VangelisVangelis - współpraca z Jarrem.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, spawngamer

Awatar użytkownika

Autor tematu
eMJey
Habitué
Posty: 1644
Rejestracja: 17 gru 2004, 2:42
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Vangelis - współpraca z Jarrem.

Post #22142 autor: eMJey » 06 sty 2006, 13:48

Znalezione na elsew.com

Portugalski magazyn "Promusica" zapytał legendarnego francuskiego kompozytora Jeana Michela Jarre'a co myśli o Vangelisie :

"I like him a lot and would like to work with him some day. We both have Latin roots but he has a more symphonic posture. I on the other hand am more minimalist as you can find from my new album" [Oxygene 7-13].


Pamiętam czas kiedy Vangelis przygotowywał koncert w Świątyni Zeusa - Mythodea. Jarre w zblożonym czasie przygotowywał natomiast koncert Akropolis. Powstała plotka, że Jarre poprosił Vangelisa o wspólny koncert, ale ten stanowczo odmówił. W sumie była dobra okazcja, ale...
Szczerze to nie wyobrażam sobie współpracy tych dwóch Panów.

inna muzyka, inne podejście do komponowania, w ogóle samej muzyki...
Ostatnio zmieniony 06 sty 2006, 14:21 przez eMJey, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

gonzo45
Beton
Posty: 796
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:03
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22146 autor: gonzo45 » 06 sty 2006, 14:06

Czytałem gdzieś kiedyś dawno, dawno temu , że Vangelis uważa muzykę Jarre'a za syf, dokładnego linka nie posiadam niestety w chwili obecnej, więc przytoczyć wypowiedzi nie mogę

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
eMJey
Habitué
Posty: 1644
Rejestracja: 17 gru 2004, 2:42
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22147 autor: eMJey » 06 sty 2006, 14:22

Vangelis na pewno nie wyraziłby się tak o nim. Chociaż nie znam go osobiście, więc nie wiem jaki jest :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


gonzo45
Beton
Posty: 796
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:03
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22148 autor: gonzo45 » 06 sty 2006, 14:53

Vangelis nie wyraził się tak o Jeanie, tylko o jego muzyce :) Czytałem to dawno temu, jeszcze na starym forum jarre.net . Przykład dotyczył konkretnie płyty Oxygene. Może Moonsoon coś pomoże w tej kwestii ?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22149 autor: spawngamer » 06 sty 2006, 15:11

gonzo45 pisze:Vangelis nie wyraził się tak o Jeanie, tylko o jego muzyce :) Czytałem to dawno temu, jeszcze na starym forum jarre.net . Przykład dotyczył konkretnie płyty Oxygene. Może Moonsoon coś pomoże w tej kwestii ?

jakos mi się wierzyć nie chce - ktoś chyba puscił swoje fantazje w ruch

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


gonzo45
Beton
Posty: 796
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:03
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22150 autor: gonzo45 » 06 sty 2006, 15:14

spawngamer pisze:jakos mi się wierzyć nie chce - ktoś chyba puscił swoje fantazje w ruch


Szczerze mówiąc całkiem możliwe - czyżby spisek hard-fanów JMJ przeciw Vangelisowi ? :P

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


rafalnew
Twardziel
Posty: 535
Rejestracja: 04 maja 2005, 9:56
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22152 autor: rafalnew » 06 sty 2006, 15:22


Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22156 autor: spawngamer » 06 sty 2006, 15:49

Rumours say there has been an interview with Vangelis about the Akropolis event, and that rumour says that Vangelis refused to work with JMJ on the Akropolis concert because he doesn't like JMJ's music. However, the reason for Vangelis to not work with Jean Michel on the particular concert was that he was too busy with his own work. The interview never took place.
czyli plota glosi że w wywiadzie ktory nie miał miejsca...krotko mowiąc fani fantazjują

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Regulus
Habitué
Posty: 2367
Rejestracja: 19 kwie 2005, 10:09
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22157 autor: Regulus » 06 sty 2006, 15:50

Hahahahe, zabawne ! już sobie wyobrarzam tę Mythodea'ę z plabacku, Vangelis robi pajacyki a Jarre puszcza sztuczne ognie, a w tle harmoszka gra... Sorry, ale nie wytrzymałem, ale IMHO to byłby poroniony pomysł, bo Vangelis gra na żywo. Jego muzyka sama się broni, nie potrzebuje fireworków.

R.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


rafalnew
Twardziel
Posty: 535
Rejestracja: 04 maja 2005, 9:56
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22159 autor: rafalnew » 06 sty 2006, 15:58

Rumours say there has been an interview with Vangelis about the Akropolis event, and that rumour says that Vangelis refused to work with JMJ on the Akropolis concert because he doesn't like JMJ's music. However, the reason for Vangelis to not work with Jean Michel on the particular concert was that he was too busy with his own work. The interview never took place.
czyli plota glosi że w wywiadzie ktory nie miał miejsca...krotko mowiąc fani fantazjują


To odnośnie udziału Vangelisa w koncercie JMJ.

Ale chyba nie zajrzałeś do drugiego linku :

At that point I put to him the commercial success of Jean-Michel Jarre with "Oxygene" and ask Vangelis whether maybe some pressure was put on him to conquer the single-market with a similar type of product. This turns out to be true, but Vangelis refused. Well done, V.! A man with principles. "Oxygene was so commercial. I heard that immediately. So simple… or rather: so domestic in its whole approach, no risks to be taken. I like a more daring approach, not so much more complicated, but…" Here the composer gets stuck. He cannot recall the word.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monsoon
Habitué
Posty: 1584
Rejestracja: 12 sty 2005, 10:21
Lokalizacja: z Gdańska
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22160 autor: monsoon » 06 sty 2006, 16:01

to stary wywiad, z którego wyiagane sa daleko idące wnioski

At that point I put to him the commercial success of Jean-Michel Jarre with "Oxygene" and ask Vangelis whether maybe some pressure was put on him to conquer the single-market with a similar type of product. This turns out to be true, but Vangelis refused. Well done, V.! A man with principles. "Oxygene was so commercial. I heard that immediately. So simple� or rather: so domestic in its whole approach, no risks to be taken. I like a more daring approach, not so much more complicated, but�" Here the composer gets stuck. He cannot recall the word.

"In the past I�ve scored many number one hits, I�ve sold millions of singles. That I don�t want anymore, at least not on purpose. I want to keep intact the mutual respect between my public and myself . I don�t like cheap successes. I�ve got the ability to do it, but in the end that doesn�t satisfy me."


oznacza to tyle, że v. idzie zawsze własną ścieżką i nie idzie na kompromisy - a kompromis jest podstawą dla współpracy z kimkolwiek. odmówił przeciez YESom, i nie tylko, jest samotnym wilkiem i czasem dla zabawy i frajdy robi coś lżejszego.

po uzyskaniu upragnionej swobody twórczej v. nie zrobił nic przeciw sobie. do momentu "aleksandra" bo słuchając tej muzyki i wiedząc w jaki sposób stone wymusił zmiane stylu pracy v., widac, że to był pierwszy i zapewne ostatni raz.
A new life awaits you in the off-world colonies!
A chance to begin again in the golden land of opportunity and adventure.


Vangelis - strona bardzo nieoficjalna...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

mcduff
Stary wyga
Posty: 246
Rejestracja: 18 lis 2005, 23:17
Lokalizacja: Stolyca
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22162 autor: mcduff » 06 sty 2006, 16:03

Rubycon pisze:Hahahahe, zabawne ! już sobie wyobrarzam tę Mythodea'ę z plabacku, Vangelis robi pajacyki a Jarre puszcza sztuczne ognie, a w tle harmoszka gra...

Nie ma co się śmiać - dzięki tym pajacykom Jarre wygląda znacznie młodziej od Vangelisa, chociaż ten jest od francuza starszy raptem o kilka lat :)

Monsoon pisze:do momentu "aleksandra" bo słuchając tej muzyki i wiedząc w jaki sposób stone wymusił zmiane stylu pracy v.

Możesz powiedzieć coś o tym "wymuszaniu" przez Stone'a więcej?

Co do współpracy tych panów, nie sądzę, by to było możliwe - zbyt duża przepaść styli. Vangelis zresztą lubi smak ryzyka, tworząc jakąś muzykę, nie wie, czy się sprzeda czy nie, Jarre natomiast, przynajmniej zdanem Greka (i moim), woli pisać tak muzykę, by ją potem sprzedać. Prawda jednak taka, że Vangelisowi zdarzały się bardziej komercyjne wydania ("Direct"), a Jarre'owi bardziej ryzykowne kawałki ("Music for Supermarkets" - trudno plyte wytloczona w jednym egzemplarzu nazwac komercyjna - czy temat przewodni z "Waiting for Cousteau" gdzie nijak pasujące utwory Calypso były dołożone chyba tylko po to, by płyta nie zalegała półek - a szkoda)
A gentleman is a man who has respect
for those who can be of no possible service to him

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Regulus
Habitué
Posty: 2367
Rejestracja: 19 kwie 2005, 10:09
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #22164 autor: Regulus » 06 sty 2006, 16:18

mcduff pisze:
Rubycon pisze:Hahahahe, zabawne ! już sobie wyobrarzam tę Mythodea'ę z plabacku, Vangelis robi pajacyki a Jarre puszcza sztuczne ognie, a w tle harmoszka gra...

Nie ma co się śmiać - dzięki tym pajacykom Jarre wygląda znacznie młodziej od Vangelisa, chociaż ten jest od francuza starszy raptem o kilka lat :)

Monsoon pisze:do momentu "aleksandra" bo słuchając tej muzyki i wiedząc w jaki sposób stone wymusił zmiane stylu pracy v.

Możesz powiedzieć coś o tym "wymuszaniu" przez Stone'a więcej?


No tak, Jarre to "szołmen", czego sam nie ukrywa, a Vangelis to przedewszystkim kompozytor.
mcduff pisze:Co do współpracy tych panów, nie sądzę, by to było możliwe - zbyt duża przepaść styli. Vangelis zresztą lubi smak ryzyka, tworząc jakąś muzykę, nie wie, czy się sprzeda czy nie, Jarre natomiast, przynajmniej zdanem Greka (i moim), woli pisać tak muzykę, by ją potem sprzedać. Prawda jednak taka, że Vangelisowi zdarzały się bardziej komercyjne wydania ("Direct"), a Jarre'owi bardziej ryzykowne kawałki ("Music for Supermarkets" - trudno plyte wytloczona w jednym egzemplarzu nazwac komercyjna - czy temat przewodni z "Waiting for Cousteau" gdzie nijak pasujące utwory Calypso były dołożone chyba tylko po to, by płyta nie zalegała półek - a szkoda)

I to jest ta zasadnicza różnica pomiędzy tymi dwoma muzykami. Tak, nawiasem mówiąc.też nie umiem w inny sposób wytłumaczyć tych "Calipso", na płycie "Waiting For Cousteau", lak tylko komercją


R.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monsoon
Habitué
Posty: 1584
Rejestracja: 12 sty 2005, 10:21
Lokalizacja: z Gdańska
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22172 autor: monsoon » 06 sty 2006, 18:44

w przypadku v. skłaniam się do opinii, że te płyty, które wielu uważa za komercyjne (np. wspomniany direct) wcale takie nie są, natomiast są na pewno w nurcie "lżejszym" więc siłą rzeczy wielu słuchaczy uważa je za łatwiejsze więc -> komercyjne.

v. jest zarówno kompozytorem jak i muzykiem/wykonawcą. wystarczy posłuchac jego muzyki w jego wykonaniu i w wykonaniu innych muzyków. kolosalna różnica.

zawsze mówiłem, że v. to przed wszystkim bezkompromisowy artysta, który cięzko zapracował na swoją niezależnośc, często łykając porcje korporacyjnych świństw.

Możesz powiedzieć coś o tym "wymuszaniu" przez Stone'a więcej?


vangelis zawsze pisze muzyke do gotowego materiału, nawet jeśli nie final cut, to na pewno do ostatecznych scen, potem do zmontowania.
stone ciął film i sceny przez cały okres produkcji i kręcenia filmu, a vangelis chcąc nie chcąc grał muzyke do totalnych fragmentów. posłuchaj innych albumów filmowych v. a potem wex aleksandra. zobaczysz jaki jest porżnięty.



ps. panowie, balansujemy na granicy porwnywania jmj z v. jeszcze chwila i ktoś się zapędzi za daleko :wink: i szajka osób wiadomych naskoczy na moderatora monsoona za to, że wywyższa v. a jmj uważa za śmiecia i wogóle to przez zazdrośc i zawiść. :D
A new life awaits you in the off-world colonies!
A chance to begin again in the golden land of opportunity and adventure.




Vangelis - strona bardzo nieoficjalna...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monsoon
Habitué
Posty: 1584
Rejestracja: 12 sty 2005, 10:21
Lokalizacja: z Gdańska
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22173 autor: monsoon » 06 sty 2006, 18:48

Rubycon pisze:Hahahahe, zabawne ! już sobie wyobrarzam tę Mythodea'ę z plabacku, Vangelis robi pajacyki a Jarre puszcza sztuczne ognie, a w tle harmoszka gra... Sorry, ale nie wytrzymałem, ale IMHO to byłby poroniony pomysł, bo Vangelis gra na żywo. Jego muzyka sama się broni, nie potrzebuje fireworków.


słuszne to słowa, ale co z tego.... ważna jest ilośc milionów sprzedanych płyt

inna rzecz, że v. sprzedał grubo ponad te 60 mln...
A new life awaits you in the off-world colonies!
A chance to begin again in the golden land of opportunity and adventure.




Vangelis - strona bardzo nieoficjalna...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 43
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22179 autor: phaedra » 06 sty 2006, 20:21

Marcin Janeczek pisze:Szczerze to nie wyobrażam sobie współpracy tych dwóch Panów.


Nigdy w życiu :!: To dwa odmienne światy, inna muzyka, itd. :?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4153
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22180 autor: yeske » 06 sty 2006, 20:59

A myślicie, że np. Klaus Schulze zagrałby cokolwiek z Jarrem? Oczywiście, że nie. Jeśli już, prędzej dogadałby się z Vangelisem właśnie... Obaj są mistrzami najwyższej klasy!
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 43
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22181 autor: phaedra » 06 sty 2006, 21:19

Jerry pisze:A myślicie, że np. Klaus Schulze zagrałby cokolwiek z Jarrem? Oczywiście, że nie. Jeśli już, prędzej dogadałby się z Vangelisem właśnie... Obaj są mistrzami najwyższej klasy!


Jak najbardziej. Spójrzcie tylko na Conquest Of Paradise :D

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monsoon
Habitué
Posty: 1584
Rejestracja: 12 sty 2005, 10:21
Lokalizacja: z Gdańska
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22184 autor: monsoon » 06 sty 2006, 21:36

phaedra75 pisze:Jak najbardziej. Spójrzcie tylko na Conquest Of Paradise :D


pójde pod prąd - uważam conquest za dzieło wybitne, niemniej wcale nie za szczytowe v.

bo dla mnie v. nie tym się różni od innych, że umie pięknie (jak w conquest) tylko tym, że umie jak nikt inny (jak opera sauvage czy soli festivities)
A new life awaits you in the off-world colonies!
A chance to begin again in the golden land of opportunity and adventure.




Vangelis - strona bardzo nieoficjalna...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

pw
Beton
Posty: 928
Rejestracja: 15 gru 2004, 19:30
Lokalizacja: Lubelskie, wieś
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Jarre, Namlook, Schulze, Jenssen
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #22186 autor: pw » 06 sty 2006, 21:42

mcduff pisze:a Jarre'owi bardziej ryzykowne kawałki ("Music for Supermarkets" - trudno plyte wytloczona w jednym egzemplarzu nazwac komercyjna - czy temat przewodni z "Waiting for Cousteau" gdzie nijak pasujące utwory Calypso były dołożone chyba tylko po to, by płyta nie zalegała półek - a szkoda)


Często się zdarzają takie dyskusje, ale ja osobiście nie uważam, by suitka Calypso gryzła się z utworem tytułowym i by to była jakaś kontrowersja. Występuje przejście z rytmicznej elektroniki w definitywny ambient, ale dzięki utrzymaniu przyrodniczego i ciepłego klimatu nic złego w moim odczuciu się nie dzieje.

Rubycon pisze:No tak, Jarre to "szołmen", czego sam nie ukrywa, a Vangelis to przedewszystkim kompozytor.


A kompozycje robi dla Jarre'a Francis Rimbert :D

Co do współpracy Vangelisa z Jarrem, to trochę ciężko mi to sobie wyobrazić. Jak już pisaliście tragiczne różnice w podejściu: obaj przygładają gigantyczną rolę do harmonii w swoich utworach, ale to za mało. Vangelis jest raczej zafascynowany instrumentami akustycznymi, a brzmienia ma wypracowane, raczej nie szuka w tym zakresie. Podejście Jarre'a jest bardzo elektroniczne, on ciągle poszukuje nowych brzmień (na szczęście ciążą na nim nauki wyniesione z obcowania z muzyką konkretną), jest bardzo nowatorski w tym względzie. Vangelis ma łatwo odnajdywalny, powtarzający się styl - Jarre nie przywiązał się do jakichś schematów, które od razu pozwoliłyby stwierdzić, że pierwszy raz słyszana płyta, to jego dzieło. Ci dwaj nie doszliby do porozumienia. Na szczęście.
brzmienie
http://www.wiesyk.net

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Vangelis”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia