Rock ProgresywnyNajlepsze płytki progrocka

Droga do Rocka Elektronicznego

Moderatorzy: fantomasz, yeske

Awatar użytkownika

karłowicz m
Beton
Posty: 887
Rejestracja: 27 mar 2007, 20:29
Lokalizacja: KRAKÓW
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #80204 autor: karłowicz m » 29 wrz 2009, 13:40

Ostatni post z poprzedniej strony:

Pana Kosinskiego pamiętam jeszcze z Klubu Pod Przewiązką. tam zaczynal, wydawał broszury, tłumaczenia, później owe broszury zamienily się w książki. W tam tych czasach można było coś niecoś u Niego nagrać. Były czasy.
Przepraszam że nie w temacie, ale się rozczuliłem. :cry:
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2009, 13:41 przez karłowicz m, łącznie zmieniany 2 razy.
Populus me sibilat,at mihi plaudo
Ipse domi simul ac nummos contemplar in arca

Horacjusz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #80795 autor: esflores » 20 paź 2009, 19:01

Kontynuując wątek dla niektórych starożytny - chciałbym przypomnieć dwie płyty.
Przełom lat 60-70's dla mnie muzycznie magiczny, za sprawą takich ludzi jak Tony Stratton-Smith. Do you remember this ?

Obrazek

Wokół tego człowieka przez krótki stosunkowo okres skupiała się określona grupa ludzi z dziwnymi myślami i pomysłami muzycznymi. Do dzisiaj jest dla mnie zagadką ta generacja (dużo odkrywam na nowo)

Obrazek

Obrazek

Rare Bird. Nomen omen tylko zapaleńcy pamiętają. Tylko te dwa krążki. Niezwykły klimat londyńskich zaułków wieczorowa porą. Główni pomysłodawcy projektu siedzący w ciemności kilka nocy słuchając odgłosów miasta. Gdy byli już gotowi, po próbach weszli do studia. Ci panowie to - klawiszowcy mający w pogardzie wszystkich gitarzystów, toteż nie usłyszysz tego instrumentu w żadnym z utworów. Dwie osobowości - łagodna liryczna i agresywna o niezwykle sile wyrazu. I taka jest muzyka na tych płytach pojedynek "zła" i "dobra". Niespełna 80 minut a ileż pomysłów, rozwiązań i treści.

[ Dodano: 2009-10-21, 14:08 ]
I kolejne progresywne wspomnienie.
Patrick Moraz - The story od i
Po albumie Relayer - YES postanowił zrobic przerwę a muzycy zdecydowali o wydaniu swoich własnych projektów. Anderson i Moraz niejednokrotnie rozmawiali o interesującym pomyśle na koncept album. Jon zachęcił Moraza do zrealizowania pomysłu.
The story of i opowiada o tym jak to siły wyższe może z nudów albo z kaprysu wymyśliły sobie dziwną zabawę. Wybudowano bowiem pośrodku dżungli dziwny budynek w kształcie wysokiej wieży w którym to ludzie niemogący zrealizować swoich marzeń i pragnień, znajdą taką możliwość. Ciągną więc tam tabuny zblazowanych nieszczęśników. Niewiedzą jednak jednego - cena jest wysoka - życie i brak możliwości ucieczki. Mało tego sa oni wciągani w grę a ich uczucia i emocje są skrzętnie przechowywane przez wyższe sfery. Najlepsze z nich są sortowane, magazynowane i przekazywane dla reszty świata w centrach rozrywki. Jednak nie wszystko idzie po myśli kreatorów. Pomimo ścisłej kontroli, para młodych marzycieli zakochuje się w sobie i po licznych perypetiach ucieka w siną dal.

Muzycznie jest jedną z najlepszych płyt Patricka Moraza. Muzyk mający korzenie południowo amerykanskie zaangażował sporą grupę ludzi, którzy bębnią przez całą płytę podkreślając podzwrotnikowe klimaty. Udało mu sie zaangażować tez kilku muzyków jazzowych flirtujacych z rockiem. Muzyka ma znamiona wpływu Wakemanai jest bardzo progresywna ale myślę, że czas był taki, dużo sie dzieje , jest barwnie, ładnie śpiewają, Patrick panuje nad wszystkim. Fajny koncepcyjny album z połowy lat 70-tych - bardzo oryginalny.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83331 autor: esflores » 03 lut 2010, 19:57

Wszyscy wszem i wobec narzekają na miałkość i brak ciekawych wydarzeń muzycznych w ostatnich latach. Jest to częściowa prawda bowiem dominującym nurtem w kulturze popularnej staje się eklektyzm. Jest to wynikiem łatwiejszego dostępu do dóbr kulturalnych i nie myślę tutaj wyłącznie o ściąganiu muzyki. Ludzie poznają nowe stare rzeczy, muzycy po latach wracają na scenę, są po raz pierwszy w historii z radością i szacunkiem witani. Zarówno przez innych muzyków jak i publiczność. Wiele osób sięga swobodnie po wzorce i próbuje tworzyć silnie się inspirując różnymi czynnikami.
Takim zespołem jest Opeth, lider kapeli to człowiek, który wyrastał w latach 80-tych gdy alternatywą dla plastikowych brzmień głównego nurtu był metal w różnych odmianach - głównie chodzi o agresywne odmiany jak trash, death, black itd. Wszystkie te gatunki rażą jednak dość wąsko pojmowaną estetyką i pracujący w sklepie z instrumentami chłopiec słuchał dużo muzyki z lat 70 tych a nawet 60-tych. Pytany dzisiaj o swych idoli odpowiada o swych fascynacjach Yes, King Crimson, i R.Frippem a także Joni Mitchell, Scottem Walkerem.
Zakładając na początku lat 90tych Opeth - miał w głowie niezłą sieczkę. Jako jeden z nielicznych postanowił wszystko złożyć na nowo.

Opeth - Blackwater park

Obrazek

Biorę na warsztat tę płytę bowiem przez wielu jest uważna za coś ważnego jeśli chodzi o muzykę progresywną jak i metalową. I nie jest to progmetal w rodzaju Dream Theater czy Planet X Dereka Sheriniana. To muzyka Opeth.

Chłopaki grają ciężko ale z polotem, wyrafinowane riffy przeplatane nieoczekiwanymi zwrotami, mieszanie barw akustycznych z siłą open power chordów. Ta muzyka nie jest agresywna jest intensywna, kapitalne brzmienia uzyskano za pomocą techniki a nie na przykład obniżania strojów gitar. Zespół wszedł do studia bez przygotowania i tą spontaniczność się słyszy.
Opeth na tym krążku udowadnia, że metal może wznieść się na wyższy poziom niemal artystyczny bo melodie, harmonie sprawiają, że ma się do czynienia z czymś wyjątkowym. Blackwater park stanowi też swoisty pomost między otwartym myśleniem progresywnym a precyzyjnym cięciem death metalu współczesnego.
Ta muzyka wymaga skupienia, aktywnego słuchania - tego nie można sobie puścić na walkmanie - nie zadziała, nie dotrze.
Niestety jak to często bywa sukces jest zgubny, o ile technicznie zespół poszedł dalej to artystycznie poważnie obniżył loty. Pomijam fakt nieustannej "grypsery" metalowej - podniesione dwa paluszki na wzór rogów diabła - to nazywanie mnie nieustannie "you motherfucker" uważam za poniżające.
Dokładnie obejrzałem sobie ich ostatnie komercyjne wideo - to profesjonalny zespół wykreowany na specyficzne potrzeby określonej grupy osób. Lider podnosi paluszki bardzo nieszczerze, gada od rzeczy i dziwnie to wszystko wygląda. Dzisiejszy Opeth to produkt.
Ale Blackwater park to czysta sztuka.

http://www.youtube.com/watch?v=bzJBuDiGpLI
http://www.youtube.com/watch?v=loGXDKEwFZs
Ostatnio zmieniony 03 lut 2010, 20:07 przez esflores, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiKey
Beton
Posty: 963
Rejestracja: 31 mar 2004, 8:26
Lokalizacja: Prosto z chmur
Jestem muzykiem: Tak
Ulubieni wykonawcy: Zazwyczaj słucham samego siebie, bo lubię :)
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 54
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83333 autor: DiKey » 03 lut 2010, 20:23

Sprawdzę Twoje słowa i dam znać czy tak jest rzeczywiście ;)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

pmrudz
Zaawansowany
Posty: 127
Rejestracja: 31 sie 2009, 19:43
Lokalizacja: Trójmiasto
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83335 autor: pmrudz » 03 lut 2010, 20:52

A czy pamiętacie Twelfth Night - Fact and fiction? To dopiero legenda progrocka....

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiKey
Beton
Posty: 963
Rejestracja: 31 mar 2004, 8:26
Lokalizacja: Prosto z chmur
Jestem muzykiem: Tak
Ulubieni wykonawcy: Zazwyczaj słucham samego siebie, bo lubię :)
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 54
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83339 autor: DiKey » 03 lut 2010, 21:35

No niestety, jak gość śpiewa a'la ballady, to da się słuchać, ale jak zaczyna ryczeć, to niestety nie jest dla mnie. Jak już mam posłuchać ciężkiego rocka to wolę Metallica - Death Magnetic.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4149
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83340 autor: yeske » 03 lut 2010, 22:16

DiKey pisze:ale jak zaczyna ryczeć, to niestety nie jest dla mnie

A to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy, growlingów jakie kiedykolwiek słyszałem! Mikael nie ma sobie równych. Metallica przy Opeth to dziecięca piaskownica... :beee:
Ostatnio zmieniony 03 lut 2010, 22:17 przez yeske, łącznie zmieniany 2 razy.
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiKey
Beton
Posty: 963
Rejestracja: 31 mar 2004, 8:26
Lokalizacja: Prosto z chmur
Jestem muzykiem: Tak
Ulubieni wykonawcy: Zazwyczaj słucham samego siebie, bo lubię :)
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 54
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83341 autor: DiKey » 03 lut 2010, 22:44

Uważam że ten Opeth to może buty Metallice czyścić z tym swoim warczeniem, no ale to kwestia gustu, ja po prostu nie lubię warczenia, więc jestem całkowicie subiektywny.
Nie wiem po co tacy goście wychodzą z tym ryczeniem na scenę..
Chyba, żeby potem ludzie dyskutowali o tym na forach.
Sorry jeśli kogoś uraziłem.
Kolega esfores wspominał, cytuję:
"Dzisiejszy Opeth to produkt.
Ale Blackwater park to czysta sztuka"
Przed płytą "Blackwater park" zespół wydał co najmniej cztery płyty, a po niej co najmniej pięć. Powiedz mi es jako rzeczoznawca jak z tą wcześniejszą muzą zespołu, tam też czujesz spontan?
Fajnie że tak otwarcie piszesz o komercji obecnego zespołu.. Taka ostra muza powinna być szczera, a nie wykalkulowana, a jest najczęściej odwrotnie..
Nie wspomnę już o tekstach zespołów ciężkiego rocka.. są one jałowe jak pustynia Gobi. Tak twierdzę przynajmniej po przeczytaniu tłumaczeń piosenek zespołu Metallica. Piekło, śmierć i samobójstwo... nic więcej. Bardzo skromny zakres tematów.
Chyba odbiegłem od meritum. Ale to najwyżej moderator wytnie ;)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83342 autor: esflores » 03 lut 2010, 23:29

DiKey pisze:Kolega esfores wspominał, cytuję:
"Dzisiejszy Opeth to produkt.
Ale Blackwater park to czysta sztuka"
Przed płytą "Blackwater park" zespół wydał co najmniej cztery płyty, a po niej co najmniej pięć. Powiedz mi es jako rzeczoznawca jak z tą wcześniejszą muzą zespołu, tam też czujesz spontan?

W kwestii Opeth rzeczoznawcą jest kol.Yeske.
Może dodam, że po oglądnięciu DVD Roundhouse tapes z roku 2008, miałem takową refleksję - oni są po prostu częścią przemysłu.
Ale koncert znakomity, te wcześniejsze numery też grali - kapitalny zawodowy zespół.
Michael mógłby zrezygnować z growlingu bo dla wielu osób jest nie do zaakceptowania - ale tego nie robi!! to o czymś świadczy.
To jest wątek o płytach progresywnych i w tym świetle przedstawiam tę płytę. Z tego co wiem zespół wydał płytę bez warczenia - Damnation jest całkowicie progrockowym albumem – ewenementem w historii zespołu – i prawdopodobnie nie będzie miał swojego następcy. Bezpośrednio nawiązuje on do brzmienia charakterystycznego dla progresywnych zespołów lat 70. Ale mnie osobiście się nie podoba bo ja lubię warczenie - nie znoszę jednak pozerstwa i dwulicowości a muzyk opowiada różne dziwne rzeczy, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Sprawa rzekomego fiaska wypuszczonego do ściągania albumu Radiohead jest tego przykładem.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #83343 autor: wojcik2202 » 04 lut 2010, 1:10

pmrudz pisze:czy pamiętacie Twelfth Night - Fact and fiction? To dopiero legenda progrocka....


No wreszcie ktoś przypomniał legende neoprogresywnego rocka , Przemo szkoda,że Goef Mann zmarł na początku 90 - tych lat ,facet mógłby jeszcze coś pięknego zaśpiewać, ja poznalem ta kapele dzięki Tomkowi Beksinskiemu,a ta pieśn Manna do dzis jest pamiętana przez jego wielbicieli .
http://www.youtube.com/watch?v=1AKdzZC0f_E
:listen: :listen: :listen:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #87239 autor: Azeroth » 18 lip 2010, 12:34

esflores pisze:W kwestii Opeth rzeczoznawcą jest kol.Yeske.
Może dodam, że po oglądnięciu DVD Roundhouse tapes z roku 2008, miałem takową refleksję - oni są po prostu częścią przemysłu.
Ale koncert znakomity, te wcześniejsze numery też grali - kapitalny zawodowy zespół.
Michael mógłby zrezygnować z growlingu bo dla wielu osób jest nie do zaakceptowania - ale tego nie robi!! to o czymś świadczy.
Ich ostatni koncertowy materiał Roundhouse Tapes (pomimo że nie jestem zwolennikiem death metalu) naprawdę przypadł mi do gustu. Świetnie zagrane, spontaniczne utwory. Na szczęście "warczenie" nie jest aż tak głośno wyeksponowane (zagłuszone przez gitary :smile: ) Końcówka utworu Blackwater Park, gdy lider przedstawia członków grupy ma taki charakterystyczny "pinkfloydowski" klimat, co jest ogromnym plusem. Mam gdzieś to o czym mówią, śpiewają. Dla mnie liczy się muzyka, która na tym nagraniu jest jak najbardziej dobra, tylko że trzeba odpowiednio do niej przystosować swój słuch, na przykład słuchając wcześniej lżejszej odmiany metalu (np. taki Riverside, Damnation Opetha, czy też Ayreon) - wtedy odbiorca nie dozna szoku termicznego :smile: .
Ostatnio zmieniony 18 lip 2010, 12:34 przez Azeroth, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 27
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #87240 autor: RadioactiveTangerine » 18 lip 2010, 14:04

Z tego co słuchałem, to na 100% "Tubular Bells" Oldfield'a (znowu mam "fazę" na niego ;)) i wszystkie jego płyty do "Exposed" włącznie (poza "The Orchestral Tubular Bells" - bo to interesująca i ciekawa przeróbka na instrumenty klasyczne).
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

karłowicz m
Beton
Posty: 887
Rejestracja: 27 mar 2007, 20:29
Lokalizacja: KRAKÓW
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #87263 autor: karłowicz m » 19 lip 2010, 21:13

http://www.youtube.com/watch?v=Sa0C5Uxpd3c

No i jak!!!! Wydaje mi się że w tym miejscu bardziej pasuje niż "znalezione..."
Ostatnio zmieniony 20 lip 2010, 16:05 przez karłowicz m, łącznie zmieniany 1 raz.
Populus me sibilat,at mihi plaudo

Ipse domi simul ac nummos contemplar in arca



Horacjusz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #87278 autor: wojcik2202 » 21 lip 2010, 1:11

To zdaje się z znakomitej trasy " Exit stage....." 1981....pozycja kultowa wśrod maniaków trzyosobowej Kanadyjskiej orkiestry RUSH !!!!!!! :grin:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #87279 autor: esflores » 21 lip 2010, 9:57

nie Mariusz to jakaś późniejsza trasa, ale grają wybornie. YYZ świetnie skowerował polski VAN z Barbarą Van Zielińską na klawiszach.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #87308 autor: wojcik2202 » 22 lip 2010, 0:43

esflores pisze:nie Mariusz to jakaś późniejsza trasa, ale grają wybornie. YYZ świetnie skowerował polski VAN z Barbarą Van Zielińską na klawiszach.



świetnie to za mało :smile: nawet są tu pewne muzyczne analogie do progresywnych odjazdów super grupy UK :yes:
http://www.youtube.com/watch?v=isC__7qXVvQ
:hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

afghan
Zaawansowany
Posty: 126
Rejestracja: 14 sie 2010, 19:46
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #87989 autor: afghan » 15 sie 2010, 18:47

Witam,
Nie wiem czy temat wciąż żyje, ale spróbuję...

W powyższym spisie nie doczytałem się, a uważam że warto tu podać:

Absolutnie genialni są Niemcy,
T.D. - Zeit, Atem, Alpha Centauri, Electronic Meditation...
Jak dla mnie z powyższego hitem jest Ashes To Ashes
http://www.youtube.com/watch?v=cwixWOEhfFA

Ash Ra Tempel Amboss - subiektywnie uważam to co się dziej od 4 minuty, w szczególności 8:00-8:35, za absolutnie perfekcyjnie wykonany motyw, kwintesencja progrocka.
http://www.youtube.com/watch?v=GzUnGUtKl5U
Echo Waves - wykorzystano tutaj tylko gitarę elektroniczną, lecz geniusz Manuela Gottschinga, stwarza pozór mnogości instrumentów
http://www.youtube.com/watch?
v=3_HC1xJkaoo


Popol Vuh - niektóre płyty, ja szczególnie zakochałem się w składance? Future Sound Experience i Weinen und Lachen - choć tutaj już chyba wykraczam poza temat...

http://www.youtube.com/watch?v=E4oqEvKRpSA

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Ame
Zaawansowany
Posty: 108
Rejestracja: 12 lut 2006, 21:36
Lokalizacja: Warszawa/Lublin
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #88351 autor: Ame » 28 sie 2010, 21:51

afghan pisze:Witam,
Nie wiem czy temat wciąż żyje, ale spróbuję...


no to ja też spróbuję ;)

Rock progresywny to mój ulubiony gatunek muzyki rockowej. Wychowałem się na Genesis, Marillion, King Crimson itd. (długo by wymieniać).

Mogę się podpisać pod większością Waszych typów. Ale jedna nazwa - dla mnie jedna z najważniejszych - nie pojawiła się: polski zespół ABRAXAS. Gdy ich po raz pierwszy usłyszałem (oczywiście u Tomka Beksińskiego) byłem w prawdziwym szoku. Znałem już wtedy muzykę rockową od VDDG i Petera Hammilla aż po "świeżyznę" w rodzaju Egdon Heath czy Quasar i inne perełki ze stajni Clive'a Nolana. Lubiłem też (i nadal lubię) Collage. A tu nagle "JEBUT!!!" - taki Abraxas, że aż mnie z nóg zwaliło. I teraz po ponad 20 latach słuchania progrocka gdy ktoś mnie pyta o ulubiony zespół z tego gatunku odpowiadam: Abraxas.

Co Wy na to? Czy jest tu jakiś fan tej kapeli?

PS. Aha, to wątek o płytach, sory - więc płyta "Abraxas" ;)
Ostatnio zmieniony 28 sie 2010, 22:01 przez Ame, łącznie zmieniany 1 raz.
Zaprzestałem walki. Nastał pokój. Wybieram i otrzymuję.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #88356 autor: esflores » 29 sie 2010, 11:23

Ostatnio zmieniony 29 sie 2010, 11:24 przez esflores, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

afghan
Zaawansowany
Posty: 126
Rejestracja: 14 sie 2010, 19:46
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #88361 autor: afghan » 29 sie 2010, 17:53

Chyba trochę przesadziłem ze swoimi propozycjami, choć z drugiej strony często się zastanawiałem, czym właściwie różni się ten wspaniały progrock od zwykłego rocka.

Czasem dochodzę do wniosku, że gdyby np: Led Zeppelin, Deep Purple, albo inny flagowy Black Sabbath nagrali tylko jedną płytę, to dziś klasyfikowalibyśmy ich do tegoż właśnie progrocka. Czy to kwestia popularności?

Przesłuchałem Abraxas Pokuszenie I, teraz już wiadomo na kim wzorowały się niektóre późniejsze kapele.

Czytałem trochę o progrocku na różnych stronach, dość elastycznie...
Ostatnio zmieniony 29 sie 2010, 17:55 przez afghan, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


zabapinkfloyd
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 12 paź 2017, 9:26
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 51
Status: Offline

Post #114466 autor: zabapinkfloyd » 12 paź 2017, 9:53

Z tymi najlepszymi płytami to różnie bywa, ważne żeby trzymać się tematu :)

1977 - Exodus - Nadzieje, Niepokoje.
Obrazek
Obrazek
Exodus (1977) Andrzej Puczyński, Paweł Birula, Zbigniew Fyk, Wojciech Puczyński i Władysław Komendarek.

Niesamowita płyta, godna uwagi i polecenia.
Zespół wydał tylko kilka płyt, ale ta jedna jest przykładem Rocka Progresywnego na najwyższym światowym poziomie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Rock Progresywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia