Rock ProgresywnyCamel

Droga do Rocka Elektronicznego

Moderatorzy: fantomasz, yeske


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Camel

Post #79930 autor: Azeroth » 20 wrz 2009, 10:17

Przedstawiciel rocka symfonicznego. Jeden z najwybitniejszych i najbardziej niedocenianych w szerokim znaczeniu zespołów. Najbardziej charakterystyczną cechą tej muzyki jest gra na gitarze elektrycznej Andy'ego Latimera. Jak dla mnie jest to zdecydowanie jeden z najwybitniejszych wirtuozów tego instrumentu. Moje najbardziej ulubione płyty to:
- Moonmadness (1976)
- A Live Record (1978)
- Stationary Traveller (1984)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79934 autor: wojcik2202 » 20 wrz 2009, 12:50

Azeroth pisze:zdecydowanie jeden z najwybitniejszych wirtuozów tego instrumentu


Proszę obejrzeć ten fragment koncertu Camel z 1997 roku - utwór "Ice" to jedna z nacudowniejszych kompozycji Andego Latimera , proszę zwrocić uwagę na niezwykłą solówkę mistrza Latimera :shock: :shock:
http://www.youtube.com/watch?v=lLarYtjkPRA

A co do listy ulubionych cd Camel - ja dodaje "Dust and Dreams"
Ostatnio zmieniony 20 wrz 2009, 13:02 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79940 autor: Azeroth » 20 wrz 2009, 15:41

Utwór Ice znam z dwupłytowego albumu koncertowego "Never Let Go" z 1993 roku. Jak najbardziej polecam, bo oprócz tego najlepszego utworu autorstwa Latimera, znajdują się również unowocześnione klasyki, jak również cały Dust And Dreams zagrany na żywo. Pomimo wydania w nieciekawych czasach dla rocka (pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych) wcale nie jest gorsza od najsłynniejszej koncertówki wielbłąda - A Live Record. Polecam zapoznać się z tym materiałem.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84175 autor: esflores » 06 mar 2010, 17:38

Zespół ten grał znakomite koncerty, także w Polsce - o jednym z nich opowiada i relacjonuje
Dzisiaj zamiast video nieoceniony śp. Tomasz

http://krypta.whad.pl/html/artykuly_muz ... ie_lez.htm
Ostatnio zmieniony 06 mar 2010, 21:10 przez esflores, łącznie zmieniany 4 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #84177 autor: wojcik2202 » 06 mar 2010, 19:51

esflores pisze:Dzisiaj zamiast video nieoceniony śp. Tomasz


Serdecznie dziękuje ci Jurku za przypomnienie Camela, tak się składa ,że posiadam ( mam wszystkie numery Tylko Rocka i Teraz Rocka) numer TR z art śp Tomasza Beksińskiego.
A tu proszę bardzo relacja Tomka Beksinskiego z koncertu Camela. Scan art jest dostępny na profilu tego chomika .Tylko Rock czerwiec 1997 rok Zapraszam . :smile:
http://chomikuj.pl/tangerineman

Obrazek
Obrazek
Ostatnio zmieniony 06 mar 2010, 20:15 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 4 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84283 autor: esflores » 10 mar 2010, 16:11

Camel jest kojarzony głównie z marką papierosów. A kolejny zespół związany ze sceną Canterbury poprzez to, że gra muzykę stonowaną, spokojną i „miękką” - nigdy nie osiągnął popularności na miarę innych sław muzyki progresywnej.
Liryka, precyzja i elegancja w grze Andy Latimera (ktoś trafnie nazwał jego grę - gdyby połączyć D.Gilmour’a ze S.Hackett’em) i bardzo zdyscyplinowana gra na klawiszach Petera Bardensa – stanowi o uroku Camel. To muzyka niejednoznaczna, wymykająca się z pod prób jej szufladkowania, bazuje na elementach progresu, jazzu i popu a nawet muzyce klasycznej. Ale to nie Focus czy ELP.

Camel - A live record

Obrazek

Wznowienie podwójnej płyty - A live record - przynosi dodatkowe 40 minut muzyki i wspaniałą, poprawioną Śnieżną gęś . Album jest podsumowaniem pierwszego okresu działalności grupy - czuje się dużą witalność, radość grania - znakomity Mel Collins na dęciakach. Do zagrania The Snow Goose zespół zaprosił LSO a całością pokierował znany wszystkim David Bedford. I zrobił to po mistrzowsku bo wreszcie udało się połączyć grający rockowo zespół z grającą lekko bez nadęcia i przesady orkiestrą symfoniczną. Melodie zniewalają swym pięknem, wokaliza i fragmenty bardziej dynamiczne opowiadają wzruszającą historię przyjaźni ; samotnego artysty, ubogiej dziewczynki – córki rybaka i zaczarowanej dzikiej gęsi zwanej - La Princesse Perdue. A wszystko to w niepokojącym tle II wojny światowej.
Wkrótce drogi muzyków się rozeszły – Bardens zapragnął bardziej swobodniejszych form. Artyści pozostali jednak w przyjaźni i klawiszowiec grywał często jako gość Camel. Zespół skręcił jednak w stronę łatwiejszego Art Rocka . Ale Latimer nie obniżył lotów wydając świetne : Nude , Stationary Traveller, The Dust and Dreams i Harbour of Tears. Oczywiście wszystkie mające określony concept.
Nie wiadomo też czy kiedykolwiek usłyszymy nowy materiał - po śmiertelnej chorobie umiera Peter a Andrew Latimer jest bardzo poważnie chory. Pozostaje nie przeciętna muzyka.

http://www.youtube.com/watch?v=ZTVnCyDoQlQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

pmrudz
Zaawansowany
Posty: 127
Rejestracja: 31 sie 2009, 19:43
Lokalizacja: Trójmiasto
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84354 autor: pmrudz » 12 mar 2010, 18:16

Moja przygoda z CAMEL zaczęła się od płyty Rain Dances, którą uważam za jedną z najpiękniejszych płyt rocka progresywnego. Dla mnie obok urzekających delikatnych aranżacji tej grupy, cudownych solówek Latimera i rozpoznawalnych klawiszy, podoba się też to że oni nigdy nie pchali się na afisz. Widać w nich wciąż takich fajnych chłopaków z sąsiedztwa, którzy bawią się dźwiękami. Rock w czystej postaci, bezinteresowny, przepełniony poezją, szczery. Tak, oni kiedyś odejdą. Wszystkich to czeka. Ale muzyka pozostanie!

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #84382 autor: wojcik2202 » 12 mar 2010, 23:58

W poście Esfloresa padło nazwisko Peta Bardensa, klawiszowiec Camela,który był odpowiedzialny za te piękne klawiszowe solówki,jak wiadomo odszedł od grupy i zajął sie tworzeniem solo cd.Pamiętam,że dzięki kupionej płycie Tangerine Dream "Canyon dreams" ,która wydała wytwórnia Miramar,wgłębiłem się w artystów ,którzy współpracowali z tym labelem - padło nazwisko Bardens,wtedy a były to lata 80 - te były klawiszowiec Camela tworzył muzykę oscylująca wokół pop rocka a muzyką new age.W latach 90 tych stworzył formacje MIRAGE z którą koncertował z powodzeniem , nawet ukazała się płyta z rejestracją koncertu w Niemczech (1996).Dla mnie ten koncert ,który ukazał się na początku w limitowanym nakładzie to kwintesencja stylu i brzmienia grupy Camel a utwór,który znalazł się na tym albumie "Journey" to taka perełka
http://www.youtube.com/watch?v=ULSPcsYi_08

Obrazek
Ostatnio zmieniony 13 mar 2010, 0:20 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 4 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #85108 autor: esflores » 30 mar 2010, 23:10

Gitarzysta Camela, Andrew Latimer, współpracuje właśnie w studiu nagraniowym z klawiszowcem Davidem Minasianem nad symfoniczno-rockową płytą Davida zatytułowaną "Random Acts of Beauty".

Po zakończonym sukcesem przeszczepie szpiku w 2007 roku, Andrew powrócił do zdrowia i powoli wraca także do nagrywania. Wraz z Davidem, klawiszowcem i twórcą filmów, który wyprodukował i wyreżyserował 7 płyt DVD dla Camel Productions, w tym bardzo cenione wydawnictwo "Coming Of Age", pracują nad melodyjnymi, zabarwionymi klasyką progresywnymi suitami, wśród których znajdzie się 13-minutowe nagranie "Masquerade" napisane przez obu artystów. Projekt z pewnością spodoba się wszystkim fanom the Moody Blues, Genesis, Pink Floyd, King Crimson, Barclay James Harvest i oczywiście Camela.
źródło http://www.rockserwis.pl/serwis.do?menu ... l=1#116593

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #89379 autor: wojcik2202 » 08 paź 2010, 17:37

Czy są na tym forum prawdziwi fani Camel ?? :wink:
Ciekawe co sądzicie jak dla mnie o najlepszym dvd w historii tej grupy ..tu kawałek z tego DVD
http://www.youtube.com/watch?v=lWwt_V-syR4
:handup:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Autor tematu
Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #89397 autor: Azeroth » 09 paź 2010, 15:23

Warte uwagi jest również wydawnictwo Pressure Points - a szczególnie początek.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #89413 autor: wojcik2202 » 09 paź 2010, 21:37

Tak ten materiał również jest warty uwagi nie tylko dla fana Camela :handup: Ale muszę tu się wytłumaczyć skąd ten mój taki entuzjastyczny poprzedni post . Otóż kilka dni temu na jednym z portali miałem zaszczyt być na czacie z .....Colinem Bassem . Oczywiście padło pytanie odnośnie zdrowia Andego Latimera . Stwierdził konkretnie bez wspominania jego męki o jego chorobie o której wiedzieliśmy wcześniej . Andy ma się bardzo dobrze - tworzy muzykę i kto wie czy nie wyruszy na trasę po Europie . Pozdrowiłem serdecznie Collina i poprosiłem o przekazanie pozdrowień dla lidera grupy Camel . Krótka ale jakże krzepiąca rozmowa :grin:
Ostatnio zmieniony 09 paź 2010, 21:39 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


STUDI
Doświadczony
Posty: 50
Rejestracja: 12 sie 2008, 17:18
Lokalizacja: Łódź
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105307 autor: STUDI » 13 lis 2013, 18:15

Azeroth pisze: Moje najbardziej ulubione płyty to:
- Moonmadness (1976)
- A Live Record (1978)

Moonmadnes OK super płyta. Zresztą twórczość Camel do 1978 roku wg mnie jest jedynie godna uwagi i polecenia - z jednym wyjątkiem ale o tym poźniej.
Co do A Live Record w swoim zbiorze "flaczków" dokonałem rozbudowy tego albumu do innych nagrań koncertowych z tego okresu. Najbardziej klimatycznym dla mnie jest wykoynanie przez Camel kawałka Petera Berdensa z czasów zanim powstał Camel zatytułowanego: 01. Homage To The God Of Light a zagranego w The Marquee Club w Londynie 29 października 1974 roku.

Azeroth pisze:- Stationary Traveller (1984)

[/quote]
Płyta OK, jak dla mnie zakosczeniem jest (niestety) chwilowe ocknięcie się grupy i po, wg mnie, kiepskiej płycie wydanej po takim sobie albumie Nude nagrali coś znośnego jak dla mnie. Ale to wg mnie ostatni strawny album jaki Camel nagrał. Podobnie jak z Genesis. Po odejściu Hackett'a udało im się na koniec zmobilizować i nagrać Duke. Potem Genesis dla mnie przestał istnieć.
Ostatnio zmieniony 13 lis 2013, 18:18 przez STUDI, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1119
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110954 autor: wojcik2202 » 04 mar 2015, 17:27

Obrazek
Ostatnio zmieniony 04 mar 2015, 17:29 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


zabapinkfloyd
Doświadczony
Posty: 80
Rejestracja: 12 paź 2017, 9:26
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 50
Status: Offline

Post #114469 autor: zabapinkfloyd » 12 paź 2017, 13:13

1973 - CAMEL
1974 - MIRAGE
1975 - THE SNOW GOOSE
1976 - MOONMADNESS
1977 - RAIN DANCES
1978 - A LIVE RECORD
1978 - BREATHLESS
1979 - I CAN SEE YOUR HOUSE FROM HERE
1981 - NUDE
1984 - PRESSURE POINTS-LIVE IN CONCERT
1984 - STATIONARY TRAVELLER
1991 - DUST AND DREAMS
1993 - NEVER LET GO
1994 - ON THE ROAD 1972-OFFICIAL BOOTLEG
1994 - ON THE ROAD 1981-OFFICIAL BOOTLEG
1994 - ON THE ROAD 1982-OFFICIAL BOOTLEG
1998 - COMING OF AGE
1999 - RAJAZ
2000 - 73-75 GODS OF LIGHT-OFFICIAL BOOTLEG
2001 - THE PARIS COLLECTION-OFFICIAL BOOTLEG
2002 - A NOD AND A WINK
2013 - THE SNOW GOOSE

Zespół zdecydowanie niedoceniony, jeden z nielicznych w historii muzyki który potrafił przez 30 lat grać muzykę na najwyższym poziomie w dodatku nie ulegając komercyjnym trendom.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Rock Progresywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia