VangelisBeaubourg, Invisible Connections..itp

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, spawngamer

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 567
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81517 autor: Depeche Gristle » 21 lis 2009, 2:12

Ostatni post z poprzedniej strony:

Wspaniale ubrałeś to w słowa; nic dodać, nic ujać.
Wiele osób, którym mówię, że słucham muzyki elektronicznej od razu kojarzy to z... techniawką! Nic bardziej frustrującego! A techno, to "muzyka", której szczerze nienawidzę, dla tego w stu %-ach się z Tobą zgadzam :yes:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #81521 autor: esflores » 21 lis 2009, 10:36

Wiecie generalnie jest problem identyfikacją muzyki , jak kolega zauważył użycie hasła elektronica od razu kojarzy tylko współczesne odmiany - około technowe - trzeba uściślać - traditional elektronica, berlin school, classical elektronica , temporary music, german elektronic music. a i tak czasami dla wielu jest to niezrozumiałe.
Czy muzyka moze sie zestarzeć ? i tak i nie - to zalezy od odbiorcy, czy dany gatunek sie rozwija wprowadzając jakies inowacje, także brzmienie jest nie bez znaczenia.
Czy muzyka dawna (kilaset lat) jest zestarzała? :grin: dla jednych tak dla innych nie.
Nie bez znaczenia ma tez uniwersalny przekaz treści muzycznych. Jeżeli są one czytelne do dzisiaj, to brzmienie jest dla mnie bez znaczenia.
Druga sprawa to doswiadczenie odbiorcy - jesli potrafisz w czasie słuchania ogarnąć całą otoczkę czasoprzestrzenną , okolicznosci powstania utworu, osobowosc muzyka czy kompozytora - to w zasadzie żadna muzyka nie jest zestarzała. A może przesadzam i bredzę - poprawcie mnie. Vangelis to twórca uniwersalny - wiec jego twórczość zawsze będzie aktualna.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4151
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #81527 autor: yeske » 21 lis 2009, 11:10

esflores pisze:Druga sprawa to doswiadczenie odbiorcy - jesli potrafisz w czasie słuchania ogarnąć całą otoczkę czasoprzestrzenną , okolicznosci powstania utworu, osobowosc muzyka czy kompozytora

Jakakolwiek wiedza dot. muzyka/kompozytora nie jest IMHO potrzebna. W moim przypadku jest wręcz przeciwnie. Na przestrzeni lat zauważam, że im więcej wiem o twórcach, tym mniej tajemnicza i pociągająca staje się dla mnie sama muzyka. Wolę przeżywać bogaty świat dźwięków w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości.
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #81528 autor: esflores » 21 lis 2009, 13:18

Twój sposób odbioru jest dla mnie czytelny i masz w sumie sporo racji. Zwróciłeś także uwage na zasadniczą wartosc w muzyce. Czyli przekaz (magiczny, ezoteryczny, emocjonalny, pobudzajacy, uspokajający, pocieszający, dołujący, nudny :smile: )
Zrywanie zasłony bywa ryzykowne, bowiem czesto za nia nie ma nic albo niewiele. Jest to jeden z powodów tego,ze sami muzycy niechętnie mówia o swojej twórczosci.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

micro-macro
Stary wyga
Posty: 209
Rejestracja: 16 sty 2007, 16:39
Lokalizacja: Stargard
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #81554 autor: micro-macro » 22 lis 2009, 18:29

astiz pisze:Wspaniale ubrałeś to w słowa; nic dodać, nic ujać.
Wiele osób, którym mówię, że słucham muzyki elektronicznej od razu kojarzy to z... techniawką! Nic bardziej frustrującego! A techno, to "muzyka", której szczerze nienawidzę, dla tego w stu %-ach się z Tobą zgadzam :yes:


Miło mi. Przede wszystkim to jest szkodliwe dla zdrowia, od tego należałoby zacząć. Te całe spędy techno, światła itd. wraz z tym łomotem podciągnąć to należy pod sekciarską subkulturę, nie pod muzykę. Ale skoro mówi się o tych śmieciach (tworach, nie osobach) jako o muzyce więc odnoszę się jako do zjawiska muzycznego... Choć ręka mi drży gdy piszę `muzycznego`. Vangelis pewnie powiedziałby tu: "wszystko jest muzyką", ale ja powiem, że nie wszystko jest dobrą muzyką. Przy okazji polecam wiersz Różewicza "Zła muzyka".
"A teraz nadamy muzykę elektroniczną", słyszę w radio... I nadają techno -łomot. I młode pokolenie tak odbiera pojęcie "muzyka elektroniczna", a starsze, nie znające tej właścciwej elektronicznej, też tak to sobie koduje. Przykre.

[ Dodano: 2009-11-22, 18:34 ]
Esflores napisał:
"Czy muzyka moze sie zestarzeć ? i tak i nie - to zalezy od odbiorcy, czy dany gatunek sie rozwija wprowadzając jakies inowacje..."

Kiedyś jeden muzyk (załóżmy) powiedzial: "Trzeba się rozwijać!" A wiecie na czym jego rozwój polegał? Na cofaniu i popychaniu do przodu płyt winylowych, majstrując przez to straszny zgrzyt. To ja za taki rozwój podziękuję. I niech mi tu nikt nic nie mówi, nie mamy, jak to się mówi, wspólnych zainteresowań... Mam na myśli takich jak ów "muzyk".

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81555 autor: cykoelektryko » 22 lis 2009, 18:56

micro-macro pisze:"A teraz nadamy muzykę elektroniczną", słyszę w radio... I nadają techno -łomot.




W którym radio?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

micro-macro
Stary wyga
Posty: 209
Rejestracja: 16 sty 2007, 16:39
Lokalizacja: Stargard
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #81556 autor: micro-macro » 22 lis 2009, 19:03

To taka `licencia poetica`. Wiadomym jest, że obecnie pojęciem "muzyka elektroniczna" często określa się techno-łomot. To wiadome. Przynajmniej w kręgach masowego odbiorcy. W jakimś radio tak słyszałem, jak kiedyś czasem słuchałem tych "ptasich" rozgłosni, komercyjnych. Zresztą, jak zwał, tak zwał, śmieć dzwiekowy zawsze tym zostanie, choćbyśmy nie wiem jakie ideologie i komentarze pisali. Najsmutniejsze jest to, że takie miliony chodzą na techno party... To szokujące i zasmucające.

[ Dodano: 2009-11-22, 19:04 ]
Takie miliony czyli takie tłumy. Disco polo wróć!! :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81558 autor: cykoelektryko » 22 lis 2009, 19:24

micro-macro pisze: W jakimś radio tak słyszałem, jak kiedyś czasem słuchałem tych "ptasich" rozgłosni, komercyjnych.


Nie chcę kontynuować tego offtopa ale zmuszony jestem Cię poinformować że polskich radiach (zwłaszcza komerycjnych) nie gra się techno.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

micro-macro
Stary wyga
Posty: 209
Rejestracja: 16 sty 2007, 16:39
Lokalizacja: Stargard
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #81566 autor: micro-macro » 23 lis 2009, 8:32

eMJey pisze:Już chyba każdy z Was wie że fascynują mnie te albumy :)
A co Wy sądzicie o tych albumach ? Monsoona opinię już znam :)


Bardzo lubię Invisible Connections. Beaubourg tylko we fragmentach, męczy mnie ta muzyka. Invisible... natomiast lubię. Pozdrawiam.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 567
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81582 autor: Depeche Gristle » 23 lis 2009, 23:22

cykoelektryko pisze:
micro-macro pisze: W jakimś radio tak słyszałem, jak kiedyś czasem słuchałem tych "ptasich" rozgłosni, komercyjnych.


Nie chcę kontynuować tego offtopa ale zmuszony jestem Cię poinformować że polskich radiach (zwłaszcza komerycjnych) nie gra się techno.

Czyżby? :?: A radio eska? Radio bzdet? Tam niemal na okrągło można usłyszeć umta umta, a już stwierdzenie wesołkowatego didżeja, że Bob Sinclair jest przedstawicielem muzyki elektronicznej (sic!) budzi przerażenie. Jak można takie śmieci zaliczać do muzyki elektronicznej i muzyki w ogóle?
Ostatnio zmieniony 23 lis 2009, 23:28 przez Depeche Gristle, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81584 autor: cykoelektryko » 23 lis 2009, 23:39

astiz pisze:Czyżby? :?:


Tak. Jak chcesz pogadać to na PW.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

micro-macro
Stary wyga
Posty: 209
Rejestracja: 16 sty 2007, 16:39
Lokalizacja: Stargard
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #81589 autor: micro-macro » 24 lis 2009, 8:47

A no widzisz... Radio Eska, Radio Bzdet... Same nazwy mówią o poziomie. Poza tym nie jeden raz natknąłem się w tv na komentarz typu: `Płyta z gatunku muzyki elektronicznej`, a chodziło o kolejną pustą rąbankę i kolegę w czapce z daszkiem popychającego płyty gramofonowe.

[ Dodano: 2009-11-24, 08:51 ]
Z takim podejciem to np. disco polo również możemy zaliczyć do gatunku muzyki elektronicznej, w końcu sporo używają syntezatorów. Ale w disco polo wykazują się jakąś inwencją twórczą, ktoś musi się wysilić aby skomponować słowa i melodię. W wypadku techno tego nie ma, to "oddech wyprózniającego się demona", jak napisał Rożewicz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

mahavishnuu
Niedoświadczony
Posty: 29
Rejestracja: 22 kwie 2013, 1:44
Lokalizacja: Opole
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110763 autor: mahavishnuu » 12 lut 2015, 15:30

Pozwolę sobie odkopać stary temat, który pokrył się już mchem.

U mnie „Beaubourg” spokojnie mieści się w pierwszej dziesiątce najlepszych płyt tego zacnego klawiszowca. Nie odbieram jej jako chaotycznej. Po prostu, Vangelis operuje na niej nowoczesnym językiem dźwiękowym, który ma swoje konsekwencje. Na tle wielu innych albumów Greka ten jest świeży, oryginalny i bodaj najbardziej bezkompromisowy. Wprawdzie „Invisible connections” był utrzymany w podobnej konwencji, jednak nie miał już tego posmaku świeżości i zaskoczenia.

Często w kontekście „Beaubourg” powtarzają się zarzuty podkreślające chaos, przypadkowość i amelodyczność tej muzyki. Jest to w sumie szerszy problem, który pojawia się w przypadku obcowania z powojenną awangardą muzyczną. Vangelis komponując ten kontrowersyjny album niewątpliwie był zainspirowany osiągnieciami choćby darmstadzkiej awangardy. Specyficzna narracja, elementy punktualizmu, silnie dysonansowa tkanka muzyczna. Taka muzyka wymaga zgoła odmiennej percepcji niż w przypadku tradycyjnej twórczości. Słuchacz przyzwyczajony jest do logicznego, linearnego ciągu dźwięków, które oparte są na systemie funkcyjnym dur-moll. W tym przypadku problemem jest odmienna struktura harmoniczna, która niejednokrotnie zrywa z tradycyjną tonalnością. Irytować może także amelodyczność oraz specyficzna narracja - brak logicznego ciągu wydarzeń (w tradycyjnym tego słowa znaczeniu), rozbicie struktury muzycznej na drobne wątki motywiczne, przybierające czasem charakter wyizolowanych punktów dźwiękowych. Taka muzyka, wedle teoretyków Nowej Muzyki, wymaga zgoła odmiennej percepcji. Ma ona charakter „punktowy”. W takim przypadku słuchacz skupia się na wyizolowanych ministrukturach muzycznych, czasami wręcz pojedynczych dźwiękach. Jego uwagę przykuwają więc nie tradycyjna harmonia, rytm czy też melodia ale specyficzna interakcja między dźwiękami, ich barwa, dynamika itd. Gdy „Beaubourg” będziemy starali się odbierać w podobny sposób jak „Chariots of fire”, „China” czy też „Spiral” efekt będzie negatywny, bowiem muzyka zawarta na tym krążku siłą rzeczy będzie jawić się jako chaotyczna. Inna organizacja materiału dźwiękowego oraz radykalnie odmienna estetyka wymaga od słuchacza pewnej elastyczności i otwartości. Problem nie jest oczywiście tylko specyficzna percepcja takiej muzyki, ale także jest styl i charakter, który może nam zupełnie nie odpowiadać. Nie każdy musi przecież lubić eksperymentalną elektronikę.

Na nieco innego typu problemy natrafia tradycyjny słuchacz choćby na płycie „Zeit” (1972), gdzie niejednego szczególnie razić może amelodyczność materiału muzycznego. Dla wielu melodia jest w muzyce czymś niezbywalnym, swoistym dogmatem, tymczasem dwudziestowieczna „muzyka poważna” już dość dawno temu gruntownie przewartościowała ten element. Impresjonizm z przełomu wieków, dodekafonia i inne nurty powojennej awangardy dostarczają tu wielu ciekawych materiałów do przemyśleń. Melodii nie posiada mnóstwo utworów z muzyki współczesnej (punktualizm, sonoryzm). Jej brak nie jest więc żadnym problemem. Pozostaje tylko kwestia indywidualnych preferencji czy tego typu twórczość jesteśmy w stanie przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110767 autor: Geronimo » 12 lut 2015, 18:08

mahavishnuu, interesujące refleksje. Chciałoby się więcej na tym forum poczytać takich tekstów.. :roll:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1749
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110771 autor: Stefan » 13 lut 2015, 9:38

No ja myslę że jeszcze lepszy "odjazd" by był gdyby przejść na skale starohinduskie i na dodatek artykułować melodykę w stylu Raga tzn do góry grać w nieco innej skali niż w dół. Najstarsze kompozycje mają piorunujący efekt terapeutyczny, nieosiągalny we współczesnej melodyce Dur-Moll
Ostatnio zmieniony 13 lut 2015, 9:38 przez Stefan, łącznie zmieniany 1 raz.
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

greenocean
Doświadczony
Posty: 75
Rejestracja: 24 mar 2009, 0:35
Lokalizacja: Giżycko
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110773 autor: greenocean » 13 lut 2015, 17:16

mahavishnuu pisze:„Często w kontekście „Beaubourg” powtarzają się zarzuty podkreślające chaos, przypadkowość i amelodyczność tej muzyki.”

Zapewne w światku fanów Vangelisa. W historii rozwoju muzyki ekstremalizm to-to nie jest, ale poczesne miejsce ma - i słusznie!
"Beaubourg" to znakomity album w którym pewne ważne cechy formotwórcze są ukryte. Być może mało który słuchacz chce wniknąć w budowę formalną, zwłaszcza w coś tak "niepopularnego", co może odstręczać. Ale ci, których te "dziwne brzmienia" hipnotyzują – oni mogliby odkryć coś więcej – gdyby zechcieli...

Ja kiedyś tam zechciałem i odkryłem, że Beaubourg Part I jest wbrew pozorom bardzo klasyczną (na tle XX wieku) trzyczęściową formą. W part I każda cząstka ma swoje miejsce, sens i cel, zrobiłem nawet luźne, nieakademickie zapiski na ten temat, jeśli kogoś to interesuje, to udostępniam tekst wraz z podzielonymi cząstkami, dopasowanymi do tekstu w formacie mp3.
Nazwy cząstek są moim luźnym wymysłem i podkreślam – to jest szkic myślowy, i nie jest to praca naukowa.
Nie dbam o to, czy ktoś mnie wyśmieje – momentami faktycznie pojechałem jak nawiedzony, ale to tylko dlatego "żeby wyrzucić z głowy ideę" – na bardziej logiczne uporządkowanie zabrakło mi czasu.
beaubourg - struktury

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #111423 autor: Geronimo » 30 maja 2015, 17:48

Chciałbym zauważyć ,że muzyka praktycznie taka sama jak na "Invisible Connections" pojawiła się już w 1974 roku na płycie "Ignacio". Popatrzcie na fragmenty drugiej suity, drugiego utworu z tego albumu.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 541
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #111456 autor: DigitalSWorld » 10 cze 2015, 10:11

Jak odczytuję eksperymenty Vangelisa ? Jako RESET. Specjalnie nagrywał "te" albumy. Jego celem było wyzwolenie twórczej weny. Był świadomy, że niczego nowego nie wnosi do muzyki elektronicznej. Jak masz "nazwisko" tej wielkości jak Vangelis, to możesz sobie pozwolić na więcej, to też świadczy o jego odwadze, bo ryzykował sporo, w czasach nam współczesnych zostałby wyśmiany, niezrozumiały, jeden z drugim krzyczałby "skończył się na kill em all" . Jak łatwo spocząć na laurach i plumkać bez końca pod publikę. Vangelis :arrow: Szacunek :hi:
Ostatnio zmieniony 10 cze 2015, 10:19 przez DigitalSWorld, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

greenocean
Doświadczony
Posty: 75
Rejestracja: 24 mar 2009, 0:35
Lokalizacja: Giżycko
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #111458 autor: greenocean » 11 cze 2015, 20:35

Geronimo pisze:Chciałbym zauważyć ,że muzyka praktycznie taka sama jak na "Invisible Connections" pojawiła się już w 1974 roku na płycie "Ignacio". Popatrzcie na fragmenty drugiej suity, drugiego utworu z tego albumu.

Bardzo ciekawe spostrzeżenie.
Gdyby Vangelis już pod koniec lat 60 i na początku 70 miał tą świadomość którą posiadał w połowie lat 80' - to "IC" powstałoby pewnie szybciej niż "L'Apocalypse Des Animaux"...

Geronimo,
Obejrzyj proszę choć fragment gry Vangelisa z 1971 roku https://www.youtube.com/watch?v=HX8w9vvrkF0
Sam widzisz, że (chronologicznie) - taki styl gry to była u niego "normalka". Na pewno znasz też "The Dragon" i "Hypothesis" - nagrał to w 1971 (choć materiał wydano bez zgody Vangelisa w 1978).
Tamten styl wynikał z jazzu i podejścia free. Experimental fusion-jazz. Nawet na upartego, gdyby ten fragment z "Ignacio" spróbować jakoś inaczej ocenić (z biegiem lat Vangelis "się rozwija po swojemu" bla bla) i nie jest to już tylko jazz-fusion ale: pojawia się u Vangelisa chęć posmakowania minimalizmu, abstrakcji klasycznej - to Twoje spostrzeżenie jest na tyle ciekawe, bo to by pasowało do pewnego wywiadu z V. po wydaniu See You Later... [Vangelis był zniesmaczony i rozgoryczony, że wytwórnie interesują się tylko hitami]

(nawet na Ignacio jest taki fragmencik typu "Neighbours Above"... https://www.youtube.com/watch?v=YqLYXEmzL_s (a przecież pracował nad "SYL" w czasie albumu "H&H")

Zauważ jednak, że IC jest bardzo zmyślnie skonstruowane. W latach, kiedy Vangelis wspiął się na szczyt swoich muzycznych poszukiwań i choćby inni mi mówili, że to nieprawda - ja to dosłownie czuję, że każda nuta tego albumu jest rezultatem jego długoletnich starań, aby taką formę nagrać i wydać.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #111462 autor: Geronimo » 11 cze 2015, 23:01

greenocean pisze:
Geronimo pisze:Chciałbym zauważyć ,że muzyka praktycznie taka sama jak na "Invisible Connections" pojawiła się już w 1974 roku na płycie "Ignacio". Popatrzcie na fragmenty drugiej suity, drugiego utworu z tego albumu.

Bardzo ciekawe spostrzeżenie.
Gdyby Vangelis już pod koniec lat 60 i na początku 70 miał tą świadomość którą posiadał w połowie lat 80' - to "IC" powstałoby pewnie szybciej niż "L'Apocalypse Des Animaux"...

Geronimo,
Obejrzyj proszę choć fragment gry Vangelisa z 1971 roku https://www.youtube.com/watch?v=HX8w9vvrkF0
Sam widzisz, że (chronologicznie) - taki styl gry to była u niego "normalka".


No nie, to są zupełnie inne klimaty. Ten fragment z "Ignacio" był zupełnie amelodyczny, astrukturalny. A ten klimatem bardziej przypomina "Electronic Meditation" , choć jest bardziej melodyczny i ułożony. Ale to właśnie te same czasy- tu 1971 a "Electronic Meditation" 1970. Dowodzi to tylko temu,że artyści z podobnego nurtu w sztuce byli pod wpływem tych samych prądów.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

greenocean
Doświadczony
Posty: 75
Rejestracja: 24 mar 2009, 0:35
Lokalizacja: Giżycko
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #111463 autor: greenocean » 12 cze 2015, 2:25

No tak, zbyt rzadko piszę posty na forum, łatwiej mi wychodzi tradycyjna dyskusja.
Zapomnij o "klimacie" (przyznaję - może podałem nieprecyzyjny filmik - bardziej zalezało mi na pokazaniu jego wczesnego stylu gry i techniki komponowania mniej więcej do czasu Ignacio).
Twoje spostrzeżenie naprawdę mnie zaintrygowało. Wiem o jakim fragmencie z Ignacio piszesz, przed chwilką go odsłuchałem ponownie.
No i wiem już jak doprecyzować to o co mi chodzi : pomijając chronologię albumów i rozwoju muzycznego Vangelisa, wycinając ten konkretny fragment z Ignacio i wycinając KONKRETNY fragment z tytułowego utworu Invisible Connections - miałbyś całkowitą rację!

Ale ty napisałeś "muzyka taka sama jak na IC" a chodziło ci zapewnie o konkretny fragment z IC. Jednak na IC - tytułowa kompozycja wraz z kolejnymi dwoma, to nie "składanka" fragmentów (jak całe Ignacio), tylko koncept album.

Zobacz sam, angielska strona wiki idzie nawet dalej - można nawet dostrzec trójdzielne połączenie : "tryptyk" Soil - Mask - IC.
http://en.wikipedia.org/wiki/Invisible_Connections
To jest dopiero temat na dyskusję dla maniaków :D

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Vangelis”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia