Rock ProgresywnyYes

Droga do Rocka Elektronicznego

Moderatorzy: fantomasz, yeske


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Yes

Post #79745 autor: Azeroth » 15 wrz 2009, 11:26

Kolejny z filarów rocka. Zespół założony w 1968 przez Jona Andersona i Chrisa Squire. Na pewno znany fanom elektroniki z gry Ricka Wakemana na klawiszach. Wokalistę na pewno kojarzy każdy z nas, szczególnie z kolaboracji z Vangelisem. Które albumy/utwory lubicie najbardziej? Co nie przypadło Wam do gustu? Jak odbieracie moją najbardziej ulubioną płytę Tales from Topographic Oceans, która doczekała się bardzo skrajnych opinii fanów??

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79747 autor: wojcik2202 » 15 wrz 2009, 11:35

Azeroth pisze:Tales from Topographic Oceans, która doczekała się bardzo skrajnych opinii fanów?



Tak to prawda "Opowieści Topograficzne" od zawsze były powodem do dyskusji - że zbyt długaśna itd...dla mnie to również jedno z najwspanialszych dzieł Yes, zwłaszcza "Rytuał" - ileż tam emocji,aż ciary chodzą. z tym albumem jest tak,że fani nie zakumali o co tu chodzi bo trzeba tego długasa wysłuchac w całości,jest to raczej koncepcyjna płyta,ażeby zrozumieć o co tu biega trzeba się zatopić w dżwięki i tyle.. :hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79748 autor: Azeroth » 15 wrz 2009, 11:51

Szczerze mówiąc, większość płyt Yes uważam za bardzo solidne, świetnie przemyślane, spójne dzieła. Tylko Opowieści wywołały we mnie zachwyt i poczucie, że jest to niezwykłe arcydzieło. Zdecydowana większość fanów uważa że najlepsza jest Close To The Edge, zwłaszcza suita tytułowa, ale ja już mam ją trochę za bardzo osłuchaną.
Tales bardzo cenię właśnie za tą formę czterech suit - długość w ogóle mi nie przeszkadza i nie uważam żeby muzycy w jakimkolwiek momencie przynudzali. Podejrzewam, że jestem w mniejszości, ale myślę że każdy powinien przesłuchać chociaż kilka razy aby wyrobić sobie zdanie. Wydaje mi się że szczególnie może przypaść do gustu fanom elektroniki pokroju Klausa Schulze, gdzie "dłużyzny" są normalnością.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79881 autor: esflores » 19 wrz 2009, 15:07

Pozwolicie, wyrażę na razie swój na razie ogólny pogląd na temat tego zespołu.
Dziwna to kapela - wyróznia sie bowiem nieprzeciętnymi zdolnościami muzyków. Osią wokół wszystkiego się to kreci jest J.Anderson, nawet na płycie Drama "słychać" go chociaż fizycznie go niema.
Słyszałem ich ponad półgodzinne demo z BBC 1969- świetna ostra zgrana paka proponuje zwarty i interesujący materiał.
Na pierwszej i nawet drugiej płycie wszystko zostało rozpieprzone przez jakieś pioseneczki, kombinacje z orkiestrą - dopiero z nadejściem Howe'a zaczeli grac swoje. Ten znakomity gitarzysta o charakterystycznym " kłującym" frazowaniu wyciągnał grupę na inny poziom.
R'a'roll to muzyka dla dziewczynek- słowa B.Bruforda, dołączenie świetnego keyboardzisty Wakemana przesądziło ostatecznie o charakterze grupy. Ujawnił sie w tym czasie charakterek Squiera, który podkręcił swój bass uzyskując wysokie "druciane" brzmienie.
Ale Anderson to duża indywidualność, który pomimo swojej pozornej kruchej fizyczności trzymał wszystko za mordę.
Znane sa narzekania P.Moraza, któremu nie pozwolono praktycznie na nic - miał grać co mu kazano- zresztą widać jego "skrępowanie" na wideo QPR 1975.
Jon "niewinny aniołek "katował"nawet Wakemana - co można zaobserwować na dvd Going for the one sessions.
Wydarzenia lat 80-tych tzn. cyferki jak wszyscy mówia o 9012 to moim zdaniem ciekawy eksperyment - szkoda, że nie w pełni rozwinięty. Rabin to bardzo ciekawy muzyk, który tworzy do dzisiaj cenione przez reżyserów soundtracki. Zamiast tego mamy całe to "badziewie" lat 90 tych. Oczywiście są tam jaśniejsze momenty ale zespół, który nagrał kilka świetnych płyt pod rząd powinien sie bardziej szanować. Tymczasem do dzisiaj tłuką patent wypracowany od The Yes Album do Drama.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79891 autor: wojcik2202 » 19 wrz 2009, 19:41

esflores pisze:The Yes Album do Drama.


Dużo masz racji Esflores - rzeczywiście Yes to grupa raczej indywidualistów, ale myślę iż każdy z nich wniósł do Yes wiele dobrego.Anderson zawsze był dobrym duchem tej kapeli, i do dziś nim jest , a co do Dramy - okazało się ,ze ten album ,który miał się okazać artystyczną i komercyjną klapą :sad: stał się jednym z najciekawszych ich albumów studyjnych .Niesamowite iż słuchając tego LP mam wrażenie jakby duch Andersona tam ciągle tkwił,a i muzycznie mnóstwo arcy ciekawych muzycznych odjazdów...dla mnie takim walnięciem w g...be jest porażający "Machine Messiah" - do dziś słuchając tego kawałka, mrówy mi galopują po plecach :handup:

http://www.youtube.com/watch?v=xOazjgrjIp8 Jak i tak wolę studyjną wersje......
Ostatnio zmieniony 20 wrz 2009, 15:34 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 7 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79929 autor: Azeroth » 20 wrz 2009, 10:06

Z Dramy najbardziej lubię kawałek Into The Lens. Bardzo znany w Polsce, chyba z audycji radiowych (poprawcie mnie jeśli się mylę).
Ale jest jedna rzecz która mnie bardzo intryguje. Na krążku Close to the Edge jest taki utwór: Siberian Khatru. Wielokrotnie miałem okazję przeczytać, że kompozycja ta czerpie garściami z Ognistego Ptaka Igora Strawińskiego, ale znając bardzo dobrze to dzieło muzyki poważnej jakoś w żaden sposób nie mogę się dosłuchać ani jednego wspólnego motywu..

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79939 autor: esflores » 20 wrz 2009, 15:15

Jeśli chodzi o te jingle w trójce to by sie chyba nie wypłacili gdyby ich ktoś pozwał. No ale czasy były takie a nie inne i bez tego programu a także dwójki nie byłoby tak łatwo z poznawaniem muzyki. Chociaż jak ja pamiętam to puszczali co chcieli a nie to co było naprawdę interesujące.
Jesli chodzi o to Siberian Khatru to mówi sie o wpływie Święta wiosny Strawińskiego ale ja sie nie znam na muzyce współczesnej i trzebaby uderzyć bezpośrednio do Ricka ale on pewnie nie pamieta- podobno zapadł na zdrowiu bo na prosbe kolegów o dołączenie do touru 2009 wysłał syna. Olivier niczym szczególnym sie nie wyróżnia - na YT są jakies kawałki.
Firebird był wykorzystywany jako wstep do Khatru co słychać na wielu koncertówkach. Samo słowo nie znaczy nic - wymyślił je Anderson.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #80306 autor: Azeroth » 03 paź 2009, 15:15

Co myślicie o albumie Fragile? Jest trochę w cieniu albumu blisko krawędzi,został wydany w tym samym roku. Według mnie wcale od niego nie odstaje. Jest to debiut Ricka Wakemana w zespole. Szczególnie zapada w pamięć przebojowy Roundabout, oraz genialne The Fish, oraz Heart of the Sunrise - polecam niesamowitą partię mellotronową w tym ostatnim utworze - po prostu majstersztyk.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #80317 autor: monophonic » 03 paź 2009, 22:35

Azeroth pisze:Co myślicie o albumie Fragile? Jest trochę w cieniu albumu blisko krawędzi,został wydany w tym samym roku. Według mnie wcale od niego nie odstaje.


Ba! Zgadzam się całkowicie! Nie odstaje w ogóle, a nawet momentami przewyższa! Ja cenię dużo bardziej właśnie Fragile... "The Fish" - numer Squire'a. Majstersztyk :handup: Aż zaraz sobie wrzucę, odświeżę i pośpiewam... "In and around the lake...." :wink:

A wydany został rok wcześniej chyba, w 1971...
Pozdrawiam
AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82076 autor: esflores » 19 gru 2009, 1:03

Jak wiadomo Yes koncertuje ile wlezie - ci faceci są nie do zajeżdzenia. Anderson trochę odpoczywa, trochę gra krótkie recitale - nabiera sił do ewentualnego reunionu w 2010. Rick też chwilowo po za grupą - ale jest niesamowicie aktywny - wydał ostatnio serię dvd - raz wspomina swoje młode lata, przygrywając na fortepianie, innym razem wspomina "podłączony" do prądu, odgrzewa swój debiut - 6 żon henryka 8 - trochę gra recitale z orkiestrami symfonicznymi (uwaga z polską orkiestrą też grał w tym roku) a także daje koncerty z regularnym zespołem (świetny Ashley Holt na wokalu). Ja nie mam siły tego sluchać czasami a oni jeżdżą po całym świecie - chyba ich zony tłuką w domu :smile:

Tegoroczna trasa zahaczyła o Polskę i jako ciekawostkę proszę przeczytać relację młodego "metalowca" - który bardzo sie zdziwił

relacja: Yes, Katowice "Spodek" 30.10.2009

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83755 autor: esflores » 22 lut 2010, 19:33

Wakeman to znana postać na scenie progresywnej. Muzyk znany z tego, że potrafi zagrać na wszystkim co ma klawisze, swoje najlepsze płyty nagrywał w latach siedemdziesiątych. Wychowany w tradycji muzyki klasycznej, zasłynął jako bardzo sprawny sideman. W grupie Yes też był tak traktowany, pewnie dlatego nie mógł zagrzać długo miejsca w tym zespole.
Jego pierwsze płyty solowe, zdradzają ogromną dojrzałość muzyczną i warsztatową. Prywatnie muzyk postrzegany jako lekkoduch, lubiący kobiety i alkohol.
Wybrałem jego mniej znaną płytę z roku 1976 No Earthly Connection.
Płyta bardzo ciekawa z wielu powodów, zarówno muzycznych jak i koncepcyjnych.Po serii nagrań z orkiestrami symfonicznymi tym razem nagrywa tylko ze swoim wybornym zespołem Rock Ensemble i sekcją dęciaków.
Rick wspomina, że inspiracją było dalekie spotkanie trzeciego stopnia. Ufo, Bóg i Muzyka stały się dla Wakemana rzeczami ściśle powiązanymi.
Prawie 30 minutowy Music Reincarnate, jest frapujacą opowieścią muzyczną o tym jak człowiek stracił swój utracony zmysł – muzyczną duszę. Wędrówka duszy, dźwięków w czasie i przestrzeni wypełnia treścią to niezwykłe dzieło. Muzyka ma różne właściwości, jest nośnikiem miłości, może pokonywać wszelkie bariery, może być życiowym przewodnikiem. W końcu jest darem od Boga a może od istot poza ziemskich – co w teoriach spiskowych jest tym samym. Talent jest przekazywany zgodnie z zasadami karmy i reinkarnacji – nie każdy posiada muzyczną duszę.
Muzyka mieni się, raz jest nastrojowo-romantyczna, innym razem bardziej dynamiczna. Wakeman gra dużo, barwnie, ale się nie popisuje. Może po za utworem The Prisoner , gdzie partia klawesynu zapiera dech w piersiach.
Bohaterami tej muzyki są – rewelacyjny wokalista Ashley Holt i brawurowa sekcja dęta. Niespełna 40 minut mija jak z bicza strzelił. Siłą Ricka jest umiejętne mieszanie i przeplatanie gatunków, granie ciszą i nastrój.

Rick Wakeman – No Earthly Connection


Obrazek

http://www.youtube.com/watch?v=DWBMibtcN5o

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84833 autor: esflores » 24 mar 2010, 12:13

Dość sensacyjnie wiadomości z obozu YES.
Za Classic Rock Presents Prog magazine:
Trevor Rabin, Jon Anderson, Rick Wakeman and Bill Bruford nagrywają nową płytę!!!
Pilnie poszukiwany basista - zgłaszać się szybko.
To odpowiedź muzyków na poczynania Squire'a i Howe'a, którzy trzepią kasę w innych projektach.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #84839 autor: cykoelektryko » 24 mar 2010, 17:06

esflores pisze:Dość sensacyjnie wiadomości z obozu YES.
Za Classic Rock Presents Prog magazine:
Trevor Rabin, Jon Anderson, Rick Wakeman and Bill Bruford nagrywają nową płytę!!!
Pilnie poszukiwany basista - zgłaszać się szybko.
To odpowiedź muzyków na poczynania Squire'a i Howe'a, którzy trzepią kasę w innych projektach.


Ale pod jakim szyldem zostanie wydana ta płyta? Bo angielska wikipedia podaje że Yes to Squire, Howe, White, syn Wakemana i niejaki Benoît David.
,,Większość ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę."


Frank Zappa

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84840 autor: esflores » 24 mar 2010, 17:25

Pod najbardziej opłacalnym :mrgreen:
Pikanterii tej wiadomości dodaje wieść, że Bruford obwieścił wszem i wobec koniec kariery muzycznej.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

pmrudz
Zaawansowany
Posty: 127
Rejestracja: 31 sie 2009, 19:43
Lokalizacja: Trójmiasto
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84857 autor: pmrudz » 24 mar 2010, 22:41

Pod szyldem takim zapewne się to ukaże:

Anderson Wakeman Bruford Rabin

Coś podobnego już kiedyś Panowie wykonali (Anderson Bruford Wakeman Howe), bodajże w 1989 roku :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #84859 autor: cykoelektryko » 24 mar 2010, 22:57

Tak w ogóle wie ktoś kto ma prawo do używania nazwy Yes?
,,Większość ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę."





Frank Zappa

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

pmrudz
Zaawansowany
Posty: 127
Rejestracja: 31 sie 2009, 19:43
Lokalizacja: Trójmiasto
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84860 autor: pmrudz » 24 mar 2010, 23:05

Tak, tylko Squire :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #84880 autor: Azeroth » 25 mar 2010, 19:00

Ciekawe czy jeszcze kiedyś doczekamy czasów kiedy muzycy z tych dwu obozów się zjednają...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #84882 autor: wojcik2202 » 25 mar 2010, 19:25

pmrudz pisze:Anderson Bruford Wakeman Howe), bodajże w 1989 roku :)



Tak, dokładnie Przemo, o dziwo wielu zgorzałych Yessomanów bardzo sobie ceni ten album tego odłamu Yes, z drugiej strony są fani ,którzy nie akceptują album z 1989 ze względu na komercyjne granie - pamiętam wtedy bylem zniesmaczony tymi dziękami ale to była reakcja fana Yes,który snobistycznie podchodził do pierwszych lp grupy, ale po latach stwierdzam iż materiał aż kipi od wspaniałych aranżacji, wirtuozerii , muzyka zagrana z polotem i bogata w rockowe mini suity - ogólnie - bardzo czadowo a zarazem finezyjnie :handup: :handup:
Ostatnio zmieniony 25 mar 2010, 19:32 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 7 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84883 autor: esflores » 25 mar 2010, 19:25

Raczej tylko na nagranie płyty bo Anderson ma bardzo poważną chorobę płuc. Nie jest w stanie robić tras. W tej chwili muzycy zarabiają głównie na koncertach.
Howe w tym roku jeżdzi z Wettonem jako Asia a Squire z S.Hackettem. Nawet jeśli powyższy skład nagra jakiś materiał to będą tylko pojedyńcze koncerty, jeśli wogóle.
Roger Dean zgodził się zaprojektować okładkę.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Rock Progresywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia