Edgar FroeseSolowa tworczosc Edgara

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5658
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Solowa tworczosc Edgara

Post #43851 autor: Belmondo » 20 sty 2007, 23:48

No wlasnie, ktora wg Was najlepsza ?
Odpowiedz uzasadnij :grin:

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

symp
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 24 sty 2007, 19:42
Lokalizacja: coldwater canyonwawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44027 autor: symp » 24 sty 2007, 20:03

według mnie to "Epsylon in Malasia pale", "Pinnacles","Aqua"
Nie jestem aż tak osłuchana w tym temacie ani nie znam się na instrumentach elektronicznych tak jak wielu na tym forum ale cieszę się,ze jest takie forum bo dla wielu termin "muzyka elektroniczna" nie istnieje....no w porywach J-M Jarre
Pozdrawiam :hi:
zapomniałam uzasadnc....no nie wiem ale mam wlasnie do tych trzech sentyment.Pinnacles udalo mnie sie kupic jeszce jako analoga w sklepie na ul.Freta na Nowym Mieście "Helikon" czy jakoś tak... warszawiacy będą wiedzieli o którym sklepie mowa...a było to w roku 1986 o ile pamięc mnie nie myli.... :smile:
Ostatnio zmieniony 24 sty 2007, 20:08 przez symp, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 42
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #44028 autor: phaedra » 24 sty 2007, 20:25

Aqua oraz Macula Transfer. Pierwsza kojarzy mi się z narodzinami Ziemi, a druga z kosmosem. To są dla mnie dwie najlepsze płyty EF, bardzo ładne zagrania, dźwięki. Typowa klasyczna muzyka elektroniczna. :handup:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Michal Zelazowski
Stary wyga
Posty: 364
Rejestracja: 10 cze 2005, 8:49
Lokalizacja: ten swąd?
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44043 autor: Michal Zelazowski » 24 sty 2007, 21:12

zdziwień nie będzie:

1. Ypsilon In Malaysian Pale - za początek z tukanami jeżdżącymi na rollercoasterze i pierwsze minuty Maroubra Bay
2. Aqua - za grozę Panorphelii i pulsacje Upland
3. Pinnacles - za zwiewną całość
M.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44063 autor: Jac » 24 sty 2007, 22:50

Po powyższych, i innych topiku EF, zdecydowanie pozytywnych recenzjach Bel, nie możesz zarzucać EFowi, że facet jest tylko grajkiem, któremu coś tam kiedyś wyszło i że facet nie ma pomysłów a w zespole niczego nie grał i niczego do niego nie wniósł :wink:
Mój "ach" w strone EFa polega na tym, że pokierował tak zespołem, dobrał muzyków, iż przyniosło to, w określonym czasie, nadzwyczajne owoce, które wywarły silny wpływ na nurty w e-muzyce. I tyle :smile:
Pozdro.

[ Dodano: 2007-01-24, 23:19 ]
Sorry, właściwie to ten temat nie jest miejscem do takich komentarzy :oops:

[ Dodano: 2007-01-25, 13:54 ]
Potwierdzam powyższe typy ! Dzisiaj wysłuchałem Dalinetopii. Aż takiej wody to Edgar z syntezatorów wcale nie leje .... :roll:
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5658
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44083 autor: Belmondo » 25 sty 2007, 14:35

Jac pisze:Po powyższych, i innych topiku EF, zdecydowanie pozytywnych recenzjach Bel, nie możesz zarzucać EFowi, że facet jest tylko grajkiem, któremu coś tam kiedyś wyszło i że facet nie ma pomysłów a w zespole niczego nie grał i niczego do niego nie wniósł :wink:


Jac(ek), nie pisalem, ze nic nie wniosl- to po pierwsze. Po drugie nadal uwazam, ze w swojej ocenie kierujesz sie tylko i wylacznie swoim gustem, a ja po prostu pewne rzeczy wiem (a niektore rzeczy w zasadzie z pierwszej reki), a pewne rzeczy ewidentnie slychac (odsylam do analizy). Niemniej troche dziwie sie, ze nikt jeszcze tu nie wymienil jednej dobrej plyty :grin:

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1744
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #44086 autor: Stefan » 25 sty 2007, 15:20

symp pisze:Pinnacles udalo mnie sie kupic jeszce jako analoga w sklepie na ul.Freta na Nowym Mieście "Helikon" czy jakoś tak... warszawiacy będą wiedzieli o którym sklepie mowa...a było to w roku 1986 o ile pamięc mnie nie myli.... :smile:


Ja w tym samym roku, w tym samym sklepie zakupiłem analoga "Aqua" za równowartośc miesięcznej wypłaty za "praktyki robotnicze roku O". Tak więc w upalne wieczory w akademiku oprócz konsumowania Vistuli, zażywałem też Edgary :grin:

A moje faworytki to:

1. Macula Transfer
2. Ypsilon......
3. Kamikaze 1989
Ostatnio zmieniony 25 sty 2007, 15:26 przez Stefan, łącznie zmieniany 1 raz.
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.
https://www.facebook.com/pages/D%C3%9CSSELDORF/267666756583471?fref=ts

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44088 autor: Jac » 25 sty 2007, 16:01

Belmondo pisze: Niemniej troche dziwie sie, ze nikt jeszcze tu nie wymienil jednej dobrej plyty :grin:
Pozdr

Bel, jak otworzysz oczy to zobaczysz :grin: Wymienione wyżej płyty z l. 70. są wystarczająco dobre i wyróżniające spośród innych. Uparcie będę twierdził, że słychać w nich finezję, wyobraźnię, oryginalny styl twórcy. Jeżeli ktoś tak krytykuje dokonania EFa to może stanie z nim w szranki i spróbóje chociaż dorównać ???
Z solistami jest tak, że rzadko który wybija się ponad przeciętność, bo w pojedynkę niestety dużo trudniej gra się elektronikę. Na przykład KS, Vangelis, JMJ to wyjątki, które wybrały słuszną, indywidualną drogę. Natomiast, ci którzy tworzyli w zespołach, z regóły nie wybijają się ponad poziom, który prezentuje zespół. Jednakże dokonania EFa z l. 70. są znaczące, oryginalne i nie giną pośród innych.
I jeszcze jedno na koniec. Muzykę Bel odbiera się DUSZĄ a nie analitycznym rozkładem, co oczywiście może ktoś lubieć, tylko po co ? Piszesz pracę nt. twórczości EFa ?
Pozdro.

[ Dodano: 2007-01-25, 16:36 ]
KS, Vangelis, JMJ to silne, bezkompromisowe osobowości, które tylko drogą indywidualnej kariery mogły wzbić się na tak wysoki poziom.
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5658
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44091 autor: Belmondo » 25 sty 2007, 16:39

Jac pisze:Bel, jak otworzysz oczy to zobaczysz :grin: Wymienione wyżej płyty z l. 70. są wystarczająco dobre i wyróżniające spośród innych.


Ech, nie o to mi chodzilo. Chodzilo mi o to, ze wsrod wymienionych tutaj plyt nie znalazla sie jedna, naprawde dobra. Ktora :grin: ?

Jac pisze:Muzykę Bel odbiera się DUSZĄ a nie analitycznym rozkładem, co oczywiście może ktoś lubieć, tylko po co ? Piszesz pracę nt. twórczości EFa ?


Niestety, ale nie dusza (i to jeszcze czyjas) ani odbior muzyki (przez kogos) decyduja o tym czy ktos jest w czyms dobry, czy nie- tylko zupelnie inne czynniki, w tym m. in. wlasnie analityczny rozklad. Ja po prostu w celach naukowo-poznawczych robie rozne ciekawe rzeczy :razz: . A w szranki stawac nie bede bo nie mam na to czasu, ambicji i pewnie talentu, umiejetnosci i roznych innych dupereli :rofl:

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #44095 autor: seth » 25 sty 2007, 18:19

Belmondo pisze:Niestety, ale nie dusza (i to jeszcze czyjas) ani odbior muzyki (przez kogos) decyduja o tym czy ktos jest w czyms dobry, czy nie- tylko zupelnie inne czynniki, w tym m. in. wlasnie analityczny rozklad.
Pozdr


Nie jestem muzykiem, nie zajmuje się zawodowo niczym co ma związek z tworzeniem muzyki, ale nie mogę zgodzić się z Tobą. O tym czy muzyka jest wielka decyduje właśnie to jaki wywiera ona wpływ na nas, naszą duszę. Cała reszta może w tym pomóc ale nie zmieni tego. Przecież muzyka to nie jak piszesz warsztat - warsztat to dźwięki – mogą być „wytworzone” lepiej lub gorzej- ale najpierw „rodzą” się w głowie.

Co do płyt EF, według mnie, albo dla mnie, najlepsza to Pinnacles. Płyta/muzyka jest, padło już tu takie określenie w stosunku do EF, „ciepła”, otacza słuchacza powodując uspokojenie wyciszenie. A ja to akurat lubię w muzyce. Cóż nie jestem dobry w pisaniu recenzji, ale tak to odbieram.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44102 autor: Jac » 25 sty 2007, 19:00

Ani ja nie mam wykształcenia muzycznego, za to robiłem analizę finansową przedsiębiorstwa a dużo wcześniej uczyłem się o konstrukcjach (części maszyn i ich obróbka). Mogę napisać tak: jeżeli coś mi się podoba (od razu to czuję, wiem) odbieram to swoim wnętrzem (tylko, żeby mnie ktoś nie łapał za słówka ! :wink: ), wrażliwością, moim poczuciem estetyki, osobowością itp. Wtedy po prostu słucham, słucham i cieszy mnie ta pasja :grin: Natomiast jeżeli chcę opisać muzykę to wtedy skupiam się na niej w inny sposób, wychwytując części składowe i analizując je pod różnymi względami (dynamika, barwy, frazy, motywy itp. - mój wachlarz terminów muzycznych jest niestety ubogi), następnie badam harmonię i dodaję moje wrażenia. Podczas tej czynności zmienia się moje postrzeganie kompozycji i po odarciu jej z jej tajemnicy przestaje mi się już tak podobać.... . A jakie są wasze opinie ?
Pozdro.
Ostatnio zmieniony 25 sty 2007, 19:01 przez Jac, łącznie zmieniany 1 raz.
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5658
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44104 autor: Belmondo » 25 sty 2007, 19:39

seth pisze:Nie jestem muzykiem, nie zajmuje się zawodowo niczym co ma związek z tworzeniem muzyki, ale nie mogę zgodzić się z Tobą. O tym czy muzyka jest wielka decyduje właśnie to jaki wywiera ona wpływ na nas, naszą duszę.


Wlasnie nie. Muzyka wywierajaca wplyw na Twoja dusze jest wielka dla Ciebie, a nie w wielkosciach bezwzglednych. W wielkosciach bezwzglednych na wielkosc muzyki skladaja sie zupelnie inne czynniki. Poza tym powtarzam po raz setny. Nie rozmawiamy o wielkosci muzyki, tylko o wielkosci kompozytora jakim byl EF (czyli o jego umiejetnosciach, warsztacie, itp). I o tym tez swiadcza zupelnie inne czynnkiki niz podobanie sie komus efektow kompozycji. Setkom tysiecy ludzi podoba sie tworczosc dody i mandaryny, czy powiesz zatem, ze ich muzyka jest wielka, a w szczegolnosci doda i mandaryna to pierwszorzedne kompozytorki ? Z pewnoscia nie.
Podobnie jest z wieloma innymi dziedzinami. Egzaminator nie ocenia Ciebie po tym czy mu sie podobasz czy nie, tylko po konkretnych, wynikach egzaminu w kilkupunktowej skali.
Panowie seth i Jac, nauczcie sie nie laczyc gustu i emocji z wielkosciami bardzo wymiernymi, jakimi jest konkretny warsztat artysty. To sa dwie rzeczy nie bardzo zwiazane ze soba. Innymi slowy, analfabeta nie jest w stanie napisac wielkiego eposu.
To chyba nie jest az takie trudne, zeby zrozumiec :grin: .

I nadal nikt nie podal tej plyty...

Pozdr
Ostatnio zmieniony 25 sty 2007, 19:47 przez Belmondo, łącznie zmieniany 1 raz.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44106 autor: Jac » 25 sty 2007, 19:57

Belmondo pisze: Panowie seth i Jac, nauczcie sie nie laczyc gustu i emocji z wielkosciami bardzo wymiernymi, jakimi jest konkretny warsztat artysty. To sa dwie rzeczy nie bardzo zwiazane ze soba. Innymi slowy, analfabeta nie jest w stanie napisac wielkiego eposu.
To chyba nie jest az takie trudne, zeby zrozumiec :grin: .
Pozdr

Stary ! Ale co mi z danych o warsztacie jakiegoś artysty, skoro subiektywnie oceniam dzieło końcowe ??? Uważam, że coś wielkiego można stworzyć także minimalnym nakładem środków, ale trzeba mieć najpierw pomysł ! Jako potencjalny adresat oceniając dzieło skończone, mogę powiedzieć o nim czy podobało mi się czy nie i o to tylko chodzi mi i artyście, muzykowi, czy pisarzowi (chyba, że tworzy sam dla siebie i ma cichą nadzieję, że innym się spodoba, że inni dostrzegą coś w nim). Poza tym, ważne jest jakie wrażenia estetyczne, emocje dane dzieło, czy czyjaś praca wywołuje. Ale po cholerę mi znać (choć kiedyś mnie to bardziej interesowało) na czym i jak on to tworzył !?
Poza tym w jaki sposób mierzysz warsztat artysty ?
A jeżeli już używasz takich określeń jak analfabeta to co powiesz o Chrisie Franke ? On przecież niczego samodzielnego nie stworzył będąc w TD ? Czy był on zatem także grajkiem, rzemieślnikiem-wyrobnikiem w firmie "EF" ? W jakim stopniu on wpływał na muzykę w TD ? A zajmował się przecież rytmami, programowaniem sekwencerów, komputerów, efektami itp. i miał najmniej klawiatur....
Pozdro.

[ Dodano: 2007-01-25, 19:59 ]
Bel, a czy doczekamy sie od ciebie wielkiej płyty ? Tylko nie chodnikowej zrzuconej z 10 piętra ! :lol:
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5658
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44107 autor: Belmondo » 25 sty 2007, 20:03

Jac pisze:Stary ! Ale co mi z danych o warsztacie jakiegoś artysty, skoro subiektywnie oceniam dzieło końcowe ??? Uważam, że coś wielkiego można stworzyć także minimalnym nakładem środków, ale trzeba mieć najpierw pomysł ! Jako potencjalny adresat oceniając dzieło skończone, mogę powiedzieć o nim czy podobało mi się czy nie i o to tylko chodzi mi i artyście, muzykowi, czy pisarzowi (chyba, że tworzy sam dla siebie i ma cichą nadzieję, że innym się spodoba, że inni dostrzegą coś w nim).


Widze, ze totalnie sie nie rozumiemy. Nie mowimy o tworczosci, ktora oceniasz (poslugujac sie tylko gustem), tylko o tym czy EF byl dobrym/wielkim kompozytorem (a w szczegolnosci czy stworzyl dzielo czy tylko cos co sie podoba komus). TO SA DWIE ROZNE RZECZY, ktorych nie mozna laczyc. Czy to tak ciezko zrozumiec ? Jestes w stanie tylko ocenic czy Ci sie cos podoba czy nie, ale nic wiecej, w szczegolnosci to czy dany artysta wielkim kompozytorem byl (jest). Jednym slowem nie masz podstaw do oceny czy EF byl wielkim nietuzinkowym kompozytorem. Mozesz jedynie stwierdzic, ze jego tworczosc wybitnie Ci pasuje/podoba sie itp. Tak ciezko jest rozroznic te dwie rzeczy ?

Nadal nie padla nazwa plyty...

Pozdr
Ostatnio zmieniony 25 sty 2007, 20:05 przez Belmondo, łącznie zmieniany 1 raz.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

symp
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 24 sty 2007, 19:42
Lokalizacja: coldwater canyonwawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44108 autor: symp » 25 sty 2007, 20:18

Belmondo pisze:Nadal nie padla nazwa plyty...

Pozdr


Ale mnie katujesz :smile:
Moja ciekawośc wystawiona jest na wielka probę :grin:
Powiesz? :wink:
Ostatnio zmieniony 25 sty 2007, 20:26 przez symp, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5658
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44109 autor: Belmondo » 25 sty 2007, 20:28

symp pisze:Powiesz? :wink:


Powiem, ale niech ludzie jeszcze pozgaduja troche :handup:

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #44110 autor: seth » 25 sty 2007, 20:31

Belmondo pisze: Jestes w stanie tylko ocenic czy Ci sie cos podoba czy nie, ale nic wiecej, w szczegolnosci to czy dany artysta wielkim kompozytorem byl (jest). Jednym slowem nie masz podstaw do oceny czy EF byl wielkim nietuzinkowym kompozytorem. Mozesz jedynie stwierdzic, ze jego tworczosc wybitnie Ci pasuje/podoba sie itp. Tak ciezko jest rozroznic te dwie rzeczy ?

Co do oceny czy EF jest wielkim/nietuzinkowym kompozytorem, to będzie tyle opinii ile słuchaczy. To że, ktoś uznaje kogoś za wybitnego kompozytora to też jest tylko jego zdanie, jego ocena – nic więcej. Zauważ że nie wszyscy artyści są uważani za wybitnych w czasach sobie współczesnych, i co z tego ? My (pokolenia późniejsze) możemy odbierać to inaczej.
Ale jeśli uważasz że, Ty masz podstawy do oceny, to może powiedz mi co to oznacza: „wybitny kompozytor”. Żeby było Ci łatwiej nie interesuje mnie co Ty pod tym pojęciem - „wybitny kompozytor” - rozumiesz, tylko co to znaczy.
Belmondo pisze:Nadal nie padla nazwa plyty...
Pozdr


Wydawało mi się, że napisałem. Prawda, nie robiłem analizy, ale jak już wspomniałem muzyka ma na mnie „działać”, analizuję problemy nie muzykę, muzykę słucham. Może to dziwne, ale tak jest.

[ Dodano: 2007-01-25, 20:35 ]
Belmondo pisze:
symp pisze:Powiesz? :wink:


Powiem, ale niech ludzie jeszcze pozgaduja troche :handup:

Pozdr


A co tu jest do zgadywania ?

Belmondo pisze:No wlasnie, ktora wg Was najlepsza ?
Odpowiedz uzasadnij :grin:

Pozdr

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5658
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44111 autor: Belmondo » 25 sty 2007, 20:40

seth pisze:Co do oceny czy EF jest wielkim/nietuzinkowym kompozytorem, to będzie tyle opinii ile słuchaczy. To że, ktoś uznaje kogoś za wybitnego kompozytora to też jest tylko jego zdanie, jego ocena – nic więcej.


I tu sie wlasnie myslisz. To nie jest kwestia opinii czy zdania. To w sumie jest dosc wymierna wielkosc.
A co do plyty, chodzilo mi o ta szczegolna plyte, na ktorej mozna powiedziec, ze EF blysnal :grin: . Nadal jej nikt nie wymienil.

Pozdr

[ Dodano: 2007-01-25, 20:42 ]
seth pisze:A co tu jest do zgadywania ?


Wyglada na to, ze jest, skoro nikt jeszcze nie zgadl :razz:

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #44113 autor: seth » 25 sty 2007, 20:51

Belmondo pisze:I tu sie wlasnie myslisz. To nie jest kwestia opinii czy zdania. To w sumie jest dosc wymierna wielkosc.

I jak to masz w zwyczaju nie odpowiedziałeś ;)
No to wylicz mi na ile wielki jest EF, a na ile KS, a na ile JMJ, Vangelis, D. Gilmour, R. Waters, itd., skoro jest to takie proste. Podaj nie tylko wynik ale i wyliczenia.

Belmondo pisze:Wyglada na to, ze jest, skoro nikt jeszcze nie zgadl :razz:
Pozdr

Zapytam jeszcze raz: co maił zgadnąć ?

Belmondo pisze:No wlasnie, ktora wg Was najlepsza ?
Odpowiedz uzasadnij :grin:

Pozdr

Czy która płyta EF po przeanalizowaniu przez Bela jest najlepsza ?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44114 autor: Jac » 25 sty 2007, 20:58

Belmondo pisze:Widze, ze totalnie sie nie rozumiemy. Nie mowimy o tworczosci, ktora oceniasz (poslugujac sie tylko gustem), tylko o tym czy EF byl dobrym/wielkim kompozytorem (a w szczegolnosci czy stworzyl dzielo czy tylko cos co sie podoba komus). TO SA DWIE ROZNE RZECZY, ktorych nie mozna laczyc. Pozdr

Widzę, że patrzymy na tą samą sprawę z różnych punktów widzenia. Sorry ale to ja ciebie nie rozumię. Piszesz, że nie można łączyć twórczości i oceny w kategoriach dobry/wielki kompozytor ? Przecież jedno wynika z drugiego ! Dla mnie implikacja jest prosta, mianowicie: kompozytor, który w sensie przygotowania a następnie doświadczenia, całej drogi jaką musiał przejść aby zacząć tworzyć nietuzinkowe dzieła, mający to coś, wyczucie, polot, venę, poezję, finezję, fantazję, wyrafinowanie itp. -> nietuzinkowe dzieła. Imho pod tym względem EF dowiódł, że nie jest (był) tuzinkowym muzykiem, czy kompozytorem, przynajmniej w zaciszu swojego studia w l.70. Natomiast o ocenie czyjejś wielkości w branży muzycznej decydują kanony. W muzyce klasycznej dla wąskiej grupy znawców kto inny będzie wielkim kompozytorem a w popie kto inny o ile w ogóle będzie, a zapewne nie, bo w popie są inne zasady i nikogo nie interesuje kto tworzy wielkie kompozycje tylko to aby były chwytliwe. W e-muzyce jest sytuacja jakby pomiędzy muzyką klasyczną a pop. Dla jednych Mozart był wielkim kompozytorem (bo stworzył dzieła na wielką, grzmiącą orkiestrę) a dla innych był nudnym facetem z przeszłości i to jest akurat kwestia gustu, czyli upodobania ! Każdy ma swoje preferencje i ich się trzyma. Podejrzewam, że mało kto z forum zna muzyczne kanony ale za to dobrze wie co mu się podoba a co nie ! I to jest świat, w którym dobrze się czujemy i hołubimy tych, którzy trafiają do zakamarków naszych dusz.
Mam nadzieję, że ty mi napiszesz, kto wg ciebie jest dobrym/wielkim kompozytorem i dlaczego a kto nie.
Pozdro.
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Edgar Froese”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia