Rock ProgresywnyGenesis

Droga do Rocka Elektronicznego

Moderatorzy: fantomasz, yeske


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Genesis

Post #79595 autor: Azeroth » 10 wrz 2009, 10:38

Proponuję w tym dziale forum rozpocząc odrębne tematy dotyczące poszczególnych zespołów. Rozpocznijmy więc od Genesisów. Jak każdemu wiadomo jeden z najważniejszych przedstawicieli progresywnego rocka symfonicznego. Wiele ich płyt w zestawieniach tych najlepszych znajduje się na czołowych pozycjach.
Napiszcie które płyty Wam się podobają, a które nie. Jak tą twórczośc odbieracie??

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79596 autor: cykoelektryko » 10 wrz 2009, 16:08

Azeroth pisze:Proponuję w tym dziale forum rozpocząc odrębne tematy dotyczące poszczególnych zespołów.





W dziale ,,Inni muzycy zagraniczni" jest kilka tematów które by można tu przenieść. Np. temat o Neu! albo o PF.
Ostatnio zmieniony 10 wrz 2009, 16:09 przez cykoelektryko, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79615 autor: esflores » 11 wrz 2009, 11:38

Genesis
- lata 60-te - 2 płyty popowe
- okres z Anthony Philipsem - Trespass
- okres z Peterem Gabrielem
- okres Collins, Banks, Rutheford. Hackett
- okres Collins, Banks, Rutheford
- okres Banks, Rutheford, Wilson

Ja dostałem płytę A trick of the tail mając może 18 lat - bardzo mi sie podobała, świetne brzmienie i muzyka. Potem zorientowałem sie, ze zespół miał innego wokalistę. No to wziąlem na warsztat wszystkie płyty z Gabrielem i... - nie podobały mi sie - kiepsko nagrane - muzyka zbyt skomplikowana. Więc słuchałem Seconds out, Wind and Wuthering i And Then There Were Three. Nagle zespół skręcił w strone pop, aja byłem młody gniewny - zakląłem brzydko i wróciłem do Genesis Selling england buy the pound.
Oczka mi sie otworzyły, gdy odkryłem teksty i videa z tego okresu.
O dziwo kapela została polecona przez Gentle Giant, który nagrywał dla Charisma a który to zespół nie zdobył takiej sławy - no ale muzyke grał bardziej wyrafinowana. Chociaż jak ktos z was napisał próbował łagodzic formę.
Co wyróżnia ta nazwę - świetne melodie Banksa, niezwykle zabawne osobowosci Gabriela
i Collinsa, dbałość Rutherforda.
Szkoda, że Phillips odszedł tak szybko - to wspaniały artysta - poszukajcie The Geese and the Ghost - toż to perełka.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79621 autor: Azeroth » 11 wrz 2009, 13:45

Jeśli chodzi o debiutancki album, znany dzisiaj jako From Genesis to Revelation, zdarza się, że w ogóle nie jest włączany do oficjalnej dyskografii Genesis, która w tym układzie rozpoczyna się od Tresspass.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79624 autor: esflores » 11 wrz 2009, 14:26

Jest jeszcze jedna płytka - chyba nie dawno "wyszperał" ktoś materiał i nazywa sie to "Genesis" ale nie wiem czy to oficjalne wydawnictwo. Obydwie płyty zawierają pop i to w dodatku bez żadnych pretensji. Raczej dla ciekawskich. Spróbuję cos pokopać, czasami coś sie komus przypomni i rzuci w wywiadzie. Bardzo nie chetnie mówia tym okresie - bo była to próba zarobienia kasy :smile: Dlaczego zmienili orientacje tego nie wiem - mozna sie domyslać - ale sie dowiem.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79677 autor: wojcik2202 » 13 wrz 2009, 4:25

esflores pisze:poszukajcie The Geese and the Ghost - toż to perełka.


Absolutnie się z toba zgadzam , jest to jedno z najwspanialszych dzieł art rocka, rocka progresywnego czy jak tam kto woli - słuchając tych fragmentów mam takie dziwne wrażenie jakbym przez moment znalazł się w magicznych czasach ery rocka progresywnego dekady lat 70 -ych cudne , bajkowe dżwięki ,które są płodem bardzo wrażliwego artysty ,którego muzyka oscyluje wokół tradycyjnych form rocka a muzyką klasyczną , w której to Anthony był zakochany, niestety jego problemy zdrowotne na początku lat 70 - ych , kolidowały z ciężką pracą Genesis nad nowymi płytami.Artysta postanowił - niestety :sad: , odejść od Genesis, ale za to mógł swojemu artystycznemu duchowi dać upust w postaci w/w arcydziełu progrocka czyli "The Geese and the Ghost".

[ Dodano: 2009-09-13, 04:41 ]
esflores pisze:Dlaczego zmienili orientacje tego nie wiem - mozna sie domyslać - ale sie dowiem.


Dlaczego...hm :beee: jakby przeanalizować te odejścia muzyków Genesis to można dojść do wniosku iż ...nie przypadkowo kierunek poszedł taką a nie inna drogą.. Gabriel ,który po torturach psychiczych związanych z "układami" natury stosunków wewnątrz grupy miał dosć, jak wiadomo Piotruś był i jest introwertykiem i indywidualistą,który ciężko znosił sprzeciwy z strony kolegów,rownież indywidualistów - Steve Hackett,Tony Banks - Można się tylko domyślać jak wrzało w obozie Genesis podczas pracy nad magicznym dwupłytowym albumie "Lamb lies on Brodway...." :eek: (1974) Zaworem bezpieczeństwa dla Gabrysia był list do managmentu grupy Genesis i zarazem dla kolgow,którzy podskórnie wyczuwali iż taka padnie decycja. Ileż tam było jadu,w tym szczerym do bólu oświadczeniu Petera o odejściu z Genesis, ale jak się przyjrzeć fakt zmian personalnych w obozie Genesis nie pogrążył Genesis - jakże cudownym albumem był przecież "Trick of...." (1975), Collins fantastycznie przecież dał sobie radę jako wokalista, rewelacyjnie działa do dziś z Genesis, dowodem jest kapitalna forma Collinsa na DVD z "When in Rome " (2007r) :handup:

[ Dodano: 2009-09-13, 04:56 ]
Jeśli chodzi o debiutancki album


"Silent Sun " (Pierwszy singiel Genesis) znam ten kawałek na pamieć :grin: Dlaczego, ano dlatego iż ta pioseneczka Genesis ukazała się w 1968 roku, 22 lutego :roll: To jest data moich urodzin, pamiętam kiedyś był to :grin: dodatkowy bodziec do penetrowania zbiorów Genesis.Tak ,ten album wspominany wyżej długie lata nie widniał w oficjalnej dyskografi Genesis, tak naprawdę odrobinę magii Genesis można właśnie znależc na albumie "Tresspass". Pamiętam od zawsze mnie drażnił na tym LP perkusista John Mayhew - jego gra była beznamiętna i bez ikry ,totalne przeciwieństwo rewelacyjnego Collinsa - tak więc "Tresspass" to tylko preludium do wspaniałych lp Genesis z lat 70 -ch :hi:

[ Dodano: 2009-09-13, 05:05 ]
esflores pisze:okres Collins, Banks, Rutheford
esflores pisze:wróciłem do Genesis Selling england buy the



Ja do tego dzieła często wracam ,ciężko pisać o tej muzyce bo....ktoś powiedział " Pisanie o muzyce to jak tańczenie o architekturze" - magia, surrealistyczne teksty Petera Gabriela, oniryczna muzyka przeplatana baśniową aurą , oraz potężna dawka ognistych progresywnych galopad S.Hacketta i Tonego Banksa : OH :shock: mnóstwo emocji ..."PODZIELIĆ ANGLIE NA FUNTY" absolutny kanon w ogóle muzyki rockowej :yes:
Ostatnio zmieniony 13 wrz 2009, 5:14 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 9 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79686 autor: esflores » 13 wrz 2009, 11:10

Oczywiście tytuł to Selling england by the pound.
Natomiast znalazłem informacje na temat odejście Phillipsa - pisza bardzo mętnie.
Artysta miał bardzo delikatną psychikę i nie mógł a może nie chciał sobie poradzić z wystepami scenicznymi. Narastający histeryczny strach uniemożliwiajacy grę przed ludźmi.
Moja uwaga:
Jako muzyk studiujacy aktywnie muzyke klasyczną, zorientował sie, ze showbiznes go wciagnie na dobre - braknie mu czasu na własne zamiłowania.
Chociaz nastepne płyty nie sa tak porażające jak Gees to zachecam do zapoznania sie z innymi jego dokonaniami.
Notabene Steve Hackett po okresie progresywnym tez skierował swoja uwagę w strone klasyki - mówimy tu głównie o klasycznej gitarze akustycznej.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79689 autor: wojcik2202 » 13 wrz 2009, 12:54

Jako muzyk studiujacy aktywnie muzyke klasyczną, zorientował sie, ze showbiznes go wciagnie na dobre


Anthony Philips :
" Wiele z moich decyzji podjąłem pod wpływem nakazow przemysłu muzycznego."The Geese..." może i miał swoje słabe strony,ale duet dwóch gitar dwunastostrunowych był interesującym nawiązaniem do "Stagnation" i nadał albumowi bardzo zdecydowany kierunek,w którym miło dalej podążać.Niestety,od razu pojawiły się głosy ządające singli i piosenek, a nie długich utworów instrumentalnych.W przypadku longplaya "Sides" na przykład ludzie z Aristy stale pytali: "Gdzie jest dyskotekowy singiel? "

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79744 autor: Azeroth » 15 wrz 2009, 11:19

Warto również zwrócić uwagę na Steve'a Hacketta. Jest niewątpliwie wybitnym gitarzystą, jednym z moich najbardziej ulubionych, głównie przez solówki w Fifth to Firth z Selling England..., lub Lamia z Lamb Lies Down... Są to niewątpliwie jedne z najbardziej z niezwykłych momentów w ogóle w muzyce. Niesamowity geniusz tych kompozycji, będący głównie jego zasługą. Jeśliby się wsłuchać dokładniej w partie gitary w wielu innych utworach można dosłuchać się jeszcze więcej takich niezwykłych momentów. Posłuchacie, wtedy dowiecie się o co właściwie mi chodzi :listen: . Wydaje mi się że czasami jest lekko w cieniu Petera lub Phila, ale gdy odszedł, zespół zdecydowanie stracił jak dla mnie formę.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


rzeszo
Niedoświadczony
Posty: 41
Rejestracja: 03 mar 2005, 19:44
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #81002 autor: rzeszo » 28 paź 2009, 1:53

Fanem Genesis raczej nie jestem. Kilka płyt z Peterem Gabrielem lubię - Nursery Cryme, Foxtrot i Selling England By the Pound. Ta ostatnia byłaby dla mnie genialna gdyby zostawić na niej tylko dłuższe kompozycje plus cudny After the Ordeal. Piękno tej muzyki po prostu mnie oczarowało. Na Nursery Cryme uwielbiam Seven Stones. Genesis zawsze jak dla mnie najlepiej czuł się w swych specyficznych 'baśniowych' klimatach.

Co do płyty Lamb Lies Down on Broadway - nigdy nie przekonałem się do niej, nawet jej nie wysłuchałem nigdy w całości (tylko nie bijcie proszę :yes: )

No i płyty A Trick of the Tail, Wind and the Wuthering i ...And Then There Were Three... To Genesis jaki uwielbiam już totalnie. Cudowne kompozycje, ta głębia, melodyka, magia, piękno absolutne. Pierwsza z nich najlepsza i bez słabych punktów. Na WatW jest rewelacyjny Blood on the Rooftops (właśnie sobie załączyłem), i taka mini-suita złożona z trzech ostatnich utworów. A trzecia z kolei - może to już początek 'popowego' okresu działalności, jednak ktążek utrzymany w klimacie 'progresywnym'.

Album We Can't Dance jest ok, sporo świetnych kompozycji.

I najbardziej niedoceniona płyta - Calling All Stations. Zetknąłem się z nią w czasie premiery, to już tak dawno temu (jak na mnie :P)... Do dziś wielki sentyment pozostał. Bardzo lubię Raya Wilsona jako wokalistę. Do tego brzmienie zupełnie inne, niż na którejkolwiek płycie Genesis. O wiele bardziej rockowe. Mnóstwo świetnych kompozycji. Jej katastrofalne niepowodzenie jest dla mnie totalnym nieporozumieniem. Choć z drugiej strony, cała masa fanów Genesis uwielbiała zespół jako Genesis przebojowy, popowy. Tak radykalna zmiana klimatu mogła spowodować iż zespół nie został w ogóle zrozumiany. Opinia na temat tej płyty jest negatywna u większości fanów. Wystarczy spojrzeć choćby na katastrofalne opinie na rateyourmusic.com.
Ostatnio zmieniony 28 paź 2009, 20:14 przez rzeszo, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82078 autor: esflores » 19 gru 2009, 1:27

Peter Gabriel planuje w 2010 roku premierę kolejnego albumu. Będzie to tym razem zbiór piosenek skomponowanych przez innych wykonawców. Co ciekawe, będzie to album akustyczny, ale z wykorzystaniem wyłącznie instrumentów typowych dla orkiestry.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82081 autor: wojcik2202 » 19 gru 2009, 17:41

esflores pisze:album akustyczny,


No ,właśnie - fajny fragment live Gabrysia można zobaczyć na YT - a propos nowego albumu, hm.. :roll: zdaje się,że długo poczekamy na solo album - tak co 10 lat wydaje Peter swoje albumy a tymczasem dla ciebie Jurek w/w fragment :handup:
http://www.youtube.com/watch?v=yCPsfwpV3zc
:hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1744
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82100 autor: Stefan » 20 gru 2009, 21:51

Polecam SECONDS OUT - jeden z najgenialniejszych koncertów rockowych wydanych na oficjalnych płytach. Nawet gabrielowskie klimaty były tu świetnie wykonane przez Collinsa... całości słucha sie z zapartym tchem ! Chyba jedyna płyta Genesis bez Gabriela, która lubię. Oczywiście SELLING ENGLAND .... jest numerem jeden :listen:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.
https://www.facebook.com/pages/D%C3%9CSSELDORF/267666756583471?fref=ts

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82112 autor: monophonic » 21 gru 2009, 19:02

Witam! Pomimo jawnych "pop-papek" (że tak dosadnie określę np. "Genesis" czy "Invisible touch" które i tak mam w zbiorach i czasami wrzucę na patelnię) nie rozgraniczam za mocno tego bandu na okresy "przed" i "po". Oprócz Gabriela pozostaje trzech doskonałych, bardzo oryginalnych muzyków. Równie dobre wg mnie są wspaniałe "Selling England...", "Live" '73, "Trick of the Tail" jak i (niedoceniane!) początki 80. ("Duke", "Abacab")

A skoro mowa o koncertach - "Three Sides Live" - jak dla mnie z winyla urywa tyłek :wink:

Reaktywacja... Hmm... Wiadomo... No cóż... The Police też się reaktywowali... :wink:
Pozdrawiam
AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82113 autor: esflores » 21 gru 2009, 19:36

Nie ma mowy o reaktywacji w podstawowym składzie. Gabriel ma to kompletnie w nosie a i da się wyczuć, że ten okres już bardzo dawno zamknął. Zresztą co sobie przypominam z biografii - to miał spore problemy z powrotem na scenę muzyczną.
Widziałem wideo koncertu Gabriela z 1978 roku (Rockpalast) już z Larry Fast'em. W porównaniu z tym co robili w tym czasie Genesis (imho) - poszedł bardzo mocno do przodu - grali głośno agresywnie i z polotem. Gabriel zainscenizował ten występ jako plac budowy, kaski, kamizelki odblaskowe - Peter rozpoczyna gig zjeżdzając z wysokiej drabiny!!!

Natomiast udało mi się znaleźć ten koncert z 1973 roku - nie wznowiony dotychczas. Na winylu było coś około 40 minut bardzo kiepskiej jakości materiału. A tu mamy pełny koncert, który trwa prawie 80 min. Jest świetny.(po drobnych poprawkach w edytorze;)))
Ostatnio zmieniony 21 gru 2009, 20:21 przez esflores, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82116 autor: monophonic » 21 gru 2009, 20:22

Mam akurat "Live" i na winylu, i na CD... Mówiąc o reaktywacji miałem na myśli tę już istniejącą :wink: I z lekkim przymrużeniem oka (a leciuteńkim niesmakiem) ją traktuję, podobnie jak wspomniane The Police i innych, np. Electric Light Orchestra (z Jeffem Lynnem, ostatnio goszczące w Polsce). Wiadomo - comeback supergrupy po 15 czy 20 latach milczenia bądź co bądź się sprzeda. Zawsze.
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82119 autor: esflores » 21 gru 2009, 21:24

Ach miałeś na myśli trio z Collins'em? Też chyba z tego nici bo Phil ogłosił wszem i wobec, że już nie zagra na perkusji (poważne kłopoty z kręgosłupem).
Z tym niesmakiem masz rację policjanci na tym sławetnym reunionie w ogóle ze sobą nie rozmawiali i żeby było jeszcze ciekawiej to podróżowali osobnymi jetami )
A dali cały koncert na tym cedeku?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82125 autor: wojcik2202 » 21 gru 2009, 22:44

AQ pisze:początki 80. ("Duke", "Abacab")


AQ - Abacab ok, ale nie zgadzam się z Dukiem - ten znakomity według mnie album ukazał się w 1979 roku :hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82126 autor: monophonic » 21 gru 2009, 22:44

Noo trio i liczne osoby towarzyszące :smile:. Słuchając/ogladając ostatnie wcielenie Genesis na scenie można bez trudu zauważyć pewne niedomagania muzyków (np. wokal Collinsa). Nie dziwota niestety...

Z tego co pamiętam, na tym moim CD jest identyczny materiał co na winylowym LP. Na 100 % Ci teraz nie powiem - goszczę u rodzinki, a placki zostały w domu...

BTW - kojarzy ktoś album The Police "Their Greatest Hits" ? Taki składak, gdzie jest również nowa wersja "Don't Stand So Close To Me" (swoją drogą bardzo ciekawa) - z 1986 roku czyli ok. 2 lata po rozpadzie grupy. Byli wtedy skłóceni. Podobno nagrali ją każdy z osobna, nawet nie spotykając się na tę okoliczność i raczej ze sobą nie rozmawiając !!!

[ Dodano: 2009-12-21, 22:49 ]
wojcik2202 pisze:Abacab ok, ale nie zgadzam się z Dukiem - ten znakomity według mnie album ukazał się w 1979 roku


Mario jesteś pewien ..? Wydawało mi się, że "Duke" został wydany równo w 1980. "Abacab" to 1981...
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82128 autor: wojcik2202 » 21 gru 2009, 22:53

Uuu.. . mój błąd ,właśnie wertowałem ksiązke o Genesis, fakt utkwilo mi we łbie iż ....jesienią 1979 roku Genesis wykanczal swoje dzieło a samo wydanie nastąpiło na początku 1980 , a swoją drogą to moja ukochana lp , uwielbiam te magiczne brzmienie i zarazem poteżne syntezatorów Tonego Banksa ....sorki AQ :oops:

[ Dodano: 2009-12-21, 23:03 ]
A tak a propos kondycji Genesis , od pewnego czasu regularnie zapodaje sobie wedlug mnie znakomity dvd Live in Rome z 2007, -Collins w utworach ery Gabrysiowej wypada naprawde fantastycznie: przykladem niech będzie ostatnie kawałek "Carpet crawlers", czy choćby z wielką pasją wyśpiewany 'The Cage" , utkwił mi rownież fantastyczny moment" I know whot i like" gdzie Collins mimo tylu latek, świetnie robi wygibasy, showman jak cza. :hi:
http://www.youtube.com/watch?v=R4_7wTILwEo :listen:
Ostatnio zmieniony 21 gru 2009, 23:12 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 5 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Rock Progresywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia