VangelisBeaubourg, Invisible Connections..itp

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, spawngamer

Awatar użytkownika

Autor tematu
eMJey
Habitué
Posty: 1644
Rejestracja: 17 gru 2004, 2:42
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Beaubourg, Invisible Connections..itp

Post #14453 autor: eMJey » 04 lis 2005, 22:38

Już chyba każdy z Was wie że fascynują mnie te albumy :)
Wielu się dziwi...a dla mnie te albumy to taki czysty przekaz ... taki muzycznie prywatny Vangelis :) To coś a'la album live Vangelisa.

Może zrozumie to ktoś kto bawi się dźwiękiem. Swoisty muzyczny surrealizm. Przekaz bezpośredni z umyslu...bez obróbki, jak zresztą cala muzyka elektro-akustyczna.

A co Wy sądzicie o tych albumach ? Monsoona opinię już znam :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Antalix
Stary wyga
Posty: 372
Rejestracja: 02 maja 2005, 20:49
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14469 autor: Antalix » 05 lis 2005, 7:54

Nigdy się do nich nie mogłem do końca przkonać, choć teraz mi się bardziej podobają niż kiedyś (może dla tego ,że więcej różnej muzyki poznałem).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

krzysztof.horn
Ekspert
Posty: 187
Rejestracja: 31 mar 2004, 17:04
Lokalizacja: Południk 15
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14471 autor: krzysztof.horn » 05 lis 2005, 8:46

Dla mnie to co Vangelis nagral na tych albumach przypomina mi dokonania muzyki wspolczesnej.

Odlatuje przy tych plytach. Ten niby chaos muzyczny dziala na mnie odprezajaco i prostuje moje zwoje mozgowe :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4146
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14478 autor: yeske » 05 lis 2005, 10:07

horneusz pisze:Ten niby chaos muzyczny dziala na mnie odprezajaco i prostuje moje zwoje mozgowe :)

Z tego akurat na Twoim miejscu raczej nie cieszyłbym się zbytnio. Wiesz, co to oznacza? Zamienisz się w roślinkę... :wink:
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

krzysztof.horn
Ekspert
Posty: 187
Rejestracja: 31 mar 2004, 17:04
Lokalizacja: Południk 15
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14482 autor: krzysztof.horn » 05 lis 2005, 10:31

Jerry pisze:Z tego akurat na Twoim miejscu raczej nie cieszyłbym się zbytnio. Wiesz, co to oznacza? Zamienisz się w roślinkę... :wink:


To mogloby byc ciekawe doswiadczenie ;)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1747
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14493 autor: Stefan » 05 lis 2005, 12:48

O JAK TO DOBRZE !!!! Przypomnieliście mi o Invisible Connections ! Wydanie Deutsche Grammophon ? Zapomniałem o tej płycie ! Wybaczcie mi! Znam i cenię ! Wstyd sie przyznać że miałem ją kiedyś tylko na kasecie a i tej nie dopilnowałem, o ja nikczemnik !! :oops:


PS. Cenię także "Dragon" ale i to zatraciłem ; o ja nieszczęśliwy ! :x

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
eMJey
Habitué
Posty: 1644
Rejestracja: 17 gru 2004, 2:42
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #14513 autor: eMJey » 05 lis 2005, 13:58

Stefan pisze:O JAK TO DOBRZE !!!! Przypomnieliście mi o Invisible Connections ! Wydanie Deutsche Grammophon ?


Pamiętam..kupilem tę plytę (oryginalne wydanie Deutsche Grammophon) w jednym z lódzkich centrów handlowych jakieś 10 lat temu. Facet powiedzial, że ta plyta leżala tam już "hohoho" kupe czasu. Nie dziwie się :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

JotDe
Beton
Posty: 780
Rejestracja: 19 cze 2004, 0:35
Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14516 autor: JotDe » 05 lis 2005, 14:13

Płytę "Beaubourg" kupił kiedyś kolega zafascynowany znanymi mu dziełami Vangelisa ("Spiral", "Albedo 0.39"). Ja właśnie stałem się posiadaczem "Chin" a on trafił gdzieć "Beaubourg" i kupił nie znając zawartości. Niezły szok przeżył! ;) a trzeba wspomnieć, że były to czasy płyt analogowych, a zachodnie krążki kosztowały u nas niemało!
Po latach, wyzbywając się czarnych krążków, podarował mi ten album.
Wciąż stoi na półce... słucham rzadko, bo tak wykwintne dania nie mogą być strawą na codzień. Odsłuch wymaga specjalnych warunków i jest to specyficzne swięto dla uszu i wyobraźni :)
Jacek D.
--
Astronomia i Muzyka
I tego trzymać się trzeba
(E. Stachura, "Prefacja")

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 42
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14663 autor: phaedra » 06 lis 2005, 22:43

JotDe pisze:Płytę "Beaubourg" kupił kiedyś kolega zafascynowany znanymi mu dziełami Vangelisa ("Spiral", "Albedo 0.39"). Ja właśnie stałem się posiadaczem "Chin" a on trafił gdzieć "Beaubourg" i kupił nie znając zawartości. Niezły szok przeżył! ;) a trzeba wspomnieć, że były to czasy płyt analogowych, a zachodnie krążki kosztowały u nas niemało!
Po latach, wyzbywając się czarnych krążków, podarował mi ten album.
Wciąż stoi na półce... słucham rzadko, bo tak wykwintne dania nie mogą być strawą na codzień. Odsłuch wymaga specjalnych warunków i jest to specyficzne swięto dla uszu i wyobraźni :)


Beabourg kupiłem kilkanaśnie lat temu. Później zaginęła mi w czasie przeprowadzki :cry: . Rzeczywiście, pierwszy odbiór tej płyty jest niesamowity. Takieee eksperymenty, że głowa boli.Jest to płyta godna polecenia i wysłuchania (świetnie się słucha na dobrym sprzęcie stereofonicznym). Podobna muzyka jest na płycie Invisible Connections - nagrana bardziej nowocześnie. :D

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1747
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14683 autor: Stefan » 07 lis 2005, 9:38

kupilem tę plytę (oryginalne wydanie Deutsche Grammophon) w jednym z lódzkich centrów handlowych


A czy może w dziale "muzyka klasyczna" ? bo ja chyba też poszukam w jakimś hipersyfie... :idea: [/quote]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
eMJey
Habitué
Posty: 1644
Rejestracja: 17 gru 2004, 2:42
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #14733 autor: eMJey » 07 lis 2005, 20:35

nie...wtedy nie było supermarketów, hipermarketów :)
Kupiłem w Domu Handlowym Central, a dokładniej łódzkim Cin&Cin w porządnym sklepie :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4146
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14819 autor: yeske » 08 lis 2005, 18:52

Wygrzebałem gdzieś na półkach tę płytę (Beaubourg), odkurzyłem z grubsza i wsunąłem do odtwarzacza. Nawet mój kot, zwykle przesiadujący w bezpośredniej bliskości głośników, dał drapaka do kuchni. Tego się nie da słuchać !!! Van musiał być nieźle naćpany, by wygerować tę kakofonię dźwięków. Porażka... :?
Aż się boję sięgnąć po Invisible Connections...
Jαrεκ



Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


gonzo45
Beton
Posty: 796
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:03
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #14822 autor: gonzo45 » 08 lis 2005, 18:56

Czytałem gdzieś że nagrał tę płytę aby zerwać kontrakt z wytwórnią płytową - to by wiele wyjaśniało :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4146
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14843 autor: yeske » 08 lis 2005, 22:43

Invisible Connections... spróbowałem... taki sam gniot jak B...
Oba "dzieła" będą nadal zbierały tylko kurz na mych półkach :?
Nie mówcie, że odnaleźliście cokolwiek pociągającego w tym bałaganie, nie jestem w stanie uwierzyć.
Jαrεκ



Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
eMJey
Habitué
Posty: 1644
Rejestracja: 17 gru 2004, 2:42
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #14870 autor: eMJey » 09 lis 2005, 14:01

Jerry pisze:Invisible Connections... spróbowałem... taki sam gniot jak B...
Oba "dzieła" będą nadal zbierały tylko kurz na mych półkach :?
Nie mówcie, że odnaleźliście cokolwiek pociągającego w tym bałaganie, nie jestem w stanie uwierzyć.


Nie musi się to każdemu podobać...i pewnie większość uważa tak jak ty @Jerry.
Myślę, że ten rodzaj muzyki może zrozumieć tylko osoba, która sama bawi się dźwiękiem i czuję "to" (dźwięk....nie tylko melodie, rytm).
Kolejny raz przypomnę Pierre'a Schaeffera "nawet krople uderzające w szybę mogą być piękną muzyką".

Dla mnie ten gniot to muzyka.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

JotDe
Beton
Posty: 780
Rejestracja: 19 cze 2004, 0:35
Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14886 autor: JotDe » 09 lis 2005, 16:27

Jerry przekomarza się tylko... ;)
skoro lubi Klausa to niemożliwe aby uznawał tylko muzykę z melodią i rytmem :P

wszak Klaus ma na swoim koncie np. dziełko pt. "Sebastian In Traum"
(no, chyba, że to są wyjątki, które Jerzyka nie interesują ;))
Jacek D.

--

Astronomia i Muzyka

I tego trzymać się trzeba

(E. Stachura, "Prefacja")

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 42
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14930 autor: phaedra » 09 lis 2005, 20:48

Jerry pisze:Wygrzebałem gdzieś na półkach tę płytę (Beaubourg), odkurzyłem z grubsza i wsunąłem do odtwarzacza. Nawet mój kot, zwykle przesiadujący w bezpośredniej bliskości głośników, dał drapaka do kuchni. Tego się nie da słuchać !!! Van musiał być nieźle naćpany, by wygerować tę kakofonię dźwięków. Porażka... :?
Aż się boję sięgnąć po Invisible Connections...


Beabourg należy do najrzadszych płyt Vangelisa słuchanych przeze mnie. Ten album jest dla mnie raczej płytą eksperymentalną. Co do Invisible Connections płytka ta jest bardziej dla mnie strawna niż Beabourg, jest bardziej delikatna; Beabourg...raczej określiłbym jako "punk elektroniczny". Szkoda, że Vangelis nie pokusił się o jakieś bardziej wyrafinowane eksperymenty na tej płycie. Każdy wykonawca musi mieć obowiązkowo pozycję, która jest inna niż pozostałe - mogę wymienić tutaj między innymi JMJ - Waiting For Cousteau, Sessions 2000, Tangerine Dream - Zeit, Alpha Centauri, Klaus Schulze - albumy z cyklu Richard Wahnfried, itp.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4146
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #14934 autor: yeske » 09 lis 2005, 21:12

JotDe pisze:Jerry przekomarza się tylko... ;)
skoro lubi Klausa to niemożliwe aby uznawał tylko muzykę z melodią i rytmem :P

wszak Klaus ma na swoim koncie np. dziełko pt. "Sebastian In Traum"
(no, chyba, że to są wyjątki, które Jerzyka nie interesują ;))

W zasadzie masz rację. Mnie po prostu nie odpowiada konkretnie to, co Vangelis wygenerował na dwóch wspominanych płytach. Nie mój klimat. Jest wiele muzyki bardzo experymentalnej trafiającej w mój gust. Ta akurat nie...
Jαrεκ



Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1747
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #15185 autor: Stefan » 12 lis 2005, 10:04

Gdyby Vangelis nagrał te płyty jako pierwsze w swojej karierze, to pewnie pomyslałbym że chłop sie pali do kariery a nie umie grać itp. albo że go baba rzuciła. Ale nie, on tego dokonał majac za soba wiele znakomitych dokonań ! A znaczy to że jak każdy dobry rycerz "ma miecz i nieźle nim włada ale nie musi nim ciągle machać"
Moim zdaniem płyty te potwierdzają klasę wielkiego mistrza - bez nich byłby "zwykłym" Vangelisem...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
eMJey
Habitué
Posty: 1644
Rejestracja: 17 gru 2004, 2:42
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #15302 autor: eMJey » 13 lis 2005, 9:16

Ciekaw jestem co sam Vangelis o nich myśli...Czy jest gdzieś zarejestrowana (tekst,video) jego wypowiedź na temat tych surrealistycznych albumów ?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Vangelis”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia