Ogłoszenie
Studio Nagrań zostało przebudowane i uruchomione w oparciu o najnowsze dostępne skrypty phpBB. W procesie konwersji z dotychczasowej wersji ("by Przemo") mogły wystąpić drobne błędy. W przypadku dostrzeżenia jakichkolwiek nieprawidłowości proszę informować Administrację.

Audio Hi-FiSluchawki

Wymiana poglądów dotyczących sprzętu, na jakim (nie) warto słuchać dobrej muzyki oraz technologii zapisu dźwięku.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz


musman76
Habitué
Posty: 1182
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Re:

Post #113564 autor: musman76 » 31 paź 2016, 16:34

Ostatni post z poprzedniej strony:

Belmondo pisze:Metal akurat jest dobrym przykladem zawezenia zakresu dynamiki, co m. in. powoduje, ze slucha sie glosniej i glosniej.

Tutaj
Belmondo pisze:Hmm... sprawa kompresji... dotyczy ona glownie materialu zrodlowego. Niestety nauczono sie na etapie masteringu bardzo mocno podbijac glosnosc (kompresja, uzywanie bezmyslne ekspanderow, byle by bylo glosniej).


Przy panującej wojnie głośności trudno powiedzieć właściwie, czy kompresja/zawężenie zakresu dynamiki to cecha całego tego gatunku, niemniej jednak trudno uwolnić się od pytania, dlaczego klient stawiający na cyfrowy format bezstratny jest skazany na jakość tak fatalną, że cda czy flac mógłby równie dobrze zastąpić plikami mp3. A odkurzam ten temat dlatego, że jedna z tegorocznych metalowych premier okazała się dla mnie sporym rozczarowaniem w tej materii: kopia cyfrowa jest za głośna (nie da się więc podkręcać głośności, bo i bez tego męczy uszy), z charczącym i rzężącym dźwiękiem, jak przesterowana, podczas gdy wersja winylowa ma dobre opinie. Ameryki tu nie odkrywam, rzecz jasna, i pytam retorycznie raczej, ale dlaczego to, co brzmi porządnie na winylu albo na dawniej wydawanych CD, nie może być takie samo na obecnych wydaniach cyfrowych?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5556
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113567 autor: Belmondo » 31 paź 2016, 19:28

musman76 pisze:Przy panującej wojnie głośności trudno powiedzieć właściwie, czy kompresja/zawężenie zakresu dynamiki to cecha całego tego gatunku, niemniej jednak trudno uwolnić się od pytania, dlaczego klient stawiający na cyfrowy format bezstratny jest skazany na jakość tak fatalną, że cda czy flac mógłby równie dobrze zastąpić plikami mp3. A odkurzam ten temat dlatego, że jedna z tegorocznych metalowych premier okazała się dla mnie sporym rozczarowaniem w tej materii: kopia cyfrowa jest za głośna (nie da się więc podkręcać głośności, bo i bez tego męczy uszy), z charczącym i rzężącym dźwiękiem, jak przesterowana, podczas gdy wersja winylowa ma dobre opinie. Ameryki tu nie odkrywam, rzecz jasna, i pytam retorycznie raczej, ale dlaczego to, co brzmi porządnie na winylu albo na dawniej wydawanych CD, nie może być takie samo na obecnych wydaniach cyfrowych?


Dobra wiadomosc jest taka, ze wojna powoli odchodzi.

Zla wiadomosc jest taka ze mniejsza dynamika ewolucyjnie stala sie elementem skladowym produkcji muzyki w wielu gatunkach i z tym przyjedzie jeszcze sie dlugo kolegowac. Podobnie jak z przesterowaniami. Temat jest dosc zlozony, bo zarowno odpowiednio uzyta glosnosc jak i przesterowania moga byc ciekawym zabiegiem producenckim i mozna to zrobic z pewna hmmm gracja, niemniej kiedy jest tego za duzo i w czambul, to trudno to troche wytlumaczyc.

Dlaczego nie mozna cyfrowo wydac tak jak na winylu? Mozna i to sie powoli dzieje dzieki normalizacji glosnosci, aczkolwiek z duzym oporem. Potrzeba czasu niezbednego na zmiany mentalne. A do tego czasu szukac innych wydawnictw.
Albo przejsc na sensowny streaming (co niestety ma swoje wady), bo tam z glosnoscia bedzie sie robic coraz trudniej.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1182
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113569 autor: musman76 » 31 paź 2016, 21:45

Belmondo pisze:Dobra wiadomosc jest taka, ze wojna powoli odchodzi.


Niestety, płyty powstałe w ostatnich kilkunastu latach pewnie już się na to nie załapią, bo może właśnie materiał źródłowy jest, jaki jest. I chociaż bronię się przed swego rodzaju odwróconym efektem placebo (tzn. tym, że wraz z analizą dynamiki nagrania stracą część uroku), w przypadku ważnych dla mnie tytułów, kupionych z myślą o jakości i o uznaniu dla artysty, pewne poczucie zawodu jednak jest. A także refleksja, że po co zespołowi mającemu już pewną renomę i wydającemu swe najpiękniejsze i największe osiągnięcie artystyczne, takie szkodliwe dla muzyki metody siłowego przebicia się do słuchacza. Podobnie można pomyśleć o wznowieniach płyt, które to płyty mają już wyrobioną markę, chociaż we wszechobecnym gęgocie może faktycznie być ciężko.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5556
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113573 autor: Belmondo » 01 lis 2016, 14:18

musman76 pisze:Niestety, płyty powstałe w ostatnich kilkunastu latach pewnie już się na to nie załapią, bo może właśnie materiał źródłowy jest, jaki jest. I chociaż bronię się przed swego rodzaju odwróconym efektem placebo (tzn. tym, że wraz z analizą dynamiki nagrania stracą część uroku), w przypadku ważnych dla mnie tytułów, kupionych z myślą o jakości i o uznaniu dla artysty, pewne poczucie zawodu jednak jest. A także refleksja, że po co zespołowi mającemu już pewną renomę i wydającemu swe najpiękniejsze i największe osiągnięcie artystyczne, takie szkodliwe dla muzyki metody siłowego przebicia się do słuchacza. Podobnie można pomyśleć o wznowieniach płyt, które to płyty mają już wyrobioną markę, chociaż we wszechobecnym gęgocie może faktycznie być ciężko.


Ja mam na to tak sposob, ze jak mi sie cos nie podoba, to ide dalej. Nawet jesli to jest jakis drobiazg, ktory w czyms przeszkadza. Nie przywiazuje sie do tworcy, moze kilkanascie lat temu odczuwalbym to jako jakas zdrade, ale teraz podchodze bardziej do tego tak, ze skoro tworca mnie nie szanuje jako sluchacza to dlaczego ja mialbym go jako tworce (choc to troche bardziej skomplikowane)? Oczywiscie takie podejscie nie zawsze bywa sprawiedliwe dla tworcy, zwlaszcza w momencie kiedy kto inny wyklada pieniadze na wydanie plyty, ale z drugiej strony to jedyna mozliwosc aby skutecznie wyrazic swoje niezadowolenie. Powiedzmy sobie szczerze, ze gdyby ludzie tego nie kupowali, nikt by tego tak nie produkowal.

A efektem ubocznym mojego podejscia jest to, ze zamiast testowac swoja cierpliwosc i nadzieje na cos tam i w ten sposob tkwic w miejscu, poznalem duzo ciekawej muzyki poszerzajac znacznie swoje horyzonty muzyczne.

Jedyna rzecz tylko moze sprawic, ze harczenie czy rzerzenie mi nie przeszkadza- wartosc w muzyce, bynajmniej nie pieniezna.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1182
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113577 autor: musman76 » 01 lis 2016, 17:56

No, właśnie, na mniej ciekawe płyty można machnąć ręką (a nowe rzeczy poznawać swoją drogą), ale gdy przychodzi do kompozycyjnych perełek, to nie jest to już takie proste. To tak jak z wyborem książki na bezludną wyspę. Choć, nawiasem mówiąc, książkę z błędami redakcyjnymi znacznie łatwiej zastąpić innym wydaniem, niż w przypadku muzyki.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5556
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113981 autor: Belmondo » 27 gru 2016, 13:54

Tak z ciekawosci o jaka premiere chodzilo ? Metallice, moze wznowienia KAT-a czy cos jeszcze :)?
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1182
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #114166 autor: musman76 » 04 mar 2017, 21:42

Belmondo pisze:Tak z ciekawosci o jaka premiere chodzilo ? Metallice, moze wznowienia KAT-a czy cos jeszcze :)?


Metallica to od wielu już płyt zupełnie nie moja bajka, Kat zaś tym bardziej (chociaż czytałem jakiś czas temu wywiad-rzekę z Romanem Kostrzewskim, nie najgorszy, można sięgnąć, a na pewno warto po czytane przezeń "Listy z Ziemi" Twaina). Premiera to Avantasia - "Ghostlights", daje radę w tak wyeksploatowanym gatunku jak power metal, tylko dźwięk po pewnym czasie wyraźnie męczy uszy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Audio Hi-Fi”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia