Tangerine DreamTangerine Dream Live Oslo 2018 (Øya Festival 2018 & PressureDrop.tv)

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Re: Tangerine Dream Live Oslo 2018 (Øya Festival 2018 & PressureDrop.tv)

Post #115723 autor: Sublime » 24 lis 2018, 12:04

Ostatni post z poprzedniej strony:

Belmondo pisze:Takie puste gadanie. To samo mozna bylo powiedziec w roku 80-tym i pozniej za kazdym razem, kiedy zmienial sie sklad.


Skład zmieniał się płynnie, dziś to już zupełnie inny zestaw osób. To chyba dość oczywiste. :hi:

Taki zarzut od fana muzyki, podkreslam: muzyki, jest tylko i wylacznie zarzutem dla zarzutu.


No tak, dlatego np. na dzisiejsze koncerty King Crimson ludzie chodzą, by posłuchać tych nowych kompozycji, no bo przecież nie klasyki. Nazwa i stare kompozycje nie mają żaadnego znaczenia. :handup:
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5816
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #115725 autor: Belmondo » 24 lis 2018, 12:26

Sublime pisze:Skład zmieniał się płynnie, dziś to już zupełnie inny zestaw osób. To chyba dość oczywiste. :hi:


Widzisz tylko to, co chcesz zobaczyc. Nie zauwazyles, ze co sklad to inna muzyka, ktora "zrodziła się z zupełnie innego stylu"?

Sublime pisze:No tak, dlatego np. na dzisiejsze koncerty King Crimson ludzie chodzą, by posłuchać tych nowych kompozycji, no bo przecież nie klasyki. Nazwa i stare kompozycje nie mają żaadnego znaczenia. :handup:


Kazdy prawdziwy Polank najlepiej wie, co dla innych jest najlepsze, co powinni robic, jak sie nazywac i co siedzi im w glowach. Oj Sublime, Sublime :D
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #115727 autor: Sublime » 24 lis 2018, 13:32

Belmondo pisze:Nie zauwazyles, ze co sklad to inna muzyka, ktora "zrodziła się z zupełnie innego stylu"?


Nie była to zupełnie inna muzyka - przede wszystkim zmieniali się pojedynczo członkowie, ale styl był zasadniczo ten sam - tylko narzędzia inne. Zasadnicza zmiana miała miejsce jedynie po odejściu Baumanna z zespołu, choć też nie była to zmiana gwałtowna. Poważne, bardziej przemyślane i rzeczywiście zespołowe granie, które możemy określić mianem "starego TD" skończyło się na wysokości Tyger - wtedy też właściwie na dobre zaczęło się melodyjne granie pozbawione ozdobników, dopieszczonych aranżacji czy też po prostu przemyślanych konceptów na płyty. Takie przyjście Thorstena nie zmieniło tego stanu rzeczy - choć może to on odpowiada ze te wymyślne tytuły nowszych płyt, które kompletnie nie pasują do muzyki, jaka jest prezentowana na tych krążkach. Muzyka nie wytrzymuje ciężaru tematu, jaki ma podejmować.

Ta farsa nabrała karykaturalnego wydźwięku w momencie wydawania całych serii Poem Series czy nawet serii Five Atomic, bo kolejne płyty z tych serii właśnie brzmieniowo i kompozycyjnie nie różniły się od płyt wydawanych osobno.

Kazdy prawdziwy Polank najlepiej wie, co dla innych jest najlepsze, co powinni robic, jak sie nazywac i co siedzi im w glowach. Oj Sublime, Sublime :D


No i kolejny nie argument, tylko jakiś taki średni chwyt erystyczny... po co, Belmondo. :hi:
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5816
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #115732 autor: Belmondo » 24 lis 2018, 23:47

Sublime pisze:Nie była to zupełnie inna muzyka - przede wszystkim zmieniali się pojedynczo członkowie, ale styl był zasadniczo ten sam


Taaak? Np. miedzy Encore, Cyclone i Force Majeure? Ten sam styl? :D

Sublime pisze:Takie przyjście Thorstena nie zmieniło tego stanu rzeczy - choć może to on odpowiada ze te wymyślne tytuły nowszych płyt, które kompletnie nie pasują do muzyki, jaka jest prezentowana na tych krążkach. Muzyka nie wytrzymuje ciężaru tematu, jaki ma podejmować.

Ta farsa nabrała karykaturalnego wydźwięku w momencie wydawania całych serii Poem Series czy nawet serii Five Atomic, bo kolejne płyty z tych serii właśnie brzmieniowo i kompozycyjnie nie różniły się od płyt wydawanych osobno.


Thorsten nie przyszedl aby robic rewolucje w TD, bo za EF nie bylo to mozliwe, tylko po to zeby tluc dalej to co Edgar kazal.

Sublime pisze:No i kolejny nie argument, tylko jakiś taki średni chwyt erystyczny... po co, Belmondo. :hi:


To nie byl zaden argument tylko stwierdzenie. Jesli Edgara wola byla kontynuacja pod szyldem, to cale Twoje marudzenie jest psu na bude. A poniewaz tego nie wiemy i sie nigdy nie dowiemy, to tez jest psu na bude.

Aby wyjsc ze wzorca, ktory dekadami narzucal EF potrzeba czasu.
Ja obecnie w TD zaczynam widziec wiekszy sens niz przez ostatnie 3 dekady, a to czy to bedzie TD czy XYZ jest dla muzyki kompletnie nieistotne. Podkreslam- dla muzyki. Bo emocjonalnie to lepiej jest sie zwiazac z drugim czlowiekiem, a nie z jakimstam zespolem, a tym bardziej z szyldem :D
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #115736 autor: Sublime » 25 lis 2018, 1:39

Belmondo pisze:Taaak? Np. miedzy Encore, Cyclone i Force Majeure? Ten sam styl? :D


Oczywiście w wielu miejscach zarysowane są rockowe inspiracje, ale na tych płytach zasadniczo (poza pojedynczymi elementami brzmienia) styl jest identyczny, niezmienny, charakterystyczny. Oczywiście ta młodsza płyta wydaje się bardziej infantylna od ostatniej płyty z Baumannem, ale wspólne elementy są. To nie gwałtowna rewolucja, a raczej pełzająca ewolucja, bo już takie Exit z Encore ciężej porównywać.

Thorsten nie przyszedl aby robic rewolucje w TD, bo za EF nie bylo to mozliwe, tylko po to zeby tluc dalej to co Edgar kazal.


To jeszcze gorzej o nim świadczy...

To nie byl zaden argument tylko stwierdzenie. Jesli Edgara wola byla kontynuacja pod szyldem, to cale Twoje marudzenie jest psu na bude. A poniewaz tego nie wiemy i sie nigdy nie dowiemy, to tez jest psu na bude.

Aby wyjsc ze wzorca, ktory dekadami narzucal EF potrzeba czasu.
Ja obecnie w TD zaczynam widziec wiekszy sens niz przez ostatnie 3 dekady, a to czy to bedzie TD czy XYZ jest dla muzyki kompletnie nieistotne. Podkreslam- dla muzyki. Bo emocjonalnie to lepiej jest sie zwiazac z drugim czlowiekiem, a nie z jakimstam zespolem, a tym bardziej z szyldem :D


Ja tam doceniam spekulacje i do każdej odnoszę się z pewną refleksją, w wielu przypadkach staram się dostrzegać jakiegoś logicznego wytłumaczenia, bo przecież jasnym jest, że pewnej wiedzy się nie zdobędzie siłą rzeczy. Mimo wszystko branie tego argumentu o woli Edgara za poważny jest objawem naiwności w przypadku słuchaczy (co raczej można przypisać gronu fanów TD z grupy The Zest) i świadectwem dużej uległości samego Thorstena. Sam upatruję w tym jednak zwykłą chęć wydojenia ostatnich pieniędzy z mocno przebrzmiałego brandu.

Sama muzyka ostatecznie zawsze się obroni, ale czy na pewno...? Muszę dodać jeszcze to, że w przypadku takiego zespołu jak TD odrzucenia całego historycznego brzemienia jest dość trudne. Szczególnie gdy po 48 latach dotychczasowy koncept na trwanie zespołu zmienia się o 180 stopni i cała zabawa miałaby się zacząć na nowo. Skłania mnie to do pytania, co muzycy chcą mi jako słuchaczowi przekazać poprzez tą muzykę. Nie da się tego traktować jako szczera czy też oddana próba oddania czci Edgarowi - z takich The Sessions czy Particles bije niesamowita nuda i brak jakiejkolwiek motywacji, charakteru stojącego za tymi nagraniami. Czy np. rzeczywiście taki rerecording Rubyconu był potrzebny? Nie słyszę w tym też zasadniczo żadnego kroku na przód - mimo świetnej zapowiedzi w postaci Quantum Key jej pełnoprawny następca nie jest krokiem do przodu, tylko wykopaniem się z dna i otrzepaniem się z kurzu. Do tego dochodzi ta podejrzana otoczka z promocją autobiografii i kolejnym wydłubywaniem z archiwów remiksów klasyki. No dobrze, taki Light Flux dałoby się słuchać... tylko po co to wszystko? Zero przejrzystości budzi we mnie wątpliwości. Wcale nie sprawia to wrażenia chęci wydojenia z resztek audytorium zespołu kolejnej porcji pieniędzy. Takiemu Jarre'owi dostaje się tutaj praktycznie za każdy możliwy ruch, tutaj dojenie brandu po jego naturalnym wyczerpaniu jest akceptowane i usprawiedliwiane.

King Crimson jest tutaj dobrym odnośnikiem - czy reszta muzyków po śmierci Frippa powinna w ogóle mieć prawo doić ten brand dalej? Na szczęście w tym przypadku do takich mocno wątpliwych aktów nie dojdzie - gdy Belew chciał grać z takim Mastelotto czy Levinem kompozycje KC, to potrafił stworzyć nowy, osobny projekt. Po śmierci Edgara liczyłem, że z Tangerine Dream będzie podobnie. Ostatecznie stało się inaczej...
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5816
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #115740 autor: Belmondo » 25 lis 2018, 11:16

Sublime pisze:Oczywiście w wielu miejscach zarysowane są rockowe inspiracje, ale na tych płytach zasadniczo (poza pojedynczymi elementami brzmienia) styl jest identyczny, niezmienny, charakterystyczny


No bez jaj. O (prawie) identycznym stylu mozna mowic w stosunku do Stratosfrear i Encore, a nie do Encore i Cyclone itd. Nie zauwazasz podstawowych roznic.
Ale idzmy dalej.

Sublime pisze:To jeszcze gorzej o nim świadczy...


Zalezy jaka sie przyjmie optyke. Byl nieznanym artysta gdy przyszedl do niego Edgar i zaproponowal udzial w znanym projekcie. Tym samym z nikogo stal sie rozpoznawalnym artysta. Nie zrobilbys tego samego i nie zlapal nowego doswiadczenia gdyby do Ciebie przyszedl EF?

Sublime pisze:Mimo wszystko branie tego argumentu o woli Edgara za poważny jest objawem naiwności


To nie jest argument. Nie wiemy jak bylo wiec po co budowac teorie. Jedyne co wiemy to to, ze EF chcial aby jego muzyka byla wieczna. Latwo to polaczyc. Widziales film o TD, ktory krazyl pod koniec zeszlego i na poczatku tego roku w kinach?

Sublime pisze:Sam upatruję w tym jednak zwykłą chęć wydojenia ostatnich pieniędzy z mocno przebrzmiałego brandu.


Jest oczywiscie taki niesmak, ktory pozostawil po sobie EF, ale z drugiej strony gdyby nie on, zespol rozpadlby sie bardzo szybko (pewnie nie dotrwalby lat 80 tych) z braku pieniedzy.

Sublime pisze:Skłania mnie to do pytania, co muzycy chcą mi jako słuchaczowi przekazać poprzez tą muzykę. Nie da się tego traktować jako szczera czy też oddana próba oddania czci Edgarowi


Co to za teorie sa w ogole? Po co wymyslac jakies teorie o czci i chwale. Chlopaki maja prace, graja koncerty, beda nagrywac plyty, za ktore dostana kase i tyle. I to byc moze zgodnie z wola EF.

Sublime pisze:Takiemu Jarre'owi dostaje się tutaj praktycznie za każdy możliwy ruch, tutaj dojenie brandu po jego naturalnym wyczerpaniu jest akceptowane i usprawiedliwiane.


Nikt tego nie akceptuje i usprawiedliwia. Odszedl EF, potrzeba czasu aby wyjsc z tego ksztaltu, ktory do zaj...nia pilowal EF.

Sublime pisze:King Crimson jest tutaj dobrym odnośnikiem - czy reszta muzyków po śmierci Frippa powinna w ogóle mieć prawo doić ten brand dalej?


Dzizas, cos sie tak to szyldu przywiazal. Jeszcze raz- a co jesli Edgar tego chcial? A co jesli reszta muzykow KC byla zmeczona KC i potrzebowala zmiany? Nie masz, tak samo jak i ja i cala reszta ludzi pojecia co powodowalo, ze zarowno z TD jak i z KC stalo sie tak a nie inaczej, wiec po co tworzyc bajki.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #115744 autor: Sublime » 25 lis 2018, 12:56

Belmondo pisze:Nie wiemy jak bylo wiec po co budowac teorie. Jedyne co wiemy to to, ze EF chcial aby jego muzyka byla wieczna. Latwo to polaczyc. Widziales film o TD, ktory krazyl pod koniec zeszlego i na poczatku tego roku w kinach?


Ale to jest frazes bez żadnego znaczenia - muzyka staje się wieczna choćby z tego powodu, że nikt jej już nie wyeliminuje z powierzchni ziemi i przez samą swoją obecność taka będzie. Wielu zmarłych artystów wciąż przyciąga nowych słuchaczy właśnie dzięki pozostawionemu artystycznemu dorobkowi. Nikt o tym Edgarowi nie powiedział? :shock:

Co to za teorie sa w ogole? Po co wymyslac jakies teorie o czci i chwale. Chlopaki maja prace, graja koncerty, beda nagrywac plyty, za ktore dostana kase i tyle. I to byc moze zgodnie z wola EF.


To do chrzanu z taką muzyką, nie zamierzam dorzucać się do tego marnego teatrzyku. Rozsądny człowiek, nawet gdyby ta absurdalna wola miałaby być prawdziwa, powinien sobie to darować. Po latach nikt nie będzie się rozwodził nt. najnowszej twórczości zespołu, która zasadniczo nikogo i nigdzie nie porusza. A służy jedynie zarabianiu kasy.

Dzizas, cos sie tak to szyldu przywiazal. Jeszcze raz- a co jesli Edgar tego chcial? A co jesli reszta muzykow KC byla zmeczona KC i potrzebowala zmiany? Nie masz, tak samo jak i ja i cala reszta ludzi pojecia co powodowalo, ze zarowno z TD jak i z KC stalo sie tak a nie inaczej, wiec po co tworzyc bajki.


Przecież Belew został z KC wyrzucony...

No bez jaj. O (prawie) identycznym stylu mozna mowic w stosunku do Stratosfrear i Encore, a nie do Encore i Cyclone itd. Nie zauwazasz podstawowych roznic.
Ale idzmy dalej.


Jesteś za bardzo przywiązany do tej estetyki brzmieniowej w TD za czasów Baumanna, taki Madrigal Meridian po niedużej korekcie byłby świetnym zamiennikiem za Coldwater Canyon. Przypominam: "nie gwałtowna rewolucja, a pełzająca ewolucja". Ale idźmy dalej.

Zalezy jaka sie przyjmie optyke. Byl nieznanym artysta gdy przyszedl do niego Edgar i zaproponowal udzial w znanym projekcie. Tym samym z nikogo stal sie rozpoznawalnym artysta. Nie zrobilbys tego samego i nie zlapal nowego doswiadczenia gdyby do Ciebie przyszedl EF?


Wygodnie mi się do tego ustosunkować z pozycji fotela, to raczej pytanie retoryczne.

Nie mniej nie wiem, na jakie ustępstwa względem samego siebie musiałbym pójść, by dołączyć do zespołu, który już trwa 40 lat i sprowadzić się w nim do roli wykonawcy i realizatora średnio udanych pomysłów. Czyli w praktyce skazać się na zapomnienie od samego początku. Do tego dochodzi jeszcze trzymanie się tego zamiaru po śmierci Edgara, gdzie właściwie żadnych barier przed rozwinięciem artystycznych skrzydeł nie ma. A niesmak z biegiem czasu się zwiększa.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5816
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #115747 autor: Belmondo » 25 lis 2018, 14:53

Sublime pisze:Ale to jest frazes bez żadnego znaczenia


Dla Cieie nie, dla EF bardzo duze, bo co ktorys wywiad albo o tym mowil wprost albo do tego nawiazywal. Wyraznie bylo to wazne dla niego.

Sublime pisze:- muzyka staje się wieczna choćby z tego powodu, że nikt jej już nie wyeliminuje z powierzchni ziemi i przez samą swoją obecność taka będzie. Wielu zmarłych artystów wciąż przyciąga nowych słuchaczy właśnie dzięki pozostawionemu artystycznemu dorobkowi.


Ales wymyslil :D

Sublime pisze:Rozsądny człowiek, nawet gdyby ta absurdalna wola miałaby być prawdziwa, powinien sobie to darować.


Hehe, rozsadny czlowiek nie bedzie sluchal Sublime, tylko sam sobie wyciagnie wnioski. Ja np. sobie darowalem juz dluzszy czas i widze iskierne nadzieji, zwlaszcza po obejrzeniu filmu i pojawiajacych sie probach na zywo. Oczywiscie moze nic z tego nie wyjsc, czas pokaze.

Sublime pisze:Po latach nikt nie będzie się rozwodził nt. najnowszej twórczości zespołu, która zasadniczo nikogo i nigdzie nie porusza. A służy jedynie zarabianiu kasy.


Tak jak w przypadku Krwaftwerk. I tu jest ok?

Sublime pisze:Przecież Belew został z KC wyrzucony...


No i? Jakie ma to znaczenie dla tworzenia teorii aby poprzec jakies metne tezy?

Sublime pisze:Jesteś za bardzo przywiązany do tej estetyki brzmieniowej w TD za czasów Baumanna, taki Madrigal Meridian po niedużej korekcie byłby świetnym zamiennikiem za Coldwater Canyon.


Ja tutaj sie nie przywiazuje do zadnej estetyki, zwlaszcza, ze Force Majeure lubie bardziej niz Stratosfere.
Wymienilem 4 plyty, z ktorych dwie sa podobne, reszta jest rozjechana. Ty podajesz jakis wyjatek i fantazjujesz o jakiejs korekcie. Kto taka korekte mialby zrobic, jak i po co? Po to zeby sie wpasowac w Twoja agende?

Sublime pisze:Czyli w praktyce skazać się na zapomnienie od samego początku.


Jak na razie to wywindowal (Thorsten) kilka pieter wyzej. A TD nie wyglada aby tracil fanow. Traci jedynie w Twojej wyobrazni.

Sublime pisze:Do tego dochodzi jeszcze trzymanie się tego zamiaru po śmierci Edgara, gdzie właściwie żadnych barier przed rozwinięciem artystycznych skrzydeł nie ma. A niesmak z biegiem czasu się zwiększa.


Wlasciwie barier nie ma. Ale moze po prostu wypelniaja wole EF-a w ten sposob skladajac mu hold.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #115750 autor: Sublime » 25 lis 2018, 15:17

Szkoda czasu, ja Ciebie nie przekonam, a Ty mnie. Różnica w pojmowaniu tego wszystkiego jest chyba zbyt duża i ja to rozumiem. Podobnie jak w temacie Kraftwerk. Wszystko to dla Ciebie fantazje, no cóż, nie zamierzam wyprowadzać z tego błędu. Wielu ludzi również się przychyla do podobnych wniosków co ja, ale tutaj chyba jednak dominuje inna opcja. Jak ktoś lubi się opływać w swojej doskonałości, to nie będę nikomu tego odmawiał. :hi:

Do tego nie czytasz moim tekstów ze zrozumieniem tylko z ciągłym zarzutem i sugestiami, których nie przedstawiam. Monopolu na odbiór sztuki na szczęście nie masz i jest to na tyle swobodna kwestia, że nie ma jednego, właściwego wzorca wedle którego można to wszystko odbierać i oceniać. Życzyłbym sobie, abyś też wreszcie darował sobie ten protekcjonalny ton, który w niczym nie pomaga, bo o ile jestem otwarty na rozmowę, tak nie jestem otwarty na ciągłe pouczanie przez anonimowego użytkownika forum internetowego.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5816
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #115752 autor: Belmondo » 25 lis 2018, 16:15

Po latach nikt nie będzie się rozwodził nt. najnowszej twórczości zespołu, która zasadniczo nikogo i nigdzie nie porusza


po niedużej korekcie byłby świetnym zamiennikiem za Coldwater Canyon.


Na szczęście w tym przypadku do takich mocno wątpliwych aktów nie dojdzie


nawet gdyby ta absurdalna wola miałaby być prawdziwa


Czyli w praktyce skazać się na zapomnienie od samego początku.


Jesli to nie fantazje to co?

I dalej:

Zasadnicza zmiana miała miejsce jedynie po odejściu Baumanna


Po czym (przyp. chodzi o plyty z Baumannem i bez):
ale na tych płytach zasadniczo (poza pojedynczymi elementami brzmienia) styl jest identyczny, niezmienny,


I jak tu sie dogadac jak sam ze soba nie mozesz sie dogadac :)?

Różnica w pojmowaniu tego wszystkiego jest chyba zbyt duża


W pojmowaniu? Co w faktach jest do pojmowania?
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4155
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #115841 autor: yeske » 12 gru 2018, 15:36

Narzekacie jak stare baby. A może uważacie, że macie jakiś (jakikolwiek) wpływ na skład i kierunek rozwoju współczesnego Tangerine Dream?
Może warto zacząć od sprawdzenia, kto właściwie odziedziczył po Edgarze prawa do nazwy i spuścizny grupy, kto wobec tego ma prawo decydować o tym, kto i co będzie w ramach tej grupy robił?
No, to kto o tym decyduje, no kto? :P
A co do obecnego kierunku - po ponad dwudziestu latach karmienia fanów coraz bardziej rozdrobnioną sieczką współczesne Tangerine Dream zaczyna z owego upadku powoli się podnosić. Czekam tylko, kiedy powstaną już na dobre. Póki co, słucham 3x The Sessions i coraz bardziej doceniam wysiłek włożony w reaktywację Tangerine Dream :handup:
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #115843 autor: Sublime » 12 gru 2018, 16:24

yeske pisze: A może uważacie, że macie jakiś (jakikolwiek) wpływ na skład i kierunek rozwoju współczesnego Tangerine Dream?


Dzwoniłem do Thorstena i ten nie chciał mnie posłuchać... :yes:

A co do obecnego kierunku - po ponad dwudziestu latach karmienia fanów coraz bardziej rozdrobnioną sieczką współczesne Tangerine Dream zaczyna z owego upadku powoli się podnosić. Czekam tylko, kiedy powstaną już na dobre. Póki co, słucham 3x The Sessions i coraz bardziej doceniam wysiłek włożony w reaktywację Tangerine Dream :handup:


Oczywiście to tylko subiektywna opinia. Zresztą ciężko mówić o trupie jako czymś, co może się jeszcze podnieść. No powiedzmy, że Quantum Gate to było wniebowstąpienie, ale zmartychwstania nie będzie. A jeśli komuś The Sessions ostatecznie odpowiada, no to cóź... z wąskim gronem fanów się nie będę kłócił, to jasne. :hi:
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Tangerine Dream”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia