Edgar FroeseSwobodne rozwazania o Edgara tworczosci

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5775
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43837 autor: Belmondo » 20 sty 2007, 13:24

Jac pisze:wyrobiła mu bardzo negatywną opinię jakoby był kimś, kto ciągnął zespół w dół.


No w gore na pewno nie.

Jac pisze:z pewnością wyraźnie widać w tych nagraniach jego indywidualny charakter, nieprzeciętność, które można odnaleźć w zespole.


To jest demagogia prosze pana, ktora nijak sie ma do faktow (proponuje poczytac co sadza o EF byli muzycy, z ktorymi gral). Nigdzie tej nieprzecietnosci nie widac (o czym tez mozna poczytac, nie tylko na tym forum). Nagrania sa przecietne i to bardzo, no z malymi wyjatkami, bo nie mowie, jedna plytka EF-owi sie udala.
To akurat, ze nie mial wyksztalcenia muzycznego nalezy mu zapisac in plus.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

a_tomek
Beton
Posty: 824
Rejestracja: 03 lis 2004, 19:19
Lokalizacja: ości w salcesonie?!
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43838 autor: a_tomek » 20 sty 2007, 15:05

Belmondo pisze:jedna plytka EF-owi sie udala


a tak z czystej ciekawości, która?

pzdr

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43840 autor: Jac » 20 sty 2007, 16:57

Belmondo pisze:
Jac pisze:z pewnością wyraźnie widać w tych nagraniach jego indywidualny charakter, nieprzeciętność, które można odnaleźć w zespole.


To jest demagogia prosze pana, ktora nijak sie ma do faktow (proponuje poczytac co sadza o EF byli muzycy, z ktorymi gral). Nigdzie tej nieprzecietnosci nie widac (o czym tez mozna poczytac, nie tylko na tym forum). Nagrania sa przecietne i to bardzo, no z malymi wyjatkami, bo nie mowie, jedna plytka EF-owi sie udala.
To akurat, ze nie mial wyksztalcenia muzycznego nalezy mu zapisac in plus. Pozdr

Psze Pana, proszę o (angielskie) źródła tych rewelacji. Poza tym, nikt nie każe ci lubić całej muzyki EFa. Nie jesteś na szczęście wyrocznią i jedynym, słusznym recenzentem muzyki :razz: Gdybyśmy żyli w totalitarnym państwie a ty byłbyś głównym cenzorem muzyki to w kraju tym miałoby rację bytu kilku muzyków i zespołów. Swoimi surowymi, racjonalistycznymi ocenami wprowadziłbyś tak silną presję na muzyków, że ci chcąc wydawać swoje nagrania żyliby w poczuciu ciągłego strachu, że cokolwiek by nie zrobili to i tak pójdzie do cenzorskiego kosza. Ale ci coby sprostali tej presji, jak studenci na uczelni, rozwinęliby się i staliby się maszynami do produkcji jedynie słusznej muzyki.
Pozdro.
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

TRAUTMANN
Beton
Posty: 853
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:54
Lokalizacja: Mińsk Maz.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43842 autor: TRAUTMANN » 20 sty 2007, 17:27

Belmondo pisze:Belmondo napisał/a:
Jac napisał/a:

z pewnością wyraźnie widać w tych nagraniach jego indywidualny charakter, nieprzeciętność, które można odnaleźć w zespole.



To jest demagogia prosze pana, ktora nijak sie ma do faktow (proponuje poczytac co sadza o EF byli muzycy, z ktorymi gral). Nigdzie tej nieprzecietnosci nie widac (o czym tez mozna poczytac, nie tylko na tym forum). Nagrania sa przecietne i to bardzo, no z malymi wyjatkami, bo nie mowie, jedna plytka EF-owi sie udala.
To akurat, ze nie mial wyksztalcenia muzycznego nalezy mu zapisac in plus. Pozdr

Psze Pana, proszę o (angielskie) źródła tych rewelacji. Poza tym, nikt nie każe ci lubić całej muzyki EFa. Nie jesteś na szczęście wyrocznią i jedynym, słusznym recenzentem muzyki Gdybyśmy żyli w totalitarnym państwie a ty byłbyś głównym cenzorem muzyki to w kraju tym miałoby rację bytu kilku muzyków i zespołów. Swoimi surowymi, racjonalistycznymi ocenami wprowadziłbyś tak silną presję na muzyków, że ci chcąc wydawać swoje nagrania żyliby w poczuciu ciągłego strachu, że cokolwiek by nie zrobili to i tak pójdzie do cenzorskiego kosza. Ale ci coby sprostali tej presji, jak studenci na uczelni, rozwinęliby się i staliby się maszynami do produkcji jedynie słusznej muzyki.
Pozdro.
_________________


Ale jeden plus u niego znalazł : ,, ...To akurat, ze nie mial wyksztalcenia muzycznego nalezy mu zapisac in plus. Pozdr... ,, :wink:
No drżyjcie muzycy ,jak sie Belmondo dowie ,że macie wykształcenie muzyczne a cos zepsujecie ,macie u Niego przechlapane .W takim wypadku nie chciałbym byc na Waszym miejscu !!! :grin:
A swoją drogą ten Belmondo to taki chodzący ideał : wszystko mu sie w życiu pewnie udaje ,nic nie posuje , piekny pewnie taki i mądry jak nie wiem co lub kto ...
A jak nagrałby płytę ,to Chopin niech sie schowa i inne fajtłapy ... :lol: :lol: :lol:
- Leszek -

,, Za 20 lat będziesz bardziej żałować tego czego nie zrobiłeś ,niż cieszyć z tego co ci się udało osiągnąć ,, - Mark Twain

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5775
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43843 autor: Belmondo » 20 sty 2007, 17:32

a_tomek pisze:a tak z czystej ciekawości, która?


Heh, a nie pamietam w tej chwili tytulu :rofl: a nie chce mi sie siegnac po plytke, takie mnie lenistwo dzis ogarnelo :rofl: . Natomiast jest to swietna okazja aby zrobic maly plebiscyt :mrgreen: . Ktora plytka Edgara jest najlepsza ?

Pozdr

[ Dodano: 2007-01-20, 17:51 ]
Jac pisze:Psze Pana, proszę o (angielskie) źródła tych rewelacji. Poza tym, nikt nie każe ci lubić całej muzyki EFa. Nie jesteś na szczęście wyrocznią i jedynym, słusznym recenzentem muzyki :razz: Gdybyśmy żyli w totalitarnym państwie a ty byłbyś głównym cenzorem muzyki to w kraju tym miałoby rację bytu kilku muzyków i zespołów. Swoimi surowymi, racjonalistycznymi ocenami wprowadziłbyś tak silną presję na muzyków, że ci chcąc wydawać swoje nagrania żyliby w poczuciu ciągłego strachu, że cokolwiek by nie zrobili to i tak pójdzie do cenzorskiego kosza. Ale ci coby sprostali tej presji, jak studenci na uczelni, rozwinęliby się i staliby się maszynami do produkcji jedynie słusznej muzyki.


Zbyt mocno odbiegasz swoimi wymyslami od faktow, zachowujac sie przy tym jak nastolatka, ktora sika na widok swojego idola. Myslalem, ze z tego sie wyrasta :rofl: . Pogadaj sobie z ludzmi, ktorzy kiedykolwiek mieli stycznosc Z Ferdkiem (od strony muzycznej)- to jest najlepsze zrodlo informacji, a nie jakies oficjalne wywiady, choc gdybys dobrze poszukal to znalazlbys i to co mial Jollife do powiedzenia na temat EF-a, Schmoelling, Franke, KS czy ludzie z ekipy technicznej. Mi sie zwyczajnie nie chce n-ty raz szukac tych samych linkow w googlach. Napisze to co Ci napisalem na privie- zwroc uwage na instrumentarium Freosego z okresu pierwszych 15 lat dzialalnosci, a nastepnie na to, co slychac na plytach- bedziesz mial odpowiedz. Tu nie chodzi o jakas surowosc czy nie, tylko o zdrowy rozsadek. Proponuje rowniez w ramach rozrywki i cwiczen przeanalizowac kompozycje muzycznie. Rozumiem, ze mozesz czuc sie emocjonalnie zwiazany z EF-em, ale na sile nie wmawiaj innym, ze jest artysta nietuzinkowym z indywidualnym charakterem muzycznym itede, bo to nie jest prawda, co slychac i widac (mniej wiecej od lat dwudziestu, kiedy zostal sam bez lepszych od siebie). On moze byc jedynie nietuzinkowy dla Ciebie. Jest dobrym rzemieslnikiem, ale to za malo na nieprzecietnosc. No i ma chlop glowe do interesow :rofl:, na tandecie i fanach zbija kase jak chce.

Pozdr

[ Dodano: 2007-01-20, 17:55 ]
TRAUTMANN pisze:Ale jeden plus u niego znalazł : ,, ...To akurat, ze nie mial wyksztalcenia muzycznego nalezy mu zapisac in plus. Pozdr... ,, :wink:
No drżyjcie muzycy ,jak sie Belmondo dowie ,że macie wykształcenie muzyczne a cos zepsujecie ,macie u Niego przechlapane .W takim wypadku nie chciałbym byc na Waszym miejscu !!! :grin:
A swoją drogą ten Belmondo to taki chodzący ideał : wszystko mu sie w życiu pewnie udaje ,nic nie posuje , piekny pewnie taki i mądry jak nie wiem co lub kto ...
A jak nagrałby płytę ,to Chopin niech sie schowa i inne fajtłapy ... :lol: :lol: :lol:


Jeszcze jeden post nie na temat i dostaniesz ostrzezenie.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

a_tomek
Beton
Posty: 824
Rejestracja: 03 lis 2004, 19:19
Lokalizacja: ości w salcesonie?!
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43844 autor: a_tomek » 20 sty 2007, 18:32

Belmondo pisze:Maly plebiscyt :mrgreen: . Ktora plytka Edgara jest najlepsza ?


Epsilon in Malaysian Pale

ps.
Zatoka Maroubra powinna zostac wydana jako 4 płytowa suita w wersji box :roll:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43852 autor: Jac » 21 sty 2007, 0:21

Belmondo pisze:Zbyt mocno odbiegasz swoimi wymyslami od faktow, zachowujac sie przy tym jak nastolatka, ktora sika na widok swojego idola. Myslalem, ze z tego sie wyrasta :rofl: . Pogadaj sobie z ludzmi, ktorzy kiedykolwiek mieli stycznosc Z Ferdkiem (od strony muzycznej)- to jest najlepsze zrodlo informacji, a nie jakies oficjalne wywiady, choc gdybys dobrze poszukal to znalazlbys i to co mial Jollife do powiedzenia na temat EF-a, Schmoelling, Franke, KS czy ludzie z ekipy technicznej. Mi sie zwyczajnie nie chce n-ty raz szukac tych samych linkow w googlach. Napisze to co Ci napisalem na privie- zwroc uwage na instrumentarium Freosego z okresu pierwszych 15 lat dzialalnosci, a nastepnie na to, co slychac na plytach- bedziesz mial odpowiedz. Tu nie chodzi o jakas surowosc czy nie, tylko o zdrowy rozsadek. Proponuje rowniez w ramach rozrywki i cwiczen przeanalizowac kompozycje muzycznie. Rozumiem, ze mozesz czuc sie emocjonalnie zwiazany z EF-em, ale na sile nie wmawiaj innym, ze jest artysta nietuzinkowym z indywidualnym charakterem muzycznym itede, bo to nie jest prawda, co slychac i widac (mniej wiecej od lat dwudziestu, kiedy zostal sam bez lepszych od siebie). On moze byc jedynie nietuzinkowy dla Ciebie. Jest dobrym rzemieslnikiem, ale to za malo na nieprzecietnosc. No i ma chlop glowe do interesow :rofl:, na tandecie i fanach zbija kase jak chce.
Pozdr

Nie chcę zaśmiecać tego tematu kolejnym starciem naszych znanych, przeciwstawnych poglądów a to jest mój end of topic.
Tu akurat mylisz się, bo eEF nigdy nie był moim idolem. Dlaczego wobec tego jestem za ? Dlatego, że dla mnie jego decyzje personalne były słuszne .... aż do poł. l. 90. Dlaczego ? Proste ! Muzyka ! Ile jej tam tworzył ? Nie istotne ! Liczy sie efekt finalny ! EF skupiał w sobie (zbyt) wiele funkcji, stąd może jego mniejszy wkład w tworczość. Ale liczy sié efekt finalny !
A z kim rozmawiałeś, skoro masz informację z pierwszej ręki o despotyźmie EFa w zespole ? Piszesz aby nie uznawać oficjalnych wywiadów za źródło ? Przecież sam mi wcześniej pisałeś, że dowiedziałeś się o tym właśnie z wywiadów ! Ten kto został wydalony jest niezadowolony i praktycznie zawsze (chyba, że go postraszą sądem) będzie mowił subiektywnie i źle o tym, kto dał mu wypowiedzenie. Jeżeli Franke albo Schmoelling powiedział, że EF leserował na koncertach i w studiu to poddam się (konkrety, konkrety please, choćby jeden wywiad !) Przyjmuję teraz twój punkt widzenia, czyli dopóki nie zobaczę na papierze sów o bumelce i tyranii EFa nie uwierzę.
Sądzisz muzyka po ilości instrumentarium ? Zespół Trio grał na prymitywnym Casio i zrobił, choć krótko, furorę swego czasu. EF w l. 80 był nie mniej obłożony sprzętem niż
Schmoelling, czy Haslinger. A wcześniej może i miał mniej sprzętu ale czy przez to należy sądzić, że zawsze mało grał live ? EF muskał klawiaturę ? Jarre też to robił a Kraftwerk gra z komputera i nikt pretensji nie ma (oprócz mnie). Pytałeś o film pokazujący grającego EFa ? Mam taki !
Nikomu nic nie wmawiam, tylko piszę o swoich wrażeniach i przemyśleniach, z którymi ty czy ktoś inny może się zwyczajnie nie zgadzać, co ma miejsce. Analizować członków zespołu i jego historię, którą znasz lepiej można w nieskończoność ale i tak już jej nie zmienimy.
Pozdro.
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5775
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43857 autor: Belmondo » 21 sty 2007, 13:30

Jac pisze:A z kim rozmawiałeś, skoro masz informację z pierwszej ręki o despotyźmie EFa w zespole ? Piszesz aby nie uznawać oficjalnych wywiadów za źródło ? Przecież sam mi wcześniej pisałeś, że dowiedziałeś się o tym właśnie z wywiadów ! Ten kto został wydalony jest niezadowolony i praktycznie zawsze (chyba, że go postraszą sądem) będzie mowił subiektywnie i źle o tym, kto dał mu wypowiedzenie. Jeżeli Franke albo Schmoelling powiedział, że EF leserował na koncertach i w studiu to poddam się (konkrety, konkrety please, choćby jeden wywiad !) Przyjmuję teraz twój punkt widzenia, czyli dopóki nie zobaczę na papierze sów o bumelce i tyranii EFa nie uwierzę.


Nie napisalem, zeby nie uznawac oficjalnych wywiadow za zrodlo, bo to sa dobre zrodla, o ile czytane z pewnym dystansem, tworza dobry obraz calosci. Sam tez tlumaczyles jakies wieksze fragmenty z dziejow grupy, z ktorych widac jak na dloni pewne rzeczy. Mialem tez przyjemnosc rozmawiac z kilkoma ludzmi "ze srodowiska", ktorzy wcale zle o Ferdku nie mowili, wrecz przeciwnie wyrazali sie o nim dosc pochlebnie jako o czlowieku, ktory bardzo duzo pracuje i ciezko (a to chyba nawet laik jest w stanie dojrzec). Niestety ta ciezka praca nie przelozyla sie w jego przypadku na jakis niezwykly talent muzyczny. I faktycznie niestety (choc nie wiem jak to by sie wtedy odbilo na tworczosci w zespole). Muzycy twierdza (zreszta ekipy techniczne tez nie mialy najlepszego zdania), ze nie tylko slabo gral na gitarze, ale tez nie byl biegly w sprzecie i jesli chodzi o jego ulubiony mellotron tez wirtuozem nie byl. I to jest jedna sprawa. Druga sprawa to to czy ta cala jego gra mogla sie podobac. Oczywiscie, ze mogla. Nawet mi czasem ta jego skrzecaca gitarka sie podoba (choc generalnie nie lubie gitar wszelkiej masci w elektronice) i to nie ulega watpliwosci, ze jesli chodzi o gust, to jego gra czy nawet tworczosc mogla sie podobac. Ale trzeba rozdzielic te dwie sprawy. Nietuzinkowosc, talent to jedno, a podobanie sie to drugie. I dlatego stanowczo twierdze, ze EF talentu nie mial (co mozna w "kuluarach" bylo gdzieniegdzie uslyszec, zreszta znalazlem tez kiedys zupelnie przypadkowo wypowiedz jakiegos znanego gitarzysty nt Ferdka), co nie zmienia postaci rzeczy, ze jego muzyka moze sie podobac, bo w sumie nie chodzi o to, zeby byc wirtuozem, tylko o to zeby muzyka podbala sie (ale to nadal nie oznacza, ze dany muzyk nie jest zlym charakterem, wspaniale, nietuzinkowo gra itede).

Jac pisze:Sądzisz muzyka po ilości instrumentarium ?


Nie, nie chodzi o ilosc. W zadnym wypadku. Chodzi zwyczajnie o wklad EF-a w muzyke TD (mowie o najwczesniejszym okresie), czyli to co slychac na plytach i koncertach. Wklad ten byl najmniejszy z calej trojcy, byc moze wlasnie z tego powodu, ze mial najmniej talentu. Po przemysleniu kilku Twoich wypowiedzi jestem w stanie zgodzic sie, ze moze faktycznie dobrze stalo sie, ze po okolo 10 latach wspolnej gry odszedl Baumann i zaczeli przychodzic rozni muzycy. Przeciez Cyclone czy Force Meajure wcale gorsze nie byly. Poland czy Pergamon ze Schmoelingiem tez przeciez byly udane. Wg mnie dopiero pozniej sie cos popsulo (byc moze dlatego, ze nie bylo naprawde dobrych muzykow a i troche czasy i odbior muzyki sie zmienil) i muzyka przybrala popowe ksztalty.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #43858 autor: seth » 21 sty 2007, 14:24

Nie wiem skąd u Bela przekonanie że, Edgar Froese jest grajkiem/beztalenciem. Nawet jeśli wywiady tego nie potwierdzają to można tak:

Belmondo pisze:Nie napisalem, zeby nie uznawac oficjalnych wywiadow za zrodlo, bo to sa dobre zrodla, o ile czytane z pewnym dystansem, tworza dobry obraz calosci.


Lub tak:
Belmondo pisze:Muzycy twierdza (zreszta ekipy techniczne tez nie mialy najlepszego zdania), ze nie tylko slabo gral na gitarze, ale tez nie byl biegly w sprzecie i jesli chodzi o jego ulubiony mellotron tez wirtuozem nie był.


I..
Belmondo pisze:I dlatego stanowczo twierdze, ze EF talentu nie mial (co mozna w "kuluarach" bylo gdzieniegdzie uslyszec, zreszta znalazlem tez kiedys zupelnie przypadkowo wypowiedz jakiegos znanego gitarzysty nt Ferdka),


A teraz najciekawsze:
Belmondo pisze:Chodzi zwyczajnie o wklad EF-a w muzyke TD (mowie o najwczesniejszym okresie), czyli to co slychac na plytach i koncertach. Wklad ten byl najmniejszy z calej trojcy, byc moze wlasnie z tego powodu, ze mial najmniej talentu.


Oczywiście tradycyjnie brak źródeł, linków czy czegokolwiek, co może być potwierdzeniem tej teorii. Natomiast jest „analiza” materiałów które zaprzeczają tej teorii (czytanie z dystansu) i duży wysiłek aby fakty nagiąć do tejże. Może link do jakiegoś wywiadu autoryzowanego z byłymi/aktualnymi członkami TD, jakieś czasopismo z czymś podobnym. Może jakieś fakty ??

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

TRAUTMANN
Beton
Posty: 853
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:54
Lokalizacja: Mińsk Maz.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43859 autor: TRAUTMANN » 21 sty 2007, 14:38

seth pisze:Oczywiście tradycyjnie brak źródeł, linków czy czegokolwiek, co może być potwierdzeniem tej teorii. Natomiast jest „analiza” materiałów które zaprzeczają tej teorii (czytanie z dystansu) i duży wysiłek aby fakty nagiąć do tejże. Może link do jakiegoś wywiadu autoryzowanego z byłymi/aktualnymi członkami TD, jakieś czasopismo z czymś podobnym. Może jakieś fakty ??


Wątpie abyś otrzymał jakieś informacje poparte czymkolwiek w powyższej sprawie i nie tylko tej . Sam chciałbym sie dowiedzieć , na czym opiera swoje wypowiedzi w odniesieniu do EF ? :neutral:
- Leszek -



,, Za 20 lat będziesz bardziej żałować tego czego nie zrobiłeś ,niż cieszyć z tego co ci się udało osiągnąć ,, - Mark Twain

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4151
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #43862 autor: yeske » 21 sty 2007, 15:15

Rozjechały się wam tematy, Panowie... :evil:
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5775
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43863 autor: Belmondo » 21 sty 2007, 15:21

TRAUTMANN pisze:
seth pisze:Oczywiście tradycyjnie brak źródeł, linków czy czegokolwiek, co może być potwierdzeniem tej teorii. Natomiast jest „analiza” materiałów które zaprzeczają tej teorii (czytanie z dystansu) i duży wysiłek aby fakty nagiąć do tejże. Może link do jakiegoś wywiadu autoryzowanego z byłymi/aktualnymi członkami TD, jakieś czasopismo z czymś podobnym. Może jakieś fakty ??


Wątpie abyś otrzymał jakieś informacje poparte czymkolwiek w powyższej sprawie i nie tylko tej . Sam chciałbym sie dowiedzieć , na czym opiera swoje wypowiedzi w odniesieniu do EF ? :neutral:


To bardziej konkretnie:
a) Rozmawial ktorys z Was osobiscie z ktorymkolwiek z czlonkow (bylych) TD ? Albo z kims z ekipy technicznej ?
b) Przeanalizowal ktorys z Was tworczosc EF-a/TD muzycznie ? Plytka po plytce, instrument po instrumencie, nuta po nucie ?

Jesli nie, dyskusja dalsza nie ma sensu.

Wywiadow z ludzmi jest cala masa (radze zwrocic bardziej uwage na te nie autoryzowane, bo sa ciekawsze, pogadac z ludzmi, ktorzy bywali na owczesnych koncertach, z muzykami, ktorzy zaczynali w tym samym czasie), trzeba tylko wziac ruszyc tylek i odpalic google. Ja nie mam czasu na szukanie od nowa czegos co juz mnie nie interesuje od dosc dawna, zeby tylko przekonac zauroczonych fanow.
A jak ktos chce wiecej "pikantnych", hehe, szczegolow to zapraszam na priv :grin:

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #43865 autor: seth » 21 sty 2007, 15:40

Belmondo pisze:To bardziej konkretnie:
a) Rozmawial ktorys z Was osobiscie z ktorymkolwiek z czlonkow (bylych) TD ? Albo z kims z ekipy technicznej ?


Rozumiem że Ty rozmawiałeś, zdradź zatem z kim ??

Belmondo pisze:b) Przeanalizowal ktorys z Was tworczosc EF-a/TD muzycznie ? Plytka po plytce, instrument po instrumencie, nuta po nucie ?


Zdziwię Cię ale ja SŁUCHAM muzyki, a analizuję PROBLEMY, a ze słuchaniem muzyki nie mam problemów.

Belmondo pisze:Jesli nie, dyskusja dalsza nie ma sensu.


Zgadzam się, Ty wiesz LEPIEJ

Belmondo pisze:Wywiadow z ludzmi jest cala masa (radze zwrocic bardziej uwage na te nie autoryzowane, bo sa ciekawsze, pogadac z ludzmi, ktorzy bywali na owczesnych koncertach, z muzykami, ktorzy zaczynali w tym samym czasie), trzeba tylko wziac ruszyc tylek i odpalic google. Ja nie mam czasu na szukanie od nowa czegos co juz mnie nie interesuje od dosc dawna, zeby tylko przekonac zauroczonych fanow.
A jak ktos chce wiecej "pikantnych", hehe, szczegolow to zapraszam na priv :grin:

Pozdr


Ponownie zgadza się, ale one nie potwierdzają Twojej teorii. Co do nieautoryzowanych wywiadów, czy można je tak nazwać: wywiad ? Czyż bark odwagi do autoryzacji wywiadu nie wydaje Ci się dziwny ?, bo mi tak. Rozumiem że bark dowodów to też dowód :lol:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

TRAUTMANN
Beton
Posty: 853
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:54
Lokalizacja: Mińsk Maz.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43866 autor: TRAUTMANN » 21 sty 2007, 15:49

Belmondo pisze:To bardziej konkretnie:
a) Rozmawial ktorys z Was osobiscie z ktorymkolwiek z czlonkow (bylych) TD ? Albo z kims z ekipy technicznej ?
b) Przeanalizowal ktorys z Was tworczosc EF-a/TD muzycznie ? Plytka po plytce, instrument po instrumencie, nuta po nucie ?

Jesli nie, dyskusja dalsza nie ma sensu.

Wywiadow z ludzmi jest cala masa (radze zwrocic bardziej uwage na te nie autoryzowane, bo sa ciekawsze, pogadac z ludzmi, ktorzy bywali na owczesnych koncertach, z muzykami, ktorzy zaczynali w tym samym czasie), trzeba tylko wziac ruszyc tylek i odpalic google. Ja nie mam czasu na szukanie od nowa czegos co juz mnie nie interesuje od dosc dawna, zeby tylko przekonac zauroczonych fanow.


No,to po kolei :

A czy Ty rozmawiałeś ? Ja nie .
Czy Ty przeanalizowałeś nutka po nutce i instrument po instrumencie ? Ja nie,chociaż nie dotyczy to płyt Edgara chociaż wcale nie jestem Jego zauroczonym fanem .

I wcale nie uważam ( pewnie nie tylko ja ) że dyskusja ta nie ma sensu w takim przypadku ,bo w takim razie połowa jeśli nie więcej tematów na tym forum nie miałoby sensu. I może nie zakładaj ,że inni są bardziej leniwi od Ciebie i czekają tylko na gotowe,bo tak nie jest ( do Googli na Twoje nieszczęście każdy ma dostep ). A jesli nie chcesz brać udziału w tej dyskusji to nie bierz a także z góry nie zakładaj,że skoro ktoś ma inne niz Ty zdanie na temat twórczości EF-a to sie nie zna na muzyce . Bo przecież : ,, De gustibus non est disputandum ,,

Nie odbierz tego jako uszczypliwość ,ale postaraj sie nie robic za alfę i omegę .
Naprawdę nie złośliwie POZDRAWIAM i zachęcam do merytoryki.
:neutral: :wink:
- Leszek -



,, Za 20 lat będziesz bardziej żałować tego czego nie zrobiłeś ,niż cieszyć z tego co ci się udało osiągnąć ,, - Mark Twain

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5775
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43870 autor: Belmondo » 21 sty 2007, 16:44

TRAUTMANN pisze:I wcale nie uważam ( pewnie nie tylko ja ) że dyskusja ta nie ma sensu w takim przypadku ,bo w takim razie połowa jeśli nie więcej tematów na tym forum nie miałoby sensu. I może nie zakładaj ,że inni są bardziej leniwi od Ciebie i czekają tylko na gotowe,bo tak nie jest ( do Googli na Twoje nieszczęście każdy ma dostep ). A jesli nie chcesz brać udziału w tej dyskusji to nie bierz a także z góry nie zakładaj,że skoro ktoś ma inne niz Ty zdanie na temat twórczości EF-a to sie nie zna na muzyce .


Nie wydaje mi sie aby dyskusja miala glebszy sens, bo przeciez w temacie obok staralem sie wytlumaczyc, ze TD nie gralo live, bo nie bylo takiej mozliwosci, a znalezli sie tacy, ktorzy twierdzili, ze czarne jest biale. Ja przy kilku okazjach dosc gruntownie przeanalizowalem w swoim czasie i historie zespolu, i jego muzyke (ot tak czasem zajmuje sie dziwnymi rzeczami) i spedzilem naprawde mnostwo czasu na tym.
Nie wydaje tez mi sie za stosowne podawanie danych osoby, ktora bardzo niecenzuralnie wyrazala sie o EF-ie, a raczej o jego wczesnych umiejetnosciach (nie, to nie byla ta osoba wyrzucona z zespolu).
Nie chce tez robic za alfe i omege, tylko po prostu zwyczajnie nie lubie jak ktos wlasnie na czarne mowi biale, badz z przecietnego artysty (aczkolwiek nieprzecietnego rzemieslnika) robi nie wiadomo kogo, bez zadnych podstaw ponad to, ze mu sie tworczosc danego artysty podoba. Niestety fakty (abstrachujac nawet od tego co ktos powiedzial) sa inne, to nie jest kwestia czyjegos zdania.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #43873 autor: seth » 21 sty 2007, 17:32

Belmondo pisze:Nie wydaje mi sie aby dyskusja miala glebszy sens, bo przeciez w temacie obok staralem sie wytlumaczyc, ze TD nie gralo live, bo nie bylo takiej mozliwosci, a znalezli sie tacy, ktorzy twierdzili, ze czarne jest biale.

O co chodzi ?, nikt temu nie przeczył.

Belmondo pisze:Nie wydaje tez mi sie za stosowne podawanie danych osoby, ktora bardzo niecenzuralnie wyrazala sie o EF-ie, a raczej o jego wczesnych umiejetnosciach (nie, to nie byla ta osoba wyrzucona z zespolu).

Słowa, słowa, każdy może napisać w podobnym stylu – wiem ale nie powiem. Ciekawe kto grał na „wczesnych” płytach solo EF ?, tajemniczy jegomość uchylił Ci rąbka tajemnicy ? Proszę podziel się tą tajemną wiedzą kto grał na płytach solo EF (może przedstawisz autoryzowany wywiad z „piii” zamiast niecenzuralnych słów) ?

Belmondo pisze:Nie chce tez robic za alfe i omege, tylko po prostu zwyczajnie nie lubie jak ktos wlasnie na czarne mowi biale, badz z przecietnego artysty (aczkolwiek nieprzecietnego rzemieslnika) robi nie wiadomo kogo, bez zadnych podstaw ponad to, ze mu sie tworczosc danego artysty podoba. Niestety fakty (abstrachujac nawet od tego co ktos powiedzial) sa inne, to nie jest kwestia czyjegos zdania.
Pozdr


Nigdy nie byłem „wyznawcą” EF, ale o gustach się nie dyskutuje, dla Ciebie EF jest grajkiem dla innych nie. Ale mówienie że, niczego nie komponował, nie grał itd. bez podania źródła tych „wiadomości” to cytując Ciebie „żenada”.
Teraz trudne słowo: "F A K T Y" - których u Ciebie tradycyjnie brak, a Twoje przemyślenia, to Twoje przemyślenia i tylko tyle.
Ostatnio zmieniony 21 sty 2007, 17:44 przez seth, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5775
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43877 autor: Belmondo » 21 sty 2007, 20:27

seth pisze:Ale mówienie że, niczego nie komponował, nie grał itd. bez podania źródła tych „wiadomości” to cytując Ciebie „żenada”.


Pomijajac pozostaly Twoj belkot, nigdzie nie napisalem tego, co powyzej. Wiec zanim zaczniesz sie znow niezdrowo podniecac, przeczytaj uwaznie jeszcze raz watek i pozostale dyskusje odnosnie EF-a i wroc.

PS. Kwestia czy dany artysta jest grajkiem czy nie, nie jest rowniez kwestia gustu. Naucz sie odrozniac gust od pewnych, okreslonych wartosci.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #43879 autor: seth » 21 sty 2007, 20:44

Belmondo pisze:
seth pisze:Ale mówienie że, niczego nie komponował, nie grał itd. bez podania źródła tych „wiadomości” to cytując Ciebie „żenada”.


Pomijajac pozostaly Twoj belkot, nigdzie nie napisalem tego, co powyzej. Wiec zanim zaczniesz sie znow niezdrowo podniecac, przeczytaj uwaznie jeszcze raz watek i pozostale dyskusje odnosnie EF-a i wroc.
.


A to ja napisałem czy może Ty:

Belmondo pisze:Z tym, ze muzyka to jedno, a dokonania czlowieka to drugie. Wiec pytam jeszcze raz, co wniosl poza tym, ze zalozyl TD ?


Cytat ten rozumiem w następujący sposób: EF według Ciebie założył TD i to wszystko, cała reszta to dokonania innych muzyków. Jeśli źle zrozumiałem to przepraszam, ale jeśli nie, to bełkot płynie z pod Twoich „palców”.

PS
Moja prośba pozostała oczywiście bez odpowiedzi („Nie wydaje tez mi sie za stosowne podawanie danych osoby, ktora bardzo niecenzuralnie wyrazala sie o EF-ie, a raczej o jego wczesnych umiejetnosciach (nie, to nie byla ta osoba wyrzucona z zespolu). ”), ale niczego inne się nie spodziewałem.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43881 autor: Jac » 21 sty 2007, 21:02

Belmondo pisze: Zbyt mocno odbiegasz swoimi wymyslami od faktow...
Pozdr

Widzisz, Bel, sęk w tym, że czyjeś subiektywne opinie o kimś nie mogą być uznawane za fakt. Każdy patrzy z innej perspektywy, czyli patrzy subiektywnie. Gdyby opinię o eEFie wydał powiedzmy muzykolog (jest taka specjalność ?), czy inny specjalista zorientowany na profesjonalną analizę czyjegoś zachowania w czasie wykonywania profesji, to od razu z miejsca przyznaję ci RACJĘ ! Natomiast opinie o EFie z grona osób z nim wspópracujących nie odzwierciedlają pełnej rzeczywistości, podłoża, a są tylko fragmentaryczne. Znów pewnie nazwiesz to demagogią - ludzie mający z kimś jakieś doświadczenia (dobre lub nie), mówiąc o kimś mają tendencję albo mówić dobrze albo nie, z wiadomych sobie pobudek (jak ktoś odstawiał kawał jakiejś roboty ale wkurzał kogoś jakimś swoim zachowaniem to to zdarzenie przysłoni to pierwsze).
Ale ok, załóżmy, że Baumann, Jolliffe, Schmoelling, Franke narzekali na kiepską współpracę, traktowanie i kiepskie umiejętności EFa. Co z tego wynika ? EF był sprytnym managerem muzycznych osobowości w zespole, kręcącym na boku swoje interesy i płyty ? Kimś, kto nie miał wpływu na kształt muzyki TD ? Cholera, mam nikłe pojęcie jak wyglądał proces twórczy w TD. To, że EF postępował tak a nie inaczej miało z pewnością wpływ na owoce w TD. Gdyby był inny to czy mielibyśmy tak wspaniałe płyty (podkreślam, każdy ma swoje ulubione okresy i nic nikomu do tego) ? Jeżeli zachowywał się czasem jak szef, bo do cholery musi, ktoś pilnować planów, terminów z wytwórniami itp., to pod wpływem przyjęcia tej funkcji widać następowała mobilizacja w zespole (mam cały czas na myśli mój ulubiony okres 70-95, z wyłączeniem wielu ost, zorientowanych ewidentnie na kasę).
EF był bardziej rzemieślnikiem ? Całkiem słuszne spostrzeżenie. Jeżeli zespół składa się z 3 dobrych rzemieślników (każdy dobry w czym innym) i jest kierowany, to przez występujące między nimi interakcje, podział i wymianę ról, pewną rywalizację, jak widać na przykładzie TD przynosi zaskakująco dobre rezultaty. W zespole trafił się KS, którego EF odprawił. Domyślam się, że KS miał swoje inne, mocno różniące się od koncepcji EFa pomysły na muzykę i był zbyt silną indywidulanością w TD, która dopiero w pojedynkę mogła się rozwinąć ale nie w tym zespole. Indywidualna twórczość (bardziej lub mniej wyróżniająca się) poszczególnych osobowości zespołu, za wyjątkiem KS, przemawia tym, że w pojedynkę nie są oni w stanie stworzyć muzyki na tak wysokim poziomie jak właśnie poprzez współpracę, którą kierował ..... EF :) Oczywiście do czasu. Ale czy po 25 latach grania i robienia interesów, można mieć nadal dobre pomysły ? Cholera wie. Może i można, jak się chce. Jak sam zauważyłeś nie można wiecznie robić nadzwyczajnych rzeczy.
Pozdro.
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5775
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43882 autor: Belmondo » 21 sty 2007, 21:06

seth pisze:Cytat ten rozumiem w następujący sposób: EF według Ciebie założył TD i to wszystko, cała reszta to dokonania innych muzyków. Jeśli źle zrozumiałem to przepraszam


Zle. To bylo duze uogolnienie, ktore na dodatek niewiele mija sie z prawda.

seth pisze:Moja prośba pozostała oczywiście bez odpowiedzi


I tak pozostanie :razz: . Musisz z tym zyc :rofl: .
Chocby sie walilo i palilo zazwyczaj nie ujawniam prywatnych opinii i ich autorow. Moge lekko uchylic rabka, ale to na privie, jak beda chetni.


A tak juz calkiem powaznie i w temacie. Abstrachujac od wszelkich wywiadow i tego co ktos powiedzial, niech ktos poswieci z miesiac czasu i dokona rozbioru kompozycji EF-a z najlepszej jego zdaniem plytki, a nastepnie zrobi to samo z ktoras kompozycja chocby Vangelisa. Takie porownanie wystarczy aby widziec jak na dloni przepasc dzielaca obydwu artystow, oczywiscie w sposobie podejscia do kompozycji.

Pozdr

[ Dodano: 2007-01-21, 21:19 ]
Jac pisze:Widzisz, Bel, sęk w tym, że czyjeś subiektywne opinie o kimś nie mogą być uznawane za fakt. Każdy patrzy z innej perspektywy, czyli patrzy subiektywnie. Gdyby opinię o eEFie wydał powiedzmy muzykolog (jest taka specjalność ?), czy inny specjalista zorientowany na profesjonalną analizę czyjegoś zachowania w czasie wykonywania profesji, to od razu z miejsca przyznaję ci RACJĘ !


Masz racje. Jednak postaram sie znalezc ten wywiad z tym gitarzysta, ktory rzucil dwa slowa na temat EF.

Jac pisze:Natomiast opinie o EFie z grona osób z nim wspópracujących nie odzwierciedlają pełnej rzeczywistości, podłoża, a są tylko fragmentaryczne. Znów pewnie nazwiesz to demagogią - ludzie mający z kimś jakieś doświadczenia (dobre lub nie), mówiąc o kimś mają tendencję albo mówić dobrze albo nie, z wiadomych sobie pobudek (jak ktoś odstawiał kawał jakiejś roboty ale wkurzał kogoś jakimś swoim zachowaniem to to zdarzenie przysłoni to pierwsze).


Tez masz racje.

Jac pisze:EF był sprytnym managerem muzycznych osobowości w zespole, kręcącym na boku swoje interesy i płyty ? Kimś, kto nie miał wpływu na kształt muzyki TD ?


Z tej kamery patrzac, oczywiscie tez masz racje.

Jac pisze:Jeżeli zachowywał się czasem jak szef, bo do cholery musi, ktoś pilnować planów, terminów z wytwórniami itp., to pod wpływem przyjęcia tej funkcji widać następowała mobilizacja w zespole (mam cały czas na myśli mój ulubiony okres 70-95, z wyłączeniem wielu ost, zorientowanych ewidentnie na kasę).


Tez masz racje.

Jac pisze:EF był bardziej rzemieślnikiem ? Całkiem słuszne spostrzeżenie. Jeżeli zespół składa się z 3 dobrych rzemieślników (każdy dobry w czym innym) i jest kierowany, to przez występujące między nimi interakcje, podział i wymianę ról, pewną rywalizację, jak widać na przykładzie TD przynosi zaskakująco dobre rezultaty. W zespole trafił się KS, którego EF odprawił.


Hmm, ale sam Edgar nawet powiedzial o Baumannie, ze gosc ma talent. O Schmoelingu tez sie cieplutko wyrazal. Mi jednak chodzi o to, ze muzyke ksztaltowaly osoby lepsze od EF-a.

Jac pisze:Domyślam się, że KS miał swoje inne, mocno różniące się od koncepcji EFa pomysły na muzykę i był zbyt silną indywidulanością w TD, która dopiero w pojedynkę mogła się rozwinąć ale nie w tym zespole.


Tak wlasnie bylo.

Jac pisze:Indywidualna twórczość (bardziej lub mniej wyróżniająca się) poszczególnych osobowości zespołu, za wyjątkiem KS, przemawia tym, że w pojedynkę nie są oni w stanie stworzyć muzyki na tak wysokim poziomie jak właśnie poprzez współpracę, którą kierował ..... EF :)


Tak bylo, choc Romance Baumanna uznawany jest za jeden z najlepszych albumow elektronicznych.

Jac pisze:Oczywiście do czasu. Ale czy po 25 latach grania i robienia interesów, można mieć nadal dobre pomysły ? Cholera wie. Może i można, jak się chce. Jak sam zauważyłeś nie można wiecznie robić nadzwyczajnych rzeczy.


Jakby sobie dobral lepszych muzykow, to jeszcze bylyby z tego ludzie.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Edgar Froese”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia