O muzyce elektronicznej ogólnieTaka sobie dyskusja wynikła w temacie Vangelisa...

Dyskusje, informacje o muzyce elektronicznej w nieco szerszym rozumieniu.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki

Awatar użytkownika

Autor tematu
jman
Habitué
Posty: 1022
Rejestracja: 26 wrz 2005, 18:19
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105692 autor: jman » 26 gru 2013, 21:39

Fakt, nowoczesna elektronika rozleniwa prawie każdego jedyną chyba drogą jest powrót do korzeni i pozbycie się laptopów na rzecz mebli.


To nie tak. Muzyka jest dobra albo zła. Jest mnóstwo złych rzeczy robionych kiedyś na meblach, tak jak sporo złych rzeczy robionych na laptopach. I odwrotnie: i tu i tu znajdziesz dzieła wybitne.

To, że w nowej elektronice widzisz ich mniej, świadczy tylko i wyłącznie o tym, że Twój gust się zestarzał i wolisz stare granie. Normalna rzecz :-)

Pozdrawiam!
Krzysiek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105693 autor: Belmondo » 26 gru 2013, 22:04

jman pisze:
To, że w nowej elektronice widzisz ich mniej, świadczy tylko i wyłącznie o tym, że Twój gust się zestarzał i wolisz stare granie. Normalna rzecz :-)



Kolego jman, w nowej elektronice widac mniej, bo jest po prostu mniej i to nie jest zdanie moje, wujka Stefana, czy ludzi z tego forum, tylko taki jest stan dzisiejszej muzyki (w sensie tworzonej dzisiaj), choc nie przecze sa tu osoby, ktore sluchaja tylko jednego gatunku. Rzadko kiedy mozna teraz spotkac muzyka, ktory zagra swoja partie bez n-tu powtorzen, zgran, edycji i podobnych, rzadko spotkac wokaliste, ktory zaspiewa bez prawidlowo chociaz jedna partie itd.. Ludzie sie rozleniwili na potege i to jest cos co jest generalie zle i jest efektem czasow, w ktorych zyjemy, bo muzyki sie nie tworzy, tylko produkuje. I to jest cos co bez trudu moze dostrzec ktos, kto slyszal i widzial wiecej niz Ty. A nawet o tym sie juz glosno mowi i pisze. Pokaz nowego elektronika, ktory zagra bez laptopa, np. na gitarze, pianinie, skresli kilka nutek, itd. I o to chodzi generalnie wujkowi jak mysle. Starosc nie ma tu nic do rzeczy, daje natomiast cos, czego mlodosc nie ma- doswiadczenie, osluchanie i pokore. A to, ze jest mniej muzyki w muzyce (obecnie i to nie ogranicza sie do tej Twojej nowej muzyki) to jest fakt, nie zwapnienie :razz: .
Jak sam stwierdziles jest muzyka slaba i jest muzyka lepsza. Bez sensu dzielic na nowa, stara, czy jakakolwiek inna.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
jman
Habitué
Posty: 1022
Rejestracja: 26 wrz 2005, 18:19
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105708 autor: jman » 27 gru 2013, 8:59

w nowej elektronice widac mniej, bo jest po prostu mniej i to nie jest zdanie moje, tylko taki jest stan dzisiejszej muzyki.


A w jaki sposób obiektywnie określa się "stan dzisiejszej muzyki"? Kto tego dokonuje? Masz jakieś publikacje, źródła, cytaty autorytetów, socjologów, muzykologów, badaczy kultury? Chętnie przeczytam.

Czy wiesz, jak bardzo alergiczny stosunek do The Beatles miało starsze pokolenie w latach '60? Dla nich to był banalny jazgot. Czy wiesz, że jazz na początku lat '50 "cieszył się" estymą prostej muzyki tanecznej dla mas? Byłbym ostrożny w ferowaniu wyroków.

Mimo to pozdrawiam serdecznie!
Krzysiek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105712 autor: Belmondo » 27 gru 2013, 12:14

jman pisze:A w jaki sposób obiektywnie określa się "stan dzisiejszej muzyki"? Kto tego dokonuje? Masz jakieś publikacje, źródła, cytaty autorytetów, socjologów, muzykologów, badaczy kultury? Chętnie przeczytam.


Nikt tego oficjalnie nie dokonuje z prostej przyczyny- bo upadnie dosc wazna galaz przemyslu zwiazanego z muzyka (i to tu tak naprawde sa pieniadze- w technologii, nie samej muzyce, co juz jest samo w sobie wypaczeniem), ktora polega na wyciaganiu pieniedzy od ludzi, ktorym sie wydaje i ktorym niestety troche sie wszedzie i przy kazdej okaji wmawia, ze oni rowniez moga cos stworzyc. Natmiast gdybys wystarczajaco gleboko siedzial w temacie, znal rynek, rozmawial z ludzmi, jezdzil na konferencje, czytal troche (z pewnoscia nie wystarczy znajomosc dzisiejszych publikacji i czasopism- zwroc uwage na tematyke, bo to klucz w zrozumieniu problemu), to bez trudnu bys taki wniosek wyciagnal- nasunal by sie sam. Nie twierdze, ze to jest obiektywne (i z pewnoscia zupelnie inaczej odbierane przez zwyklych odbiorcow muzyki- sluchaczy), bo to sa jak najbardziej odczucia subiektywne, ale zgodnie dzielone miedzy ludzmi w jakikolwiek sposob zwiazanymi z branza, dodajmy- podupadajaca- i to jest bezposrednie odzwierciedlenie stanu dzisiejszej muzyki.
Zreszta, temat jest tak rozlegly, ze trudno go ujac w kilka zdan.


jman pisze:Czy wiesz, jak bardzo alergiczny stosunek do The Beatles miało starsze pokolenie w latach '60? Dla nich to był banalny jazgot. Czy wiesz, że jazz na początku lat '50 "cieszył się" estymą prostej muzyki tanecznej dla mas? Byłbym ostrożny w ferowaniu wyroków.


Wiem dokladnie. Z tym, ze nie wiem co chcesz w ten sposob pokazac ? Po pierwsze- to byly zupelnie inne czasy i do wielu rzeczy podchodzono jak do jeza, bo rowniez wtedy bano sie rzeczy nowych, jak i bano sie tez subkultur i podobnych, ktore byly rowniez w jakis sposob zwiazane z okolomuzycznymi kulturami. Po drugie- Beatlesi wchodzili do studia i nagrywali, nie bylo miliona take'ow, itp, bo w odroznieniu od zalewu dzisiejszych tfurcuf, po prostu, a moze przede wszystkim umieli grac.

Tak przy okazji, polecam tvp kultura, co niedziela w godzinach popoludniowych jest cykl bardzo dobrych programow o klasykach rocka.


Rowniez pozdrawiam serdecznie :handup:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #105715 autor: Stefan » 27 gru 2013, 15:23

No właśnie jak to jest że dziś już nikt nie myśli tak "po prostu" przy robieniu muzyki? W tym serialu o klasykach rocka to widać: wspominają jak banalnie dochodzili do charakterystycznego brzmienia, jak pracowali nad kompozycją, dobierali tonacje, często maglowali udziwnione akordy, cięli nożyczkami gdzie popadnie - ale pracowali głownie NAD EFEKTEM , nawet jeśli był to the Ramones czy Motorhead. Taka Metallica z czarnym albumem też jeszcze się spokojnie w tym kanonie mieści, Nirvana, no może Tool, ale np. Radiohead to już skomplikowana i nudna muza, bezbarwny wokal, niezdecydowanie w każdym calu i ogólnie przekombinowane tak że nie ma na czym ucha zawiesić :mrgreen:

Jak się porówna Rush i Dream Theater to ma się to samo :mrgreen:

Trudno mi sobie tym bardziej wyobrazić taki "Dusseldorf" grający na Tauronie w Katowicach, po prostu bałbym się takiego występu :hi:
Ostatnio zmieniony 27 gru 2013, 15:27 przez Stefan, łącznie zmieniany 1 raz.
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105717 autor: Belmondo » 27 gru 2013, 18:41

Stefan pisze:No właśnie jak to jest że dziś już nikt nie myśli tak "po prostu" przy robieniu muzyki?


To proste. Bo dzis pospiech i falszywe poczucie straconych swoich 5 minut udzielaja sie wszystkim. Jak nie bedziesz wokol siebie robic glosno i czesto, to wypadniesz. Dzis wiekszosc ludzi znanych znanych jest z tego, ze sa znani, a nie z tego, ze czegos dokonali, bo najczesciej nie dokonali nic, tylko zrobili najwiecej zamieszania wokol siebie. Bo dzis nie rywalizuje sie muzyka, tylko wszystkim wokol. Bo dzis nie ma czasu na nauke i rzetelne podejscie do czegokolwiek, tylko liczy sie to zeby ktos cos kupil i wiele ludzi sie na to nabiera i mlyn sie napedza. Nie ma czasu na refleksje i zamysl nad tym co sie robi. Itd. itp. i mozna by tak pisac i pisac, ale sie strulem czyms i nie mam sily :sad: .
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #105719 autor: Stefan » 27 gru 2013, 19:02

Wiem coś o tym. Mój ostatni projekt, Secret Garden Trio poległ bo na długo przed ukończeniem i ograniem muzy bo stał się wyimaginowanym tworem pseudo-medialnym, zawieszonym gdzieś-tam z poprzyznawanymi wirtualnie trofeami. Celem miał byc udział w "must Be the Music" i ogólnie pojęte funkcjonowanie w przestrzeni medialnej a nie muzycznej.
Jako żem raczej staroświecki typ, uważam że bez zdarcia desek z conajmniej 50 scen nie da sie ograć kapeli o stworzeniu atmosfery twórczej nie wspominając. :mrgreen:

A materiał pójdzie w świat w innej wersji, nie wiem jeszcze jakiej. :wink:
Ostatnio zmieniony 27 gru 2013, 19:04 przez Stefan, łącznie zmieniany 1 raz.
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105721 autor: Belmondo » 27 gru 2013, 19:43

Stefan pisze: Jako żem raczej staroświecki typ, uważam że bez zdarcia desek z conajmniej 50 scen nie da sie ograć kapeli o stworzeniu atmosfery twórczej nie wspominając. :mrgreen:


Wujek jest Starym Ramolem :wink: . Dzis sa to rzeczy zupelnie nieistotne i niepotrzebne. Po co komu zgranie ? Atmosfera tworcza ? Co to w ogole jest ta atmosfera i komu to potrzebne ;) ? To jakis przezytek. Wujek mogl smialo atakowac, zareczam, 99% innych uczestnikow, kapel i podobnych tez nie bylaby zgrana, o atmosferze tworczej nie wspominajac. Nawet nie mialo by znaczenia co kapela zagra :grin: . Co prawda uwage i szczegolne uznanie mogl Wujek wzbudzic przez umiejetnosc gry na parapecie, rzecz wlasciwie niespotykana obecnie, to wcale takie pewne nie jest w czasach, w ktorych wiecej jest "muzykujacych" niz sluchajacych.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
jman
Habitué
Posty: 1022
Rejestracja: 26 wrz 2005, 18:19
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105728 autor: jman » 28 gru 2013, 1:08

Natmiast gdybys wystarczajaco gleboko siedzial w temacie, znal rynek, rozmawial z ludzmi, jezdzil na konferencje, czytal troche


Belmondo nie myl kryzysu rynku wydawniczego z teorią o mniejszej ilości współczesnych dzieł wybitnych. Rynek wydawniczy się zmienia i to jest fakt - na znaczeniu zyskują koncerty, a nie płyty. Tych można za darmo - i legalnie - posłuchać na Spotify. Już nawet nikomu nie opłaca się ściągać piratów, skoro jest stream. To cios w niezależnych wydawców i tu się zgadzam.

Nie wiem co czytasz, nie wiem z kim rozmawiasz i na jakie konferencje jeździsz. Musisz uściślić.

Taki Jarre na przykład podważa Wasze teorie: nie umie grać, Oxygene zrobił pracując miesiącami w studio. A jednak dla Was to klasyk. Dlaczego? Bo ma klasyczne harmonie i tzw. melodyjki.

Musicie zrozumieć, że nowa elektronika to odrębny gatunek. Nie Wasz. Proste.

Pozdrawiam,
Krzysiek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #105731 autor: Stefan » 28 gru 2013, 10:30

jman pisze:Taki Jarre na przykład podważa Wasze teorie: nie umie grać, Oxygene zrobił pracując miesiącami w studio. A jednak dla Was to klasyk. Dlaczego? Bo ma klasyczne harmonie i tzw. melodyjki.


Taki Jarre to właśnie potwierdzenie tego o czym pisze Belmondo. Talent, pracowitość i wyobraźnia, ot co. Osobiście wolę Equinoxe, ale Oxygene to też nie lada dziełko.
Dziwi mnie natomiast to że w dzisiejszych czasach nie ma potrzeby tworzenia prostej i melodyjnej muzy, choć każdy z nas ma w laptopie możliwości sto razy większe niż wtedy JMJ. Zatem nie rzecz także w instrumentach.
Co do klasycznych harmonii i melodyki to też nie ma dziś na nią specjalnego parcia, choć akordy i frazy w zasadzie wpisane są jako gotowce w VST-ki. Zatem skąd ta pustka ?
Ciekawe jest to że pokolenie naszych dzieci (kto stary, ten wie) jakoś bez trudu trafia i łyka stare nagrania w stylu Pink Floyd, Queen itp. a nowości ogranicza raczej do hitów z youtube'a. A przecież jman ma rację- dziś też tworzy się ciekawe rzeczy, trudniej te rodzynki odnaleźć bo nikt w zasadzie o to nie dba - może to jest odpowiedź ?
Z klasycznych elementów ostał się w zasadzie tylko rytm i to jeszcze w nieśmiertelnym metrum umca,umca :mrgreen:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105733 autor: Belmondo » 28 gru 2013, 10:58

jman pisze:


Jaki tam kryzys wydawniczy, kompletnie nie zlapales o czym mowa. Generalnie, bo nie mam sily tlumaczyc, jak o czyms nie wiesz, to nie neguj, ze tego nie ma. Dzisiejsze czasy nie sprzyjaja powstawaniu dziel wybitnych czy tego chcesz czy nie i dotyczy to wszystkich bez wyjatku gatunkow, a akurat nowa elektronika, jest najbardziej dobitnym tego przykladem. Dlaczego- musisz do tego dojsc sam, ale jeszcze musisz troche pozyc, troche posluchac i nieco zainteresowac sie pelniejszym obrazem rynku, a nie tylko jakimis jego wycinkami i tworzeniem wydumanego podzialu na wasze/nasze itp. jakby to mialo jakies znaczenie :smile:


Stefan pisze:dziś też tworzy się ciekawe rzeczy


dokladnie tak jest. Co do tego chyba nikt nie ma watpliwosci.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

smith
Habitué
Posty: 1238
Rejestracja: 31 mar 2004, 1:29
Lokalizacja: planeta Ziemia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #105735 autor: smith » 28 gru 2013, 12:24

jman pisze:Musicie zrozumieć, że nowa elektronika to odrębny gatunek. Nie Wasz. Proste.


To co ja robię na tym forum? Lubię Hopkinsa, Phon.o, Alva Noto (i wszelakie kolabarcje, z Ikedą, Sakamoto), ale i też bardziej "klasyczne" rzeczy - Carbon Based Lifeforms (jak i resztę z labelu Ultimae), stare TD też u mnie pobrzmiewa od czasu do czasu, nie pogardzę współczesną, melodyjną elektroniką w dobrym wykonaniu np. Kebu, chadzam na koncerty niemieckiego zespołu estradowego Kraftwerk. A później znów się jaram Burialem po raz n-ty.

Stefan pisze:Dziwi mnie natomiast to że w dzisiejszych czasach nie ma potrzeby tworzenia prostej i melodyjnej muzy


Eee tam, jest potrzeba. Popatrz choćby na nasz rodzimy Kamp!, albo podobne kapele na świecie :) Takie lata 80-te opakowane we współczesność brzmi całkiem dobrze. Albo niemiecki Moderat (lub też jego połowa - Apparat) - mocny rytm nie przeszkadza harmonii.

Mam jeszcze jeden przykład, raczej nie wpasowuje się ani w nową elektronikę ani klasyczną, mimo iż kapela mocno wspiera się syntezatorami. Mowa o Submotion Orchestra - całkiem dobrze sobie radzą, dużo koncertów i nie są znani tylko z tego, że są znani ;) - to po prostu dobrzy muzycy:
http://youtu.be/PwfWUEUJPfk?t=24m31s .


Ale jak już tak dywagujemy to dorzucę jeszcze coś.
Otóż zgodzę się, ze te wszystkie VST, biblioteki, sprzęty mocno upraszczają tworzenie muzyki, do tego stopnia, że rozleniwiają, nie zachęcają do poszukiwań, tylko do przełączania się między fabrycznymi ustawieniami "bo tak będzie szybciej". Właśnie ten pośpiech IMHO psuje cały rynek, spłyca wszystko od brzegu do brzegu. Mało tego - człowiek nasiedzi się tydzień nad jakimś brzmieniem, po czym i tak ktoś to skwituje "łee, to jakiś gotowiec", no bo tak jest postrzegana cała muzyka elektroniczna.

Albo weźmy takiego Abletona - firma, która w pewnym stopniu zrewolucjonizowała rynek oprogramowania DAW jak i sposób nagrywania muzyki, w tym grania jej na żywo. Natomiast z niepokojem obserwuję rezultaty wprowadzenia na rynek urządzenia Push i całej otoczki marketingowej w okół niego. Rzecz niby fajna, no bo już mniej się klika myszą, ale taki tryb scale, kiedy do dyspozycji mamy wyłącznie dźwięki z wybranej uprzednio skali powoduje, że wystarczy losowo powciskać te klawisze byle było do rytmu, i muzyka gotowa. Efekt jest taki, że powstaje mnóstwo kwadratowych kompozycji, bez zamysłu i refleksji, stworzone na szybko z myślą o jak najszybszej publikacji na Youtube i Facebooku. Gdyby Jarre dysponował czymś takim 38 lat temu, pewnie stworzyłby Oxygene szybciej, ale z pewnością nie brzmiałby tak pięknie...
::::: polarismusic.eu :::::: scamall.net ::::::

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105741 autor: Belmondo » 28 gru 2013, 13:24

smith pisze:Otóż zgodzę się, ze te wszystkie VST, biblioteki, sprzęty mocno upraszczają tworzenie muzyki, do tego stopnia, że rozleniwiają, nie zachęcają do poszukiwań, tylko do przełączania się między fabrycznymi ustawieniami "bo tak będzie szybciej". Właśnie ten pośpiech IMHO psuje cały rynek, spłyca wszystko od brzegu do brzegu. Mało tego - człowiek nasiedzi się tydzień nad jakimś brzmieniem, po czym i tak ktoś to skwituje "łee, to jakiś gotowiec", no bo tak jest postrzegana cała muzyka elektroniczna.


Do tego dodajmy jeszcze beatport i obraz bedzie kompletny :hi:
Mysle, ze to nie w vst i bibliotekach jest problem tylko w naturze ludzkiej. Ta cala technologia, ktora jak wczeslej myslano miala zrewolucjonizowac muzyke i pobudzac kreatywnosc tymczasem stworzyla cos zupelnie odwrotnego - jeden wielki festiwal niekompetencji i lenistwa. Dzis nie ma czasu na kreatywnosc i zamysl. Dzis sie nie tworzy, tylko odtwarza i naprawia to czego ktos nie umie zrobic i o tym sie jawnie pisze i tworzy tzw. poradniki. Phon.o ? Toz to z malymi wyjatkami kopia francuskiej sceny elektronicznej lat 90-tych, o ktorej dzis juz nikt nie pamieta.
Wiec jak Wujek wyjmie te wszystkie meble z szafy to moze sie okazac, ze ich obsluga wyda sie bardziej skompliowana niz to do czego sie ostatnio Wujek przywykl i projekt padnie ;).
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #105743 autor: Stefan » 28 gru 2013, 14:27

Sugerujecie że nie ma innej drogi jak ..... Kamp? Odgrzewane bez polotu cudze pomysły zapakowane w plastik ? To jest ta "Nowa Muzyka" ? Niestety z filmem już tak jest....
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105745 autor: Belmondo » 28 gru 2013, 15:01

Stefan pisze:Sugerujecie że nie ma innej drogi jak ..... Kamp? Odgrzewane bez polotu cudze pomysły zapakowane w plastik ? To jest ta "Nowa Muzyka" ? Niestety z filmem już tak jest....


I z filmem i z innymi produktami przemyslu nie tylko fonograficznego. Ale to moze dostrzec tylko ktos, kto zna odrobine historii, widzi obraz w szerszym kontekscie i bez trudu rozpozna, ze to juz bylo Nie da sie nie odgrzewac, bo wymyslono juz prawie wszystko, ale wazne jest jak i w jakim stylu ktos odgrzewa i ile w tym daje od siebie. Jeszcze niedawno zeby cos sprzedac trzeba bylo sie naprawde napracowac. I jeszcze ktos to docenil. Obecnie tak nie jest, plytkim gustom i potrzebom odpowiadaja rownie plytkie wytwory. Bo po prostu nie ma zapotrzebowania na inne- i to jest istota problemu. A malo kto sie nad tym zastanawia w ogole.
Ja mam nadzieje, ze ten trend sie odwroci i ludzie znowu zaczna oczekiwac i pozadac rzeczy wartosciowych, a nie bylejakich.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #105747 autor: Stefan » 28 gru 2013, 15:25

Oby, Bel. Pamiętam jak kiedyś wyzywali Marillion że to odgrzewany Genesis, neo-prog itp. A dziś to już klasyka a Fish nawet pomaszerował do przodu. To samo z Ozric Tentacles czy Ulver.
Nie mogę się doczekać młodych "odkrywców" :hi:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
jman
Habitué
Posty: 1022
Rejestracja: 26 wrz 2005, 18:19
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105773 autor: jman » 29 gru 2013, 19:13

musisz do tego dojsc sam, ale jeszcze musisz troche pozyc, troche posluchac i nieco zainteresowac sie pelniejszym obrazem rynku


Ach, cudownie jest włożyć kij w mrowisko i czekać, jak prędzej czy później pojawią się personalne argumenty.

Mamy więc nieco szkolną licytację "jestem starszy, słuchałem więcej", w której brać nie chcę udziału - mimo prowadzenia redakcji muzycznej z 10-letnim stażem.

Bel piszesz, że masz szerszy kontekst, a ja widzę, że Twój kontekst się z wiekiem redukuje. Przyjmujesz odtwarzaną przez kolejne pokolenia perspektywę "kiedyś było lepiej". Ale nie martw się - mam tak samo, wolę słuchać rzeczy z połowy lat '90, kiedy się muzycznie wychowywałem. Ostatnio kupiłem na winylu "Substratę" Biosphere, bo kiedy pierwszy raz tego słuchałem (w wieku 17 lat), miałem wrażenie, że nigdy wcześniej nie słyszałem takich brzmień (a znałem już klasyczną elektronikę). I żadna nowa płyta nie wywoła już we mnie takich emocji, bo to są emocje zarezerwowane dla młodych.

To całe gadanie o lenistwie współczesnych twórców jest bez sensu. Na takim "Immunity" słyszę mnóstwo pracy. Presety? O ile wiem, na łatwiznę presetów poszedł kilka lat temu JMJ.

Pozdrawiam!
K.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105796 autor: Belmondo » 30 gru 2013, 14:26

Kolego jman, milo by bylo gdybys sie odniosl do wszystkich postawionych tu kwestii (nie tylko moich), bo jestem sklonny pomyslec, ze robisz dokladnie to co mi zarzucasz. Jak juz wkladasz kij w mrowisko- upewnij sie, ze kij jest solidny, a nie latwo lamliwy. A ten akurat jest.
Jestem bardzo daleki od licytacji, sa pewne rzeczy, do ktorych trzeba samemu dotrzec (co nie oznacza, ze do tego dojdzie) zeby zrozumiec (i to nie jest przytyk czy kwestia umiejetnosci pojmowania tylko cecha ludzkiego umyslu).
Tak samo jak jestem daleki od stwierdzenia, ze "kiedys bylo lepiej", bo w zadnym wypadku tak generalnie nie sadze (byc moze taki czas przyjdzie, kiedy pewnie bede tak twierdzil), korzystajac z dobroci, tego co co chwila przynosi chocby technologia. Natomiast to co nas rozni to to, ze kazdy kontekst widze szerzej, bo widze jakie np. powyzsze przynioslo czy niesie za soba konsekwencje, Ty natomiast z uporem zdajesz sie twierdzic, co wynika z Twoich wypowiedzi i spostrzezen i co jest zreszta charakterystyczne dla mlodosci- ze to bez sensu, ze nie ma takich konsekwencji i w ogole nie ma problemu. Rozumiem, ze jestes tylko sluchaczem, z pewnoscia lepiej osluchanym niz przecietna, ktory opiera swoje tezy tylko i wylacznie o gust i ktorego interesuje tylko zaspkojenie okreslonych potrzeb swoich i moze cudzych, rozumiem tez to, ze czasem podobaja sie (nawet mi) zupelnie beznadziejne rzeczy. I to szanuje. Natomiast taka perspektywa jest czesto nie wystarczajaca aby wyciagac wnioski, ktore wyciagasz (a to tez cecha bezkrytycznej mlodosci- co czasem tez ma swoje zalety). Tzn. wnioski mozna wyciagac dowolne, niemniej nie oznacza to, ze automatycznie sa one sluszne... poza waskim kontekstem.

A tak na marginesie- mam zupelnie odwrotnie. Coraz rzadziej siegam do czesci muzyki, na ktorej sie wychowywalem, mimo niewatpliwego sentymentu, bo coraz czesciej dostrzegam jej ubostwo (m.in. elektroniki klasycznej). A do dzisiaj dostaje do reki muzyke, ktora wywoluje dokladnie takie same albo wieksze emocje jak 30 kilka lat temu. Jedyna rzecz, ktorej mi czesto brakuje w takich momentach to zapach tasmy czy plyty winylowej, ale daje sie z tym zyc :grin: .


smith pisze:Natomiast z niepokojem obserwuję rezultaty wprowadzenia na rynek urządzenia Push i całej otoczki marketingowej w okół niego. Rzecz niby fajna, no bo już mniej się klika myszą, ale taki tryb scale, kiedy do dyspozycji mamy wyłącznie dźwięki z wybranej uprzednio skali powoduje, że wystarczy losowo powciskać te klawisze byle było do rytmu, i muzyka gotowa. Efekt jest taki, że powstaje mnóstwo kwadratowych kompozycji, bez zamysłu i refleksji, stworzone na szybko z myślą o jak najszybszej publikacji na Youtube i Facebooku.


Zaczynam sie zastanawiac co jest bardziej niepokojace: te kwadratowe kompozycje czy to, ze ktos o nich kiedys powie/napisze, ze sa wybitne...

Mna od jakiegos czasu wrecz wstrzasa inna jeszcze rzecz. Dramatyczne doniesienie o malzenstwie podrozujacym po Indiach. Tubylcy porwali kobiete, brutalnie ja zgwalcili. Notke przeczytalo w tym momencie co ja okolo tysiaca osob, kilkaset kliknelo "lubie to"...

Zdecydowanie sie starzeje.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #105800 autor: Stefan » 30 gru 2013, 15:59

A ja sobie wczoraj wysłuchałem Milesa Davisa (nie słuchałem w młodości w ogóle jakby co :mrgreen:) "Sketches of Spain" i sądzę że jest to juz AŻ taka skarbnica pomysłów, że strach pomyśleć o "inspiracjach" Davisa, a ściślej Evansa, a jeszcze śliślej - Rodrigosa.
Cóż, prawda jest taka że czym starszy człowiek, tym z większą pokorą podchodzi do dokonań poprzedników - a i z większą wyrozumiałością do następców.
Ostatnio zmieniony 30 gru 2013, 16:00 przez Stefan, łącznie zmieniany 1 raz.
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5813
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #105808 autor: Belmondo » 30 gru 2013, 22:11

Stefan pisze:A ja sobie wczoraj wysłuchałem Milesa Davisa (nie słuchałem w młodości w ogóle jakby co :mrgreen:) "Sketches of Spain" i sądzę że jest to juz AŻ taka skarbnica pomysłów, że strach pomyśleć o "inspiracjach" Davisa, a ściślej Evansa, a jeszcze śliślej - Rodrigosa.


Pomysly, to jedna rzecz, ale jakie wykonanie :!:
Skoro o Davisie mowa, to nie mozna nie zainteresowac sie tworczoscia Charliego Parkera :handup:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „O muzyce elektronicznej ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia