Jean Michel JarreJarre nagrał już nowy album

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110483 autor: Stefan » 11 sty 2015, 14:04

Ostatni post z poprzedniej strony:

PM7 pisze:Tylko weź pod uwagę że część parametrów które w syntezatorze ustawiasz pokrętłami, w fortepianie masz w ciągłej kontroli w klawiszach i pedałach. Inna sprawa że trzeba dobrego pianisty żeby to wykorzystał.


Zgadza się - choc to może niedorzeczne, najwyższej klasy pianiści (pewnie też po lekkim odstrojeniu swych klawiatur) są w stanie traktować ten instrument "jak" syntezator, tzn eksploatować go pod kątem generowania wyjątkowych brzmień i harmonii. Są tacy i dla mnie to najwyższa szkoła jazdy :hi:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Jamick
Habitué
Posty: 1279
Rejestracja: 26 sty 2007, 14:44
Lokalizacja: ją dostaną
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110486 autor: Jamick » 11 sty 2015, 20:46

Jarre ma nawet parę okładek.... Obrazek

Obrazek
Czymże są chmury
Jeśli nie wytłumaczeniem nieba?
Czymże jest życie
Jeśli nie ucieczką przed śmiercią?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5847
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110494 autor: Belmondo » 12 sty 2015, 12:24

PM7 pisze:A to akurat nieprawda. Profesjonaliści zrobili już prawdopodobnie wszystko co się dało zrobić.


Dokladnie. A to, ze chalturza, to robia to dlatego, ze musza, a nie dlatego, ze jest w tym cos ciekawego czy tworczego.
Odwaga i pasja ? Troche malo. Z drugiej strony wystarczajaco zeby faktycznie pomylic efekty dzialan z pomylka i przypadkiem. I to nie ma nic wpolnego ani z nowa muzyka ani z awangarda. Aby moc lamac schematy trzeba przynajmniej znac schematy, zeby wiedziec, co sie lamie i ze sie w ogole cos lamie i dlaczego, wpp. mamy doczynienia wlasnie dokladnie z przypadkiem albo pomylka albo jednym i drugim.

Stefan pisze:ale przecież we współczesnej muzyce (i to tej dla ludu :mrgreen: ) dominują instrumenty i kompozycje króre wreszcie może teoretycznie stworzyc każdy


Wreszcie ? Imho niestety. W ten sposob powstal niewyobrazalnie wielki smietnik z niewyobrazalna liczba ludzkich zludzen "ktoregos dnia bede". Jedynym efektem jest tak naprawde wielomilionowy biznes czerpiacy pelna garscia z niczego innego jak z ludzkiej naiwnosci i wiary w droge na skroty. A jesli juz trafi sie talent czy inny wartosciowy artysta to on albo nie wie co ze swoim talentem zrobic, albo zostanie potraktowany jak wiekszosc (czytaj- zniknie w tlumie).

A co do JMJ i tego linku chce wierzyc, ze to jakis zart.

smith pisze:Nie musi już niczego udowadniać. Ani dokonywać mega odkryć.


A dlaczego kiedykolwiek mialby to robic ? Wydaje mi sie, ze od artysty okreslonego formatu rzecza calkowicie normalna jest wymagac okreslonego poziomu, a nie go za kazdym razem (bo przeciez nie jest to pierwszy raz) usprawiedliwiac na wszelkie mozliwe sposoby.

Przeciez nawet slowo wariacja w tym przypadku to wyrazne naduzycie.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110497 autor: Stefan » 12 sty 2015, 15:09

Belmondo pisze:Wreszcie ? Imho niestety. .


No nie do końca Bel, weź takiego Minimooga, albo MS-10 jak kto woli - te instrumenty otworzyły drogę takim ludziom jak Numan, Oakey a bez tego nie byłoby New Romantic .
Bez przystawki Fuzz nie byłoby solówek Becka tudzież chwytliwych riffów tworzonych przez "niższą" klasę muzyków.
W gruncie rzeczy te gadżety to oręż muzycznego proletariatu :mrgreen:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5847
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110498 autor: Belmondo » 12 sty 2015, 16:25

Stefan pisze:
Belmondo pisze:Wreszcie ? Imho niestety.

No nie do końca Bel, weź takiego Minimooga, albo MS-10 jak kto woli - te instrumenty otworzyły drogę takim ludziom jak Numan, Oakey a bez tego nie byłoby New Romantic .


No alez ja nie twierdze, ze syntezatory nie otworzyly drugi ludziom, ktorzy cos mieli muzycznie to powiedzenia. Zwlaszcza, ze jeszcze wtedy bylo cos do wyeksplorowania. Syntezator nie rozni sie tu w sposob szczegolny niczym od dowolnego innego instrumentu, ktorym zeby sie w sensowny sposob polsuzyc (czytaj: muzycznie), trzeba chocby troche wiedziec (nie tylko znac instrument).

Piszac powyzsze mialem na mysli bardziej dalsza czesc wypowiedzi Wujka (w szczegolnosci pasjonatow i laikow):

Stefan pisze:dominują instrumenty i kompozycje króre wreszcie może teoretycznie stworzyc każdy. Muzyka jest ogólnodostepna pod każdym względem. Właśnie dlatego syntezator w ogóle wypłynął - że zabrali się za niego pasjonaci i laicy.


Tylko, ze za tym kryly i kryja sie istotne szczegoly, ktore mialy/maja bardzo niewiele wspolnego z byciem laikiem. Aby taki czy inny instrument ktos mogl wykorzystac i nagrac plyte, a potem ja rozpromowac i wypuscic, musial wydac sporo kasy. Juz samo to eliminowalo czesc pasjonatow i wiekszosc laikow. A ze malo kto mial taka kase trzeba bylo podpisac kontrakt. To z kolei calkowicie eliminowalo laikow i robilo przesiew kolejnej czesci pasjonatow, ktorzy owszem pasje moze mieli, ale nie potrafili nic stworzyc. A zeby nie wydac fortuny trzeba bylo cos soba reprezentowac i muzycznie i interpesonalnie, pasja to bylo duzo za malo- to nie odbywalo sie na zasadzie, ze ktos sprzedal samochod czy pol mieszkania, kupil sobie instrument, walnal w klawisz i pomyslal: "k!@a, ja p!@#$%e, jutro zlamie reguly!".

Dzis wiekszosc mysli, ze jedyna cena zlamania regul czy w ogole zaistnienia (bo po to sie lamie, zeby zaistniec) jest koszt abonamentu za internet. I w tym kontekscie- niestety. Efekt- powstal smietnik niespelnionych marzen i nadzieji.
W kontekscie znanych nazwisk- zgoda- wreszcie. Tylko, ze w tym przypadku niewielka czescia wspolna zbioru byla/jest pasja, musiala nadal byc podparta potrzeba posiadania wielu innych zdolnosci i umiejetnosci, ktore trzeba bylo budowac latami. I nadal kasa.

Wszyscy zajeli sie lamaniem na sile regul, a nie ma komu porzadnie wykonac najprostszych partii. A tak naprawde zbior regul muzyki jest dobrze okreslony jak i dobrze okreslone sa wszystkie jej cechy, dla ktorych dla sluchaczy muzyka jest pozytywnym przezyciem (choc pewnie lepiej uzyc obecnie slowa odczuciem) i tylko tym, ktorzy tych regul nie znaja, wydaje sie, ze cos lamia czy ze tworza awangarde, a tymczasem jedyny efekt jaki osiagaja, to wywazanie otwartych drzwi do bardzo malutkiego pomieszczenia i to jeszcze w sposob, ktory psuje te drzwi, zeby nie dalo sie ich ponownie otworzyc.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Jean Michel Jarre”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia