Ogłoszenie
Studio Nagrań zostało przebudowane i uruchomione w oparciu o najnowsze dostępne skrypty phpBB. W procesie konwersji z dotychczasowej wersji ("by Przemo") mogły wystąpić drobne błędy. W przypadku dostrzeżenia jakichkolwiek nieprawidłowości proszę informować Administrację.

Recenzje spawngamer'aKitaro- mój Top 10

Świetne recenzje płyt, których lubi słuchać spawngamer.

Moderatorzy: fantomasz, spawngamer

Awatar użytkownika

Autor tematu
spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Kitaro- mój Top 10

Post #39301 autor: spawngamer » 23 paź 2006, 12:16

10.TENKU(1986)
Tytuł, oznacza niebiański firnament –nadany pod wplywem widoku otwartej przestrzeni rozciągającego się z okna studio Kitaro. W otwierającym płytę tracku słychać śmiech dziecka – to trop do zrozumienia przekazu płyty –tematy albumu koncentrują się na wyobrażeniach i obrazach dzieciństwa.
Kitaro określił to tak:
Wysłałem wiadomość z dźwięku ku przestworzom, nieogarniętym pustym przestrzeniom, szybuje daleko poza nasz zasięg, wysoko ponad szczytami gór, poza fale oceanu, nadciąga nad Andy i Nepal ...chwytam dźwięk i czuję światłość przez odczuwanie spraw które przynosi życie...to początek –połączenie snu z kolorem zadyszanego serca-pokój i cisza, tylko to potrzebujesz by śpiewać....to dla ciebie

Kitaro czyli Masanori Takahashi co już niewiele osób pamięta zaczynał swą muzyczną przygodę na keyboardach i perkusji z kapelą FAR EAST FAMILY BAND złożoną z kolegów z Japonii która pozostawiła po sobie takie płyty : Parallel World’72, , The Cave Down To Earth’75 –z tego sekstetu grającego rocka progresywnego z egzotycznymi wstawkami z Japonii pochodzi też inna gwiazda Domo czyli Fumio ( Miyashita). Ale najważniejsze dla obrania muzycznego kierunku zespolu było to że producentem plyt był... Klaus Schulze. To on mocno rzutował na brzmienie muzyki przez drony i mellotronowe brzmienia. To on w końcu dostrzegł talent Kitaro i pomógł mu w poszukiwaniach jego własnej ścieżki. Był swoistym mentorem który wskazał Kitaro że z syntezatora można wyczarować szum strumienia czy świergot ptaków .
Piękne syntezatorowe pasaże zabierają nas poprzez wiele światów i wymiarów. Muzyka Kitaro idealnie nadaje się do wyciszania emocji jest swoistą odtrutką na hałasy dnia codziennego. Delikatnie rozlewające się dźwięki melodii wydobywają kruche obrazy i inspirują nas do kojącego odpoczynku.
Był pionierem New Age –muzyki różniącej się od typowej el muzyki relaksacyjnym charakterem- wielu podążyło jego śladami próbując skopiować jego styl, ale nikt jednak nie dorównał duchowi i melodyjnej doskonałości jego wspanialych utworów
Płyty z pierwszego okresu nagrań Kitaro mają to do siebie że... ciężko dawać ich recenzję! Kitaro tworzył bliźniacze brzmieniowo duplikaty kreując je z tych samych jakby się wydawało elementów . Ale co ważne romantyczne interludia pełne miłych dla ucha melodii tak naprawdę zawsze są inne i zawsze pełne innych wibracji pozbawione mrocznych tonów, pełne ciepła i ukojenia.
Tytułowy Tenku zaczyna się charakterystycznym poszumem wiatru i podkładem z wietrznych dzwonków , na tle których pojawia się syntezator naśladujący jakby myśliwski róg –delikatne dzwięki z cymbałków i wplecione gaworzenie dziecka –jedna z najbardziej nastrojowych melodii na tej płycie – co charakterystyczne Kitaro buduje kompozycję jakby z dwóch melodii co powoduje że nawet dłuższe utwory nie nużą. Wszystkie utwory trzymają wysoki, mily dla ucha poziom –Kitaro żadko zaskakuje brakiem wyobraźni muzycznej i upycha swoistą watę na swe płyty . Ja jednak przyczepilbym się do Message From The Cosmos, pelnym ale nie tak porywającym jak reszta melodii – zbyt patetycznie brzmi też glośny ponad miarę Time Traveller –reszta to przepiękne utwory. Oprócz wymienionego Tenku szczerze polecam spokojne Romance, oparte na szybszym rytmie Wings i dające ciepło lata oparte na gitarze akustycznej i perkusji Milky Way.
Nic tylko rozkoszować się ...(9.57/10)
1.Tenku 4:14
2.Romance 4:41
3.Wings 5:19
4.Aura 7:23
5Message From The Cosmos 5:41
6.Time Traveller 5:31
7.Legend Of The Road 4:34
8.Milky Way 6:14

9.OASIS(1979)

Kitaro urodził się w rolniczej rodzinie szintoistów w prefekturze Toyohashi w centralnej Japonii w 1953 roku.Jego mlodość upływała od początku w umilowaniu prostoty i piękna przyrody .Jak przyznaje się sam znalazł swoje miejsce w naturze gdy był jeszcze bardzo młody- jej duchowość zawsze wpływa na moje spojrzenie na rzeczywistość Jako licealista odkrył brzmienia gitary elektrycznej i zakochał się w muzyce R’n’B i idolem wówczas był dla niego Ottis Redding. Kitaro twierdzi że kocha muzykę klasyczną która jest jak obrazy i rocka oznaczącego dla niego moc i energię a muzyka wogóle to sposób na poczucie wszechświata. Z kilkoma kolegami z klasy załozył grupę Albatross, która w tekstach wykorzystywała wczesne poezje Kitaro, pogrywali w klubach i na przyjęciach . Wtedy tez przylgnął do niego przydomek Kitaro zaczerpnięty z japońskiej kreskówki mangi. Na początku lat 70-tych przerzucił się na keyboard i nagrywał z The Far East Family Band. Przeszedłem na keyboardy i w koncu moglem uchwycić te formy impresji muzycznych ktore zawsze pragnąłem wykonywać. A to wszystko po zetknięciu się w Europie w 1972 roku z KS...

Kitaro wykorzystał na Oasis Korga, Rolanda i Yamahę plus gitarę akustyczną i perkusję co charakterystyczne dla jego pierwszych samodzielnych prac.
Utwory są intensywnie piękne.
Album rozpoczyna powiew zimy- charakterystyczne dla Kitaro zabawy wietrznymi dzwonkami, dźwięczne echa, sample oddechu –muzyka ma swoisty kliniczne sterylny charakter – na tle tego pojawiają się z ciszy spokojne dźwięki syntezatora by zostać wyciszone i przejsć w zupełnie inną linię melodyczną – Kitaro pieści klawisze przeciągając co dla niego bardzo znamienne każdy dźwięk –tworzy przez to bardzo sugestywną, oddziaływującą na wyobraźnię strukturę muzyczną z podkładem głównie złożonym z instrumentów należących do rodziny tamburynów ( podejrzewam że wykreowanych elektronicznie). W Moro Rism rytm trochę przyspiesza i zmienia się zabarwienie dzięki gluchym odglosom bębnu –to wspaniały podklad pod obserwacje nieba nocą . New Wave oparto na motywie wygrywanym na instrumencie strunowym uderzanym pałeczkami –wibrafonie . Cosmic Energy rozpoczyna się kolejną charakterystyczną dla wczesnego Kitaro formą dźwiękową –głuchym odgłosem jakby szumu wiatru i dźwięku przypominającego coś na kształt rozbłysku gwiazdy- ten utwór też jest podzielony na dwie różniące się znacznie części gdzie w drugiej rytm wybijany jest na bębnie .
Aqua z delikatnym wstępem wsparta póżniej głębokim basowym pomrukiem to jeden z najpiękniejszych fragmentów tej płyty.
Moonlight – muzyczna pętla z fujarką w tle do ktorej dochodzi łkający syntezator.
Shimmering Horizon oparto zaś na przenikających się dźwiękach spokojnej gitary akustycznej syntezatora i banjo.
Kolejny utwór pozornie burzy ten spokój dodaną perkusją której jednak nie pozwolono na rozwinięcie skrzydeł znaczy poziomu decybeli by w końcu wyciszyć te dźwięki znowu na rzecz kolejnej kruchej melodii.
Innocet People używa indyjskiej sithry jako głównego instrumentu –ascetyczna melodia ma wyraźnie mantrujący charakter.
Kwintesencją znakomitości płyty jest tytułowy Oasis wieńczący to dzieło. Piękna pojedyńcza barwa z kolejno dochodzącymi elementami muzyki brzmi przepięknie.(9.58/10)
1. Rising Sun (Asa No Inori)
2. Moro-Rism
3. New Wave (Aratanaru Tabiji)
4. Cosmic Energy (Uchu Enerugii)
5. Aqua / Eternal Spring*
6. Moonlight
7. Shimmering Horizon (Hikari To Kage)
8. Fragrance Of Nature (Shizen No Kaori)
9. Innocent People (Mujaki)
10. Oasis

8.KI(1981)
Takeshi Kato, prezes Korga wspomina że jak wyprodukowali pierwsze masowo sprzedawane syntezatory Mini Korga 700 i 800DV, Kitaro przyjeżdżał prawie codziennie zdezelowanym samochodem żebrząc o te syntezatory. Dostał je w końcu i jakie było zdziwienie Kato gdy wkrótce zobaczył go w TV grającego tematy z Silk Road. Później okazało się że dźwięki wydobywał tam z produkowanych przez Korga syntezatorów. Nawet gdy stał się słynny, był zawsze wdzięczny za to dawne wsparcie i wielokrotnie spotykał się z Kato przynosząc zawsze jakiś podarek. Natura Kitaro ponoć nie zmieniła się i nadal pozostaje skromnym, miłym czlowiekiem mimo zarobków i popularności. Cóż, Kitaro to po japońsku „bardzo szczęśliwy czlowiek”

Ki to abstrakcyjne japońskie slowo oznaczające ducha pochodzącego od przyrody. Ta praca mistrzowsko osadzona jest w charakterystycznych niuansach jego brzmienia. Oryginalnie wydana w 1981 przez Geffen Records zremasterowana cyfrowo została w 1996.
Kolejna pozycja z okresu przed amerykańskiego (czyli sprzed 1985 roku). Wcześniejsze albumy z tamtych lat dostały angielskie nazwy ale Ki się uchował i nadal jest Ki.
Zadziwiające że w okresie gdy inni twórcy przerzucili się na cyfrowe zabawki Kitaro nadal rzeżbił dźwięki z analogowego instrumentarium ciągle używając choćby Mellotron.
Jednak na tej płycie przede wszystkim dominuje Mini Moog w tle z na ówczesne czasy najnowszymi polifonicznymi syntezatorami takimi jak Prophet 5.
Muzyka nasuwa skojarzenia z typowym japońskim ogrodem z wiśnią oblaną kwiatami, połyskującą tajemniczo w świetle papierowych latarń.
Płytę otwiera dźwięk dzwoneczków shakuhachi i poszum wiatru –w końcu dochodzą przejmujące dźwięki z syntezatora –muzyka brzmi jak bajkowa kreacja szczęścia i spokoju, wyciszenia i odnalezienia wewnętrznej,duchowej równowagi...w tym utworze nastrój tworzy głównie dźwięk japońskiego instrumentu biwa ( brzmi jak sithra) i przenikliwe dźwięki z syntezatorów. Przechodzi w kolejną barwą ferię dźwięków w Stream Of Being –kolejna wyciszająca gniew, negatywne emocje melodia.
Kaleidoscope to podróż w przestrzenie kosmosu – rozbłyski gwiazd wykreowane z syntezatora na tle przytłumionych mellotronowych chórów. W drugiej części utwór nabiera tempa i tworzy obraz wirującego wszechświata .
Oasis to powtórka tego tematu z płyty pod tym samym tytułem .Jest krótsza i inaczej zaaranżowana. Trudno dociec dlaczego K. Zdecydował się na tej płycie zawierającej premierowe utwory dać ten temat ponownie –być może był wyczerpany po morderczym maratonie tworzenia muzyki do Silk Road i zbrakło mu pomysłów? Z drugiej zaś strony mógł płytę skrócić ...a może to sygnał że należy tą płytę traktować jako dyptyk z Oasis? No cóż nie wiadomo.
Sun to senny szum fal morza na tle którego snuje się nostalgiczna melodia. Kolejna kosmiczna podróż do nieodgadnionych przestrzeni.
Endless Water kolejne subtelne dźwięki wsparte pomrukiem basu .
Tree przynosi zaś melodię na 12 strunową gitarę z tłem z syntezatora i mandoliny. Dźwięk gitary mocno kojarzy się z Pink Floyd- zespól który mocno rzutował na muzykę Far East Family Band.
Finalowe Clouds In The Sky nasuwają podobne skojarzenia tylko tym razem przez użycie także perkusji i-to brzmienie wczesnego PF z czasów Atom Heart Mother. Cały utwór gdyby nie typowe dla Kitaro ozdobniki można by przypisać Watersowi i spółce!
Jak wiadomo każdy gatunek przeplata się z wplywami od innych twórców – jak widać Kitaro równie dobrze może być słuchany przez zwolenników prog rocka (9.61/10)

1. Revelation 6:58
2. Stream Of Being 4:08
3. Kaleidoscope 6:21
4. Oasis 5:13
5. Sun 4:54
6. Endless Water 3:46
7. Tree 3:51
8. Cloud 8:29

7.TUNHUANG/TONKO/SILK ROAD III (1981)
Tunhuang (Dunhuang) jest oazą w prowincji Kansu w północno zachodnich Chinach gdzie w 1900 roku znaleziono w jaskiniach ponad 40 000 zwojów taoistycznych i konfucjanskich z IX i X wieku naszej ery zawierających oprócz tekstów wiele malunków, rytualnych zapisów i jedne z najstarszych rysunków atramentem przedstawiających mandale. Tonko to japońska nazwa tego miejsca stąd wersja japońska to Tonko a światowa Tunhuang –w 1983 roku wydano ją na fali popularności muzyki do Jedwabnego Szlaku jako Silk Road III –cóż, marketing (choć przez to miejsce także przebiegał szlak) a tak naprawdę powstała pod wpływem podróży Kitaro do tego miejsca.
Ta płyta jest zrealizowana w stylu który Kitaro przyniósł sławę.
U Kitaro można wyróżnić kilka zwrotów w twórczości
Etap pierwszy od Ten Kai do Tenku to okres japoński (1976-1986) gdy jego muzyka miała najbardziej charakterystyczne kosmiczne brzmienie plus dużo gitary i podkładów z mellotronu –okres amerykański od Light Of The Spirit do Dream (1987-1992) gdy Kitaro przeniósł się na fali sukcesów koncertowych w Ameryce do Kolorado, stał się stałym bywalcem uroczystości rozdawania nagród Grammy - muzyka zaczęła być dużo bardziej eklektyczna i wysublimowana ale jeszcze mocno osadzona w starym stylu i okres trzeci – komercyjny –od Dream zrobionego typowo jako produkt pod schlebianie amerykańskim gustom po Spiritual Garden – Kitaro zajął się wówczas muzyką filmową i co ważne nakierował swe dokonania w stronę muzyki „na zamówienie” wymieszanej z aspiracjami tworzenia muzyki symfonicznej – zamiast charakterystycznych podkładów imitujących „oddech kosmosu” wprowadza liczne orkiestracje głownie osadzone na bazie instrumentów smyczkowych.

Płytę rozpoczynają śpiewy ptaków na tle których wyłania się mellotronowa wokaliza i łkające dźwięki syntezatora, spokojna melodia, która z powodzeniem może stymulować zarówno umysł jak i koić stan ducha. „Pan wiatru” to właściwie wprowadzenie do przepięknej Fata Morgany opartej na czystej grze syntezatorów, fletu i podkładzie gitarowym. Jeśli ktoś uznaje New Age za pretensjonalne na pewno nie mógłby tak nazwać dokonań Kitaro. Czuć w tym pasję i zaangażowanie twórcy – to stare dobre czasy gdy Kitaro nie był skażony późniejszym skomercjalizowaniem swojej muzyki. Niezwykłe zdolności do tworzenia ładnych melodii i snucia kojącego nastroju potwierda kolejny utwór –„Święta podróż I” swoisty powolny walc gwiazd na nocnym niebie. To nie zarzut ale olbrzymia zaleta –wielu fanów używa tej muzyki to wyciszenia się – jako swoistą naturalną formę ukołysania do spokojnego snu zamiast pigułek nasennych. Pan Wiatru oparto na sitrze- instrumencie bardziej znanym z Indii –przepiękna solówka na tym starożytnym instrumencie wskaże potem kierunek poszukiwań wielu naśladowcom że o Mind Over Matter, Hoocka wspomnę. Kitaro jak zwykle nie bał się połączyć nowoczesne i starodawne instrumentarium -:pojawia się Korg Roland ,Prophet 5, Mini Moog, pianino elektryczneYamaha CP-80 obok Sitry, Santool, Tambry i Taiko (Japońskie bębny).

A propos naśladowców - najbardziej znani to Sanjiro i Himekami ale konotacje tej muzyki należy się dopatrywać też i na naszym rodzimym gruncie – u Barbary Zielińskiej Van.
Tytułowy Tunhuang to feeria dźwięków niczym rozszczepione spektrum kolorów – nie wiem jakich metafor należałoby używać aby opisywać tą muzykę – to może być jak ciepłe promienie słońca latem albo lot przez rozgwieżdżone niebo. Pojawią się tu skrzypce (Yasuo Kojima) pięknie wpasowujące się w syntezatorowe pasaże.
„Swobodny Lot” jak sam tytuł wskazuje to jakby muzyczna opowieść o ptaku który rozkoszuje się lotem nad ziemią . Mandala to kolejny subtelny utwór oparty na instrumentach strunowych w tle których snują się przyjemne dla ucha dźwięki syntezatorów. Tao oparto na równie spokojnej melodii a wieńcząca płytę „Święta Podróż II” jest kulminacyjną nastroju – dochodzi perkusja odważnie wybijająca rytm i nadająca patosu końcowej melodii.
Refleksja, harmonia i kontemplacja –charakterystyczne wytyczne jego muzyki znajdują tu znakomite odzwierciedlenie . To Doskonałe zestawienie muzyki do medytacyjnych celów ale nie tylko. (9.82/10)
1. Lord of the Wind 4'37"
2. Fata Morgana 3'48"
3. Sacred Journey I (lub Pilgrimage I na Silk Road vol. 3) 3'41"
4. Lord of the Sand 5'12"
5. Tunhuang 4'09"
6. Free Flight 4'21"
7. Mandala 5'12"
8. Tao 4'28"
9. Sacred Journey II (lub Pilgrimage II na Silk Road vol. 3) 6'23"

6.SILK ROAD VOLUME 1(1980)
Emisję serialu dokumentalnego Jedwabny Szlak rozpoczęto 7.04.1980 roku w japońskiej TV państwowej NHK. Otwierała je pamiętna scena karawany wielbłądów kroczących po pustyni w promieniach zachodzącego słońca. Na tle tych obrazów pojawiała się muzyka Kitaro przekazująca poczucie braku upływu czasu na tych terenach. Program miał w uczony sposób odkrywać jak starożytna Japonia była pod wpływem innych kultur usianych wzdłuż jedwabnego szlaku.
Najpierw zanim serial nakręcono negocjacje i planowanie jak do tego tematu podejść zajęło siedem lat! Zalążek projektu to rok 1972 gdy nastąpiła odwilż w stosunkach z Chinami. Uznano że temat jedwabnego szlaku odpowiadałby planom Chin otwarcia na świat –jak to było za świetności tego szlaku. Negocjacje trwały na najwyższym szczeblu aż do 1978 roku. Ale zgodę uzyskano dopiero gdy Premier Deng Xiaoping przybył do Japonii a dyrektor programowy NHK podstępem dostał się do pociągu którym Deng podróżował. Udało mu się porozmawiać z jego sekretarką prosząc przez nią o pozwolenie na robienie zdjęć w chińskiej części jedwabnego szlaku. Jakie było wszystkich zdziwienie gdy wkrótce zgoda przyszłana piśmie i projekt mógł ruszyć.
Projekt Silk Road uznano za najbardziej owocną chińsko-japońską wymianę kulturalną w powojennej historii obu państw.

Co ważne dla naszego bohatera, ten serial spowodował gwałtowny wzrost zainteresowania jego osobą. Do tej pory miał grupę wyznawców, nielicznych ale wiernych - po edycji tego filmu w telewizjach kolejnych krajów – przybywało osób oczarowanych muzyką Kitaro. Bo taka była jej siła –zwykle muzyczna tapeta snuje się gdzieś w tle a tu dźwięki wydobywające się z ekranu tworzyły nie tylko integralną część z obrazem ale i żyły swoim własnym życiem, będąc fenomenem samym w sobie. Polska przygoda z Kitaro w tym sensie zaczęła się także po emisji tego serialu (1985,86?) w TVP. Wiele osób zainteresowanych w ten sposób jego twórczością ruszyło na poszukiwania płyt . Pamiętacie na początku lat 90-tych wypożyczalnie płyt kompaktowych? Jeszcze wtedy nie posiadałem cd odtwarzacza ale za 6000 złotych można było przegrywać na miejscu na kasetę mc jedną płytę. Pamiętam że po Oasis jechałem specjalnie do Torunia...
Muzyka do Silk Road to swoisty synonim Kitaro coś jak kapitan Kloss dla aktora Mikulskiego.
Pierwsze wydanie Silk Road to podwójny analog – przy reedycji tego wydawnictwa na cd nie wydano tego jednak razem tylko żeby zapewnie zbić więcej pieniędzy rozbito to na dwie niezależne płyty, które odtąd funkcjonują samodzielnie. Co więcej na bazie sukcesu muzyki do serialu, Tunhuang wydano później jako Silk Road III a Tenjiku jako Silk Road IV.

Uważa się że ten album wyznaczył pewien standard dla elektroniki spod znaku New Age -usadowienie na centralnej pozycji syntezatorów i gęsty podkład uzupełniających tekstur uczynił Silk Road innowacją dla tego ruchu porównywalną z Sierżantem Pieprzem Beatlesów . Tej manierze można powiedzieć ze ulegli nawet uznani już twórcy tego ruchu choćby Deuter ( wystarczy posłuchać San).
Cała płyta to zdecydowanie autorskie dzieło. O samowystarczalności Kitaro niech świadczy że był inżynierem dźwięku, wszystko sam zmiksował, nagrywał w swoim studiu, samemu udzielał się na syntezatorach Korg, Roland, Yamaha, Moog i Prophet plus gitara akustyczna, bębny , perkusja, quena, chanting bell, mellotron i santur.
Szybujące dźwięki sugerują że obcujemy z duchowym , mistycznym doznaniem. Głębokie toczące się basy naśladują kosmiczny ton.
Tytułowy Silk Road to chyba najbardziej rozpoznawalna melodia Kitaro. Oparta na syntezatorowym refrenie z mnóstwem ozdobników sączy się delikatnie z głośników - równowaga i harmonia oparta o nieprzemijające piękno muzyki wydobywanej z syntezatorów z miłymi dla ucha podkładami współbrzmiącej gitary i tonów fletu .
Bell Tower wprowadza aurę niesamowitości i intensywności doznań –jesteśmy jakby w królestwie barw rozlewających się po horyzoncie niczym tęcza.
To zaledwie wstęp do jednego z moich ulubionych utworów Kitaro –Heavenly Father . Rozpoczyna go majestatyczny pomruk basu zanurzający się w rozedrgane dźwięki .
Sekwencje prowokujące illuminacyjne wyobrażenia towarzyszą nam nadal w Great River –Kitaro zastosował tu ciekawy dźwięk imitujący jakby spadanie gwiazd.
Liryczny nastrój ciągnie się dalej w Graet Wall Of China choć muzyka jakby nabiera tempa by gwałtownie ulec wyciszeniu.
Pauza ta potrzebna jest by na scenę wkroczyła gitara z pokladem syntezatorów w Flying Celestial Nymphs-to kolejny przepiękny fragment jest jak zapach kwiatów na łące –trudno żeby nie podziwiać melodii z Silk Road Fantasy. Ponownie tempo przyspiesza ale wszystko w ramach muzyki duszy, wewnętrznego spokoju i radości . Kolejny Westbound brzmi jak symfonia powitalna w ziemskim raju.Z ostatnich trzech bardzo ciekawie brzmi czysto medytacyjny Bodhisattva oparty na tradycyjnych japońskich instrumentach perkusyjnych – ten utwór wprowadza nas w nirvanę wykreowaną w Everlasting Road.(9.85/10)
1. Silk Road (Shichu No Michi) [4:08]
2. Bell Tower (Shoro) [2:12]
3. Heavenly Father (Tenchi Sohzo Shin) [4:12]
4. The Great River (Harukanaru Taiga) [2:44]
5. The Great Wall Of China (Chohjo) [2:03]
6. Flying Celestial Nymphs (Hiten) [4:48]
7. Silk Road Fantasy (Silk Road Genso) [4:26]
8. Shimmering light (Hikari To Kage) [3:22]
9. Westbound (Nishi Ni Mukkatte) [3:02]
10. Time (Toki No Nagare) [3:32]
11. Bodhisattva (ßosatsu) [1:58]
12. Everlasting Road (Towa No Michi) [5:52]
5.LIGHT OF THE SPIRIT(1987)
Po latach tworzenia albumów w samotności w domowym studiu, Kitaro po podpisaniu kontraktu z Geffen zrealizował płytę z perkusistą Grateful Dead, Mickey’em Hart’em, plus wieloma muzykami studyjnymi wystawioną jako forpoczta na podbój rynku amerykańskiego. Mocna promocja tej płyty wsparta reedycją wcześniejszych albumów oraz pierwszym tournee Kitaro po Ameryce Północnej(‘Light of the Spirit’ World Concert Tour ) zaowocowała sukcesem komercyjnym tego krążka (2 miliony sprzedanych płyt Kitaro tylko w USA przy 10 milionach w 1987 roku w ogóle!) i dostrzeżeniem Kitaro przez branżę muzyczną. Efekt pierwsza nominacja do nagrody Grammy w kategorii Best New-Age Performance za utwór The Field. Inna rzecz że Kitaro wstrzelił się w tym okresie w istny boom na muzykę w stylu zwanym new age i zarazem sam był pochodnią która jeszcze mocniej roznieciła zainteresowanie tym nurtem muzyki instrumentalnej.
Dygresja co do nagród . Oprócz 12 nominacji do Grammy (za -Light of the Spirit | Kojiki | Dream | Mandala | An Enchanted Evening | Gaia Onbashira | Thinking of You | Ancient | An Ancient Journey | Daylight Moonlight:Live in Yakushiji | Sacred Journey of Kukai Volume 1 | Sacred Journey of Kukai Volume 2 ) Kitaro ma na końcie tytuł ambasadora pokoju przyznany mu w 2004 roku na The Global Festival For Peace w Kuala Lumpur, nagrodę japońsko amerykańskiego stowarzyszenia “Art Without Borders”,a w 1993 roku zdobył Golden Globe za muzykę ilustracyjną do Heaven & Earth z trylogii wietnamskiej Stone’a. Niestety nie zmienił się on w Oscara jak to najczęściej bywa przy Złotych Globach...
Tytuł sugeruje metafizyczny temat - wyraża wizję życia , śmierci i ponownych narodzin, Kreuje melodie i obrazy osadzone w naturze odkrywające duchowe aspekty cyklu życia.
Płyta zaskakuje - majestatyczno mistyczny dźwięk dający kojące odczucia został zastąpiony nowymi brzmieniami choćby rockowej w nastroju gitary elektrycznej. To pierwszy krok ku temu żeby styl Kitaro został zmodyfikowany , stał się bardziej teatralno –symfoniczny i odszedł od pewnej niewinności i czystości okresu japońskiego. Podążył bardziej w stronę afiliacji kultury zachodniej przesiąkniętej rockiem i popem okraszając to dawką orientalnych wstawek. Z czasem nastąpiła już calkowita zmiana w jego pracach –pojawiły sie przyciężkawe orkiestracje a brzmienie kosmicznej muzyki stępiło się przechodząc bardziej w formę muzyki klasycznej.
Na tej płycie Kitaro nadal eksploruje i kreśli melodyjne obrazy wplywające na naszą wyobraźnię tyle że już w nowej oprawie.

Mysterious Encouncer – rozpoczyna zwielokrotnione echem jakby pikanie radaru – potem mamy coś jakby wygrywany na syntezatorze start w kosmos – w końcu brzmienie jakże obce Kitaro –potężny bombastyczny bas i rytm wygrywany na bębnach –co ciekawe wprowadza to swoisty element niepokoju jakże odległy na poprzednich krążkach. Obok mellotronowych zabaw głosem pojawiają się też wyraźnie zaakcentowane instrumenty smyczkowe co było też swoistym novum w muzyce Kitaro. Po hipnotyzującym utworze następuje intensywny w wyrazie Sundance. Jest oparty o instrumenty perkusyjne i gitarę elektryczną ,pełen mocy i o proweniencji czysto rockowej .
Subtelny wstęp do The Field to wspomnienie czasów japońskiego okresu gdy Kitaro w zaciszu domowym kreował swe kosmiczne wizje. Ale i tu słychać mocno wyeksponowaną sekcję smyczków plus flet. Utwór ten właściwie brzmi jak dlugie intro które niestety nie ma rozwinięcia .
Najciekawszym utworem na płycie jest wspaniały dialog gitary akustycznej, fletu i wokalizy w utworze tytułowym – melodia zostaje przejęta przez syntezator wydający charakterystyczne dla stylu Kitaro płaczliwe dźwięki – nagle całość otrzymuje zastrzyk energii w postaci przejęcia pierwszego planu przez perkusję aby w końcu połączyć ją z dźwiękiem harmonijki a następnie spiąć wszystkie te elementy. Kolejny silnie rockowy kawałek.
In The Beggining –zaskakuje początek –znacie ten dźwięk dzwoneczków przy świątecznych saniach świętego Mikołaja ? A potem szum morza i fujarka itd.– kolejna piękna melodia rozpisana na kilka instrumentów z kolejnym pompatycznym rozwinięciem . To już nie ten spokojny, stonowany Kitaro – coraz więcej tu decybeli zaskakujących dla fanów.
Kolejny piękny utwór co ciekawe wykonany według tego samego schematu dołączających się kolejno nowych instrumentow.
Kolejny dynamiczny utwor to Howling Thunder oparty znowu na perkusji – pewna ważna cecha tej plyty to udział aż 3 perkusistow. Myślę że to głownie zasługa Harta , producenta tej płyty a zarazem... perkusisty ! Hart bardzo chciał wspólpracować z Kitaro był ponoć admiratorem jego wcześniejszych prac.
Album zamyka Journey To Fantasy oparty, a jakżeby inaczej znowu na bębnach przeplatany ścianą dźwięków wydobywanych z syntezatorow.
Tak jak wszystkie poprzednie płyty miały swój określony styl ten wyraźnie odstaje od owej rozpoznawalności zarazem nie odrzucając jej całkowicie. Do tej pory tworzył melodie łączące elementy akustyczne z elektronicznym sztafażem co dawało efekt obcowania z muzyką kosmosu. Na tym albumie większość tych elementów odeszła na rzecz kompozycji i aranżacji –swoistego skrzyżowania improwizacji z przemyślaną formą –medytacji z myśleniem.
Mamy parę wyjątków od generalnego trendu jakiemu uległ Kitaro – w tytułowym utworze będącym kombinacją głosów , gitary, syntezatorów. Kolejny to The Beggining w którym słyszymy jak dawniej efekty oceanu zmieniające się w coś jakby new age’owy marsz ku chwale.
Zaletą płyty jest jej innowacyjność która mnie nie drażni a jest dla wielu fanów przeszkodą . Dla mnie nowe oblicze Kitaro jest jak najbardziej ciekawe.(9.85/10)
1. Mysterious Encounter 6'01"
2. Sundance 6'21"
3. The Field 4'56"
4. The Light of the Spirit 7'26"
5. In the Beginning 5'50"
6. Moondance 4'44"
7. Howling Thunder 6'07"
8. Journey to a Fantasy 7'08"
Tom Flye Engineer, Recording
Jeff Sterling Operation, Synthesizer, Programming
Lynn Ray Vocals
George Horn Mastering
Bobby Black Guitar (Baritone), Pedal Steel, Guitar (Steel)
John Meyer Flute
David Grisman Mandolin
Ruriko Sakumi Production Assistant, Assistant Producer
Jose Lorenzo Percussion
Bobby Vega Bass (Electric)
Mickey Hart Percussion, Producer, Special Effects, Spatialization
David Jenkins Guitar (Electric)
Kitaro Arranger, Mixing, Producer, Main Performer
Zakir Hussain Percussion
Tomoyuki Hayashi Keyboards
Jeanie Tracy Vocals
Hiroshi Araki Guitar, Guitar (Baritone)
Norihiro Tsuru Violin
4.DAICHI/FULL MOON STORY/ FROM THE FULL MOON STORY(1979)
Po solowym debiucie w postaci Ten Kai Kitaro utrwalił swoją pozycję kultowego artysty wśród rosnącej w siłę rzeszy wyznawców New Age kolejną pozycją w swej dyskografii. Album znany jest jako Daichi ( symbol ten oznacza potężna, wielka ziemia) - na rynek poza japoński wydano ją jako Full Moon Story na podwójnym LP (zawierała Ten Kai i Daichi) i przy wznowieniach na cd już jako From The Full Moon Story ( Ten Kai dosłownie przetłumaczono na angielski jako Astral Trip).
Ta płyta utwierdzała jego charakterystyczny styl wykorzystywany przez następne lata na kolejnych płytach. Relaksujące, odprężające brzmienie, melodyjność i swoista słodycz dla niektórych są nie do przetrawienia –idą nawet dalej w sądach twierdząc że Kitaro gra ciągle tą samą płytę –nic bardziej mylnego. Ten powierzchowny osąd łatwo obalić wsłuchując się dokładnie w tą muzykę. Na pewno nie można jej zarzucić infantylności tak częstej u innych twórców elektronicznej odmiany New Age.
Krpa rozpoczyna dźwięk przelewającej się wody w strumieniu na tle której pohukuje sowa a w oddali słychać inne ptaki....wyciszenie i atonalne trele tym razem na syntezatorach jako podkład plus imitujące strunowe instrumenty wstawki na korgu. W tym czasie kitaro głównie używał 800DV (Maxi-Korg) oraz mniejszego 700/700s (MiniKorg) . Korg wytwarzał np. doskonale zakręconą oktawę z opcjonalnie opóżnionym startem, swoistym zapetleniem –dawało to dźwięk imitujący poszum wiatru który był jednym z ulubionych efektów Kitaro do np. łączenia utworów. Korgi tej serii miały właśnie niezamierzoną właściwość że produkowały bardzo słodkie brzmienie w wysokich częstotliwościach . Konkluzja jest oczywista- to co słyszymy zawsze determinuje dostępność danego sprzętu dla danego twórcy.
Aurora to jeden z najpiękniejszych utworów Kitaro –oparty na gitarze akustycznej kawalek ze snującym się podkładem brzmi jak elegia na zachód ciepłego słońca. Warto puścić sobie ten bardzo subtelny utwór w mroźne popołudnie najlepiej przy ognisku ...efekt murowany.
Hikari no Mai zabiera nas w przyspieszonym tempie w podróż wsród gór i lądów – jako ciekawostkę można podać że wplótł tu Kitaro charakterystyczny dla Bali chór Kecak –nadający koncówce utworu niesamowicie etnicznego nastroju .
Całkowite wyciszenie i kosmiczne medytacje zaś prezentuje opowieść o górze Fuji. Pojedyńcza barwa syntezatora i zapętlony podkład z wysokich dźwięków. W tym czasie Kitaro nadal mieszkał w Japonii u podnóża świętej góry Fuji. Jak wspomina jej widok i to że wiele czasu spędzał na jej obserwacji powodowały u niego wiele duchowych doświadczeń i mistycznych doznań. Raz podczas ulewy połączonej z burzą, błoto splywało na jego dom z jej stoku. Ze strachu zamknął oczy i ku zdziwieniu widział nadal wyraźnie świętą górę. Pozostał całą noc w tym samym miejscu i z konsternacją odkrył rano że mimo iż siedział przemieścił się podczas medytacji w przeciwną stronę. Te duchowe doświadczenia zapragnął jakoś wyrazić – a najlepsze ujście znalazł w muzyce oraz o czym niewielu wie w pisaniu poezji.
Kolejny mocny atut tego krążka to przepiękny Full Moon - coś jak szybowanie ptaka w przestworzach...
Ressurection to utwór nietypowy, pełen odniesień do innego wielkiego japończyka, Tomity. Skonstruowany nie na melodii a bardziej na zestawieniu różnych dźwięków .
From Astral-bardzo egzotyczne dzięki instrumentarium brzmi niczym buddyjska mantra przechodząca w drugiej części w melodię wygrywaną na syntezatorze z towarzyszeniem bębna.
Niebiańska iluzja –delikatna faktura dźwięku wprowadza nastrój niemal nirvany eksplodującej w drugiej polowie utworu.
New Lights zamykająca płytę –wprowadzenie to szum fal na tle ktorych pojawia się kołyszący dźwięk , falujący między kanałami. Kolejna eskapada w pustkę kosmicznej przestrzeni.(9.92/10)
1. Krpa 5'07"
2. Aurora 3'40"
3. Hikari No Mai 5'47"
4. Fuji 3'47"
5. Full Moon 4'46"
6. Resurrection 4'52"
7. From Astral 3'48"
8. Heavenly Illusion 6'18"
9. New Light 8'21"
Kitaro Arranger, Engineer, Multi Instruments, Remixing, Main Performer
Moko Nanri Associate Producer, Remixing
Osamu Shimoju Mastering
Takayo Nanri Producer, Remixing
Nagrane w Kitaro Home Studio, Nigo-me Mt. Fuji,
Grudzień 1978 - Styczeń 1979
Zremiksowane przez Kitaro i Sakae Sekine,
Victor Studio, Tokyo styczeń 1979
3.TOWARDS THE WEST/ENDLESS JOURNEY(1986)
To wypuszczone w lutym 1986 roku wydawnictwo było pierwszym albumem studyjnym Kitaro po 3 latach milczenia od czasu Tenjiku. Drugi tytuł pod ktorym funkcjonuje to Endless Journey (remasterowana wersja z 1998 roku).
Płyta ta otwiera rozdział współpracy z wytwórnią Geffen, należącą do Warner Bros, która po podpisaniu kontraktu wydała prawie natychmiast reedycje 6 wcześniejszych płyt specjalnie przygotowane na podbój rynku amerykańskiego. Krótko potem idąc za ciosem wypuszczono Tenku a w rok później doszlifowane do gustów Ameryki Light Of The Spirit od którego można mówić o amerykańskim okresie twórczości Kitaro.
Muzyka skomponowana na ta płytę była zainspirowana znaczącą zmianą kierunku profilu muzycznego twórczości Kitaro ku muzyce bliższej cywilizacji Zachodu stąd też wielce wymowny tytuł. Sam Kitaro mówi że „już podczas pracy nad Ten Kai zacząłem myśleć o koneksjach pomiędzy cywilizacją zachodu a wschodu. Zachodnia muzyka jest wszechobecna w Japonii. Ludzie wciąż skupiają się głownie na kulturze zachodu, a przecież japońska ma także bardzo wiele do zaoferowania więc zapragnąłem ukazać jej trochę Zachodowi.”

Penetracja rynku amerykańskiego pod skrzydłami Geffen okazała się wielce owocna dla popularności Kitaro ale odbiła się na życiu prywatnym. Od 1983 roku Kitaro był żonaty z Yuki Taoka.Tu ciekawostka- Yuki to córka Kazuo Taoki, ojca chrzestnego największego syndykatu Yakuzy!. Mają syna, Ryunosuke, żyjącego w Japonii. Niestety rozwiedli się pod wpływem dzielącej ich życie odległości –Yuki pracowała w Japonii a Kitaro od 1987 roku większość czasu poświęcał nagraniom i koncertom w USA. Szybko się jednak pocieszył i w połowie 1990 roku poślubił Keiko Matsubarę, skrzypaczkę która występuje u niego od tej pory regularnie na kolejnych płytach.
Można rzec że Towards The West to kolejna podróż Kitaro opisana dźwiękami –liczne wyprawy Kitaro były impulsami do stworzenia m.in. Ancient, An Ancient Journey i Sacred Journey of Ku-kai. W sumie Kitaro odbył aż 88 takich wędrówek do różnych znanych świętych miejsc.
Auspicious Omen to otwarcie brzmiące jak ... zazwyczaj zamknięcia płyt Kitaro-czyli podniosły nastrój, nawet urastający do bombastycznych odniesień dzięki mocno podkreślonej perkusji. Kolejny Halo to zaskoczenie potęguje –zamiast charakterystycznego wyciszenia następującego zazwyczaj po głośnych utworach mamy dalej perkusję momentami zastąpioną ładną solówką na pianinie i pętlami z syntezatorów. Całość brzmi jak piosenka bez słów z wyraźnie zaznaczonym refrenem.Można by rzec że oba kawałki brzmią soft rockowo co nie dziwi jeśli przypomne że płyta była forpocztą ekspansji na efemeryczny rynek amerykański. Dopiero w utworze Melancholy Kitaro pokazuje siebie od strony którą znamy z wcześniejszych płyt. Pełen zadumy pejzaż czegoś niewyobrażalnie pięknego –kolejna piękna melodia . Uważam że Kitaro nie zaprzedał się „cielcowi” on rzeczywiście w umiejętny sposób chciał pogodzić wschód i zachód –trochę przypochlebia się gustom naszej cywilizacji by po chwili oczarować przemycaniem kultury z której wyrósł. Embayment to tradycyjny Kitaro –korgowe pętle plus podkład przypominający chór - Prawdopodobnie imitacje te uzyskiwał na Rolanda VP-330 , używanym także do imitacji instrumentów strunowych. Great Voyage zmierza brzmieniem ku dwóm pierwszym utworom by przejść w potrójny w tytule i brzmieniach Sacred Mountain Sunrise. Kitaro ma bardzo duchowy stosunek do gór –uważa je za święte. Jak pisałem wychował się w cieniu Fuji a swą amerykańską siedzibę dobierał tak aby znajdowała się w gorach. Świętość reprezentuje dźwięk fletu, górę zaś jeden z najpiekniejszych fragmentów muzyki Kitaro wydobywany z syntezatora niczym kaskada harmonicznego piękna (ci którzy mają tą płytę -od 3.20 do końca ) by przejść w wschodzące słońce wyłaniające się za góry –melodia góry jest wtedy podkładem dla potęgi naszej gwiazdy symbolizowanej mocnymi, pełnymi energii dźwiękami.
Delight to ewenement –utwór oparto na instrumentach smyczkowych ale na dźwiękach nie spod smyczka a palców –podobny zabieg powtórzył Kitaro na Cirque Ingenieux.
In Peace to jedna z ostatnich eskapad muzyki Kitaro w rozgwieżdżone niebo – mijamy roje meteorytów, konstelacje gwiazd w oddali widzimy wielobarwne galaktyki. Utwór przechodzi w króciutką stonowaną Utopię by w finale zanurzyć nas w Endless Journey zbudowaną głownie na efekcie dialogu w dwóch gitar rozmieszczonych w przeciwnych kanałach.Cała płyta zdradza już odejście od medytacyjno kosmicznych fantazji na rzecz bardziej relaksacyjnych aspiracji z bardziej ascetyczną warstwą dźwiękową.(9.92/10)
Recorded at
Kitaro Nagano Yasaka Atelier
Remixed at
Sound Design Studio, Tokyo
KITARO:
Korg Synthesizer,
Roland Synthesizer,
Prophet 5,
Mini Moog,
Guitar,
Yamaha DX-7, CP-80,
Electric Piano,
Fender Rhodes,
Emulator Drums,
Percussion
Juli Kawai Assistant Engineer
Moko Nanri Associate Producer
Kitaro Arranger, Engineer, , Main Performer
Takayo Nanri Producer
Takehiko Kamada Assistant Engineer
Atsushi Kaji Assistant Engineer

1. AUSPICIOUS OMEN 4:53
2. HALO 3:32
3. MELANCHOLY 4:36
4. EMBAYMENT 2:28
5. GREAT VOYAGE 5:28
6. SACRED MOUNTAIN-SUNRISE 7:46
7. DELIGHT 4:35
8. IN PEACE 3:01
9. UTOPIA 1:58
10. ENDLESS JOURNEY 4:11
2.SILK ROAD VOLUME 2 (1980)
Kitaro w 1989 roku osiadł z drugą żoną i jej synem na farmie wielkości 730,000 m² w Ward na północno zachodnim przedmieściu rozłożonego w górach, Boulder w stanie Kolorado. Tam stworzył swoje drugie studio nagraniowe Moichi House stworzone na 230 m kw. gdzie swobodnie mieści się 70 osobowa orkiestra. Dobór miejsca nie był przypadkowy – góry Kolorado przypominają Kitaro święte góry Japonii a zarazem w okolicy osiedlona jest liczna społeczność azjatycka. Tamże znalazło schronienie m.in. ponad 5 000 uchodźców z Tybetu. Z jednym z nich, słynnym mnichem i muzykiem Nawang Khechog nagrał swą najmroczniejszą płytę World Of Kitaro i był producentem jego płyty Karuna. Kitaro znany też jest tego że dochód z płyt przeznacza na cele charytatywne np. czarująca płyta trawestująca znane kolędy, Peace On Earth stworzona została aby wesprzeć pieniędzmi z jej sprzedaży fundację non-profit Earth Communications Office. Nie zapomina jednak o swoim kraju rodzinnym ani ten o nim -Kitaro był tam na przykład głównym wykonawcą podczas zakończenia olimpady zimowej w Nagano w 1998 roku.
Pięć lat zdjęć 50 milionów dolarów kosztów, miliony kilometry taśmy –tak powstał wspaniały film dokumentalny Silk Road i dzięki niemu mamy możliwość rozkoszowania się świetną ścieżką dźwiękową...
Mamy tu typową dla wczesnego Kitaro kombinację dźwiękowego przepychu, majestatycznych struktur i miłych prawie naiwnych melodii. Lekkie syntezatorowe dźwięki pełne elegancji i blasku o ciepłym i pełnym wewnętrznego spokoju charakterze
Radzę włożyć słuchawki zamknąć oczy i udać się w mistyczną podróż uniesionym prze tą piękną muzykę. Cudowne syntezatorowe pejzaże mieszane z naturalnymi odgłosami i niepowtarzalnymi efektami dźwiękowymi . Spokojne i wysublimowane prowokujące do wyobrażania sobie odległych lądów , czasów , kosmosu. Muzyka którą można wykorzystać do medytacji, relaksacji czy Jogi.
Ta płyta bardziej podoba mi się od pierwszej części ze względu na według mnie dużo ciekawsze kompozycje . Płytę otwiera oddechem kosmosu przepiękny Peace. To kwintesencja stylu Kitaro – trudno być obojętnym słuchając tych poruszających dźwięków –słychać tu wszystkie charakterystyczne wyznaczniki stylu Kitaro .
Dryfowanie w przestrzeni kontynuuje kolejny wspaniały utwór oparty głownie na brzmieniu santur -Takla Makan Desert. Dla mnie to muzyczna transkrypcja tego co się kryje pod slowem „wiosna” –myślę że nikt lepiej nie potrafiłby na język muzyki przełożyć zapachu trawy, ciepła słońca, radości z otaczającej nas przyrody.
Eternal Spring – rytm przyspiesza ale wciąż jesteśmy w kręgu relaksacji.
Silver Moon to delikatne powtórzenie motywu przewodniego Silk Road zanurzone w subtelnej oprawie ( do 1.42) następnie przechodzi w niesamowicie klimatyczną melodię wygrywane specyficzną, zarezerwowaną tylko dla Kitaro barwą dźwięku. Według mnie najpiękniejszy fragment płyty oprocz ostatniego utworu.
W Magical Sand Dance dźwięk z poprzedniego utworu przechodzi w inną melodię i wsparty jest w dość ciekawy sposób, przez perkusję i tradycyjny , gitarę.
Kolejny przewspaniały wstęp oparty na paru dźwiękach plus mellotron i kolejna zwiewna melodia-Year 40080.
Time Travel –ulotna melodia oparta na chanting bellsach w tle mellotrowych chórow.
Na kończące tę doskonałą płytę 3 ostatnie utwory brakuje mi już słów ....To przypomina mi już małą porcelanową figurkę baletnicy obracającą się w pozytywce ...Reincarnation –wspaniały dialog dzwoneczków w kanałach , Dawning –czy można inaczej opisać świt?, Tienshan –zwieńczenie godne artyzmu Kitaro – silnie wyeksponowane basowe dźwięki i prawie pompatyczna melodia dają niezatarte estetyczne wrażenia. Genialne. Wydawałoby się że ta muzyka z najbardziej znanego materiału wydanego przez Kitaro osiągnie numer jeden. Ale jest jedna płyta którą cenię jeszcze bardziej...(10.21/10)
Recorded at Kitaro's Kamakura and Miasa studios, mixed at Kamakura, Hitakuchizaka and Sound Design studios, engineered by Kitaro. Mixed by Kitaro and Masayoshi Ohkawa with the assistance of S. Taya and A. Kaji.

Composed and arranged by Kitaro, synthesizers programmed by Kitaro.

Kitaro grał na syntezatorach : Korg, Roland, Yamaha, Moog , Prophet oraz gitarze akustycznej, bębnach, perkusji, quena, chanting bell, mellotronie i santur.
1.Peace (Shizukesa No Nakade) 3'48"
2. Takla Makan Desert (Takuramaken Sabaku) 3'16
3. Eternal Spring (Inachi No Izumi) 5'23
4. Silver Moon (Karakhoto No Genso) 5'01"
5. Magical Sand Dance (Shimpi Naru Suna No Mai) 6'09"
6. Year 40080 (40080 Nen) 4'40"
7. Time Travel (Jikukan) 2'32"
8. Reincarnation (Saisei) 4'22"
9. Dawning (Yoake) 3'13"
1.KOJIKI(1990)
Po ukazaniu się tego krążka pozostawał on przez 8 tygodni na 1 miejscu Billboard New Age album chart a płycie towarzyszyła trasa koncertowa1990 Kojiki World Tour utrwalona na taśmie filmowej (polecam dvd) . Kojiki to słynna japońska kronika o stworzeniu Japonii jeszcze jako starożytnego Yamoto spisująca ustne podania przekazywane z pokolenia na pokolenie od VIII wieku naszej ery z czasów gdy królowała tu religia szintoistyczna oparta głównie na starożytnych japońskich baśniach i opowieściach wymieszanych z legendami z calego świata stąd poszczególne melodie obrazują kolejne wydarzenia w mitycznej historii Japonii – od powstawania wysp po utworzenie japonskiej linii królewskiej.
To ciekawe ale płytę tą nagrywano w dwóch miejscach – w studiu Kitaro w domu w Japonii i ze względu na udział sekcji smyczkowej orkiestry George’a „Star Wars” Lucasa Skywalker Symphony Orchestra w Skywalker Studio w San Francisco gdzie płytę także miksowano.Płytę tą charakteryzuje udział wielu muzyków studyjnych znanych z popowo rockowej branży.

1 Hajimari - (The Beginning) Kyeboardowe efekty,głuche pioruny, syntezatorowe bicie serca w tle smyczki – pełen emocji przywodzący póżniejszą muzykę do Heaven & Earth utwór to opowieść o tworzeniu się japońskich wysp , ich narodzinach w eksplozji lawy i ognia –kończące się piękną solówką na
2.Sozo - (The Birth Of A Land) Ten sam duch jak na Hajimari ale dzięki bardzo delikatnej instrumentacji dużo lagodniejszy –efekty i muzyka przypomina okres japoński –jedynym odstępstwem są kolejne silnie zaakcentowane wstawki smyczków ale ładnie korespondujące z harfą i fletem i przepiękną melodią na keyboardzie i pojedyńczymi majestatycznie brzmiącymi dźwiękami bębów. Tak jak pierwszy utwór jest mroczny i zatrważający tak ten przejmujaco poruszający.
3. Koi – Muzyczna historia według legendy o smierci matki japońskiego boga ognia (delikatna melodia na smyczki z podkładem z fortepianu i efektów) i wygnaniu go przez ojca z domu który uznał go za słabeusza bo okazał swoje uczucia ( rzewna melodia na flet i smyczki). Kitaro wprost namacalnie oddaje tu uczucie smutku, izolacji, poczucia straty ale na koniec mamy nadzieję na lepsze jutro zaakcentowane przez perkusję.
4.Orochi – Najmroczniejszy a zarazem jeden z najciekawszych aranżacyjnie kawałkow na tej płycie. Muzyka przekazuje historię brutalnej walki boga ognia z przerażającym siedmioglowym smokiem Orochi chcącym poźreć piękną dziewicę ę Kushinadahime ktorej siostry smok już zdążył skonsumować a w której bog ognia zakochał się od pierwszego wrażenia. Początek to jakby żywcem wyjęty z japońskich filmów obrzaek spotkania się wrogów, mierzenia się wzrokiem i obchodzenia się by znaleść dogone miejsce do ataku – orkiestracje zapowiadają konfrontację i w końcu perkusja i bębny i swiadczą że bój się zaczął – niesamowite oddanie walki rozpisane na instrumenty to prawdziwy majstersztyk...
5. Nageki- melodia na flet pełna nostalgii i smutku przepięknie przeplatana smyczkami. Niestety nasz bohater wędruje dalej szukając miejsca gdzie będzie zaakceptowany i mile widzany. Czy to się uda?...
6. Matsuri- Mój the best of the best Kitaro Spokojny wstęp nie zapowiada tego co będzie się za chwię działo. Pojedyńcze uderzenia w Taiko przechodzące w końcu w rytm , dołączają kolejno następne instrumenty szczególnie zwrocić uwagę należy na wszelkie instrumenty z rodziny perkusyjnych przeszkadzajek plus znakomitą melodię na flecie i piękne dźwięki z keyboardów. Najbardziej taneczny kawałek w srodku przeradza się w pieśń wspartą taiko – ci którzy widzeli dvd zapewne pamiętają jak kitaro w tym utworze w tym momencie wybiega od syntezatorów do tych olbrzymiastyvh bębnów i zapamiętale wali w nie co sił. Następnie powraca melodia i instrumentarium z wcześniejszych chwil.
Tą płytę pierwszy raz usłyszałem w niezapomnianym „wieczorze płytowym” w II PR w jakąś niedzielę 1990 roku. Pamiętam że muzyka podobala mi się wtedy średnio bo to nie był „ten Kitaro” ale ten utwór po prostu poraził mnie – i o malo nie wyrzuciłem sprzętu przez okno gdy w polowie taśma mc odmowiła mi posłuszeństwa i magnetofon marki Diora wyłączył się ...teraz to może brzmi śmiesznie ale wtedy to była tragedia...
Pełna mocy wprost porywająca do tańca melodia to opowieść o festiwalu przygotowanym przez boga ognia aby wywabić z jaskini bogini słońca Hikaru chowającej się tam z powodu swych zmartwień co powodowało że wyspy japońskie pozostawały w ciemnościach.Końcowa patetyczna orkiestracja świadczy że uległa ciekawości.
7. Reimi - (czyli nowa ziemia) to skrotowa repryza utworu drugiego Sozo, Birth Of A Land. Wędrówka boga ognia dobiegla końca- japońskie wyspy gotowe są do dni chwały i wszystko jest tak jak przystalo na zakończenie opowieści. Bóg poślubia ukochaną uratowaną przed pożarciem i wszyscy żyli długo i szczęśliwie a podkreślone patetycznym brzmieniem perkusji dźwięki nie pozostawiają już cienia smutku choć na koniec dostajemy jeszcze porcję nostalgicznej muzyki .
Najpiękniejsza płyta koncepcyjna kitaro i jedna z najciekawszych w w ogóle. Niestety już po niej kitaro nigdy nie nagrał albumu który wzbudziłby moje duże emocje – niestety żadna plyta po kojiki nawet nie otarła się o pierwszą dziesiątkę – no cóż Vollenweider też po swej najlepszej płycie Dancing With The Lion pogubił się całkowicie ... (10.81/10)
1. Hajimari 3'33"
2. Sozo 5'35"
3. Koi 6'30"
4. Orochi 7'07"
5. Nageki 5'45"
6. Matsuri 9'00"
7. Reimei 8'37"

Additional musicians:
Kohhachi Itoh, electric bass
Yasuo Ogata, keyboards
Hiroshi Araki, guitar
Syoji Fuji, drums
Hideo Funamoto, Timpani
Steven Kindler, violin
Skywalker Symphony strings:
Musical director: Greg Sudmeer
Concertmasters: Nathan Rubin and Jeremy Cohen
Principal 1st Violin: Steven Kindler
Principal 2nd Violin: Greg Mazmanian
Principal Viola: Ruth Freeman
Principal Cello: Dan Reiter
Principal Bass: Shinji Eshima

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

Wróć do „Recenzje spawngamer'a”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia