mistrzostwo Klausa jest bezdyskusyjne.W każdym kawałku z każdego okresu bije każdą współczesną wypocinę Edgara.Atutem Edgara była młodość.Teraz zostały po tych czasach tylko wspomnienia.
Ostatnio zmieniony 18 sty 2013, 21:17 przez Geronimo, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101291 autor: ardgalen » 18 sty 2013, 22:34

Witam muszę niestety cie rozczarować Geronimo, jestem wtajemniczony dość dostatecznie w twórczość dyrektora szkoły berlińskiej i zarazem papieża el-muzy elektronic cigarette smoking mana Klausa Schulze. Przesłuchałem wszystkie jego oficjalne studyjne płyty, sam posiadam 13 jego płyt wliczając album la vie electronic 4. Staram sie śledzić jego twórczość na bieżącą.
Doszedłem do wniosku, że skończył się na Are you Sequences. Następny album Dosburg Online opiera się na zmarnowanym potencjale, do tego stopnia, że nawet największy w Polsce jego entuzjasta i mecenas sztuki syntezy dźwięków Artur Lasoń stwierdził, że ta płyta to skandal.
Zgodzę się, że na jego korzyść w starciu z Edgarem wygrywa on lepszymi koncertami, jak i improwizowanymi partiami na swoim moogu, więc to mu się chwali. Ale ja chciałem zwrócić uwagę, że on tak od 2001 roku cierpi na to samo co Edgar, nie będę się rozpisywał bo już na ten temat pisałem wcześniej. Nawet Ziemek Poniatowski stwierdził, że on to ciągnie na siłę, z tym, że swoją awangardę próbuje upchnąć na tej samej plastikowo-sekwencyjnej- bitowej papce, która na dłuższą metę jest już do pewnego stopnia truizmem. Oczywiście by nie być surowym niesprawiedliwym sędzią skusiłem się na jedną płytę po 97 roku mianowicie moonlake. Przyznam sprawiedliwie, że to niezły album, szczególne wrażenie robi wrażenie playmate in paradise i mephisto niezły jest jeszcze trzeci kawałek same thoughts lion, natomiast papką jest tutaj artemis in jubileo. Moja ocena Klausa jest tak, uwielbiam go za lata 70-te i pierwszą połowę lat 90-tych. z tym, że lata 90 ograniczam tylko i wyłącznie to płyt beyond recall, la moulin da daudet, goes classic, dome event ( najlepsza płyta pierwszej połowy lat 90-tych ) słuchając das wagner desaster, dresden perfomance, miditerannen pads, royal festival hall vol 1,2, in blue czuje się rozczarowany monotematycznością, aczkolwiek doceniam te płyty i je szanuje. Dlaczego o tym piszę ano dlatego, że widzę podobieństwo jak u Edka, z tym , że jego to dopadło tak pod koniec lat 90-tych, z tym że jego płyty broniły się jeszcze przebojowością- nie rzadko kiczowatą Jeroma. Podsumowując monotematyczność u Klausa występuje od lat 90-tych papka od 2001. Monotematyczność u Edgara od 98 roku , papka od 2003.

[ Dodano: 2013-01-18, 22:40 ]
Zapomniałem dodać, że bardzo lubie 14 minutowy bonus track z 2004 roku do płyty la moulin daudet czyli ion perspective- doskonałe połączenie syntetycznego saksofonu z sekswenserem i bitem, który tutaj akurat jest do strawienia. Ale i tak nie przebije picture musik, time winda, mirage i dome event, jak i are you seqenced.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101293 autor: musman76 » 19 sty 2013, 0:01

Geronimo, Froese ma jednak nad Klausem tę przewagę, że największych osiągnięć TD - za które jest częściowo odpowiedzialny - nikt nie przebił, choć kontynuatorów tej stylistyki nie brakowało; natomiast co do twórczości Klausa nie jestem tego taki pewien. Co jakiś czas słucham na chybił-trafił różnych płyt KS i słowo "przeciętne" to w przypadku wielu z nich już i tak komplement. Poza tym przewyższenie wypocin, czyli czegoś bardzo słabego, nie wymaga mistrzostwa, więc też o nim nie świadczy.
Ostatnio zmieniony 19 sty 2013, 0:27 przez musman76, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101296 autor: Geronimo » 19 sty 2013, 1:16

I tu zasadniczo ardgalen się różnimy.Klaus niczym nie przypomina Edgara w twórczości.Zupełnie odmienni koloryści.I w przełomowych momentach Klaus wychodził jednak zwycięsko ze swoją muzyką.Natomiast Edgar nie poradził sobie w sytuacji kryzysu.


Musman76,to zgoda.Albumy TD -dla mnie he,he, wyłącznie z lat 70-tych - to jest to co najlepsze w muzyce elektronicznej i tego nie przebił nikt.Niemniej jednak Klaus to nieco inna bajka i odmawianie mu należnego miejsca dla mistrza byłoby krzywdzące.Jeśli chodzi o pobicie współczesnych dźwięków Edgara, to chodziło mi raczej o to ,że widać wyraźnie,że Klaus zachował klasę jako taką.Myślę,że porównanie jego muzyki tej współczesnej i Edgara czy TD pokazuje rażąco przewagę Klausa.Zresztą Klaus w wywiadzie dla Teraz Rocka niedawno mówił o tym,że gdyby chciał zagrać razem z Edgarem musiałby się cofnąć do tego TD z lat 70-tych,bo obecnie Edgar wszystko ma zaprogramowane,zero spontaniczności.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101311 autor: ardgalen » 19 sty 2013, 17:07

Geronimo proponuje bardzo obiektywne porównanie twórczości naszych idoli na przykładzie mniej więcej tego samego okresu tutaj Klaus http://www.youtube.com/watch?v=2ZtfODjv8AI
a tutaj Edgar http://www.youtube.com/watch?v=P_2UjhAmdEQ w sześciu utworach z wyjątkiem jednego trzeciego zrobionego przez Jeroma. Tutaj zauważysz bardzo podobną technikę gry na fortepianach u Edka, jak i u Klausa. Przekonasz się, że technikę gry mają na podobnym poziomie. Więc wybacz nie przekonasz mnie, że Klaus ma przygniatająca przewagę nad Edgarem. Po prostu Edek talent skrywa, a Klaus go w pełni ujawnia.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101317 autor: musman76 » 19 sty 2013, 19:32

ardgalen pisze:Po prostu Edek talent skrywa


Tylko że w takich przypadkach zawsze powstaje pytanie, dlaczego i po co ktoś miałby to robić. To takie "jest, tylko że go nie widać" albo "wiem, ale nie powiem" - dziecinada po prostu.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101320 autor: ardgalen » 19 sty 2013, 20:41

to samo pytanie zadał Jerome Edgarowi, "Edgar why, a Edgar for many son for many"
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101324 autor: Geronimo » 19 sty 2013, 22:53

Nie chodzi w gruncie rzeczy o to żeby kogoś przekonać do swoich racji.Każdy ma swój gust i inaczej nieco patrzy na muzykę.Zresztą cała rzecz nie leży w technicznych możliwościach.Przecież pierwsze płyty TD powstawały spod palców prawdziwych amatorów.A dziś Edgar już niby potrafi grać więc co jest grane,że kiedyś wspaniale ,a dziś mizernie? Nie,ardgalen,choćby nawet Klaus grał technicznie słabiej , to i tak bije na głowę Edgara.Czym? Barwami-nie używa byle czego jak to robi Edgar; potrafi też przyciągnąć,jego muzyka jest prawdziwą opowieścią artystyczną.Natomiast Edgar nudzi już ponad 25 lat a dla mnie nawet 33 lata.Klaus miał rację w wywiadzie i to Klaus widzi sprawę TD jasno ,przejrzyście a nie Edgar.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101329 autor: musman76 » 20 sty 2013, 0:50

ardgalen pisze:to samo pytanie zadał Jerome Edgarowi, "Edgar why, a Edgar for many son for many"


"For many" brzmi tak, jakby się poświęcał dla ludzkości (w interesie przyszłych pokoleń np.) lub w imię jakiejś idei. Może zatem - co jest bardziej prawdopodobne - chodziło o "for money"?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101339 autor: ardgalen » 20 sty 2013, 20:08

Edgar zawsze potrafił grać wystarczy posłuchać dwie pierwsze solowe płyty i porównać z filmikami, które przesłałem, ale jak ktoś jest doktrynerem i głosi tezy sprowadzające się do maksymy filozoficznej "jak doświadczenie nie zgadza się z rozumem tym gorzej dla doświadczenia" to już nie moja wina, że się jest zamkniętym we własnych myślach. Cóż ja zrobiłem swoje pokazałem skale porównawczą, jak ktoś jest aposteriorystą i umie dostosować idee do rzeczywistości, to i nauczy się umiejętnie czytać rzeczywistość i wyrobi sobie skale porównawczą. W końcu myślenie jest funkcją porządkującą poznane treści, a nauka jest sztuką dyscyplinującą ludzkie myślenie. Czy Klaus bije barwami. Moja odpowiedź brzmi i tak i nie. W latach 90- Edek wykreował bardzo oryginalne brzmienia oparte o syntetyczne orkiestrowe sample- jeden ze znaków rozpoznawczych w tamtych czasach, no i ten specyficzny ciężki klawisz i dźwięki imitujące klawesyn znalazło by się jeszcze parę innych ciekawostek, Klaus miał fajne kosmiczne smyczki, no i ta jego mała pieszczotliwa baby moog. Ale co do brzmień nie wchodził bym tu w spór, kwestia gustu. Ciekawostką jest to, że Edek robi fajną chińszczyznę, i japońszczyznę pod tym względem nie nudzi i bije Jarra na głowę pod tym względem.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101340 autor: Geronimo » 20 sty 2013, 21:24

Właśnie,te imitujące orkiestrę brzmienia niektórych utworów współczesnego TD są po prostu śmieszne.Edgar może chciał nagrywać muzyczną komedię,hę? :grin:
Natomiast orkiestrowy Klaus np. ten z LVE 11 bardzo prawdziwy ,przypomina nawet w niektórych partiach mistrza Vangelisa.Udał mu się ten mariaż z muzyką klasyczną.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101341 autor: ardgalen » 20 sty 2013, 22:03

Mi się podobają przypominają westernowe freski, w przypadku transsiberia ( nieudana płyta ) fajnie to wyszło jako ilustracja tajgi i stepów, ale to doceni tylko discoverry i planette :listen:
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

DiKey
Beton
Posty: 963
Rejestracja: 31 mar 2004, 8:26
Lokalizacja: Prosto z chmur
Jestem muzykiem: Tak
Ulubieni wykonawcy: Zazwyczaj słucham samego siebie, bo lubię :)
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 54
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #101515 autor: DiKey » 02 lut 2013, 18:13

Myślę Geronimo, że porównywanie Klausa i Edgara jest złym pomysłem i kierunkiem. Każdy z nich jest trochę inny, każdy miał wzloty i upadki.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

itafron
Doświadczony
Posty: 72
Rejestracja: 09 sty 2013, 22:25
Lokalizacja: Piotrków Tryb.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Klaus Schulze, Peter Baumann, Manuel Goetsching, Thomas Koner, Geir Jensen
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101726 autor: itafron » 11 lut 2013, 19:06

Z tym,że Edgar się potknął i leży :cry: a Klaus się podniósł i otrzepał z kurzu. :listen:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 42
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #101727 autor: phaedra » 11 lut 2013, 20:00

Niestety, to prawda. :yes:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101732 autor: ardgalen » 11 lut 2013, 22:46

itafron pisze:Z tym,że Edgar się potknął i leży :cry: a Klaus się podniósł i otrzepał z kurzu. :listen:






Jeśli chodzi o koncerty to się zgodzę, w tym przypadku Klaus trzyma poziom. ale jeśli chodzi, o aranżację i płyty, to z kolei Edek jeszcze czymś mnie potrafi zauroczyć, Klaus już raczej nie
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Edgar Froese”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia