RetroRoland D-50

czyli instrumenty sprzed lat...

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Autor tematu
monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Roland D-50

Post #92980 autor: monophonic » 04 lip 2011, 13:37

Przywitawszy!

Po latach planów i przymiarek nadarzyła się okazja i znalazło trochę gotówki... Mam swoje własne D-50 :grin: 800 zł z kartą i sztywnym flightcase'm to raczej niezła cena. Co prawda klawisz jest trochę podniszczony wizualnie (powycierane logo po lewej i schematy po prawej) ale klawiatura OK, wszystko pozostałe elementy również... Poza jednym moim "zastrzeżeniem"... Większość brzmień brzydko "sieje" - dźwięk jest zabrudzony przydźwiękami, lekkim szumem. Brudy po zwolnieniu klawisza chwilę "zostają" i płynnym fade outem nikną zupełnie. Ja rozumiem, że to 8-BIT PCM, ale mimo wszystko brzmi to podejrzanie. Próbowałem wyłączać reverb, chorus, zostawiałem same PCM, sam Wave Generator - w zasadzie na razie nie znalazłem reguły, a tym samym przyczyny. Jak siał - tak sieje. Pytanie: czy to normalne? :smile: Tak jak mówię, niektóry barwy są krystaliczne - zero przydźwięków. Ktoś ma jakieś sugestie czy od razu szykować się na warsztat?
Ostatnio zmieniony 04 lip 2011, 15:34 przez monophonic, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam
AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

froese1983
Ekspert
Posty: 181
Rejestracja: 13 wrz 2009, 19:33
Lokalizacja: Ciekawe pytanie
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #92983 autor: froese1983 » 04 lip 2011, 20:43

Pogadaj z Radkiem Tymeckim. :hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93000 autor: monophonic » 05 lip 2011, 15:43

Liczę na Radka w pierwszej kolejności, D-50 to zdaje się był jeden z Jego pierwszych synthów... Dłubanie w tym klawiszu to czysta przyjemność. Ostatnie noce są bezsenne. Nawet z tym ziarnem w brzmieniu mi się podoba :wink: Ktoś ze Studia jeszcze D-50 posiada?
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

virtual analog
Stary wyga
Posty: 224
Rejestracja: 08 sty 2008, 16:49
Lokalizacja: CCH
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Niekomercyjna, eksperymentalna elektronika.
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 39
Status: Offline

Post #93030 autor: virtual analog » 07 lip 2011, 1:26

AQ pisze: Ktoś ze Studia jeszcze D-50 posiada?


Mialem.
Przedalem.
A szkoda....
Pasję i szaleństwo oddziela bardzo cienka linia...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

virtual analog
Stary wyga
Posty: 224
Rejestracja: 08 sty 2008, 16:49
Lokalizacja: CCH
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Niekomercyjna, eksperymentalna elektronika.
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 39
Status: Offline

Post #93065 autor: virtual analog » 08 lip 2011, 19:15

Zrobili emulacje m.inn. DX7 (oraz wiele innych), to przydalby sie i VSTi D-50

Moze sie doczekam kto wie ? Sprzet jest tego naprawde wart.
Pasję i szaleństwo oddziela bardzo cienka linia...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93069 autor: monophonic » 08 lip 2011, 20:30

No właśnie zastanawiająca sprawa... D-50 wskrzesili tylko w formie karty rozszerzającej do V-Syntha. Ja jako zwolennik hardware'u zachęcam do kupna oryginału :smile: D-50 z reguły nie przekraczają 1000 PLN i dodatkowo wg mnie jest to jeden z najbardziej rasowych syntezatorów jeśli chodzi o design. Ponadczasowa prostota i subtelne detale. Powiew nowoczesności w duchu lat '80. Czad! No ale... to zawsze dodatkowy klamot...
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

virtual analog
Stary wyga
Posty: 224
Rejestracja: 08 sty 2008, 16:49
Lokalizacja: CCH
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Niekomercyjna, eksperymentalna elektronika.
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 39
Status: Offline

Post #93073 autor: virtual analog » 09 lip 2011, 0:16

AQ pisze: No ale... to zawsze dodatkowy klamot...


I dlatego lepiej kupic za ta cene np.Blofelda
Lepiej sie programuje, swieze barwy (1000 sic!), mozliwosci syntezy duzo wieksze od d-50 , na ktorym zeby zrobic barwy bez programatora to o ja pier....

Jesli ktos pala sentymentem do dawnych czasow to d-50 da rade ...
Pasję i szaleństwo oddziela bardzo cienka linia...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5743
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93078 autor: Belmondo » 10 lip 2011, 10:27

Amen pisze:
AQ pisze: No ale... to zawsze dodatkowy klamot...


I dlatego lepiej kupic za ta cene np.Blofelda
Lepiej sie programuje, swieze barwy (1000 sic!), mozliwosci syntezy duzo wieksze od d-50 , na ktorym zeby zrobic barwy bez programatora to o ja pier....

Jesli ktos pala sentymentem do dawnych czasow to d-50 da rade ...


Blofeld to zupelnie innego rodzaju synth. Jesli ktos sie decyduje na d-50 to wyraznie wie czego chce, wpp. jest b. duzy wybor jesli ktos sie sugeruje tylko cena, ale to najgorszy z mozliwych wyborow. Poza tym Blofeld wcale nie ma swiezych barw, to zwyczajny budzetowy synth, z duza iloscia bugow i presetow zrobionych na konrektny rynek (imho w sposob zupelnie nieudany). Poza tym Blofeld charakteryzuje sie czyms jeszcze. Bardzo duza iloscia ezgemplarzy na wtornym rynku- to tez o czyms swiadczy.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

virtual analog
Stary wyga
Posty: 224
Rejestracja: 08 sty 2008, 16:49
Lokalizacja: CCH
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Niekomercyjna, eksperymentalna elektronika.
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 39
Status: Offline

Post #93088 autor: virtual analog » 11 lip 2011, 11:57

Belmondo pisze:Blofeld to zupelnie innego rodzaju synth. Jesli ktos sie decyduje na d-50 to wyraznie wie czego chce, wpp. jest b. duzy wybor jesli ktos sie sugeruje tylko cena, ale to najgorszy z mozliwych wyborow. Poza tym Blofeld wcale nie ma swiezych barw, to zwyczajny budzetowy synth, z duza iloscia bugow i presetow zrobionych na konrektny rynek (imho w sposob zupelnie nieudany). Poza tym Blofeld charakteryzuje sie czyms jeszcze. Bardzo duza iloscia ezgemplarzy na wtornym rynku- to tez o czyms swiadczy.


System operacyjny jest ciagle udoskonalany, wiec bledy pewnie zostana poprawione.
Zrobic nowe presety zaden problem, w przeciwienstwie do d-50 gdzie bez PG-1000 robienie barw jest uciazliwe.
Fakt, ze to 2 inne instrumenty, zreszta z innych epok.
Bardziej uniwersalny jest moim zdaniem blofeld, wiec nie ma co na nim psow wieszac...
D-50 jest charakterystyczny, wiadomo o co chodzi..Sluchajac starsze plyty slychac tam ten instrument, wiec juz jest troche "ograny"...
Pasję i szaleństwo oddziela bardzo cienka linia...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93089 autor: monophonic » 11 lip 2011, 13:12

Amen pisze:Fakt, ze to 2 inne instrumenty, zreszta z innych epok. Bardziej uniwersalny jest moim zdaniem blofeld, wiec nie ma co na nim psow wieszac...D-50 jest charakterystyczny, wiadomo o co chodzi..Sluchajac starsze plyty slychac tam ten instrument, wiec juz jest troche "ograny"...


Można by porównywać M1 do Kronosa, twierdząc, że ten drugi jest bardziej uniwersalny :wink:
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5743
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93096 autor: Belmondo » 11 lip 2011, 22:23

Amen pisze:System operacyjny jest ciagle udoskonalany, wiec bledy pewnie zostana poprawione.
Zrobic nowe presety zaden problem, w przeciwienstwie do d-50 gdzie bez PG-1000 robienie barw jest uciazliwe.
Fakt, ze to 2 inne instrumenty, zreszta z innych epok.
Bardziej uniwersalny jest moim zdaniem blofeld, wiec nie ma co na nim psow wieszac...
D-50 jest charakterystyczny, wiadomo o co chodzi..Sluchajac starsze plyty slychac tam ten instrument, wiec juz jest troche "ograny"...


One juz sa dosc dlugo poprawiane :).
Ja nie twierdzilem, ze blofeld nie jest bardziej uniwersalny. Twierdzilem, ze jak ktos jest zdecydowany na d-50 (ktory moim zdaniem jest beznadziejny i kompletnie nieudany i w ogole z czasow takich, ktore pewnie sam roland chcialby wymazac z pamieci), to wyraznie wie czego chce i tyle- raczej trudno sie pomylic i zrobic taki blad ;).
Blofeld ma potezne mozliwosci jak na swoja cene, ale rowniez bez edytora w zasadzie ani rusz (to tez jeden z powodow dla ktorych rynek wtorny jest ogromny). Kompletnie budzetowy jest interfejs (fatalny) i system operacyjny (bo to po prostu wskrzeszone micro Q z szybszym procesorem i wieksza iloscia pamieci), natomiast sama synteza, mimo, ze ma juz 10 lat kryje za soba calkiem niezle pomysly (z malymi wyjatkami).
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93103 autor: monophonic » 12 lip 2011, 11:07

Belmondo pisze:Ja nie twierdzilem, ze blofeld nie jest bardziej uniwersalny. Twierdzilem, ze jak ktos jest zdecydowany na d-50 (ktory moim zdaniem jest beznadziejny i kompletnie nieudany i w ogole z czasow takich, ktore pewnie sam roland chcialby wymazac z pamieci), to wyraznie wie czego chce i tyle- raczej trudno sie pomylic i zrobic taki blad ;).


Nie sądzę, żeby Roland Corp. chciał wymazać D-50 z pamięci :smile: To był pierwszy cyfrowy syntezator tej marki, ponadto jeden z najlepszych ÓWCZESNYCH cyfraków w ogóle. I nie opowiadaj, że nie :grin: Opinie takie jak Twoja powyżej nikną w morzu raczej pochlebnych recenzji o tym instrumencie. Rzecz jasna zdrowych - poprzez pryzmat czasów, w których D-50 powstał (a czasy to były trudne i nie akceptowane przez wszystkich jak widać... :wink:) Poza tym zobacz, co popełnia Roland (i nie tylko Roland) od połowy lat 90. To jest jak na mój gust stokroć bardziej plastikowe niż brzmienia D-50 i E-15 razem wziętych...
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5743
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93104 autor: Belmondo » 12 lip 2011, 12:17

Mi nie chodzilo o d-50 w kontekscie wymazywania z pamieci, tylko calego tego okresu wczesnych cyfrowych synthow (rzeczywiscie u roladna tak naprawde az do czasu v-syntha, moze poza przeblyskami typu jp-8000). Rozwiazania wtedy byly po prostu nieudane jak cala wczesna cyfra i nieprzemyslane (przede wszystkim ergonomicznie) i d50 wcale tutaj w niczym nie odstaje, a wrecz rozpoczal epoke tanich, presetowych zabawek (M1 to kolejny przyklad). Wtedy nie bylo w zasadzie konkurencji wiec d-50 nie mial za bardzo z czym konkurowac, potem przez ponad 10 lat powstawaly jego mniej lub bardziej udane klony pod roznymi symbolami.
Przyznam sie szczerze ze nie wiem z czego rzeczywiscie wynikaja pochlebne opinie o tym instrumencie, moze z braku mozliwosci szerszego porownania, chociaz patrzac przez pryzmat pozniejszych dokonan producenta nie jest to w sumie takie dziwne. M1 to kolejny przyklad poraz kolejny ;) (tyle, ze w przypadku Korga wkrotce powstal fajny, ale tez beznadziejnie ergonomiczny wavestation).
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93105 autor: monophonic » 12 lip 2011, 14:02

D-50 konkurował przede wszystkim z wszędzie obecną DX-7, nad którą miał właśnie przewagę w postaci znacznego uproszczenia edycji (dodajmy jeszcze opcję w postaci dedykowanego programatora). Roland długo pracował nad tym modelem, o czym świadczy na przykład znaczny poślizg w debiucie (4 lata po DX-7). Z racji osobistych przekonań możesz mówić o "tanich, presetowych zabawkach", co nie zmienia faktu, że to ówczesne profesjonalne syntezatory i taki M1 rewolucją też był (mobilna, cyfrowa, 8-ścieżkowa workstacja, tryb COMBI... itd.). To, że jak mówisz przez 10 lat tłoczyli klony D-50 też o czymś świadczy. Tyle, że właśnie D-50 był pierwszy. Tanie, presetowe i jeszcze do tego wytłoczone w chińskim plastiku zabawki robi się masowo dzisiaj...
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5743
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #93108 autor: Belmondo » 12 lip 2011, 15:50

Powstal pozniej, bo byl odpowiedzia na dx-7. Rzeczywiscie wtedy to byl skok jesli chodzi o programowanie, tyle, ze nikt tego nie robil i szybko d-50 jak i dx-7 staly sie ograne, a mozliwosc korzystania z presetow rozleniwila ludzi w sporym stopniu, co przyczynilo sie tez do dalszego upadku tej klasycznej elektroniki, choc z drugiej strony umozliwily szybszy rozwoj innych gatunkow.
To niewatpliwie byl spory postep, ale rewolucja to ja bym tego nie nazwal, nie zmienil sie sposob syntezy (poza tym, ze generatorem byl cyfrowy oscylator, ewentualnie probka), tor syntezy (na tym polu akurat korg wtedy robil najwieksze postepy) i efekty (ktore w d-50 byly co tu duzo mowic slabe, jak zreszta u wszystkich), zmienila sie natomiast dostepnosc intrumentow, ktore staly sie po prostu tansze i kazdy mogl poprobowac, a potem nazywac siebie artysta, mimo, ze artysta nie byl. Jesli juz, byla to rewolucja w dostepie do wczesniej wlasciwie niedostepnego ludowi sprzetu (ludzie wtedy wyjezdzali z kraju do pracy za granice i mogli sobie pozwolic), natomiast nie zmienila muzyki in plus, bardziej in minus...
Tloczyli klony, bo sie sprzedawaly. Glownie przez presety- kiedy sie konczyly, instrument szedl do zyda. Zreszta po dzis dzien ten mechanizm tak dziala- wystarczy spojrzec na virusa, ktory jest wysmienitym syntezatorem, mozna na nim tworzyc unikatowe barwy do konca zycia, ale nikt tego nie robi (moze bardzo nieliczni). I w tym kontekcie, to ja nie wiem czy to swiadczy o czyms dobrym, bo zazwyczaj rzeczy wartosciowe i wybitne nadal sa drogie i nadal niedostepne dla wszystkich i dlatego sa wyjatkowe. Przyklad z chinszczyzna nie uwazam za szczesliwy, bo to najlepszy dowod na to ze ludzie sa g!@#$zjadami i kupia byle co, bo jest taniej. Niestety w wiekszosci przypadkow cena jest jedynym kryterium.

Ja tutaj nie neguje tego, ze ktos moze lubic d-50, bo ludzie lubia rozne rzeczy, czasem bardziej dziwne czasem mniej i najbardziej istotne i wartosciowe w tym jest to, ze sa tacy, ktorzy mimo tylu klod rzucanych pod nogi uzytkownikom przez konstruktorow (bo trudno tu mowic o przemyslanej konstrukcji), nadal takie rozwiazania lubia a wrecz nawet kochaja :handup:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

virtual analog
Stary wyga
Posty: 224
Rejestracja: 08 sty 2008, 16:49
Lokalizacja: CCH
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Niekomercyjna, eksperymentalna elektronika.
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 39
Status: Offline

Post #93127 autor: virtual analog » 13 lip 2011, 8:50

Belmondo pisze:...wystarczy spojrzec na virusa, ktory jest wysmienitym syntezatorem, mozna na nim tworzyc unikatowe barwy do konca zycia, ale nikt tego nie robi (moze bardzo nieliczni)...



Dlatego ja osobiscie najbardziej preferuje VA.
Mozliwosci kreowania brzmien sa bardzio duze, w zaleznosci od opanowania podstaw syntezy i obslugi danego instrumentu mozna uzyskiwac brzmienia starych analogow, z calymi dobrodziejstwami technologii cyfrowej.

Nawiazujac do tematu - DX7 wymienilem na FM8 Native'a i byl to dobry wybor.
D-50 sprzedalem bo byl w zlym stanie, nie chcialo mi sie go remontowac (w przeciwnym wypadku by zostal), jego miejsce zajal virus b, ktory razem z an1x pewnie bedzie mial dozywocie u mnie...
Pasję i szaleństwo oddziela bardzo cienka linia...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93146 autor: monophonic » 14 lip 2011, 13:06

Dojechała karta RAM. Sprzedający nie wspomniał, że ma również oryginalne opakowanie :handup:

Obrazek
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


radek tymecki
Habitué
Posty: 2198
Rejestracja: 20 mar 2005, 13:05
Lokalizacja: Sępólno Krajeńskie
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93183 autor: radek tymecki » 17 lip 2011, 13:52

Co do brudu to nie mam pojęcia w czym może być problem. U mnie zawsze był lekki szumik... Nie wiem czy twój model tak ma czy rzeczywiście jest jakiś problem z jakimś kondensatorem na torze audio.. :)

co do d50 to wyszło bardzo fajne rozszerzenie do niego, które udało mi się dorwać [uwaga! bateria MUSI być do góry nogami! zmylił mnie - przystawiony do + i zamieniłem... potem co chwila czyścilo mi banki]

http://www.musitronics.org/products/d50_d550_mex_e.html

a tu po montażu... wyciąga się cpu i lutuje 1 kabel

Obrazek

Obrazek

ogólnie fajna rzecz jeśli lubisz multitimb, nie chce ci się wahlować kartami pamięci i lubisz nakładać kilka barw na siebie.

co do edycji to polecam chociażby SoudDiver albo MidiQuest gdzie każdą zmianę słyszysz na bieżąco
Ostatnio zmieniony 17 lip 2011, 13:53 przez radek tymecki, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

EMO
Stary wyga
Posty: 301
Rejestracja: 03 paź 2008, 14:16
Lokalizacja: Chodzież
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 49
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93184 autor: EMO » 17 lip 2011, 14:42

Witam! Piszecie,że D-50 był pierwszy.A Roland D-10 ? Pamiętam za starych,dobrych,czasów jak red.Kordowicz poświęcił całą audycję na prezentację jego możliwości.
pitek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


radek tymecki
Habitué
Posty: 2198
Rejestracja: 20 mar 2005, 13:05
Lokalizacja: Sępólno Krajeńskie
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #93185 autor: radek tymecki » 17 lip 2011, 18:53

D10 był później
Serwis i naprawy starych sprzętów analogowych radek.tymecki@op.pl

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Retro”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia