O muzyce elektronicznej ogólnieNośnik muzyki...

Dyskusje, informacje o muzyce elektronicznej w nieco szerszym rozumieniu.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110179 autor: musman76 » 17 gru 2014, 14:55

Ostatni post z poprzedniej strony:

Belmondo pisze:Skoro spowodowalo to nieodwracalne zniszczenia w swiadomosci, warto o tym pisac jako przestroga dla innych


Chcesz przez to powiedzieć, że cała sprawa wyglądała znacznie poważniej niż okołomuzyczne medytacje na dywaniku, tak? A już miałem napisać, że może to jakaś plotka lub nadinterpretacja faktów, podczas gdy Ty po prostu uprawiałeś jogę na przypadkowym kawałku prostokątnej tkaniny. :grin:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110180 autor: Belmondo » 17 gru 2014, 15:52

W sumie nie dziwie sie, ze osoba mylaca watki i nie odrozniajaca szacunku od oltarzyka nie wie co chce powiedziec :razz:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 901
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110181 autor: PM7 » 17 gru 2014, 16:35

Belmondo pisze:Tak samo jak 'odchodza' silniki v12


Hehe, trochę nietrafione porównanie. Akurat V12 to koncepcja która miała jakiś sens na konkretnym etapie rozwoju technologii, a budowanie czegoś takiego teraz to czysty anachronizm, który ma sens co najwyżej akustyczny :razz:

Stefan pisze: ilość pobrań w necie czy kasa na koncie chyba takimi miernikami nie są.


Dla nowego pokolenia jak najbardziej mogą być, zwłaszcza w sytuacji kiedy ściągany plik może zapewnić lepszą jakość dźwięku niż CD.

Belmondo pisze:Padlo natomiast takie, ze ulica to nie jest miejsce do kontemplacji

Z tym bym polemizował...

Stefan pisze: Stąd mieliśmy wysyp winylowych arcydzieł, concept-albumów, estetycznych okładek i genialnie skomponowanych utworów. Odbiór muzyki to był spektakl w dwóch aktach: "A" i "B"


Jasne, całokształt i otoczka mogą być w pewnym sensie elementem dzieła, nawet by zaryzykował stwierdzenie że powstało sporo utworów których wartość polegała nie na nich samych, tylko na tym że były elementem szerszej całości która też funkcjonowała w jakimś kontekście. Co do tego szacunku, można też chyba odwrócić sytuację, że brakiem poszanowania będzie skreślenie jakiegoś dzieła, bo nie posiada otoczki czy to z przyczyn niezależnych, czy to ze względu na umiejscowienie wartości w dziele samym czy elemencie dzieła. To że artysta musi koncertować też by można uznać za brak szacunku. Bo w przypadku muzyki akustycznej, bez nagłośnienia, na dobrej sali, oczywiście żywa muzyka jest lepsza. Ale zbyt głośny, źle nagłośniony koncert na wolnym powietrzu czy w niedostosowanym pomieszczeniu będzie brzmiał gorzej. A jednak wielu ludzi jest skłonnych zapłacić za bilet na taki koncert, ale nie są skłonni płacić za płytę czy plik.
Ostatnio zmieniony 17 gru 2014, 16:37 przez PM7, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110182 autor: musman76 » 17 gru 2014, 17:01

Belmondo pisze:osoba mylaca watki i nie odrozniajaca szacunku od oltarzyka


Nie czytałeś uważnie, z tego wynika. Przeoczenie kilku emotikonów wybaczam: są stosunkowo małe i mogłeś ich nie zauważyć. Natomiast mimo że Stefan wyraźnie napisał o znalezieniu czasu i odpowiedniego miejsca do odbioru muzyki, nie udało Ci się powiązać tej wypowiedzi z moim jasnym komentarzem na temat sprzętu i warunków lokalowych - i to mimo że w odniesieniu do słuchania np. w filharmonii celowo użyłem w tym komentarzu słowa 'korzystać'.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1743
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110184 autor: Stefan » 17 gru 2014, 17:46

PM7 pisze: To że artysta musi koncertować też by można uznać za brak szacunku.


Raczej za konieczność zarabiania jakichkolwiek pieniędzy :roll:
Poza tym nie wyobrażam sobie żeby nie korzystać z tej bezcennej możliwości kontaktu ze słuchaczem. To dodatnie sprzężenie zwrotne działające na korzyść i słuchacza i artysty. Jestem pewny że taka forma odbioru muzyki kwitnie właśnie z powyższych powodów.
No, można jeszcze se zafundować własny Tribute-Band i wtedy i kasa jest a grac nie trzeba :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 17 gru 2014, 17:47 przez Stefan, łącznie zmieniany 1 raz.
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.
https://www.facebook.com/pages/D%C3%9CSSELDORF/267666756583471?fref=ts

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110185 autor: Belmondo » 17 gru 2014, 17:59

PM7 pisze:Hehe, trochę nietrafione porównanie. Akurat V12 to koncepcja która miała jakiś sens na konkretnym etapie rozwoju technologii, a budowanie czegoś takiego teraz to czysty anachronizm, który ma sens co najwyżej akustyczny :razz:


Nie zgodze sie. Nie ma to nic wspolnego z anachronizmem tylko z ekonomia i durna ekologia. Uzasadnieniem silnikow mniejszych jest tylko ekonomia i idiotyczna ekologia, bo na pewno nie te czynniki, ktore maja jakikolwiek zwiazek z jednym z podstawowych celew istnienia silnika- generowaniem mocy.

PM7 pisze:Jasne, całokształt i otoczka mogą być w pewnym sensie elementem dzieła, nawet by zaryzykował stwierdzenie że powstało sporo utworów których wartość polegała nie na nich samych, tylko na tym że były elementem szerszej całości która też funkcjonowała w jakimś kontekście.


I to jest wlasnie kwintesencja dziela. Kazde dzielo jest elementem jakiejs calosci i powinno byc uzupelnianie przez wszystko obok i stanowic calosc. To niestety dzisiaj nie funckjonuje. Dlatego tez mniejszy szacunek, dlatego tez mniej uswiadczysz dziel.

PM7 pisze:Co do tego szacunku, można też chyba odwrócić sytuację, że brakiem poszanowania będzie skreślenie jakiegoś dzieła, bo nie posiada otoczki czy to z przyczyn niezależnych, czy to ze względu na umiejscowienie wartości w dziele samym czy elemencie dzieła


Tak niestety rozumuje homerecordingowa enklawa, ktora z oczywistych wzgledow nie chce dostrzegac wszystkiego wokol, bo a noz trzeba bedzie za to zaplacic. Efekt jest mniej wiecej taki, ze coraz rzadzej znajdziesz wartosc nawet w samym elemencie dziela.

musman76 pisze:Natomiast mimo że Stefan wyraźnie napisał o znalezieniu czasu i odpowiedniego miejsca do odbioru muzyki, nie udało Ci się powiązać tej wypowiedzi z moim jasnym komentarzem na temat sprzętu i warunków lokalowych


Tu nie ma co powiazywac. Ni z gruszki ni z pieruszki odwolales sie do twierdzenia, ktore nie padlo w tym watku, a ktore zostalo zduszone w zarodku w zrodlowym watku, wiec po co tu do tego wracac, skoro wszystko jest jasne. Nie odwracaj uwagi pobocznymi sprawami od braku zrozumienia szacunku.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110186 autor: musman76 » 17 gru 2014, 18:36

Belmondo pisze: Tu nie ma co powiazywac. Ni z gruszki ni z pieruszki odwolales sie do twierdzenia, ktore nie padlo w tym watku, a ktore zostalo zduszone w zarodku w zrodlowym watku, wiec po co tu do tego wracac, skoro wszystko jest jasne. Nie odwracaj uwagi pobocznymi sprawami od braku zrozumienia szacunku.


I to wszystko? Kilkadziesiąt minut myślenia i tyleż słów na stwierdzenie, że jak zwykle, Ty jeden masz rację? Chociaż czego innego można było się spodziewać.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110187 autor: Belmondo » 17 gru 2014, 19:00

musman76 pisze:I to wszystko?


A co mozna wiecej dodac skoro w temacie szacunku, dosc istotnej kwestii w tym akurat watku zdecydowales sie przyjac przesmiewcza postawe ? To czego sie teraz spodziewasz ?
Tu nie ma znaczenia kto ma racje, tylko jakie wnioski wyciagnie dla siebie z dyskusji. Jesli Twoim jedynym wnioskiem dyskisji jest kto ma miec racje, to tym bardziej nie ma sensu moj effort :hi:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110189 autor: musman76 » 17 gru 2014, 20:48

Belmondo pisze: przesmiewcza postawe


To teraz ja spytam, czego się spodziewałeś, skoro niezbędne warunki kontemplacji będącej podstawą szacunku, o których tu była mowa, nie są już nawet elitarne, lecz zwyczajnie snobistyczne. Nie widzę żadnego powodu, żeby człowiek ze słuchawkami w autobusie czy na ulicy nie mógł kontemplować. Bo co, bo ktoś rozmawia obok lub słychać inne dźwięki dookoła? To tak, jakby twierdzić, że nie da się uważnie czytać, tylko dlatego, że w polu widzenia znajdują się jeszcze inne rzeczy.

W ogóle z całym tym szacunkiem to gadasz, Belmondo, jak dziecko. Dużo tam artystę obchodzi twój szacunek i co robisz z kupioną muzyką, skoro nie zna Cię osobiście i jesteś dla niego tylko numerem w statystyce sprzedaży.
Ostatnio zmieniony 17 gru 2014, 23:27 przez musman76, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 901
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110191 autor: PM7 » 17 gru 2014, 21:33

Stefan pisze:Raczej za konieczność zarabiania jakichkolwiek pieniędzy


I to właśnie dowodzi braku szacunku, jeżeli jakość dźwięku na koncercie jest gorsza niż na odtwarzaczu.

Belmondo pisze:bo na pewno nie te czynniki, ktore maja jakikolwiek zwiazek z jednym z podstawowych celew istnienia silnika- generowaniem mocy.


Tak, tylko że różne silniki mają różne zastosowania.

Belmondo pisze:Nie zgodze sie. Nie ma to nic wspolnego z anachronizmem tylko z ekonomia i durna ekologia.


Nie zgodzę się, póki mówimy o samochodach osobowych. Stworzenie silnika z dużą liczbą cylindrów, wynikało z potrzeby efektywnego spalenia dużej ilości mieszanki w krótkim czasie, celem wytworzenia mocy. Silnik tak duży jak V12 miał sens w samochodzie osobowym kiedyśtam, kiedy tylko taki silnik mógł zapewnić moc powyżej pewnego pułapu, który mieści się jeszcze w granicach użyteczności. Ilość cylindrów musi być dopasowana do pojemności, aby konstrukcja była efektywna.

Ponad 2 dekady temu z litra pojemności istniała możliwość uzyskania 1000KM, tyle że przez bardzo krótki okres pracy. Przy dzisiejszym postępie technologii, można by stworzyć silnik uzyskujący 300KM z litra pojemności, przy trwałości dostatecznej żeby auta można używać na codzień przez wiele lat. Jeżeli konfiguracja V12 6.0 jest wydajna, to taki silnik mógłby dostarczyć 1800KM i być trwały, a to moc o co najmniej 800KM za duża, żeby dało się ją w sposób efektywny wykorzystać w pojeździe którego masa pozwałaby np. na uzyskiwanie dobrych czasów na torze. Po prostu nie nie jest możliwe w tej konfiguracji uzyskanie odpowiedniej trakcji, nie ma też miejsca w którym można by tę moc wykorzystać do czegoś innego szybka jazda na wprost. Cały sens produkowania V12tek polega na zaspokajaniu potrzeb klienteli myślącej w kategoriach lat 60tych XX wieku lub lubiących dźwięk V12tki, bo rozmiary i masa takich silników, znacząco ograniczają zwinność samochodów które je posiadają.

Belmondo pisze:Tak niestety rozumuje homerecordingowa enklawa


Weź pod uwagę że zajmowanie się otoczką może zabrać większość czasu.

Belmondo pisze:Efekt jest mniej wiecej taki, ze coraz rzadzej znajdziesz wartosc nawet w samym elemencie dziela.


Dobrze napisany utwór będzie miał wartość nawet pod postacią poszarpanej i poplamionej kartki.

musman76 pisze:Nie widzę żadnego powodu, żeby człowiek ze słuchawkami w autobusie czy na ulicy nie mógł kontemplować. Bo co, bo ktoś rozmawia obok lub słychać inne dźwięki dookoła?


Z tego względu wspomniałem, że bym polemizował. Zasadnicza wartość niektórych dzieł muzycznych tkwi np. w kompozycji i mogą przy tym nie zawierać jakiś elementów które by ginęły przy kiepskiej jakości (bo są utwory, gdzie np. jest przewidziany jakiś rezonans który ma powstać w fortepianie i to ginie w odtwarzaniu nawet jak się słucha w ciszy, w domu). Natomiast ulica może właśnie sprzyjać kontemplacji, tworząc nowy kontekst dla utworu, a utwór dla ulicy. Zdarza mi się słuchać symfonii kiedy idę przez miasto i robi to na mnie osobliwe i znaczne wrażenie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110195 autor: Belmondo » 17 gru 2014, 23:52

musman76 pisze:To teraz ja spytam, czego się spodziewałeś, skoro niezbędne warunki kontemplacji będącej podstawą szacunku, o których tu była mowa, nie są już nawet elitarne, lecz zwyczajnie snobistyczne.


Szczerze mowiac niczego specjalnego, bo z tego co piszesz w wielu watkach widac, ze szacunek jest czyms dla Ciebie zupelnie pobocznym i proba wysmiania szacunku w tym watku jest kolejnym tego przykladem.
Co do powyzszej tezy to jest tylko i wylacznie Twoje zdanie, z ktorym sie nie zgadzam. Potwierdza jedynie brak szacunku, tym razem nie dla artystow, tylko dla czesci sluchaczy, ktorzy wkladaja znacznie wiecej wysilku w odbior muzyki niz inni.

musman76 pisze:Nie widzę żadnego powodu, żeby człowiek ze słuchawkami w autobusie czy na ulicy nie mógł kontemplować. Bo co, bo ktoś rozmawia obok lub słychać inne dźwięki dookoła? To tak, jakby twierdzić, że nie da się uważnie czytać, tylko dlatego, że w polu widzenia znajdują się jeszcze inne rzeczy.


To ze nie widzisz powodu, nie oznacza ze tego powodu nie ma. A jest chocby czysto biologiczny czy tam genetyczny, w wyniku ktorego czlowiek bez solidnego specjalistycznego treningu jest w stanie skupic sie tylko i wylacznie na jednej rzeczy (co m, in. wykorzystuja kieszonkowcy jak i iluzjonisci), co zaprzecza kontemplacji czegokolwiek w miejscach, w ktorych milion innych rzeczy dociera do ucha razem z muzyka i innymi bodzcami. Jedynie nieliczni sa w stanie sie 'wylaczyc' na bodzce otoczenia, to jednak do ucha docieraja informacje, ktore w najrpstszym przypadku zaklocaja caly czy poszczegolne dzwieki.

PM7 pisze:Tak, tylko że różne silniki mają różne zastosowania.

Zgadza sie, nie zmienia to jednak tego, ze silniki buduje sie po to zeby wygenerowaly moc, a nie zeby byly przyjazne srodowisku.

PM7 pisze:Cały sens produkowania V12tek polega na zaspokajaniu potrzeb klienteli myślącej w kategoriach lat 60tych XX wieku lub lubiących dźwięk V12tki, bo rozmiary i masa takich silników, znacząco ograniczają zwinność samochodów które je posiadają.


Co do v12 mozna sie czesciowo zgodzic. Natomiast najprostszym i najmniej awaryjnym sposobem na uzyskanie mocy jest zwiekszenie pojemnosci silnika, a najprostszym i namniej awaryjnym sposobem na zwiekszenie pojemnosci jest zwiekszenie liczby cylindrow.
Pomijajac dzwiek, charakterystyka pracy duzego silnika i silnika z turbo jest zupelnie inna. Nie bez powodu wielu kierowcow i to tych dobrych kierowcow woli wieksze silniki niz mniejsze z turbo. Poza tym ciezar silnika w dzisiejszych czasach daje sie skutecznie obnizac, de facto problemem staje sie ilosc i jakosc spalin zgodnie z jakimis idiotycznymi normami i to w zasadzie jest jedyny powod dla ktorego silniki odchodza z uzycia. Problemy trakcji, o ktorych piszesz zostaly rozwiazane, niektorzy tunerzy nadal oferuja v12 do poltoratonowych aut.

PM7 pisze:Weź pod uwagę że zajmowanie się otoczką może zabrać większość czasu.

To nie jest wytlumaczenie. To jest wymowka.

PM7 pisze:Dobrze napisany utwór będzie miał wartość nawet pod postacią poszarpanej i poplamionej kartki.

Zgadza sie, niemniej z dzielem zwiazane sa nierozerwalnie miejsce i czas, w ktorych powstaja, tak sam jak forma i sposob jej prezentacji.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110196 autor: musman76 » 18 gru 2014, 0:13

Belmondo pisze:szacunek jest czyms dla Ciebie zupelnie pobocznym i proba wysmiania szacunku w tym watku jest kolejnym tego przykladem.


E, tam, zawracanie głowy, szafujesz po prostu terminem, który ma co najwyżej poprawić Twoje własne samopoczucie jako słuchacza poprzez wywołanie w sobie wrażenia, że robisz coś dobrego, ważnego i wzniosłego - zarówno dla artysty, jak i w porównaniu do pozostałych odbiorców. Kupujesz płytę i na tym kończy się twoja rola mająca jakiekolwiek znaczenie dla artysty.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110197 autor: Belmondo » 18 gru 2014, 10:56

musman76 pisze:Kupujesz płytę i na tym kończy się twoja rola mająca jakiekolwiek znaczenie dla artysty.

Nie wiem z jakimi artystami obcujesz i czy w ogole obcujesz, ale z tej wypowiedzi jasno wynika, ze nie wiesz jaka jest rola sluchacza ani co ma znaczenie dla artysty.
A poniewaz tego nie wiesz, to to:

musman76 pisze:E, tam, zawracanie głowy, szafujesz po prostu terminem, który ma co najwyżej poprawić Twoje własne samopoczucie jako słuchacza poprzez wywołanie w sobie wrażenia, że robisz coś dobrego, ważnego i wzniosłego - zarówno dla artysty, jak i w porównaniu do pozostałych odbiorców.


nie ma najmniejszego sensu, zeby nie powiedziec, ze to kompletna bzdura.
Nie mierz wszystkich swoja miara. Brak rozumienia pojecia szacunku nie zwalnia automatycznie z rozumowania i logiki w innych rejonach.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110198 autor: musman76 » 18 gru 2014, 11:52

No, dobrze, wygrałeś - w razie wątpliwości, czy słuchanie muzyki przy otwartym oknie, wśród dźwięków dolatujących z zewnątrz, nie jest czasem uwłaczające dla artysty, nie omieszkam się z Tobą skontaktować. Do tego czasu zaś może jeszcze obmyślisz dla mnie parę rozwiązań, np. siedzenie, jakbym kij połknął, żeby nawet najmniejszy szmer ubrania przypadkiem nie zakłócił muzyki. A na razie pozwolisz, że zniknę i posłucham kilku nowości - rzecz jasna, bez cienia szacunku w Twoim jedynie słusznym, wyolbrzymionym i przesadnym rozumieniu.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 901
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110200 autor: PM7 » 18 gru 2014, 13:57

Belmondo pisze: ze silniki buduje sie po to zeby wygenerowaly moc, a nie zeby byly przyjazne srodowisku.


Błąd. Rzeczywiście, podstawowym zadaniem silnika jest wykonywanie pracy, co nie oznacza że można lekceważyć skutki uboczne. Zadaniem silnika w samochodzie produkowanym masowo, jest zapewnianie napędu przy minimalnych szkodach dla środowiska. A to że przepisy się implementuje do samochodów małoseryjnych o specjalnym przeznaczeniu i zwyczajowo rzadko używanych w sposób częsty, to inny problem.

Belmondo pisze:Pomijajac dzwiek, charakterystyka pracy duzego silnika i silnika z turbo jest zupelnie inna.


Przy dzisiejszych technologiach możliwości jednoczesnego zastosowania kilku typów doładowania i zmiennych faz rozrządu, można w dowolnym silniku uzyskać dowolną charakterystykę, jest tylko kwestia tego jak wysoko podniesiesz wartości maksymalne i jak drogich materiałów użyjesz żeby to się nie rozpadło.

Belmondo pisze: Poza tym ciezar silnika w dzisiejszych czasach daje sie skutecznie obnizac


2.0 T z aluminium i innych lekkich stopów będzie zawsze lżejszy niż 6.0 a może uzyskać tę samą moc. Do tego dochodzi rozmiar. Mniejszy silnik możesz umieścić bardziej dowolnie, zabudować mniejszą ilością auta, zmniejszyć rozmiary albo masę samochodu, w efekcie stworzyć pojazd sprawniejszy albo praktyczniejszy.
3.0 to praktycznie górna granica, przy zastosowaniu całej znanej technologii. Przeważnie się jej nie stosuje.

Belmondo pisze:To nie jest wytlumaczenie. To jest wymowka.


Żarty.
Powiedzmy że 5 minutową kompozycję piszę przez 10 godzin. 40 minutowy album, to jest 80 godzin pracy.
Jeżeli mówimy o el.muzyce, to trzeba sporo czasu poświęcić na przygotowanie barw, do tego dochodzi wykonanie, nagranie, mastering i te wszystkie rzeczy na których znasz się lepiej ode mnie, zakładam że to dosyć sporo czasu.
Dochodzimy do sytuacji, kiedy zajmowanie się kwestiami technicznymi zajmuje tyle samo, albo więcej czasu, a jeżeli komponuje się szybciej, to przewaga pozostałych rzeczy jest miażdżąca. A do tego dochodzi zaprojektowanie i wykonanie okładki, od kilku do kilkudziesięciu godzin, nie licząc czasu poświęconego na zdobycie umiejętności malarsko-graficznych. Montaż teledysku to 4 do kilkudziesięciu godzin pracy, o kręceniu materiału bazowego już nie wspomnę.

Jak to ma wykonać człowiek który pracuje 12 czy 14 godzin na dobę? Da się, tylko że w ten sposób bardzo niewiele muzykuje w bardzo długim okresie czasu.
Ostatnio zmieniony 18 gru 2014, 14:00 przez PM7, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110201 autor: Belmondo » 18 gru 2014, 15:19

musman76 pisze:bez cienia szacunku w Twoim jedynie słusznym, wyolbrzymionym i przesadnym rozumieniu.


Jezeli chcesz abym ja czy ktokolwiek inny poznal inne Twoje rozumienie albo znalazl blad w swoim, zaproponuj tresc, ktora to umozliwi.

PM7 pisze:Błąd. Rzeczywiście, podstawowym zadaniem silnika jest wykonywanie pracy, co nie oznacza że można lekceważyć skutki uboczne.

Tylko niewielki blad. Efektem wykonywania pracy jest wygenerowana moc.
Minimalizacja szkod w momencie, kiedy sa one na znikomym poziomie nic nie zmienia. To znaczy zmienia, ale chyba tylko samopoczucie tych, ktorzy na ekologii zarabiaja.

PM7 pisze:Przy dzisiejszych technologiach możliwości jednoczesnego zastosowania kilku typów doładowania i zmiennych faz rozrządu, można w dowolnym silniku uzyskać dowolną charakterystykę, jest tylko kwestia tego jak wysoko podniesiesz wartości maksymalne i jak drogich materiałów użyjesz żeby to się nie rozpadło.


A jednak nadal produkuje sie wieksze silniki i nadal mimo podwojnych ukladow doladowania albo mieszanych nadal silniki bez turbo uzyskuja inna charakterystyke, bo nie ma sensu przy pomocy ukladow doladowania jej emulowac. Pojezdzij i sam sie przekonasz.

PM7 pisze:2.0 T z aluminium i innych lekkich stopów będzie zawsze lżejszy niż 6.0 a może uzyskać tę samą moc.


Bedzie lzejszy, ale to jedyna jego zaleta. Dochodzi skomplikowanie i problemy eksploatacyjne zwlaszcza w codziennym uzytkowaniu.
Waga dzisiaj nie jest problemem w samochodach.

PM7 pisze:Do tego dochodzi rozmiar. Mniejszy silnik możesz umieścić bardziej dowolnie, zabudować mniejszą ilością auta, zmniejszyć rozmiary albo masę samochodu, w efekcie stworzyć pojazd sprawniejszy albo praktyczniejszy.

Praktyczniejszy owszem, ale nie sprawniejszy, zarowno pod wzgledem trakcji, bo to zalezy w duzej mierze od zawieszenia, jak i pod katem czystej efektywnosci przemiany pracy w moc.


PM7 pisze:Żarty.
Powiedzmy że 5 minutową kompozycję piszę przez 10 godzin. 40 minutowy album, to jest 80 godzin pracy.
Jeżeli mówimy o el.muzyce, to trzeba sporo czasu poświęcić na przygotowanie barw, do tego dochodzi wykonanie, nagranie, mastering i te wszystkie rzeczy na których znasz się lepiej ode mnie, zakładam że to dosyć sporo czasu.
Dochodzimy do sytuacji, kiedy zajmowanie się kwestiami technicznymi zajmuje tyle samo, albo więcej czasu, a jeżeli komponuje się szybciej, to przewaga pozostałych rzeczy jest miażdżąca. A do tego dochodzi zaprojektowanie i wykonanie okładki, od kilku do kilkudziesięciu godzin, nie licząc czasu poświęconego na zdobycie umiejętności malarsko-graficznych. Montaż teledysku to 4 do kilkudziesięciu godzin pracy, o kręceniu materiału bazowego już nie wspomnę.

Jak to ma wykonać człowiek który pracuje 12 czy 14 godzin na dobę? Da się, tylko że w ten sposób bardzo niewiele muzykuje w bardzo długim okresie czasu.


I tu trafiles w samo sedno, a jednoczesnie pokazales pulapke, w ktora wpada wiekszosc osob. W normalnym modelu (nie homerecordingowym, w ktorym ktos w dowolnym momencie stwierdza, ze od teraz bedzie 'robil' 'muzyke') te wszystkie czynnosci, ktore wspomniales wykonuje kto inny i w zwiazku z tym artysta moze wykorzystac swoj czas maksymalnie. No ale jesli chce byc wszystkim i robic wszystko, to niestety efekt jest dokladnie taki jak ilosc czasu wlozona w ktorykolwiek etap, a ten podstawowy skraca sie niemilosiernie. Dlatego to slepa uliczka. Dlatego muyki jest coraz wiecej, a tych rzeczy ciekawych i wartych posluchania mniej wiecej tyle samo.
Tylko proponuje nie wyskakiwac z argumentem, ze to wszystko inne kosztuje. Tak, bo wszysko kosztuje. Tylko marketing spowodowal, ze ludzie uwierzyli ze $99.99 moga sie stac prawdziwymi profesjonalnymi artystami, a tu bec, niespodzianka.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

adams
Stary wyga
Posty: 232
Rejestracja: 24 kwie 2005, 15:32
Lokalizacja: Gdansk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110202 autor: adams » 18 gru 2014, 16:30

Widzę polemika się zawiazala .....powiem w skrócie nie wyobrazam sobie kontemplacji i dokladnego odsluchania plyty, nagrania w warunkach do tego dla mnie odpowiednich czyt.dom lub inne lokum w którym panuje cisza ,odpowiednie warunki akustyczne ,wyjatkiem są koncerty

zakupuje płyty wydane jesli to możliwe w wydaniu CD chyba ze takowego nie ma wybieram cdr inne wersje jak flac ,pliki jakies tam mnie nie interesują chyba ze tylko do stwierdzenia czy wykonawca ,utwór jest godzien :wink: byc w mojej kapliczce przed która czasem lubie stanąc, pooglądac wziasc do ręki plytę czego nie dane mi byłoby w formie cyfrowej.

Jestem dumny z tego że mam to co mam te pare perełek które sa u mnie w formie plytowej a że cena wyższa ( nie pale parę dobrych lat) to mi lotto.


Czapke z glów dla winilowców, z powodów innych (miejsca w którym stałby ten rodzaj sprzętu) nie mam możliwosci na ten rodzaj nosnika lecz bardzo cenie plusy płyty czarnej.

To jest moje zdanie na temat cd czy inne czy warto wydac pare groszy wiecej

Ps Moja kapliczka usmiecha sie prawie wszystkimi Redshiftami,ARC i i w olbrzymiej większosci Markami :smile:
pozdrawiam

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110203 autor: musman76 » 18 gru 2014, 16:38

Belmondo pisze:
musman76 pisze:bez cienia szacunku w Twoim jedynie słusznym, wyolbrzymionym i przesadnym rozumieniu.


Jezeli chcesz abym ja czy ktokolwiek inny poznal inne Twoje rozumienie albo znalazl blad w swoim, zaproponuj tresc, ktora to umozliwi.


Rety, ale żeś się uczepił! Jeśli dana muzyka mi się podoba*, to jestem w stanie przeżywać ją całym sobą: mimiką, gestem, głosem, myślą i emocją – w każdych warunkach. I nie potrzebuję nadawać temu górnolotnych nazw. Mogę Ci więc co najwyżej współczuć, jeśli taki stan rzeczy jest dla Ciebie jako słuchacza nieosiągalny.


* Jeśli nie, to jakaś reakcja też jest, tyle że negatywna.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110205 autor: Belmondo » 18 gru 2014, 18:04

musman76 pisze:I nie potrzebuję nadawać temu górnolotnych nazw.


Ale tu nie chodzi o to, ze nadajesz czy nie nadajesz gornolotnych nazw, tylko po prostu z Twoich tresci wynika to co napsialem wyzej. Nie ma znaczenia co jak sie nazywa, natomiast co soba przedstawia/prezentuje.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110206 autor: musman76 » 18 gru 2014, 18:36

Belmondo pisze: z Twoich tresci wynika to co napsialem wyzej.


Otóż to - z cudzych treści, nie pierwszy raz zresztą, wynika to, co Ty napiszesz, nie to, co ktoś napisał sam. Czy chcesz jeszcze coś dodać na temat mierzenia innych swoją miarą?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110207 autor: Belmondo » 18 gru 2014, 22:21

musman76 pisze:Otóż to - z cudzych treści, nie pierwszy raz zresztą, wynika to, co Ty napiszesz, nie to, co ktoś napisał sam.


To jest Twoje zdanie. Z kazdej tresci wynika to co kazdy sobie wywnioskuje. Ja mam po prostu odwage napisac o swoich wnioskach, a potem ich bronic.
Jesli uwazasz, ze moje wnioski zawieraja bledy, masz szanse o tym napisac, ale tego nie robisz, wolisz sie przysmiewac, a potem sie dziwisz. Moge oceniac tylko na podstawie tego co jest napisane (np. przysmiewanie), a nie co nie jest napisane. Mozesz miec pretensje do tylko do siebie.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „O muzyce elektronicznej ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia