Jean Michel JarreOxygene 14-20

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki


PiotrS
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 23 lis 2016, 16:53
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Re: Oxygene 14-20

Post #113751 autor: PiotrS » 29 lis 2016, 10:48

Ostatni post z poprzedniej strony:

Recenzja z forum BlahBlahCafe:

Elf pisze:As I've mentioned here before, I was allowed to listen to the album before I interviewed Jarre in Brussels. Unfortunately it was all in a rush, and a few days later my access to the album was revoked. But I heard enough of the album to find out that I really liked it, and could give Jarre some feedback (he said I was the first one who had heard it outside his circle who could give him feedback).

I was also asked not to talk too much about the album by Sony, so I held my tounge most of the time. I have been able to verify for people, both here and on Facebook, whether certain tracks that have appeared online have been from this album or not (like the DJ who included Oxygene 18 in his mix on Soundcloud).

Yesterday I was given a reviewer's copy of the album, and told I could talk freely about it. I've been listening to the album pretty much non stop all through last night and today. And people, this album is so freaking great that it makes up for Teo & Tea and... well.. anything I think of.

However, be warned: If Jarre playing with sounds, frequencies and sequences (think Arpegiator, Oxygene 11, Globetrotter, Oxygene 5, the trance track from Bourges and Variations III) and tracks in that vein is not your thing, it will probably disappoint you. There are no hints of Jarre trying to write hit singles like Chronologie 4, RV4, Oxygene 4 and 8 and so on here. Oxygene 17 is the most accessible track on this album. So if the melodic version of Jarre is your favourite version of him, this is not your lucky day.

Personally I love this album to bits. It's very different from all other Oxygene albums. It's like vintage Jarre met Jarre from the early 70s and they had an orgy with Tangerine Dream, 90s trance music and Brian Eno and produced a child.

Oxygene Part 14 and 15 sets the mood. There are no melody lines here, just playing along with sequencers and is Jarre warming up to Part 16.

Because Oxygene Part 16 is amazing. It's got a drive that's really infectious and lets you flow along. Kind of like a lot of synth artists tried to do as movie music, but only... you know.. good. There's even Commodore 64 SID sounds int it, for chrissakes!

Oxygene Part 17 is actually the odd one out, it really doesn't fit on the album. It's obvious it's supposed to be the hit single, but I don't think it has potential for that. It's nice enough, and it's the most Oxygene-like, with the crackle pops in the rhythm.

Oxygene Part 18 is a small minimalistic break, which is nice enough. If Eno did it, it would have been 10 minutes, and I kind of wish it was longer.

Oxygene 19 is the next master piece. There are hints of Les Granges Brulees in the lead synth, but the sequences with string sounds and is like taken out of a a song by any of the rave artists which ripped of Jarre in the 90s and 00s. With a little bit of remixing of certain sections, Jarre could have his club hit from this album.

When I interviewed Jarre in Brussels, this was the only track which I hadn't been able to listen to all the way through. He told me that the album ended with a scream going out into space. It's only now I understand what he meant.

The track starts a bit strange. There are some sound experiments going on, and suddenly Oxygene Part 6 appears. But when that fades, the track is pure orgasmic minimalistic bliss, worthy of Philip Glass. I went out walking tonight, with the album in my ears, and when this track was at it's most intense, I was in tears. It's that beautiful.

However, it's VERY ambient in it's build up, and very minimalistic and repetitive. This is not Oxygene 7 and 8-Jarre. It's experimental-and-I-don't-care-if-you-like-this-Jarre.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

smith
Habitué
Posty: 1238
Rejestracja: 31 mar 2004, 1:29
Lokalizacja: planeta Ziemia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113752 autor: smith » 29 lis 2016, 11:26

Sublime pisze: (...) powinien wystawić listę VST, których użył. Nawet ta melodyjka z siedemnastki przypomina mi którąś z moich wtyczek, które mam na swoim komputerze. (...)



Cały sens muzyki elektronicznej - czy to synthy czy wtyczki, brzmi to coraz bardziej homogenicznie. Już nawet patenty brzmieniowe BoardsOfCanada są dostępne w postaci jednego pluginu...
::::: polarismusic.eu :::::: scamall.net ::::::

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 592
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113757 autor: Sublime » 29 lis 2016, 18:09

PiotrS pisze:Recenzja z forum BlahBlahCafe:

Elf pisze:(...) I've been listening to the album pretty much non stop all through last night and today. And people, this album is so freaking great that it makes up for Teo & Tea and... well.. anything I think of.

(..) Personally I love this album to bits. It's very different from all other Oxygene albums. It's like vintage Jarre met Jarre from the early 70s and they had an orgy with Tangerine Dream, 90s trance music and Brian Eno and produced a child.

(...) There's even Commodore 64 SID sounds int it, for chrissakes!

Oxygene 19 is the next master piece. There are hints of Les Granges Brulees in the lead synth, but the sequences with string sounds and is like taken out of a a song by any of the rave artists which ripped of Jarre in the 90s and 00s. With a little bit of remixing of certain sections, Jarre could have his club hit from this album.

(...)This is not Oxygene 7 and 8-Jarre. It's experimental-and-I-don't-care-if-you-like-this-Jarre.


Słowa, słowa, słowa... jestem dziwnie przekonany, że recenzent, jakby to delikatnie powiedzieć, cosik mało muzyki słucha. Po 40 latach od wydania "jedyneczki" nawiązania do pierwszych wydawniczych potworków Francuza czy brzmień Commodore uznałbym i uznaję za cofanie się w rozwoju. No i to Tangerine Dream... szkoda tylko, że ani berlina nie słychać we fragmentach, ani bogatych aranży elektronicznych, ani w miarę wyraźnych rysów kompozycji.

Ale płyta zapowiada się świetnie! Ileż tu "master pieces"! Nie mogę się doczekać! :listen:

Jedyną rzeczą lepszą od pisania i czytania takich recenzji jest nierobienie tego w ogóle. :wink:

Cały sens muzyki elektronicznej - czy to synthy czy wtyczki, brzmi to coraz bardziej homogenicznie. Już nawet patenty brzmieniowe BoardsOfCanada są dostępne w postaci jednego pluginu...


Jeśli artysta bierze się za to tak, a nie inaczej, to nie ma się czemu dziwić. Lepiej posiedzieć przy tym sprzęcie kilka miesięcy i stworzyć coś naprawdę odkrywczego lub świeżego (co na szczęście dzisiaj też często się zdarza) lub nie nagrywać w ogóle. Dzięki temu potem wychodzi taki muzyczny odpad.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

jman
Habitué
Posty: 1033
Rejestracja: 26 wrz 2005, 18:19
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113759 autor: jman » 29 lis 2016, 18:25

Jedyną rzeczą lepszą od pisania i czytania takich recenzji jest nierobienie tego w ogóle.


Gość słyszał płytę - Ty nie. Więc wybacz, ale to jego opinia jest w tym momencie bardziej wartościowa :-)

Pozdrawiam,
Krzysiek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 592
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113761 autor: Sublime » 29 lis 2016, 18:34

Nie ja kreuję się w tak beznadziejny sposób na recenzenta i nie moim celem jest przekonywanie kogoś do przesłuchania jakiejś płyty z perspektywy mojego subiektywnego podejścia do danego muzyka. ;)
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 964
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113763 autor: PM7 » 29 lis 2016, 19:25

jman pisze:
Jedyną rzeczą lepszą od pisania i czytania takich recenzji jest nierobienie tego w ogóle.


Gość słyszał płytę - Ty nie. Więc wybacz, ale to jego opinia jest w tym momencie bardziej wartościowa :-)

Pozdrawiam,
Krzysiek


Tego nie wiemy. Natomiast o kompozycji w tej recenzji nie ma prawie nic. Są głównie wzmianki o tym jak autor odebrał i jakie dźwięki usłyszał.
Ludzie podniecają się byle czym, więc bez konkretnych argumentów nie widzę podstaw do wyrabiania sobie zdania o albumie po przeczytaniu "recenzji" w której ktoś pisze że track 16 czy jakiśtam mu się podobał.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113765 autor: musman76 » 29 lis 2016, 19:55

Ja tam na wiele nie liczę, jeśli będzie słaba, to trudno, najwyżej; ale także uważam, że ktoś, kto już słyszał tę płytę, ma na czym oprzeć swe zdanie, przy czym może mieć rację lub nie, reszta zaś musi poczekać na premierę całości.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

jman
Habitué
Posty: 1033
Rejestracja: 26 wrz 2005, 18:19
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113766 autor: jman » 29 lis 2016, 20:07

Natomiast o kompozycji w tej recenzji nie ma prawie nic. Są głównie wzmianki o tym jak autor odebrał i jakie dźwięki usłyszał.


I o warsztacie nic nie ma! A przecież bez warsztatu nie ma nic :-)

PM7, Twoją opinię o tej płycie znam już od dawna. Houk!

Krzysiek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 964
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113771 autor: PM7 » 30 lis 2016, 1:07

To ja wyrażałem w ogóle jakąś opinię o tej płycie?

Wyrażałem się tylko o umiejętnościach JMJ, i o jego dotychczasowych płytach, w tym nieprzychylnie o Electronice.

O Oxygene 14-20 nic konkretnie nie pisałem.
Przyznaję jednak, że na podstawie dokonań dotychczasowych i udostępnionych fragmentów Oxygen 3 (14-20), spodziewam się słabizny. Zarazem jednak, spodziewam się że będzie trochę lepiej niż w T&T i Electronice.
Ale co będzie to nie wiem. A nawet jak już będę wiedział, to daruję sobie tym razem pisanie, bo i tak nikt kto nie będzie miał podobnego zdania mi nie uwierzy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


piotrasz
Zaawansowany
Posty: 149
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:24
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113772 autor: piotrasz » 30 lis 2016, 9:12

jman pisze:Gość słyszał płytę - Ty nie. Więc wybacz, ale to jego opinia jest w tym momencie bardziej wartościowa :-)

Pozwolę sobie poddać w wątpliwość "wartościowość" tej recenzji. Gość jest nie tylko pod presją samego JMJ, ale przede wszystkim wydawcy, czyli firmy Sony.
I was also asked not to talk too much about the album by Sony.

Pisząc te słowa, "podgrzewa" tylko niezdrowo atmosferę przed oficjalnym ukazaniem się płyty. Stawia siebie w roli kogoś, kogo kto uprawia dziecinną zabawę w stylu "wiem, ale za dużo nie powiem". Nie dość więc, że mało kto zna i obchodzi jego muzyczny gust, to na dodatek nie może/nie chce zdradzić za dużo "fabuły" płyty. Śmieszne i zarazem żałosne.
"lepsze jest wrogiem dobrego"

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


jarre3
Beton
Posty: 760
Rejestracja: 10 wrz 2005, 11:37
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113773 autor: jarre3 » 30 lis 2016, 9:32

Najbardziej żałosne jest że masa osób na tym forum, uważa swój gust muzyczny za jedyny słuszny a każdy kto słyszy inaczej to "guściarskie" zero. Nie ważne czy album ocenia pani Jadzia z mięsnego, Rysio z Klanu czy wszystkosłyszący Sublime i PM7. Każda opinia jest TAK SAMO WAŻNA i ma takie samo znaczenie. Chyba że ktoś czuje się lepszym i więcej wiedzącym od innych.....wtedy rejestruje się w Studiu Nagrań i wylewa swoje pseudo-mądrości na forum.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PiotrS
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 23 lis 2016, 16:53
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113774 autor: PiotrS » 30 lis 2016, 10:32

piotrasz pisze:Pozwolę sobie poddać w wątpliwość "wartościowość" tej recenzji. Gość jest nie tylko pod presją samego JMJ, ale przede wszystkim wydawcy, czyli firmy Sony.


Ale o jaką wartościowość Ci chodzi? Recenzja tak samo wartościowa jak każda inna. Tak samo jak Tobie, miało prawo się mu podobać lub nie. Ale on przynajmniej płyty już słuchał.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


piotrasz
Zaawansowany
Posty: 149
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:24
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113777 autor: piotrasz » 30 lis 2016, 13:42

@jman, być może nie do końca świadomie, użył sformułowania "bardziej wartościowa" w odniesieniu do recenzji (przy okazji jakoś to argumentując).
Chciałem wyłącznie zwrócić uwagę na to, że stopniowanie "wartościowości" czyichkolwiek recenzji jest, przynajmniej w tym konkretnym miejscu, odrobinę pozbawione sensu. Opisywanie własnych subiektywnych odczuć recenzenta, do których każdy ma przecież prawo, jednak poprzedzonych adnotacją typu - "tekst sponsorowany", zakrawa więc na lekką ironię, nieprawdaż?
"lepsze jest wrogiem dobrego"

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 592
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113778 autor: Sublime » 30 lis 2016, 18:37

jarre3 pisze:Najbardziej żałosne jest że masa osób na tym forum, uważa swój gust muzyczny za jedyny słuszny a każdy kto słyszy inaczej to "guściarskie" zero. Nie ważne czy album ocenia pani Jadzia z mięsnego, Rysio z Klanu czy wszystkosłyszący Sublime i PM7. Każda opinia jest TAK SAMO WAŻNA i ma takie samo znaczenie. Chyba że ktoś czuje się lepszym i więcej wiedzącym od innych.....wtedy rejestruje się w Studiu Nagrań i wylewa swoje pseudo-mądrości na forum.


Zapomniałem o mistrzu dopatrywania się czegoś, czego nigdzie nie było powiedziane lub nawet pomyślane! Odpowiednie słowniki zawierają definicje i właściwe znaczenie słów, jakich używamy - w niektórych przypadkach szczerze polecam lekturę. A żałosne to raczej jest odmawianie komuś prawa do wiedzy i prawa do krytyki. :hi:

Jeśli wielbiciele Teo&Tea czy Elektroniki uważają, że słuchają czegoś niekiczowatego i tandetnego to nie ma problemu - tylko lepiej się z tym nie ujawniać i nie kompromitować potem, jak to ta świetna muzyka nie jest doceniana.

Z recenzjami i recenzentami nie ma problemu, dopóki nie afiszują się ze swoim ignoranckim podejściem lub nie są przez pewne czynniki bardziej skłonni do prezentowania pewnych tez jako "prawdy objawione". Np. te sławetne "masterpieces" na nowej płycie - żaden muzyk po ponad 40 latach aktywności muzycznej nie jest w stanie wytoczyć z siebie czegoś ponad pewne przewidywalne miary. Śmiało więc można powiedzieć, że taka recenzja jest delikatnie przesadzona. Może być prawdziwa, bo jej autor zapewne jest zapalonym wielbicielem JMJ, ale na pewno jest też przesadzona.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 964
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113781 autor: PM7 » 30 lis 2016, 19:05

jarre3 pisze:Najbardziej żałosne jest że masa osób na tym forum, uważa swój gust muzyczny za jedyny słuszny a każdy kto słyszy inaczej to "guściarskie" zero. Nie ważne czy album ocenia pani Jadzia z mięsnego, Rysio z Klanu czy wszystkosłyszący Sublime i PM7. Każda opinia jest TAK SAMO WAŻNA i ma takie samo znaczenie. Chyba że ktoś czuje się lepszym i więcej wiedzącym od innych.....wtedy rejestruje się w Studiu Nagrań i wylewa swoje pseudo-mądrości na forum.


Jak rozumiem, Ty wiesz lepiej od innych że każda opinia jest tak samo ważna i ma takie samo znaczenie, Twoje zdanie jest jedynie słuszne, a my się mylimy. :D

Sublime pisze:
Jeśli wielbiciele Teo&Tea czy Elektroniki uważają, że słuchają czegoś niekiczowatego i tandetnego to nie ma problemu - tylko lepiej się z tym nie ujawniać i nie kompromitować potem, jak to ta świetna muzyka nie jest doceniana.



Żądasz niemożliwego. Wymagasz od kogoś żeby zarazem widział i nie widział jakie coś jest. To jest sprzeczność, podobnie jak twierdzenie że każda opinia jest tak samo ważna. Problem jest w komunikacji, a nie w tym że ktoś ma rację, a ktoś jej nie ma.
εἰ καί καταληπτόν, ἀλλά τοί γε ἀνέξοιστον καί ἀνερμηνευτον τῷ πέλας ei kaí katali̱ptón, allá toí ge anéxoiston kaí anermi̱nef̱ton tó̱ pélas

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 592
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113784 autor: Sublime » 30 lis 2016, 19:35

Trochę przesadziłem, ale zawsze w takich sytuacjach odrobina wiedzy wystarczy. Brejo&Breja oraz Elektroniki nie były specjalnie wychwalane przez naprawdę sporą część słuchaczy, na domiar złego ta pierwsza okazała się być dziełem powstałym z kradzieży gotowych sampli bez obróbki oraz całych patternów. Nie wiem w takim razie co jest bardziej niemożliwe - czy to o czym mówisz czy ciągłe bronienie Jarre'a mimo sporej ilości jego wpadek i skandali.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

jman
Habitué
Posty: 1033
Rejestracja: 26 wrz 2005, 18:19
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113785 autor: jman » 30 lis 2016, 20:32

@jman, być może nie do końca świadomie, użył sformułowania "bardziej wartościowa" w odniesieniu do recenzji (przy okazji jakoś to argumentując).


Jman użył sformułowania "bardziej wartościowa" w pełni świadomie. Napisałem dokładnie tak: "gość słyszał płytę - Ty nie. Więc wybacz, ale to jego opinia jest w tym momencie bardziej wartościowa".

Nie porównywałem dwóch recenzji. Porównywałem recenzję z opinią. Recenzję faceta, który przesłuchał płytę oraz opinię faceta, który płyty nie słyszał. W tym sensie ta pierwsza jest dla mnie bardziej wartościowa.

Uf, teraz chyba wszystko jasne.

A co to samych recenzji. Napisałem ich ponad 320. Dziś już nie piszę - bo straciłem wiarę w sens :-)

Pozdrawiam,
Krzysiek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PiotrS
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 23 lis 2016, 16:53
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113787 autor: PiotrS » 01 gru 2016, 7:57


Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 964
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113788 autor: PM7 » 01 gru 2016, 18:15

Z tymi współczesnymi recenzjami muzycznymi, jest tak jak z większością "testów" samochodów, zwłaszcza tych internetowych. Jakiś szczyl jedzie 40 km na godzinę na publicznej drodze i na tej podstawie orzeka jak samochód się prowadzi.
No niby jechał samochodem, tylko że jadąc 40km/h po drodze publicznej, nie miał szans niczego tak naprawdę sprawdzić bo do tego tak naprawdę potrzebny jest tor albo płyta lotniska i konkretny zestaw wymagających dla auta i kierowcy testów.
Toteż np. inżynier od zawieszeń, gdyby dostał dokładny schemat z wymiarami i ustawieniami, powiedziałby więcej o właściwościach samochodu niż człowiek który nim po bułki jechał, bo dobrze wykształcony inżynier który zna z literatury skutki konkretnych ustawień i jeszcze ma praktykę w ich stosowaniu, jest w stanie przewidzieć jak zachowa się maszyna zbudowana i zestrojona w określony sposób.
Dlatego nie ma powodu by przykładać wagę do recenzji, gdy ani nie wiadomo jakie recenzent ma kwalifikacje, ani nie napisano niemal nic konkretnego o utworze i z jakiej racji się uważa że jest on dobry albo zły.
Tak samo nie ma powodu by poważnie traktować niepoparte testami wywody kardiologa o glutenie (choć miliony te bujdy kupiły i autor swoje zarobił), albo twierdzenia Hitlera że syjonistyczny spisek zniszczył Niemcy, bo owszem, wprawdzie Żydów widział, ale pojęcia nie miał, bo nie mógł, jakie mechanizmy tak do końca działają na górze ani kto jest za nie odpowiedzialny, gdyż był tylko miernym malarzem bez wykształcenia i zdemobilizowanym szeregowcem.

Jak ma się kolegę Mirka który ma podobny gust, i jemu się coś spodoba, to na tej podstawie można to wziąć, tak samo jeden amator taniego wina owocowego może posłuchać rekomendacji drugiego amatora takich trunków, żeby wziął Herkulesa- bo wali w łeb tak, że pół dnia jesteś nieprzytomny. - Jak ktoś tego szuka, to za taką rekomendacją to znajdzie, natomiast jak ktoś szuka dobrego wina do wołowiny i mu amator Herkulesa czy tam Mamrota, doradzi Mamrota, "że dobry", to efekt będzie opłakany.

Posłucham nowego Oxygene (może), to wyrobię sobie zdanie na podstawie tego jak odbieram, jak czuję muzykę i co o niej wiem. Są recenzje które traktuję poważnie, ale rzadko się z takimi stykam. Tyle się produkuje tekstów teraz o wszystkim, że nie wiadomo już gdzie szukać czegoś co się nadaje do przeczytania.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
blecho
Niedoświadczony
Posty: 28
Rejestracja: 09 sie 2015, 16:34
Lokalizacja: Białystok
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113797 autor: blecho » 02 gru 2016, 2:43

widać szczególnie w oxy 14, 15 że robione na siłe, na szybkiego, pod stresem na jakiś termin ustalony przez Sony.
Uszedłby Oxygene 17 jako jarrowy oxygenowy fajny kawałek ale jakby na siłe jest to troche źle zrobione i słabiej jakościowo (????). Oxygene 16 zaczynało się fajnie w samplu na yt a w realu jest tylko średnie, bez przewodniej myśli, która prowadzi ten kawałek, taki bałagan. W oxygene 20 czuć jakiś oddalony delikatny Legendarny Oxygene ale tylko przebłyski, raczej też kawałek-zapychacz. Oxygene 19 jest w miarę.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 592
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113799 autor: Sublime » 02 gru 2016, 22:56

Pierwsze wrażenia - niestety materiał był miksowany na tym samym stole rzeźnickim co Elektronika - całość brzmi w niektórych momentach cholernie płasko, a przy tym jeszcze zbyt głośno. O samej muzyce może trochę później. ;)
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Jean Michel Jarre”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia