Mike OldfieldCzy ktoś czytał The Songs of Distant Earth ?

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki


Autor tematu
EL_PIOTRAS
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 01 mar 2006, 11:17
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Czy ktoś czytał The Songs of Distant Earth ?

Post #29585 autor: EL_PIOTRAS » 16 kwie 2006, 23:47

Ja przeczytałem, a właściwie Pieśni Dalekiej Ziemi. Posiadam polskie wydawnictwo. Czytałem parę książek A. Clarke'a (słynną odyseję też) i aż tak bardzo mnie nie porywały, podobnie było z TSODE...
Imaginując sobie przestrzenie Thalassy zwłaszcza w rozdziale Ognie na rafie miałem w głowie podobne obrazy jak w teledysku LET THERE BE LIGHT, to były chyba najbardziej zbliżone fragmenty książki do tego co stworzył Oldfield. Interesujace były również opisy podwodnego lasu..., które przywodziły dźwięki z THE SUNKEN FOREST czy THE SHINING ONES. W książce często pada wiele nazw takich jak tytuły utworów, np. MAGELLAN to statek kosmiczny (siewca) który przywiódł kolonistów z Ziemi, było pierwsze lądowanie (w książce istotny wątek) i mamy FIRST LANDING. Podobnych korelacji można odnaleźć więcej. Chronologia wydarzeń w książce łączy się również w pewien sposób kolejno z utworami jak IN THE BEGINNING oraz A NEW BEGINNING być może odnoszący się do kolonizacji planety Sagan II...
Lektura ciekawa aczkolwiek nie rozgryzłem całkiem Mike'a skąd taka inspiracja :-)
Muzyka cudowna 6/6 - książka ... 4/6

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

mcduff
Stary wyga
Posty: 246
Rejestracja: 18 lis 2005, 23:17
Lokalizacja: Stolyca
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #29597 autor: mcduff » 17 kwie 2006, 14:20

No proszę, nawet nie wiedziałem, że Song of Distant Earth było inspirowane książką Clarka. No to teraz trzeba książkę przeczytać, żeby lepiej muzykę zinterpretować - lubie takie smaczki :)

Czasami pod wpływem takiej "muzycznej ilustracji" sięga się po książkę i ta nadaje zupełnie inne rozumienie muzyki. Tak miałem kiedyś z "Niebiańskim Proroctwem" Jamesa Redfielda, do którego to tytułu sięgnąłem pod wpływem "The Celestine Prophecy" Christophera Franke.
A gentleman is a man who has respect
for those who can be of no possible service to him

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

fantomasz
Habitué
Posty: 8148
Rejestracja: 02 kwie 2004, 15:14
Lokalizacja: Uniejów
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk, Laibach, 2+1, ABBA
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #29604 autor: fantomasz » 17 kwie 2006, 20:07

Czytać czytałem. Ale niestety w książce nie znalazłem niczego co sprawiłoby żebym do niej wrócił. W przeciwieństwie do płyty.
f.
Kraftolog f.
--
Ostatnio z propozycją współpracy zwrócił się do nas sam Michael Jackson. Oczywiście odmówiliśmy (Kraftwerk, 1985).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 42
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #29605 autor: phaedra » 17 kwie 2006, 20:09

Czy to jest typowa książka SF czy z gatunku smoki, zamki i centaury ? :?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

fantomasz
Habitué
Posty: 8148
Rejestracja: 02 kwie 2004, 15:14
Lokalizacja: Uniejów
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk, Laibach, 2+1, ABBA
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #29607 autor: fantomasz » 17 kwie 2006, 20:14

S-F.
Bezdyskusyjnie
Kraftolog f.

--

Ostatnio z propozycją współpracy zwrócił się do nas sam Michael Jackson. Oczywiście odmówiliśmy (Kraftwerk, 1985).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 42
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #29613 autor: phaedra » 17 kwie 2006, 21:36

fantomasz pisze:S-F.
Bezdyskusyjnie


Dzięki, więc wezmę się za lekturę. :D

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

JotDe
Beton
Posty: 780
Rejestracja: 19 cze 2004, 0:35
Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #29622 autor: JotDe » 18 kwie 2006, 22:40

też to czytałem, ale przyjemność lektury odbierał fakt kiepskiego tłumaczenia czy też oszczędności na korekcie językowej ;)
powieść całkiem niezła, ale, jak to już ktoś stwierdził wyżej, muzyka znacznie lepsza :lol:
Jacek D.
--
Astronomia i Muzyka
I tego trzymać się trzeba
(E. Stachura, "Prefacja")

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Tubularek
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 13 kwie 2007, 3:41
Lokalizacja: Łódź
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #48691 autor: Tubularek » 14 kwie 2007, 14:54

cHOć cLARK NAPISAł RZECZY DOSKONAłE- NP CYKL O rAMIE- TO pIEśNI Są PO PROSTU JAKIEś TAKIE PłYTKIE I PRZEZ SWóJ "SETTING" - hawajskie. Poetyka "opisóe przyrody " jest raczej a la blogasek nastolatki i ogólnie jedyne co porywa to cała myśl jaka przyświeca powieści- te ogromne przestrzenie czasu, ludzkie uczucia wplecione w kosmiczne wedrówki i los jednostek oraz społęczeństw mierzących się z kosmosem, czasem i ... miłoscią (niestety Clark jakby chciał mocno podkreślić "filmowalność" swojego dzieła więc motywy ludzkich namiętności są na miarę c-klasowych filmów z przedmieść Los Angeles. Makabra>)
Muzyka- niesie mnie do dziś, przeczytana póżniej książka powaliła ckliwą banalnością . Ciekawostka jest pojawiajace sie tu techniczne rozwiązanie transporu Ziemia-orbita okołoziemska- za pomocą potężnych, linowych wyciągarek - ale o tym u Mike'a cicho- żadnego kawałka pt. "Wyciągarka" wszak nie ma- a dziwne bo to najbardziej inspirująca część dzieła Clarka.
I jeszcze jedno- książka Pieśni... choć Oldfielda zainspirowała nie może się równać np z naprawdę "otchłanną" powieścią Lema - "Fiasko". Klasa pisarstwa, rozmach wizji i intelektualne "zamocowanie" czynią powieść Lema lepszą ilustracją Majkowych "Pieśni..." Jak dla mnie przynajmniej.
Obrazek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #89842 autor: musman76 » 28 paź 2010, 23:37

Tubularek pisze:cHOć cLARK NAPISAł RZECZY DOSKONAłE- NP CYKL O rAMIE-


„Rama” to akurat nie najlepszy przykład, dlatego że począwszy od drugiej części, udział Clarke’a w pisaniu nie tylko nie był wyłączny, lecz także dość ograniczony, a w końcówce serii Clarke nie pojawia się już nawet na okładce. Poza tym, choć Rama II jest jeszcze na poziomie, kolejne części tracą coraz bardziej znamiona fantastyki naukowej i element niezwykłości oraz tajemnicy, gdy pojawia się wątek romansowy i erotyczny, a już szczególnie gdy dochodzi do założenia pozaziemskiej kolonii złożonej z ludzi, która to kolonia jest po prostu odbiciem ludzkiego świata na Ziemi, z jego różnymi wadami, w tym agresją, zbrodnią i wojną – w związku z czym w dodatku akcja rozwija się w sposób sensacyjno-telenowelowy, z czarno-białym podziałem postaci itp. W ten sposób co najmniej od trzeciej części robi się coraz bardziej przewidywalnie i wtórnie oraz kiczowato.
Ostatnio zmieniony 28 paź 2010, 23:50 przez musman76, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Mike Oldfield”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia