Tematy ogólneWywiad z Maciejem Rzesiowskim

Rozmowy na temat bieżącej działalności portalu MIDIMania

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Autor tematu
MIDIMania
Stary wyga
Posty: 233
Rejestracja: 01 wrz 2006, 20:03
Lokalizacja: Słubice
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Wywiad z Maciejem Rzesiowskim

Post #49760 autor: MIDIMania » 11 maja 2007, 21:25

Zapraszam szczególnie do przeczytania tego wywiadu, gdyż Maciej Rzesiowski prezentuję zupełnie inne poglądy m.in. na promocję muzyki elektronicznej, niż większość osób na tym forum... Warto poznać INNĄ opinię na tematy, które ostatnio wywoływały burzę na forum ;)


http://www.midimania.pl/index.php?optio ... &Itemid=53

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

TRAUTMANN
Beton
Posty: 853
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:54
Lokalizacja: Mińsk Maz.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49764 autor: TRAUTMANN » 11 maja 2007, 22:23

Ale zbieg okolicznosci ....Dzisiaj rano czytałem o występie Maćka w Zakopanem ... :smile:
Ale rzeczywiście . Jeszcze raz to potwierdza ,że jak się ma konkretny plan ( który nie tylko jest w głowie ale się go realizuje ) oraz bardzo mocno chce to można ... :handup:
- Leszek -

,, Za 20 lat będziesz bardziej żałować tego czego nie zrobiłeś ,niż cieszyć z tego co ci się udało osiągnąć ,, - Mark Twain

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

fantomasz
Habitué
Posty: 8148
Rejestracja: 02 kwie 2004, 15:14
Lokalizacja: Uniejów
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk, Laibach, 2+1, ABBA
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49765 autor: fantomasz » 11 maja 2007, 22:23

MIDIMania pisze:gdyż Maciej Rzesiowski prezentuję zupełnie inne poglądy m.in. na promocję muzyki elektronicznej, niż większość osób na tym forum...

Czy ja wiem, czy takie znowu inne?
Jakoś nie zauważyłem.
Kraftolog f.
--
Ostatnio z propozycją współpracy zwrócił się do nas sam Michael Jackson. Oczywiście odmówiliśmy (Kraftwerk, 1985).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jamick
Habitué
Posty: 1279
Rejestracja: 26 sty 2007, 14:44
Lokalizacja: ją dostaną
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49771 autor: Jamick » 11 maja 2007, 22:41

Z Maciejem Rzesiowskim rozmawiał Paweł Starczewski, wydawca portalu MIDIMania, dn. 12.05.2007.


Fajnie mieć maszynę czasu ;)

Dzisiaj jest 11.05 ;)
Ostatnio zmieniony 11 maja 2007, 23:42 przez Jamick, łącznie zmieniany 2 razy.
Czymże są chmury
Jeśli nie wytłumaczeniem nieba?
Czymże jest życie
Jeśli nie ucieczką przed śmiercią?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
MIDIMania
Stary wyga
Posty: 233
Rejestracja: 01 wrz 2006, 20:03
Lokalizacja: Słubice
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49772 autor: MIDIMania » 11 maja 2007, 23:42

Pierdyknąłem się nieco - oczywiście 11.05 - poprawione ;)
Ostatnio zmieniony 11 maja 2007, 23:43 przez MIDIMania, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Nerious
Habitué
Posty: 1379
Rejestracja: 20 maja 2005, 13:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49773 autor: Nerious » 12 maja 2007, 0:29

Cała różnica w jego poglądach polega na tym że on coś robi i działa.
Ciekawe tylko jak zostać takim "endorserem" czy jak to tam..:)
"muzyka jest jedna, tylko ludzie są różni"
Newsletter:
http://aioptk.com/v6n

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


anonim006
Konto zawieszone
Posty: 829
Rejestracja: 01 kwie 2004, 16:46
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49777 autor: anonim006 » 12 maja 2007, 5:13

fantomasz pisze:
MIDIMania pisze:gdyż Maciej Rzesiowski prezentuję zupełnie inne poglądy m.in. na promocję muzyki elektronicznej, niż większość osób na tym forum...

Czy ja wiem, czy takie znowu inne?
Jakoś nie zauważyłem.

Midimania, to ja (i nie wiem, czy "między innymi" ;-)) takie czarne poglądy miałem ostatnio. Ale czytając ten wywiad, między wierszami, widzę także wcale nie takie hurra - optymistyczne wizje. Przykłady załączam.

"[...] Niestety to chyba wina wychowania na tych wszystkich muzykach jak Wooten, Vai, chłopaków z Yellow Jackets czy Four play, że zerwałem z graniem zespołowym stwierdzając, że w Polsce trudno będzie mi znaleźć muzyków, z którymi zrozumiem się bez zbędnych słów i tłumaczeń."

"Ja jednak twierdzę, iż w El-Muzyce nie jesteśmy niczym ograniczeni, a jeśli kompozytor taki jak ja, czy tysiące innych mnie podobnych odnajdą już swój styl i umocnią się w nim tak jak np. ja, to warto to kontynuować, to cała prawda o mnie, wszystko o wszystkim, uczucia, emocje, charakter no i spokój, który próbuje w sobie jeszcze odnaleźć, chociaż w tym kraju to bardzo trudne."

"Wiadomo, co nie jest promowane nie ma odbiorców. Dlatego zdecydowałem się udostępnić pierwszą płytę za darmo. Pierwszą, może i drugą, trzecią, nie wiem. Jeśli to przełoży się na liczbę słuchaczy tego gatunku muzyki w naszym kraju, to dlaczego nie."

"Czekam na propozycje od innych firm, z częścią prowadzę rozmowy, co z tego wyjdzie... zobaczymy. To czym dysponuje pozwala mi spełniać się muzycznie, czyli nie jest źle. Oczywiście może być lepiej :)"



I pytanie. Czy to poniższe, to imperatyw kategoryczny? A co, jeśli ktoś nie ma tego "ciśnienia", jeśli komuś obcy tzw. "lans", jeśli ktoś uważa, iż podobne działania, to "grzech przeciw pokorze"? Co, jeśli ktoś nie ma kompletnie "żyłki do interesów" i nawet znalezienie menedżera, to dla niego nie lada wyzwanie? Oznacza to wszystko, iż nie ma bytu artystycznego w dzisiejszym świecie? Znaczy to, że jest dupkiem, nieudacznikiem życiowym, frustratem i marudzącym malkontentem? ;-) Czy wszyscy tworzący (czy tam - artyści, ale to wielkie słowo), aby odnaleźć prestiżowy status społeczny w dzisiejszej rzeczywistości, muszą działać, jak poniżej? A jeśli nie, to znaczy, że są gorsi, słabi itp. itd. :?: I ostatnia wątpliwość. Czy mówimy jeszcze o sztuce, czy już tylko o sprzedaży produktu z metką "muzyka"?

"Jeśli chce się robić takie rzeczy, to niestety trzeba działać nie w samotności, lecz w całym sztabie ludzi. Specjalistów, którzy doskonale znają rynek instrumentów na świecie, inni zajmują się funduszami, wiedzą co można dać, co jest z mojej strony osiągalne, a zmusi klienta do przemyślenia oferty, iż jest ona więcej niż atrakcyjna, prawnik który odpowiada za umowy, no i manager, najważniejsza osoba, która nadzoruje wszystko, organizuje koncerty, motywuje w słabych momentach i zajmuje się opróżnianiem mojej głowy ze spraw organizacyjnych, po to bym mógł dawać ludziom to co najlepsze, czyli skupić się tylko na muzyce. [...] Trzeba być tak samo doskonałym managerem jak i muzykiem."

Dla mnie osobiście te słowa brzmią, jak wypowiadane z ust biznesmena, nie muzyka. Jakie czasy, tacy artyści? ;-)
:hi:
Ostatnio zmieniony 12 maja 2007, 5:14 przez anonim006, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4139
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49780 autor: yeske » 12 maja 2007, 7:28

Ja osobiście do ewentualnych dalszych raważań w temacie przyjąłbym sobie taką oto kategoryzację:
- artysta - osoba tworząca swe dzieła pod wpływem natchnienia, emocji, dotyku chwili, w celu uwiecznienia i przekazania ulotnych odczuć innym.
- rzemieślnik - osoba tworząca swe dzieła specjalnie na zamówienie odbiorcy, dostosowane do jego potrzeb i wymagań, z rzadka co najwyżej muśnięte jakimś indywidualizmem artystycznym.
- wytwórca masowy - osoba/firma zajmująca się produkcją i zwielokrotnianiem wyrobów, których jedynym celem istnienia jest pozwolić się sprzedać. Nie niosą one sobą żadnego przekazu.
- handlarz - osoba/firma zajmująca się sprzedażą ww. dzieł/produktów. Z oczywistych względów jego przedmiotem zainteresowania będą przede wszystkim, a może i wyłącznie, produkty wytwórcy masowego.

Sztuka, niestety, miała i ma zawsze niewielki odsetek odbiorców w społeczeństwie. Wystarczy popatrzeć, ile osób chodzi np. do filharmonii, a ile na badziewne koncerty sezonowych supergwiazd. Ile osób jest na sali podczas projekcji wartościowego filmu, a jakie tłumy walą na rozleklamowane (s)hity kinowej masówki. Ile osób bywa w galeriach sztuki?

Moja konkluzja:
Sztuką nie da się zainteresować odbiorcy masowego. Zapomnijcie o tym. Jeśli tworzycie coś, cokolwiek, wartościowego artystycznie, będziecie mieli zawsze bardzo wąskie grono odbiorców. Jeśli pragniecie dotrzeć do większych mas, musicie obniżyć loty. A chyba nie do tego dążycie...
Ostatnio zmieniony 12 maja 2007, 7:28 przez yeske, łącznie zmieniany 1 raz.
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
MIDIMania
Stary wyga
Posty: 233
Rejestracja: 01 wrz 2006, 20:03
Lokalizacja: Słubice
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49836 autor: MIDIMania » 13 maja 2007, 12:17

Wszystko zależy co rozumiemy przez słowa "masy" i "komercja". Chćby taki przykład... Wszak Krzysztof Penderecki tworzy dzieła muzyczne na zamówienie, natomiast samo nazwisko Penderecki (tudzież chociaż jakiś ślad twórczości tego kompozytora) jest znane chyba każdemu Polakowi. Ale mimo tego, że Penderecki bierze pokaźne honoraria (o których nawet nie śniło się niektórym twórcom mainstream'u), nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że "Penderecki tworzy dla kasy", albo, że to "rzemieślnik". Takie klasyfikację nie są wcale takie oczywiste.

A co do Maćka Rzesiowskiego - On po prostu bardzo, ale to bardzo chce coś osiągnąć. Czy własnoręczne dodawanie swojej strony internetowej do katalogów internetowych, wydzwanianie do właścicieli i redakcji portali internetowych, mediów, dystrybutorów sprzętu, dyskusję na niezliczonej ilości forów dyskusyjnych itp. etc. w celu promowania swojej twórczości to coś złego? Czy uparte i konsekwentne dążenie do celu oraz próba zainteresowania jak największej ilości odbiorców swoją twórczością sprawia, że sam twórca jest kimś gorszym od tego, kto takich działań oraz chęci nie przejawia?
Ostatnio zmieniony 13 maja 2007, 12:21 przez MIDIMania, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

degorski Jaroslaw
Habitué
Posty: 1275
Rejestracja: 30 sty 2005, 22:53
Lokalizacja: mam to wiedzieć
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49839 autor: degorski Jaroslaw » 13 maja 2007, 12:49

Faceta należy podziwiać za upór i wyrwałość, podejrzewam że gdyby grał hip hop, już byłby znany jak np. Scyzoryk. ;-)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


anonim006
Konto zawieszone
Posty: 829
Rejestracja: 01 kwie 2004, 16:46
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49850 autor: anonim006 » 13 maja 2007, 18:20

MIDIMania pisze:Wszystko zależy co rozumiemy przez słowa "masy" i "komercja". Chćby taki przykład... Wszak Krzysztof Penderecki tworzy dzieła muzyczne na zamówienie, natomiast samo nazwisko Penderecki (tudzież chociaż jakiś ślad twórczości tego kompozytora) jest znane chyba każdemu Polakowi. Ale mimo tego, że Penderecki bierze pokaźne honoraria (o których nawet nie śniło się niektórym twórcom mainstream'u), nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że "Penderecki tworzy dla kasy", albo, że to "rzemieślnik". Takie klasyfikację nie są wcale takie oczywiste.

A wielki błąd. Wraz z taką wypowiedzią od razu widać, że nie słyszałeś, jak postrzega go tamto środowisko: "klasyczne disco - polo". Odsyłam do rozmów kuluarowych i choćby do tego artykułu: link. Może zacytuję fragment:
Byle tantiemy płynęły

W ostatnim dziesięcioleciu czułem się urażony medialną karierą „Polskiego Requiem" – Krzysztof Penderecki chętnie akceptuje, a może i inspiruje wykonania tego utworu wszędzie, gdzie się da, i kiedy się da. A da się bardzo gęsto w polskim kalendarzu, bo naszych narodowych dat, do których kompozycja się odnosi albo wprost, albo pośrednio, jest niemało. I filharmonii w kraju jest też trochę, by w karuzeli recepcji dzieła uczestniczyć. „Polskie Requiem", dzieło wybitne w 1984 r., w wirze walca między karnawałem i postem, między uniesieniem i umartwieniem, między Katyniem i Korczakiem, Wyszyńskim i Radomiem, między Jurczykiem i Wałęsą, między nagrodą w Sztokholmie i śmiercią Papieża wystawione zostało przez Pendereckiego na giełdę politycznych potrzeb, na sprzedaż wedle rynkowych potrzeb mediów i filharmonicznych programów, odnotowujących tym właśnie utworem kolejne daty naszej zbolałej historii. Ze szczególnym zdziwieniem przyjąłem wykonanie „Requiem" w Szczecinie, podobno i tamtejszemu strajkowi w 1980 r. dedykowanego ex post, by na kolejną dzienną datę i miejską okoliczność utwór „załapać", o czym partytura nie głosi bynajmniej. Arcydzieło zostało rzucone na rynek dowolnych potrzeb i niech je rozdziobią kruki i wrony, byle tantiemy płynęły.

I Penderecki, i Kilar, dwie ikony naszej kompozytorskiej współczesności czasu „polskiej szkoły kompozytorskiej" i „awangardowych" początków festiwalu „Warszawska Jesień", zwietrzywszy koniunkturę przestawili się na atak na publiczność mieszczańsko-filharmoniczną oraz publiczność masową, pokazywaną w telewizyjnych transmisjach i tymiż transmisjami na koncerty wabioną, ignorując to, co określane jest muzyką nową i współczesną. Że artysta skłonny jest raczej się cieszyć, niż martwić powodzeniem i popularnością, rzecz to naturalna. Że ku popularności podąża, wychodząc naprzeciw gustom populistycznym, oczekiwaniom sponsorów, koniunkturom politycznym i bezwzględnym rzekomo wymogom wolnego rynku kapitalistycznej kultury świata naszej globalnej demokracji i ludokracji, może budzić zakłopotanie.

Ale świat idzie „naprzód" pod przewodem MTV, mp3, gier komputerowych i tabloidów. Filharmonie już się nam podobno znudziły, jeśli kiedykolwiek tak naprawdę nas obchodziły. Warto przecież zauważyć, że – wbrew pozorom – muzyka nie jest nieważnym politycznie i propagandowo elementem naszego życia społecznego. Wciąż nie służy wyłącznie do tańczenia w dyskotece przez jednych i do snobistycznego konsumowania na festiwalach muzyki nowej bądź dawnej przez innych. [...]

Andrzej Chłopecki jest muzykologiem, teoretykiem i krytykiem muzycznym. Kierował redakcją muzyki współczesnej w Polskim Radiu, pracował w Akademii Muzycznej w Krakowie oraz Instytucie Badań Literackich PAN, obecnie jest adiunktem na wydziale kompozycji i teorii muzyki w Akademii Muzycznej w Katowicach. Komentator w Redakcji Muzyki Poważnej Programu 2 Polskiego Radia oraz felietonista „Gazety Wyborczej". Na łamach „Tygodnika Powszechnego" publikowaliśmy m.in. jego głośny tekst „Zbigniew Preisner, czyli apologia kiczu" (1998).


MIDIMania pisze:A co do Maćka Rzesiowskiego - On po prostu bardzo, ale to bardzo chce coś osiągnąć. Czy własnoręczne dodawanie swojej strony internetowej do katalogów internetowych, wydzwanianie do właścicieli i redakcji portali internetowych, mediów, dystrybutorów sprzętu, dyskusję na niezliczonej ilości forów dyskusyjnych itp. etc. w celu promowania swojej twórczości to coś złego? Czy uparte i konsekwentne dążenie do celu oraz próba zainteresowania jak największej ilości odbiorców swoją twórczością sprawia, że sam twórca jest kimś gorszym od tego, kto takich działań oraz chęci nie przejawia?

Nie mnie oceniać. Mogę go jedynie podziwiać "za lans". Samej muzyki jego nawet nie słyszałem. Wiem jedno, takie działanie nie jest dla mnie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
MIDIMania
Stary wyga
Posty: 233
Rejestracja: 01 wrz 2006, 20:03
Lokalizacja: Słubice
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49869 autor: MIDIMania » 14 maja 2007, 7:09

Nadal twierdzę, że jest różnica pomiędzy kiczem, a "kiczem". I tego będę się trzymał :)

A co do promocji - większość muzyków nie wykazuję właściwie żadnej inicjatywy aby zainteresować ludzi swoją twórczością. Np. na apel zamieszczony na tym forum (wysłanie swojej biografii mailem do zamieszczenia na www.midimania.pl) odzew był właściwie zerowy. Większość osób nie odpisuję nawet na maile. Może gdyby to była oferta z Onet-u albo WP, pewnie zainteresowanie byłoby większe (chociaż też mam wątpliwości), jednakże MM ma w tej chwili oglądalność ok. 10 tys. wizyt miesięcznie (z unikalnych IP) - czyli moim zdaniem sporo. Ale jak widać nawet oferta darmowej reklamy prawie nikogo z polskich "elektroników" którzy zaglądają na to forum nie interesuję...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

TRAUTMANN
Beton
Posty: 853
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:54
Lokalizacja: Mińsk Maz.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49872 autor: TRAUTMANN » 14 maja 2007, 8:41

MIDIMania pisze:A co do promocji - większość muzyków nie wykazuję właściwie żadnej inicjatywy aby zainteresować ludzi swoją twórczością. Np. na apel zamieszczony na tym forum (wysłanie swojej biografii mailem do zamieszczenia na www.midimania.pl) odzew był właściwie zerowy. Większość osób nie odpisuję nawet na maile. Może gdyby to była oferta z Onet-u albo WP, pewnie zainteresowanie byłoby większe (chociaż też mam wątpliwości), jednakże MM ma w tej chwili oglądalność ok. 10 tys. wizyt miesięcznie (z unikalnych IP) - czyli moim zdaniem sporo. Ale jak widać nawet oferta darmowej reklamy prawie nikogo z polskich "elektroników" którzy zaglądają na to forum nie interesuję...


Niestety dziwne to i zastanawiające ... :???:
- Leszek -



,, Za 20 lat będziesz bardziej żałować tego czego nie zrobiłeś ,niż cieszyć z tego co ci się udało osiągnąć ,, - Mark Twain

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jamick
Habitué
Posty: 1279
Rejestracja: 26 sty 2007, 14:44
Lokalizacja: ją dostaną
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49873 autor: Jamick » 14 maja 2007, 8:47

MIDIMania pisze:... Ale jak widać nawet oferta darmowej reklamy prawie nikogo z polskich "elektroników" którzy zaglądają na to forum nie interesuję...


A bo to by trzeba było samemu napisać ;)) :rofl:

A jak popatrzysz na większość stron artystów to tam pisze jak byk: zaczął komponować w wieku,....poszedł tam , grał tam , z tym i z tym , pracuje nad nową płytą...itd, itd czyli wynika że to ktoś pisze te teksty nie sami muzycy więc może jakbyś się zwrócił do "manago" każdego z nich z osobna, i "ładnie poprosił" o udostępnienie materiałów biograficznych to kto wie ? może i odezwa by była większa ??:) :rofl:

Widać każdy ma już dosć reklamy i nie chce aby go paparazzi oblegali :) :handup:
Czymże są chmury

Jeśli nie wytłumaczeniem nieba?

Czymże jest życie

Jeśli nie ucieczką przed śmiercią?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

TRAUTMANN
Beton
Posty: 853
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:54
Lokalizacja: Mińsk Maz.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49874 autor: TRAUTMANN » 14 maja 2007, 8:52

Jamick pisze:A jak popatrzysz na większość stron artystów to tam pisze jak byk: zaczął komponować w wieku,....poszedł tam , grał tam , z tym i z tym , pracuje nad nową płytą...itd, itd czyli wynika że to ktoś pisze te teksty nie sami muzycy więc może jakbyś się zwrócił do "manago" każdego z nich z osobna, i "ładnie poprosił" o udostępnienie materiałów biograficznych to kto wie ? może i odezwa by była większa ??:)

Widać każdy ma już dosć reklamy i nie chce aby go paparazzi oblegali


Ok , tylko wydaje mi się ,że muzyków na tutejszym forum tak bardzo paparazzi nie oblegają :smile: i mogliby pare słówek klepnąć , choć rozumiem ,że łatwiej im idzie granie niż pisanie ... :wink:
- Leszek -



,, Za 20 lat będziesz bardziej żałować tego czego nie zrobiłeś ,niż cieszyć z tego co ci się udało osiągnąć ,, - Mark Twain

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4139
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49875 autor: yeske » 14 maja 2007, 9:04

Podobna sytuacja występuje w przypadku stronki CES. Prosiłem muzyków o kontakt, chciałem, by każdy napisał coś o sobie do planowanego nowego działu informującego o muzykach właśnie, i co - odezwało się kilku, skromne materiały dostałem od dwóch. Póki co więc, zarzuciłem pomysł budowania nowego działu, szkoda mi czasu na wykonywanie nikomu niepotrzebnej pracy.
Jαrεκ



Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Mr_Smok
Stary wyga
Posty: 367
Rejestracja: 05 sie 2005, 11:10
Lokalizacja: Poznan
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49876 autor: Mr_Smok » 14 maja 2007, 10:44

ludzie ......zapominacie ze nie zyjemy z muzyki i nie siedzimy przed internetem tyle co inni.pracujemy w roznych zawodach by moc kultywowac muzyke..... o co chodzi.....

p.s.zapominacie ze muzyke robie dla wlasnej przyjemnosci.....jak mam czas.
Mr_Smok

Endorphinowiec

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jamick
Habitué
Posty: 1279
Rejestracja: 26 sty 2007, 14:44
Lokalizacja: ją dostaną
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49877 autor: Jamick » 14 maja 2007, 10:46

No właśnie, granie idzie lepiej..sam miałem problemy co napisać ;) bo i co tu pisać ?

Zacząłem grać i gram ot i cała historyja :)),

A Yeske może zapodaj taki wzorzec, co by Ci ludziska mieli napisać w punktach to i łatwiej będzie się ogarnąć.

ja może będę (jak mnie szanowna komisyja wybierze :) ) na CES IV to czasu jeszcze kupa jest....
Czymże są chmury

Jeśli nie wytłumaczeniem nieba?

Czymże jest życie

Jeśli nie ucieczką przed śmiercią?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Nerious
Habitué
Posty: 1379
Rejestracja: 20 maja 2005, 13:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #49879 autor: Nerious » 14 maja 2007, 11:31

Ja tu problemu nie widzę ,skopiować tekst ze stron www i ewentualnie go trochę zmienić, jakby co ja na to zezwalam ze swojej strony.
Swoją drogą trochę mnie śmieszy jak ktoś piszę o sobie w 3 os liczby pojedynczej:)
Ostatnio zmieniony 14 maja 2007, 11:32 przez Nerious, łącznie zmieniany 1 raz.
"muzyka jest jedna, tylko ludzie są różni"

Newsletter:

http://aioptk.com/v6n

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


anonim006
Konto zawieszone
Posty: 829
Rejestracja: 01 kwie 2004, 16:46
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49886 autor: anonim006 » 14 maja 2007, 14:27

Jeszcze dopowiadając sprawę Pendereckiego. Nie chodzi tu o to, czy to "mniejszy kicz", czy może gniot równy innym, znanym z VIVY, ale w grę wchodzi tu... intencjonalność. A to już jest sprawa bardziej samego artysty, czy jego sztabu, i to grubo abstrahując od samej jego muzyki.

Henryk Mikołaj Górecki, czy Arvo Pärt, sprzedają nawet znacznie więcej płyt, niż Krzysztof Penderecki (łatwo sprawdzić), a i zasięg ich odbiorców jest szerszy, ogólnoświatowy. Lecz popatrzmy na ich indywidualne zachowania. Górecki ucieka od mediów, jak może i nawet nie wiadomo, czy obecnie mieszka w Stanach, czy na Podhalu. Pärt już w ogóle żyje jak mędrzec tybetański, zamknięty wręcz i wyciszony w głębokiej jaskini. Te dwie postawy, pomimo ogromnego sukcesu komercyjnego, ukazują jednak, iż są poza "lansem", zabieganiem o siebie samego i robieniem szumu wkoło własnej osoby itp. Pozostawili to, co najważniejsze. Muzykę. Swoją drogą, warto posłuchać. :handup:

Opisy na stronach zawsze miałem w trzeciej osobie, bo pisała mi to... siostra (serio, serio!). Przez gardło by mi nie przeszło mówić "ja to,... ja tamto..., kupcie mnie". ;-) Yeske, MIDImania, naprawdę o czym tu pisać? Osobiście nie widzę niczego interesującego w notkach o artystach, poza ich własnymi wypowiedziami samą muzyką. No chyba, że naprawdę ktoś czeka na teksty "o ulubionej golonce i takim samym niebieskim kolorze". ;-) Ale tacy najczęściej sięgają do "Claudii", czy "Bravo". A tam nas nie ma. :rofl:

A same wejścia na strony ("10 tysięcy miesięcznie"), niestety o niczym nie świadczą. Skoro mam mówić o sobie, to dobrze, spróbuję. ;-) Jak myślicie, jaki procent, wpisując w wyszukiwarce hasło Brunette Models, oczekuje muzyki elektronicznej, a jaki roznegliżowanych panienek? :rofl:
Pozdrawiam.
:hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Tematy ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia